26 września 2022

Nawozy mogę być tańsze i bez dopłat

– Rząd Prawa i Sprawiedliwości pomaga rolnikom, nie chowa głowy w piasek. Czynimy starania, aby np. ceny nawozów były akceptowalne, żeby rolnicy mogli je stosować – informował wicepremier minister rolnictwa Henryk Kowalczyk, podczas obchodów Ogólnopolskiego Święta „Wdzięczni Polskiej Wsi” w Ostrowi Mazowieckiej. Przypomnijmy, że na początku września wicepremier w wypowiedzi dla TVP1 stwierdzał, że Nie możemy pozwolić, żeby ceny nawozów przekraczały 4 tys. zł za tonę, to jest absolutna górna granica dla rolnika.

Trudno nie odnieść wrażenia, ze starania jak na razie nie były skuteczne. Ceny nawozów są bardzo wysokie. Jak informuje cenyrolnicze.pl średnia cena mocznika wynosi 5500 zł, saletry amonowej 5 tys. zł, saletrzaka 4400 zł a saletrosanu 4500 zł/tona. 

MRiRW przygotował program dopłat, pokrywania strat fabryki nawozów. Mogą to być obciążenia dla budżetu rzędu 1-2 mld zł.

To wszystko niepotrzebne. Można zaimportować nawozy i odsprzedać je na rynku w cenie do 4 tys. złotych, i jeszcze na tym zarobić. Spółki państwowe mogłyby się włączyć w tą operację -  stwierdza tymczasem ekonomista dr Daniel Alain Korona (prezes Elewarru w latach 2018-2022).


zob. 

https://serwis21.blogspot.com/2022/09/bedzie-tanszy-mocznik.html

24 września 2022

Groźby Ursuli Von der Leyen wobec Polski i Włochów

Ursula von der Leyen, szefowa Komisji Europejskiej, wzięła udział w spotkaniu zorganizowanym na uniwersytecie w Princeton. Tematem rozmowy były m.in. pieniądze z Funduszu Odbudowy, na które wciąż czeka Polska cyt. Jeśli chodzi o Polskę, to powiedzieliśmy, że jest sądowy nakaz przywrócenia niezależności sądownictwa musicie się do niego dostosować. Chcemy, żeby w naszym kontrakcie było zapisane, że jeśli zrobicie X, Y i Z, to wtedy wypłacimy pieniądze ... Zamknęliśmy kontrakt. Ludzie byli częściowo niezadowoleni, że sfinalizowaliśmy kontrakt, a teraz okazuje się, czego się bałam i co było do przewidzenia; Polska, polski rząd nie chce zmienić prawa w taki sposób, w jaki zapisaliśmy to w kontrakcie.

Szefowa Komisji, odniosła się także do możliwego zwycięstwa prawicy w wyborach we Włoszech, stwierdzając że "Zobaczymy jaki będzie wynik wyborów. Jeśli sprawy pójdą w trudnym kierunku, wspominałam o Węgrzech i Polsce, to mamy narzędzia”.

Komisja Europejska jawnie grozi, w przypadku gdy państwa członkowskie nie dostosują swojego prawa do życzeń Brukseli lub społeczeństwa tych państw wybiorą władze inne niż te które sobie życzy Komisja.

Taki jest prawdziwy obraz wartości Unii Europejskiej. Demokracja, prawo to pustosłowie mające służyć do stosowania gróźb, sankcji w celu utrzymaniu władzy eurokratycznej kliki i ich lokalnych popleczników w krajach członkowskich.


Oder czynnemu posłowi przyznany zgodnie z ustawą

Jak informuje Gazeta Wyborcza -  Prezydent, nadając order Orła Białego czynnemu posłowi, jakim jest Antoni Macierewicz, złamał ustawę o orderach i odznaczeniach. GW chodzi o art.3 ust1. ustawy, która stanowi że Z wnioskiem o nadanie Orderu Orła Białego, Orderu Odrodzenia Polski lub Krzyża Zasługi posłowi lub senatorowi można wystąpić po wygaśnięciu mandatu osoby proponowanej do odznaczeniaDziennikarz,  zapomniał jednak o art. 2 ustawy, który stanowi: Art. 2. Ordery i odznaczenia nadaje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Prezydent nadaje ordery z własnej inicjatywy lub na wniosek Prezesa Rady Ministrów oraz Kapituł Orderów. Prezydent nadaje odznaczenia z własnej inicjatywy lub na wniosek Prezesa Rady Ministrów, ministrów, kierowników urzędów centralnych oraz wojewodów, a w przypadku odznaczenia, o którym mowa w art. 15a, na wniosek Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, zaś w przypadku odznaczenia, o którym mowa w art. 15b, na wniosek Dyrektora Instytutu Solidarności i Męstwa imienia Witolda Pileckiego.

