2 lutego 2018

Nieprawidłowości w CRW PKO BP? Nikt nie reaguje, panuje cisza

Kadra kierownicza "restrukturyzacji i windykacji" PKO BP zatrudniona równocześnie w zarządzie prywatnej spółki deweloperskiej? Czy to nie naruszenie ustawy antykorupcyjnej - zastanawiają się internauci. Co ciekawe mimo, że komentarze internautów pod artykułem http://serwis21.blogspot.com/2018/01/pko-bp-moze-stracic-prawie-200-oddziaow.html wskazują na bardzo poważny problem, co najmniej konflikt interesów, a być może nawet i poważniejszych nieprawidłowości, nikt z kierownictwa Banku nie zareagował, nie podjęto wysiłku wyjaśnienia sprawy. Okazuje się jednak, że sprawa była od jakiegoś czasu znana, a decydenci nie reagowali.

Kilka miesięcy temu do posłów Bartłomieja Wróblewskiego, Piotra Babiarza, Iwony Michałek, do Ministerstwa Sprawiedliwości, do ministra Mariusza Kamińskiego, do Rady Nadzorczej PKO BP oraz do Departamentu zgodności i bezpieczeństwa PKO BP zostało przesłane pismo, w  którym opisano przypadki jawnego naruszania interesów banku i wątpliwej z punktu widzenia moralnego i finansowego banku ścieżki postępowania osób z kierownictwa windykacji w PKO BP. Mimo wskazania potencjalnie wielomilionowych strat dla Banku i wątpliwych etycznie nieformalnych "Interesów" załatwianych przez konkretne osoby nic nie uległo zmianie. Osoby nadal pobierają niemałe wynagrodzenie, premie i otrzymują bardzo wysokie nagrody. I to mimo wskazania np. konkretnych powiązań pomiędzy osobą nadzorująca operacyjne windykacje kredytów hipotecznych i jednocześnie będącym cichym wspólnikiem i prezesem spółki deweloperskiej (gwoli ścisłości - już dziś tylko wiceprezesem zarządu spółki).

Oczywistym jest, że deweloper największe zyski może osiągnąć nie tylko przez obniżenie kosztów budowy, ale w głównej mierze dzięki taniemu nabyciu działek od budowę. A gdzieś można taniej kupić niż od zastraszonego biurokratyczną machiną kredytobiorcy, któremu los utrudnił spłatę kredytów? To właśnie osoba w trudnej sytuacji w związku z dochodzeniem długu przez Bank lub firmę windykacyjną, gotowa jest za bezcen sprzedać swój często jedyny majątek. Wiedza o dłużnikach i możliwość kontaktu z nimi pozwala właśnie na "wyłowienie" i ewentualne wykorzystanie takich okazji firmie deweloperskiej będącej własnością kierownictwa Centrum Restrukturyzacji  Windykacji (na razie nie mamy dowodów, że taka sytuacja nastąpiła).


W piśmie wskazano również inne wątpliwe działania prowadzące do strat banku w wyniku przedawnień spraw, będących skutkiem - bądź z niekompetencji bądź być może - cichego doradztwa przez wymienione osoby jak nie spłacać długów. 

Nietrudno wyobrazić sobie, że w zamian za 5% opłatę, za poradę podpowiadającą drogę, jak nie spłacać 500.000 zł kredytu i jednocześnie wyjść obronną ręką. Wielomilionowa skala przedawnień może nie być tylko przypadkiem i zaniedbaniem, ale działaniem jak najbardziej celowym i niebezinteresownym. Warto przeprowadzić prostą kalkulację: 5% od pół miliona złotych, to 25 tys. zł. Jeśli taka "porada" kilka razy w miesiącu, wtedy w skali roku mówimy już o wielomilionowych kwotach nieuczciwego zarobku grupy osób i jednocześnie dziesiątków milionów strat banku na zaniechania dochodzenia należności. 

(Jak na razie brak dowodów że takie porady za opłaty miały miejsce)

Choć pismo jest anonimowe, sprawa jest poważna. Nie przesądzamy czy doszło do nieprawidłowości (oprócz konfliktu interesów tj. zajmowania równolegle kierowniczego stanowisko w CRW i zarządzie spółki), ale oczekiwać należałoby zbadania zasadności stwierdzeń w nim przedstawionych, w celu ich potwierdzenia lub zdementowania, wszak może chodzić o niebagatelne sumy pieniężne. Należałoby oczekiwać...


Tymczasem w sprawie panuje cisza. Posłowie (którzy wcześniej interweniowali w sprawie Banku) nie skierowali interpelacji w tej sprawie, ministrowie - jak na razie nic nie uczynili (a przynajmniej o swoich działaniach nie poinformowali). A Rada Nadzorcza PKO BP oraz Departament zgodności i bezpieczeństwa - nie zajęły się sprawą.


Jeżeli jest inaczej, to czekamy na oficjalne szczegółowe informacje (a nie pustosłowie), celem publikacji. 


cdn.

79 komentarzy:

  1. Niezla historia. Mozna prosic o jakies konkrety-nazwy czy regony firm w ktorych kierownictwo tego słynnego CRW ma powiązania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W komentarzach pod artykułem o agencjach masz nr KRS-sprawdz sobie.to akurat jest fakt, reszta nie wiem.

      Usuń
    2. Niewiarygodne! Brak mi słów.Nie wiadomo czy to prawda czy jakieś pomówienia.ale na pewno to powinno być dokładnie sprawdzone!!!

      Usuń
  2. Pewnie oficjalne to bedzie pismo żądające usunięcia artykulu z uwagi na naruszenie dobrego imienia pko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Od paru miesiecy cisza?przecież te informacje powinny oznaczac natychmiastowy wjazd Cba czy abw celem dania szansy na udowodnienie niewinności. I to niekoniecznie w areszcie jesli to nie recydywa

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekaw jestem oficjalnej odpowiedzi banku.chyba nie beda przekonywali,ze wszystko jest w porządku!Co najwyzej moga isc w wersję, ze to nieprawda.Ale jesli faktycznie ktos sobie dorabiał to zapewne jakies slady są.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie deali z klientami sie nie udowodni,a z kolei z tym jednoczesnym zasiadaniem w zarządach innych firm to chyba nikt nie byłby tak glupi czy bezczelny zeby oficjalnie występować pod swoim nazwiskiem. Niemożliwe.i temat sie rozmyje zapewne.

    OdpowiedzUsuń
  6. A może nie głupi i bezczelni tylko bardzo pewni siebie?skoro udawało się od kilku lat, przecież w poprzednich firmach-BPH,Ge,Aliorze też zostawili po sobie smrodek na pograniczu zwolnienia dyscyplinarnego....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersji odpowiedzi jest wiele - np.Bill Clinton palił ale się nie zaciagał.Ktos inny ssał ale nie połykał.Tu może ktoś miał dorabiać,ale nie brał pieniędzy (oficjalnie)

      Usuń
    2. Proszę o zachowanie ciut wyższego poziomu wypowiedzi.to naprawdę poważna sprawa.dotyczaca wielu osób pracownikow CRW,ale tez wszystkich innych,zarządu,akcjonariuszy.Jesli wypływ pieniędzy jest prawdą, tracimy na tym wszyscy.i bez względu na to czy to nieudolność,czy fraud,czy i jedno i drugie (a to mi się wydaje najbardziej prawdopodobne)

      Usuń
  7. Na przekręt na wnuczka czy nigeryjski też ludzie się ciągle nabierają.wiec może sztukmistrze tylko zmieniają bank jak się coś zadzieje i próbują dalej.dziwne tylko,że ktoś ich potem zatrudnia i to całym stadkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cytując z pamięci z innego artykułu -wystarczy mówić że to nie ktoś nas opluł to tylko pada deszcz.Trzeba być tylko pewnym siebie i przekonywującym.

      Usuń
    2. W sumie przy tak dużej kasie w grze,można być bardzo wiarygodny m.jest o co walczyć.i nie mam na myśli premii od PKO.tylko grubszej kasy pod stołem czy oficjalnie z innych firm.