Jak z powyższego wynika, skoro zastrzeżenie dotyczy wystąpienia z wnioskiem, a w danej sprawie order był przyznany z inicjatywy samego prezydenta (czyli własnej) a nie Kapituły, prezesa rady ministrów, itd. to prezydent miał w świetle ustawy prawo nadać order czynnemu posłowi.

23 września 2022

Ordery Orła Białego w 46 rocznicę powstania Komitetu Obrony Robotników.

W 46. rocznicę powstania Komitetu Obrony Robotników podczas uroczystości w Belwederze Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda wręczył najwyższe odznaczenia państwowe – Ordery Orła Białego założycielom i działaczom KOR. Orderem Orła Białego zostali odznaczeni:

Mirosław CHOJECKI
Działacz opozycji antykomunistycznej, współorganizator Komitetu Obrony Robotników, odpowiedzialny za powielanie pierwszych czasopism niezależnych – „Biuletyn informacyjny” i „Komunikat KOR”. Współzałożyciel Niezależnej Oficyny Wydawniczej „NOWa”, największego wydawnictwa działającego poza cenzurą Na emigracji członek Biura Zagranicznego „Solidarności”

Antoni MACIEREWICZ
Jeden z liderów opozycji antykomunistycznej, aresztowany po wydarzeniach Marca ’68, współzałożyciel Komitetu Obrony Robotników i Komitetu Samoobrony Społecznej „KOR”. Twórca podziemnego pisma „Głos”, jednej z pierwszych niezależnych publikacji w PRL. Więzień polityczny, aresztowany ponad dwadzieścia razy

Piotr NAIMSKI

Działacz opozycji antykomunistycznej, współzałożyciel Komitetu Obrony Robotników i Komitetu Samoobrony Społecznej „KOR”


– Jestem dumny, że w rocznicę powstania KOR mogę wręczyć Ordery Orła Białego i mogę przeprosić za to, że wolna Polska dopiero po ponad trzydziestu latach honoruje tym najwyższym w Polsce odznaczeniem założycieli i działaczy tego ruchu – mówił Prezydent RP podczas uroczystości.

Jak dodał, „łatwo jest być w opozycji w demokratycznym i wolnym kraju, gdzie możesz powiedzieć, co chcesz, i – poza tym, że ktoś się z tobą nie zgodzi – to nic ci nie grozi”. – Ale ciężko jest zebrać się na odwagę, mając świadomość tego, że ci, którzy ostro protestowali przede mną, bardzo często zginęli. Tak jak ginęli Żołnierze Niezłomni i ci, którzy byli w antykomunistycznym podziemiu w latach 50. aż do lat 60. XX wieku – przypomniał Andrzej Duda.

Podkreślił, że odznaczenia dla założycieli i działaczy KOR zostały nadane z jego własnej inicjatywy. – Prezydent ma taki przywilej – przypomniał. Dodał, że ze strony Kapituły Orderu nie było jakiegokolwiek głosu wątpliwości, co do słuszności tej decyzji.

źródło: prezydent.pl 


21 września 2022

Wyimaginowana zmowa cenowa na rynku zbóż

Choćby próba wzniecenia paniki na rynku skupu zbóż przed żniwami, twierdzenie, że ukraińskie zboże zalało nasze magazyny to było nic innego niż próba siania paniki, żeby rolnicy sprzedawali zboże po każdej cenie. Na szczęście to się nie udało i bardzo dobrze zadziałała Spółka Elewarr wchodząca w skład naszego holdingu spożywczego, która wystawiła cenę 1500-1550, wobec czego pozostali musieli się dostosować. […] Krajowa Grupa Spożywcza znakomitą rolę spełniła jeśli chodzi o skup zboża […] Spółka Elewarr kupowała zboża po przyzwoitych cenach dla rolników i udało się uniknąć zmowy cenowej - stwierdził dla radiowej jedynki wicepremier minister rolnictwa Henryk Kowalczyk