      Usuń
  8. Pismo anonimowe? Jak w dobrym filmie -poklocilili się przy podziale łupów i ktoś został pominięty albo za mało mu odpalili?a może jakaś konkurencja majaca podobny pomysł na biznes?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Scena jak w alternatywy4 i profesor wbijajcy noz w stół...tyle ze profesora to tam w Gdyni nie uswiadczysz, a i mgr nie po prywatnej szkolce ciezko znaleźć

      Usuń
    2. Jak nic kłótnia przy podziale łupów, bo inaczej skąd anonim z takimi faktami.nie odchodził ktoś przypadkiem nagle z Gdyni z pracy :-)...tak z reguły bywa, ze jak jeden zacznje sypać to reszta zaczyna z nerwów robić jakieś głupie błędy przy kontynuacji procederu....

      Usuń
    3. Podobno za pismem stoi ten od wizyt terenowych.jemu nie pozwolili na przeszczep wałków jakie robił w poprzedniej firmie,nie podziałkowali się też tym co sami robią.

      Usuń
    4. Dzięki szantażowi i temu pismu dopiął swego-wkrotce zatrudni w swoim zespole kilku kolejnych kolegów z Alior banku.

      Usuń
  9. Niesamowite, zwłaszcza to zignorowanie sprawy przez tyle osób , którym powinno zależeć na wyjaśnieniu takich zdarzeń

    OdpowiedzUsuń
  10. Granda! Praca w windykacji na kierowniczym stanowisku i jednoczesnje zarzady w orywaghych spolkach? Areszt wydobywczy i kontrola skarbowa tych państwa,czy przypadiiem kfos przez ostatnie lata nie wydawał wiecej niz oficjalnie zarabial!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobry ten przyklad z 5% oplata za wyplatanie sie z kredytu. Jak sie wezmie pod uwage skale pko i kilka lat takiej dzialalnosco to robia sie niewyobrazalne sumy....nawet jak dzielone miedzy kilka zaufanych osob...

    OdpowiedzUsuń
  12. Pewnie, tu 5%, tam milion i nakręcamy spiralę wirującego g..a. Może kogoś ochlapie co ?
    Jak dla mnie żadnych dowodów. Żadnych. Jedynie to, że B jest kimś tam w jakiejś spółce. A może zgłosił to tam gdzie trzeba ?
    Poza tym o jakim piśmie tu mówimy ? Widział je ktoś w ogóle ?
    Jak dla mnie banda ocalałych niekompetentnych ludzi z biur walczy o przetrwanie i smrodzi paszkwile.
    Prawda jest taka, że po powstaniu nowoczesnej jednostki w Gdyni są większe odzyski i mniejsze koszty. A brednie, że muszą dłużnicy mieć blisko do windykacji stąd trzeba płacić miliony za utrzymywanie oddziałów terenowych ? Litości. Może w latach 70 gdy rozpoczynała karierę większość "ekspertów" z biur. Teraz mamy internet, infolinię, można sobie świetnie poradzić. A jak ma taki problem to niech zasuwa do Trójmiasta, wartałoby płacić kredyty a nie narzekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżby główny zainteresowany się odezwał, czy też inny "fachura" z Wiklinowej Zatoki :)? Właśnie widzimy, jak sobie świetnie radzicie. Nawet w prostej czynności pisania pozwów, musi Wam pomagać zewnętrzna firma, bo sami nie umiecie sobie z tym poradzić, zresztą...nie tylko z tym! Co do Pana B. się nie wypowiem. Może to tylko pomówienia, a może jednak nie... W jego dobrze pojętym interesie jest, aby wyjaśnić sytuację, najlepiej przez zewnętrzne organy do tego uprawnione i powołane.

      Usuń
    2. Pisanie pozwow jest na zewnątrz? A co z danymi klientow, RODO?

      Usuń
    3. I w taiim razie czym zajmuje sie ta nadmiarowa rzesza zatrudnionych w Gdyni?pakowaniem kopert i wysylaniem do zewnetrznej firmy? A moze w dodatku ta firma tez odpala dzialkę?

      Usuń
    4. A może jesli te wyższe odzyski sa faktem, to tylko i wylacznie dzieki wypchnieciu wiekszosci spraw na zewnatrz, a nie dzieki ekspertom/kolegom i przyjaciolom zatrudnionym w Gdyni?Moze to ich recepta-sprawy dajemy do obsługi na zewnątrz, sami bierzemy pensje i mamy czas na zarabianie w inny sposób niz praca na etacie?

      Usuń
    5. To jakis absurd-reorganizacja czytaj wymiana kadry z biur na grupe znajomych z Alior/Ge/BPH , głośne mówienie o sukcesie, i jednoczesnie kierowanie podstawowych dzialań do zewnetrznej firmy???Mialoby to ekonomiczny sens tylko gdyby nowy poziom zatrudnienia byl np 10% starego stanu. A jeśli zatrudnienie nie spadlo istotnie,albo nawet wzroslo,to wygląda na bardzo duza niegospodarnosc...

      Usuń
    6. Przecież nie płacą ze swoich. A robota zrobiona.

      Usuń
    7. Panie PB to Pan? zakompetentnych ludzi z biur? A opisze Pan jakie są nieprawidłości w sprawach z BGK w bIURZE w Gdynii i jak ludzie na Pana i Biura muszą procesować te sprawy bo u was przeleżały??

      Usuń
    8. Dokładnie-niedobitki z biur, przerażone przepaścią w wynikach nowego biura i czekającą ich nieuchronnie najpierw standaryzacją, a potem wiadomo-próbuja jakichś nieczystych chwytów.

      Usuń
    9. Na pewno nieczystych? Jeśli jakaś choćby część z tego o czym mowa w artykule jest prawdą,to wszystko powinno być bardzo dokładnie zbadane.I powiązania osobowe ze spółkami,i przedawnienia i ich związek np. ze spotkania ma pracowników i szefostwa Gdyni z klientami, i skala spraw przekazywanych do obsługi zewnętrzne j w powiązaniu że zmianami w liczbie zatrudnionych.... dopóki nie zostanie to uznane za nieprawdę powstrzymałaby się od oceny czy to czyste czy nieczyste zagranie ze strony autorów owego anonimu.a może to też whistleblownig a nie nieczyste zagranie?

      Usuń
  13. Apelujemy o ostrożność w komentarzach. Na razie 2 fakty są oczywiste - zajmowane równolegle stanowiska kierownicze w CRW i w zarządzie spółki prywatnej, oraz że pewna część kredytów jest przedawnionych (czy w wynikiem opóźnienia reorganizacyjnego czy też nieprawidłowości - do zweryfikowania). Jeżeli posiadacie państwo informacje i dowody dotyczące tej sprawy, prosimy je przesłać redakcji Serwis21 (ale nie poprzez pocztę pko bp, gdyż ta jest monitorowana i grozi utratą pracy).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowni Państwo
      prośba o zajęcie się też tą sprawą:
      Prokuratura Krajowa sprawdza na razie bez efektów czy Prezes PKO BP i dwójka decydentów działają od lat na szkodę banku i klientów! Czy pompują długi, a potem za 1 procent odsprzedają firmie KRUK.
      Decydenci Banku PKO BP uniemożliwili klientowi spłatę 22 tysięcy złotych. Doprowadzili do trzech nieskutecznych licytacji komorniczych za które zapłacił bank, a następnie sprzedali dług, który urósł w PKO BP do 89 tysięcy za 1 % firmie KRUK.
      Jego historia rozpoczęła się w roku 2008, kiedy przy prospericie gospodarczej uzyskał kredyt na rozwój swojej firmy w kwocie 120 tysięcy złotych. Ale 18 września 2008 roku na świecie wybuchł kryzys i załamała się globalna gospodarka oraz działalność milionów prywatnych firm.