W rzeczywistości

1) na rynku zbożowym nie było, nie ma i nie może być zmowy cenowej z racji dużej różnorodności podmiotów skupujących. Wystarczy prześledzić zarówno w tym roku jak i w latach poprzednich ceny oferowane w skupie przez poszczególne firmy by stwierdzić że różnią w zależności od potrzeb i wyczucia rynkowego. Była silna konkurencja skupowa i nie można było mówić o zaniżonych cenach. Zatem interwencja podmiotów mających 1% udziału w rynku jest z natury rzeczy mało skuteczna, by nie rzec więcej. A zatem wicepremier chwali się rozwiązaniem wyimaginowanego problemu.

2) Sam minister rolnictwa w sierpniu przyznał, że 1,2 mln ton ukraińskiego zboża zostało importowanych do Polski (a znaczna część tej kukurydzy zostało w kraju, a zatem o tyle nie kupią polskie firmy). Import ograniczyły problemy logistyczne występujące m.in. po stronie ukraińskiej (wysokie koszty transportu samochodowego). Uruchomienia zaś od 1 sierpnia korytarza przez Morze Czarne rozładowało w części sytuację zbożową Ukrainy, a tym samym przyczyniło się do wzrostu cen ukraińskiego zboża, co zmniejszyło jego konkurencyjność. Nie było w tym żadnej zasługi polskich władz.

3) Wysokie ceny skupu zbóż, spowodowane m.in. postawą rolników którzy nie chcieli sprzedawać mając w pamięci ceny z okresu sprzed żniw, odbiją się w cenie mąki, chleba, ale także makaronu, kaszy czy wszelkich produktów wytwarzanych na bazie zbóż. Tymczasem wicepremier przyznaje: niestety ceny żywności są uzależnione od wielu czynników. Ceny surowca rolnego już wzrosły i one będą może rosły. A zatem wysokie ceny skupu mają charakter inflacjogenny, co odbije się na portfelach zwykłych obywateli. 

4) Wysokie ceny skupu zbóż w przypadku firm handlowych (czyli działających na zasadzie kupno/sprzedaż), oznacza duże ryzyko braku zarobku, a nawet strat, a to oznacza że te firmy będą słabsze w roku przyszłym, o ile oczywiście przetrwają. Z kolei wysokie ceny zbóż odbiją się także w cenach pasz, drobiu i mięsa, co wpłynie na spadek atrakcyjności polskich produktów spożywczych. 

Innymi słowy, wysokie ceny zbóż spowodują negatywne konsekwencje dla konsumentów, dla przedsiębiorców rynku rolnego, a konsekwencje w przyszłości dotkną samych rolników.

Prezydencka Rada będzie dyskutować na temat rynku zbóż paszowych

Jak informuje kancelaria prezydenta - W środę Rada ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich będzie obradować m.in. o sytuacji na rynku zbóż paszowych, w szczególności kukurydzy. Chcemy przygotować rekomendacje – powiedział przewodniczący Rady Jan Krzysztof Ardanowski. Zapowiedział też obecność wicepremiera Henryka Kowalczyka. 

Chcemy przeanalizować temat w tej chwili w rolnictwie najważniejszy, a mianowicie wpływ wzrostu kosztów produkcji na sytuację ekonomiczną gospodarstw rolnych i na sytuację ekonomiczną całego sektora, z uwzględnieniem zarówno rynku krajowego jak i międzynarodowego – poinformował we wtorek przewodniczący Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich Jan Krzysztof Ardanowski, który mówił o tematach poruszanych na środowym posiedzeniu. 

Jan Krzysztof Ardanowski podkreślił rolę kukurydzy na rynku zbóż paszowych. Jak przypomniał obecnie w Polsce uprawia się około 1,8 mln tys. hektarów kukurydzy i jest to „najwięcej w historii”. – Znaczna część kukurydzy jest zbierana na ziarno. Kukurydza w warunkach polskiego klimatu wymaga suszenia, bo inaczej nie ma możliwości przechowywania ziarna – inaczej uległoby ono zniszczeniu – mówił. Z uwagi na wysokie ceny energii suszenie będzie w tym roku wyjątkowo kosztowne – dodał.