      - Mimo to regularnie spłacałem po 2 tysiące złotych miesięcznie tak jak to było uzgodnione z Bankiem PKO BP. Do końca 2009 roku spłaciłem bankowi 24 tysiące złotych. Od stycznia 2010 roku miesięczna rata miała wynosić 5 tysięcy złotych miesięcznie i nie było mnie na taką ratę stać. Zaproponowałem spłatę po 2 tysiące złotych przez kolejne miesiące, ale decydenci z Centrum Restrukturyzacji i Windykacji odmówili. Naczelnik Iwona K.-L. oraz dyrektor Piotr K. przekazali, że nawet jak będę płacił po dwa tysiące złotych, to bank wypowie mi kredyt i będzie naliczał odsetki - mówi poszkodowany.
      Komornicy mówią o masowym procederze wycofywania długów z licytacji i odsprzedaży KRUKowi! Pod koniec każdego roku PKO BP wycofuje hurtowo swoje należności od komorników i decyduje się na ich odsprzedaż.
      Klient poprosił adwokata Macieja Morawca, który pro bono zajął się sprawą. I kiedy zagroził bankowi procesem sądowym, decydenci PKO BP wycofali sprawę od Komornika Łukasza Warchoła w Warszawie i natychmiast odsprzedali za 1 procent wartości cały ten napompowany dług grupie KRUK S.A. z Wrocławia. Dodając klientowi do jego długu kolejne 5200 złotych kosztów komorniczych!

      - Pod koniec 2016 roku, kiedy dostałem od KRUKa wezwanie do spłaty 89 tysięcy a w księdze wieczystej KRUK wpisał się już na 125 tysięcy złotych wezwałem Prezesa PKO BP Zbigniewa Jagiełłę do polubownego zakończenia sporu i spłaty wszystkich należności, które narosły z winy PKO BP i jego decydentów. Ale Prezes Zbigniew Jagiełło nie poczuł się do tej odpowiedzialności - tłumaczy klient.

      - Sprawę zgłosiłem do Prokuratury Warszawa - Mokotów o wyrządzenie szkody bankowi, mojej osobie oraz uporczywego nękania mnie najpierw przez bank a teraz przez KRUK SA. Ale prokurator nie dostrzegł żadnego problemu i bezduszna okazała się też sędzia z Sądu Rejonowego Warszawa Mokotów, która umorzenie prokuratorskie podtrzymała - tłumaczy klient.

      Ponieważ co roku masowo PKO BP odsprzedaje za bezcen tak napompowane długi firmie KRUK SA, klient o sprawie powiadomił ABW, CBA, Ministerstwo Sprawiedliwości, Ministerstwo Rozwoju (jako organ zwierzchni, bo 25% akcji PKO BP należy do skarbu państwa), Premier Beatę Szydło i Prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

      Czyli reasumując: Bank sprzedał kredyt za 800 zł zamiast inkasować po 2.000 zł miesięcznie aż do całkowitej spłaty pozostałej kwoty kredytu.
      - Prezesa PiS powiadomiłem dlatego, że Ministerstwo Rozwoju poprosiło PKO BP, pion Prezesa, by dokonało kontroli. Jak można badać sprawę możliwego działania na szkodę banku przez decydentów PKO BP skoro prezes ma się sam kontrolować?! - pyta klient.
      - To jest działanie na szkodę banku, bo gdyby decydenci PKO BP pozwalali klientom na spłatę długów mogliby zarobić dla banku znacznie więcej niż 1 procent - przekazuje poszkodowany,

      Usuń
    2. sprawa z września 2017

      Usuń
    3. Opisane informacje są szokujące i sprawą stosowne władze powinny się zająć. Sprawy możemy tylko opisywać, ale pod warunkiem iż dysponujemy stosownymi dokumentami, które pozwolą obronić się nam w sądzie w razie pozwu.
      Równocześnie przypominamy, iż kredyt niespłacony przedawnia się po 3 latach od wymagalności, chyba że sprawa jest w sądzie (wówczas przedawnienie nie biegnie) lub że został przerwany poprzez skierowanie sprawy do sądu przed upływem okresu przedawnienia.

      Usuń
    4. Biuro w Gdyni dziala juz ponad 2 lata. Biura w Poznaniu i Szczecinie zamknieto ponad rok temu. Obsługa spraw tzw.detalicznych jest w Gdyni od 2 lat. Tym samym oczywistym jest,ze przedawnien nie mozna juz tłumaczyc opieszaloscia biur terenowych. Odpowiedzialnym za to jest juz tylko pan B. i jego ekipa fachowców!

      Usuń
    5. Tym bardziej sluzby powinny zbadac rejestr spotkań pana B. z klientami i to co sie działo potem z ich kredytami.Przeciez to nie były prywatne spotkania, musiały zatem byc zarejestrowane w systemach, muszą byc z nich notatki....A moze okaże sie,ze znikly i nie wiadomo z kim i po co p.B. czy inni jego zaufani spotykali sie z klientami?

      Usuń
    6. Dokladnie-wczesniej mozna bylo obwiniac przy przedawnieniach biura terenowe.a teraz jak od ponad 2 lat wiekszosc spraw jest w nowej jednostce to chyba tam nalezy szulac odpowiedzialnosci. I jedyne pytanie czy skala wynika tylko z nieudolnosci,czy tez po prostu pieniążków płaconych za mozliwosc niesplacania kredytu....

      Usuń
    7. A czy serwis 21 powolujac sie na prawo prasowe nie moze wystosowac do banku oisma z prosba na odpowiedz na kilka pytanmz cyklu: czy prawdą jest: dorabianie przez kierownictwo crw w prywatnej firmie w zarządzie, moze z prosba o wykaz taiich firm, gdzie osoba jest dyrektorem czy kierownikiem, a jednoczesnie jest w zarzadzie jakiejs spolko. Czy prawda jest, ze przy zwiekszonym zatrudnieniu obsługa spraw kierowana jest do zewnetrznej firmy. Czy prawda jest, ze skala przedawnien w 2017 roku butela wieksza niz w 3 poprzedjich latach. Czy prawdą jest, ze kierujacy jednostka w Gdyni spotyka sie z klientami posiasajacymo kredyty w sytuacji nieregularnej, ile takich spotkan sie odbywa w skali roku i czy jest badane co dzialo sie z tymi wierzytelnosciami po spotkaniach

      Usuń
    8. Jak napisaliśmy nastąpi c.d.n.

      Usuń
    9. Pracuje w PKO ale nie w CRW.kolezanka z oddziału opowiadała,że jej wieloletni klient miał problem ze spłata kredytów.nie był w stanie nic załatwić przez internet czy telefon-oczekiwano od razu dużej wpłaty.wyblagal możliwośc spotkania z jakimś dyrektorem z Gdyni.byl mocni zdziwiony jak na spotkanie wparował jakiś wysoki typek, w wygniecione j koszuli i spodniach,bez marynarki i krawata.Klient mowil,że nasi koledzy w oddziale wyglądają o wiele bardziej profesjonalnie.W czasie rozmowy ów jegomość odbierał kilka razy telefony.I rozmową kręciła się ciągle przy dużej wpłacie najlepiej w gotówce...Klient nie miał tych pieniędzy,rozmówca nie był zainteresowany kontynuowaniem rozmowy, ostentacyjnie ziewał.

      Usuń
  14. Jeszcze kilka faktów jest, mimo duzego zatrudnienia, sporo wiekszego niz przed reorganizacją, ponad polowa spraw kierowana jest do obslugi przez zewnetrzne firmy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dodajmy że było to zgłaszane do Dyrektora CRW ale ten udaje że nie ma tematu. Zamiast rozmawiać z klientem sprawa dosłownie po 5 dniach idzie do firmy zewnętrznej. gdzie tu sens dla Banku?

      Usuń
    2. pamiętam kiedyś spotkanie z Panem B. (projekt winda, jestem jedną z tych osób, które odeszły z CRW), powiedział na nim, że ugody są nieopłacalne dla Banku, a Bank powinien szybko pozbyć się spraw czyli sprzedaż..., zresztą sprawy często były dosłownie chwilę u komornika wybranego centralnie (wcale nie blisko miejsca zamieszkania) a potem umorzenie... i sprzedaż...

      Usuń
  15. To tez powinno byc proste do weryfikacji-ile jest i ile bylo zatrudnionych w crw, i jaka czesc spraw byla i jaka jest iierowana do zewnętrznej firmy.
    Jesli osob jest tyle samo czy wiecej, a procent spraw wysylanych do tej zewnętrznej firmy wzrosł, to chyba cos nie tak.chyba,ze znow ktos powie, ze to tylko deszcz a nie ktos nas opluł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ta firma zewnętrzna to pracuje za darmo?Czy tez placi sie i pensje ekspertom z gdyni i jednoczesnie prowizje zewnętrznej pewnie tez prywatnej firmie ?