Przewodniczący Rady zwrócił uwagę na obawy rolników, związane z cenami skupu płodów rolnych. Część z nich wskazuje, że ceny te „nie pokryją kosztów produkcji”. – Chcemy w tej materii uzyskać informację od ministra rolnictwa. Potwierdził swój udział wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk – przekazał J.K. Ardanowski. Zaznaczył, że Rada planuje dokonać analizy. – Dlatego poprosiliśmy o referaty Ministerstwo Rolnictwa, Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w Warszawie, oraz Uniwersytet Rolniczy w Krakowie.

Chcemy również wrócić do tematu wymiany międzynarodowej, importu z Ukrainy, przede wszystkim zbóż paszowych – powiadomił J.K. Ardanowski. Podkreślił, że „podstawowym rynkiem zboża w Polsce jest rynek paszowy”, a nie zboża konsumpcyjnego, przeznaczonego do spożycia przez ludzi. – Zbiór paszowy stanowi około 85 proc. zbiorów w Polsce – powiedział. Dodał, że na rynek paszowy ma wpływ import zbóż z Ukrainy, przede wszystkim kukurydzy, który jest obecnie „bardzo duży”. W konsekwencji krajowy rynek paszowy uległ destabilizacji. 

Oczywiście uzyskanie informacji nt. sytuacji rynkowej jest potrzebna, ale można mieć wątpliwości czy Ministerstwo Rolnictwa posiada realną wiedzę na ten temat (zwłaszcza w kwestii zboża ukraińskiego). A co do możliwych działań, obserwując zaś dotychczasowy sposób działania i wypowiedzi przedstawiciela ministerstwa rolnictwa, należy mieć duże obawy. Wypowiedzieli się ws. cukru, nawozów ... i nastąpiła panika. Zaapelowali o nie sprzedawanie zbóż, a rynek siadł. Krajowa Grupa Spożywcza jak przyznał sam przewodniczący Rady w wywiadzie dla TPR https://www.youtube.com/watch?v=YJ1qrT-PoHM to na razie tylko zmiany kadrowe (i dodajmy nie na lepsze). 

A zatem czy nie lepiej by zostawili to jednak działaniom prywatnych firm i rynku?

20 września 2022

Wtorkowy szalony dzień rzepaku na MATIFie

20 września był szalonym dniem na giełdzie MATIF co do notowań rzepaku. Zaczęło się od otwarcia na poziomie 570,25 euro (czyli -1,25 euro/tona), lekkiego spadku (nawet -2,25 euro/tona) i powrotu do poziomu z poprzedniego dnia, ale już po pół godzinie notowania rzepaku spadały. 

W ciągu dnia notowania rzepaku doszły do 559,75 euro. Wydawało się, że tym razem załamanie jest bliskie. Jednak rynek natrafił na punkt oporu i cena przez dłuższy czas utrzymywała się w granicach 560 euro +.

Na 2-3 godziny przed zakończeniem notowań, rozpoczął się wzrost, przekroczył 571,5 euro/tona i dalej szedł do góry aż 583,75 euro (czyli +12,25 euro, w stosunku do zamknięcia z poprzedniego dnia), nieco obniżył, ale przez ostatnie pół godziny obniżył się do 574,75 euro/tona.

Komentarz dotyczący tej sytuacji udzielił dr Daniel Alain Korona (b. prezes Elewarru). Ceny na MATIFie nie są odzwierciedleniem ogólnego popytu czy podaży, ale informacji i dezinformacji posiadanych przez graczy, a także przyjętych przez nich strategii spekulacyjnych. Są informacje pro-spadkowe takie jak wysokie zbiory rzepaku w Europie i na świecie, prognozowane wysokie zbiory innych roślin oleistych (soi południowo-amerykańskiej, palma), spadki cen energii i obawy co do recesji. Są też czynniki pro-wzrostowe np. raport USDA wskazuje na mniejsze plony soi w USA niż ostatnio planowane o 4 mln ton (i 1 mln ton mniej niż w roku ubiegłym), informacja nt. najniższych od 2013 roku zapasów canoli kanadyjskiej 875 tys. ton tj. o 900 tys. ton mniej niż w roku ubiegłym, mniejsze zbiory słonecznika (9,2 mln ton zamiast 10,3 mln ton). Jest pytanie także o eksport soi amerykańskiej do Chin, który też ma swoje znaczenie. 