      Usuń
    2. Oczywistym jest, ze ta firma nie jest instytucją non profit i bierze sowite wynagrodzenie za wyręczenie w pracy grupy kolesi z biura w Gdyni,

      Usuń
    3. Firma czy firmy przy skali PKO,jeśli obsługują ponad połowę spraw, to muszą za to dostawać pieniądze liczone w setkach tysięcy miesięcznie.bez tego nie byliby w stanie obsłużyć.wszystko byłoby w porządku,gdyby nie to ,że to jest koszt ponoszony równolegle do utrzymania nadzatrudnienia w jednostce w Gdyni.

      Usuń
    4. Przekazanie do zewnętrznych firm ponad połowy spraw = kilka milionów rocznie za obsługę. Takie są stawki.

      Usuń
  16. https://businessinsider.com.pl/finanse/spolki-skarbu-panstwa-trafia-pod-nadzor-beaty-szydlo/006l51s

    DOBRA ZMIANA .....

    OdpowiedzUsuń
  17. czegoś tu nie rozumiem
    PKO BP to spółka skarbu państwa , jest anonimowe co prawda zawiadomienie do decydentów, ministerstw, rady nadzorczej i cisza ??? to znaczy , że PKO nie dba o reputacje ? przecież te kredyty nie spłacone - spłacą podatnicy.... to mamy czekać 15 lat na następną komisję śledcza ? i kolejny raz słuchać " nie wiem" nie pamiętam" " byłam woźną, sprzątaczką"

    OdpowiedzUsuń
  18. cytuję: nie mamy dowodów, nie przesądzamy czy doszło do nieprawidłowości... Ba nawet nazwisk nie podali, ani nazw firm, które chyba były wymienione w piśmie. Widać, że Serwis21 działa z dużą ostrożnością w sprawie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Moze Serwis21 ma tylko wiedzę, ze takie pismo było, jednak nie dysponuke jego kopią i pełną treścią. Wierzę, że Serwis nie wahałby sie przed ujawnieniem faktów.Pamietajcie, ze napisali wyraźnie cdn.

    OdpowiedzUsuń
  20. Poniedziałek i artykuł jeszcze wisi???prawnicy banku zaspali? Czy też zawiera niewygodne tezy,ale jednak będące faktami i nie ma jak straszy ć Serwisu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serwis formułował ostrożnie artykuł, tak aby nie naruszyć dobre imię, stąd zwroty "nie mamy dowodów", "nie przesądzamy o nieprawidłowościach", czy brak nazwisk, a w komentarzu także się zastrzegł, że nie wiadomo w sumie jakie są przyczyny przedawnień kredytowych, że to rzecz do zweryfikowania. Trudno zatem cokolwiek zarzucić, zwłaszcza że coś prawdopodobnie jest na rzeczy (przynajmniej konflikt interesów). Ponadto sprawa jak się okazuje trafiła wcześniej do ministra sprawiedliwości i koordynatora służb, wprawdzie nie wiadomo by coś podjęli (ale może jakieś działania trwają, tylko o nich się nie mówi)

      Usuń
  21. Albo gorzej-poza kilkoma osobami nikt tu nie zagląda o dlatego PKO ignoruje ten artykuł,patrząc na liczbę komentarzy to zapewne tylko
    kilka osób .Ludzie boją się komentarzy po kilku sprawach na gazeta.pl gdzie pracownicy musieli przepraszać i mieli problemy w pracy.

    OdpowiedzUsuń
  22. Problemy w pracy to delikatnie powiedziane , zostali zwolnieni z pracy. Ciekawe podejście do pracowników ,będących jednocześnie klientami i akcjonariuszami pkobp.

    OdpowiedzUsuń
  23. Zadziwiająca cisza i brak reakcji ze strony PKO. Czyżby aż tak celne sformułowano wątpliwości?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo i w tym przypadku wszelkie działania zablokowała ambasada Izraela.Beldegrin,Kucher,sieć powiązanych spółek i spoleczek..

      Usuń
  24. Może zainteresować sprawą dziennikarza śledczego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobry pomysł, pod warunkiem, ze to bedzie jakis Polak,a nie kolejny Żyd. Taki od razu by sie z tamtymi dogadał i ubil interes

      Usuń
    2. Słuszna uwag, żydek z żydkami zaraz by znaleźli nić porozumienia, i za $ dziennikarz by uznał, ze są inne tematy warte poruszenia, niz jakis około bankowy dobrze dzilajacy geszeft

      Usuń
  25. Apelujemy by nie rzucać bez dowodów, wiarygodnych informacji - wątków etnicznych w tej sprawie.
    Rozumiemy oburzenie niesłusznymi zarzutami izraelskimi w kontekście ustawy o IPN czy też związane z żydowskimi roszczeniami, ale to inny temat, inna dyskusja.

    OdpowiedzUsuń
  26. Prośba do admina i do wszystkich o zastanowienie się na temat powiadomienia służb prokuratury w tej sprawie i o bezczynności Rady Nadzorczej nie mówiąc już o Panach Prezesach z Zarządu. Może minister Ziobro się tym zainteresuje jako "wielki przyjaciel" Morawieckiego, którego pan Prezes PKO jest najbliższym kolegą? Może się zainteresują TVN, Newsweek, GW?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej TVN czy GW nie będą nagłaśniały interesów tych żydków działających bezkarnie od czasów rządów PO.

      Usuń
    2. Zgoda co do opinii o tych mediach,ale nie piszemy o narodowości,nawet jak wiemy,że Beldegrin czy Kucher to nie są polskie nazwiska.

      Usuń
    3. Wyjaśnienie mogłoby dać tylko zainteresowanie polskich mediów a nie tych wyżej wymienionych....

      Usuń
    4. Ale czemu nie nazywać rzeczy po imieniu.przeciez tu nie ma epitetów.nie są to polskie nazwiska.jeden nawet nie ma PESEL u.tylko stwierdzenie,że to żydzi. O przepraszam poprawniej będzie Żydzi z dużej. Ale zgoda,że do GW czy TVN nie ma sensu.swoj swojego będzie krył.

      Usuń
    5. Żydzi czy nie żydzi to mniej istotne.Wazniejsze opisane fakty- jasno wskazujące,że Polski bank jest okradany w biały dzień od 2015 r przez działającą w zmowie i porozumieniu szajkę mającą na celu osiąganie korzyści majątkowych.

      Usuń
  27. Możliwe nawet,że przy działalności na taką skalę i od tak dawna mają po prostu oddzielny fundusz na wyciszanie tematu. Skoro to grupa towarzyska działająca od wielu lat,mogli pomyśleć i o tym, żeby po prostu płacić za ciszę.

    OdpowiedzUsuń
  28. I to wyjaśnia brak reakcji, ustosunkowania się do zarzutów przez PKO i brak jakichkolwiek informacji poza serwisem21

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle,że Serwis21 tez chyba zaniechał tematu :-(

      Usuń
    2. Nie zaniechaliśmy ciąg dalszy nastąpi. Chwilowe problemy utrudniły nam funkcjonowanie, ale już niedługo znowu powinniśmy być w pełni operacyjni.

      Usuń
    3. Kiedy można spodziewać się dalszego ciągu w sprawie nieprawidłowości w CRW?

      Usuń
    4. Chyba ten gdyński judogeszefcik jest niezle kryty przez kogoś. Bo nawet na Serwis21 - polską nadzieję juz powoli przestajemy liczyć.....

      Usuń
    5. Żydki od paru lat wiedzą, gdzie posmarować aby byla cisza. Tym, razem tez widocznie cos wymyślili, jak nie pieniążki to groźby prawników.




      Usuń
    6. Albo interwencja ambasady Izraela :-)

      Usuń
  29. To wszystko wydaje się nieprawdopodobne-wyprowadzanie milionów złotych z banku. Ale gdyby to nie były fakty a jakieś bezpodstawne pomówienia już dawno prawnicy PKO by zareagowali....a tu fakty i to część do weryfikacji w KRS....

    OdpowiedzUsuń
  30. Bo jak mówi przyslowie - jak kraść to miliony. Jakąś panią kasjerkę,która pomylilaby się na 1tys.zl już dawno by bank obciążył kosztami i może zwolnił z pracy. A tu -bezkarnosc od lat i w kolejnym banku....

    OdpowiedzUsuń