Na cenę wpływają także strategie graczy, którzy oceniają moment realizowania kontraktów, odwracania pozycji itp. Jeżeli uznają, że czas na realizację zysków, wówczas powodują odwrócenie trendu. Zatem to że cena ostatecznie dziś się podniosła, choć pod koniec zmniejszyła swój dystans w stosunku do ceny z otwarcia, wcale nie oznacza że zacznie się trend wzrostowy czy też spadkowy w dniu jutrzejszym.


Ukraiński eksport produktów rolnych się trzyma

Według opublikowanego w niedzielę oświadczenia ukraińskiego Ministerstwa Infrastruktury , po ponownym otwarciu trzech portów w obwodzie odeskim na początku sierpnia Ukrainę opuściło 165 statków przewożących około 3,7 mln ton żywności.

Eksport ukraińskich zbóż może osiągnąć we wrześniu prawie 4 mln ton, w tym 50% kukurydzy i 40% pszenicy", szacuje analityk Andrey Sizov, który zauważa, że 1,1 mln ton wyeksportowano w zeszłym tygodniu wobec 0,8 mln ton w poprzednim tygodniu. Przypomnijmy, że Ukraina eksportuje zboże także drogą kolejową, samochodową i rzeczną.

Przed wojną Ukraina eksportowała drogą morską ponad 6 mln ton produktów rolnych miesięcznie.

Eksport został wznowiony po podpisaniu 22 lipca porozumienia między Moskwą a Kijowem pod egidą Organizacji Narodów Zjednoczonych i przy pośrednictwie Turcji. Cel: wznowienie dostaw ukraińskich produktów rolnych z Morza Czarnego. 

ONZ prowadzi także rozmowy z Kijowem i Moskwą w sprawie ponownego otwarcia rurociągu i ułatwienia eksportu rosyjskiego amoniaku przez Ukrainę oraz obniżenia światowych cen nawozów azotowych. Porozumienie w tym aspekcie mogłoby skonsolidować i przedłużyć umowę o eksporcie ukraińskich zbóż.

źródło: terre-net.fr

zob.


Będzie tańszy mocznik?

Dwa tygodnie temu minister Henryk Kowalczyk powiedział, że ceny nawozów będą przystępne, że będzie to 3000 zł. Dziś rolnicy nie wiedzą, co mają zrobić, czy czekać na tę cenę, czy kupować po 5000 zł, bo za chwilę to będzie 8000 zł – poinformował w Wirtualnej Polsce Michał Kołodziejczak, lider AGROunii.

Rzeczywiście ceny mocznika przekroczyły w sprzedaży 5 tys. złotych/tona. Polifoska i saletra amonowa także zbliżyły się do tego poziomu cenowego. 

Jak informuje dr Daniel Alain Korona, były prezes Elewarru, działający dziś w sektorze prywatnym, wkrótce do Polski powinny trafić pierwsze statki z mocznikiem. Nie mogę ujawnić szczegółów, trwają bowiem negocjacje handlowe prywatnych podmiotów, które mam nadzieję zakończą się wkrótce sukcesem. Jeżeli tak się stanie, powinny zostać uruchomione dostawy do Polski mocznika i innych nawozów po cenach hurtowych poniżej 800 euro/tona (ok. 3750 zł). Oczywiście ceny w detalu będą wyższe, ale jest szansa na powstrzymanie dalszego wzrostu cen nawozów, a docelowo być może nawet do ich spadku. Trzeba uzbroić się w cierpliwość.

Dla przypomnienia 16.09.2022 cena giełdowa mocznika wynosiła 887,5 euro/tona.


zob,

https://serwis21.blogspot.com/2022/08/ceny-mocznika-bija-rekordy.html


19 września 2022

Czwartek 22.09.2022 komunikacja publiczna za darmo w Warszawie i w innych miastach

W czwartek, 22 września, przypada Europejski Dzień Bez Samochodu. 

Podobnie jak w poprzednich latach, również i w tym roku podróżowanie komunikacją miejską w Warszawie tego dnia będzie darmowe. Nie trzeba więc kasować biletów w tramwajach, autobusach, metrze oraz SKM.

Bez opłat będzie można podróżować także pociągami Kolei Mazowieckich i Warszawskiej Kolei Dojazdowej.