21 kwietnia 2026

Życie Stolicy: Tuchów: Rakotwórczy smród farb, hałas i miliony wsparcia?

Tuchów: Rakotwórczy smród farb, hałas i miliony wsparcia. Mieszkańcy od miesięcy zgłaszają duszące, rakotwórcze zapachy i metaliczny hałas. Tymczasem spółka MTM Konstrukcje sp. z o.o.  otrzymała wsparcie z Polskiej Strefy Inwestycji na malarnię proszkową — czy publiczne pieniądze wspierają inwestycję, która szkodzi sąsiadom?

Mieszkańcy Tuchowa mówią wprost: przy zamkniętych oknach słychać uderzenia metalu, a zapach farb przenika do wnętrza domów. W ich ocenie nie są już w stanie normalnie funkcjonować we własnych domach.

Konflikt wokół działalności zakładu MTM Konstrukcje sp. z o.o. narasta, a wraz z nim pojawiają się pytania o skuteczność kontroli i rzeczywisty nadzór nad inwestycją.

 

„Słychać metal, czuć farby”

Zakład MTM Konstrukcje sp. z o.o., zajmujący się obróbką i lakierowaniem konstrukcji stalowych, zlokalizowany jest w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowy jednorodzinnej. W niektórych przypadkach odległość domów od hali produkcyjnej wynosi niespełna 100 metrów.

Mieszkańcy wskazują, że w ich ocenie skala uciążliwości uniemożliwia normalne funkcjonowanie w miejscu zamieszkania. Relacjonują, że hałas przenika do wnętrz budynków nawet przy zamkniętych oknach, a zapachy farb i rozpuszczalników są odczuwalne wewnątrz domów.

Wśród mieszkańców narasta niepokój dotyczący potencjalnych skutków zdrowotnych długotrwałego narażenia na tego typu oddziaływania. Wskazują oni na brak jednoznacznych danych pozwalających ocenić rzeczywisty poziom ryzyka, co – jak podkreślają – potęguje poczucie zagrożenia.

Skutki oddziaływania zakładu nie ograniczają się jednak wyłącznie do odczuć zapachowych i akustycznych. W praktyce prowadzą one również do istotnych konsekwencji społecznych, wpływających bezpośrednio na codzienne funkcjonowanie mieszkańców.

W moim przypadku zdarzały się sytuacje, w których osoby z mojego otoczenia wprost informowały mnie o rezygnacji z odwiedzin, wskazując jako przyczynę uciążliwości środowiskowe związane z funkcjonowaniem zakładu, w szczególności zapachy farb i rozpuszczalników, hałas oraz obawy o zdrowie swoich dzieci

- relacjonuje jeden z mieszkańców.

Prowadzi to do stopniowego ograniczania kontaktów towarzyskich i rodzinnych, a w konsekwencji do faktycznej izolacji miejsca zamieszkania – nie z przyczyn osobistych, lecz wyłącznie z powodu warunków środowiskowych.

Tego rodzaju sytuacje, choć mają charakter nieformalny, stanowią realny i odczuwalny przejaw oddziaływania instalacji na życie społeczne, którego nie sposób uchwycić wyłącznie za pomocą pomiarów technicznych.

„Nie możemy normalnie otworzyć okien. W domu czuć farbę, a dźwięki uderzeń metalu powodują ciarki na plecach”

– relacjonuje kolejny z mieszkańców.

 

Dokumenty kontra rzeczywistość

Najpoważniejsze wątpliwości dotyczą zgodności funkcjonowania zakładu z dokumentacją środowiskową.

Z pism kierowanych do organów wynika, że – zdaniem mieszkańców – rzeczywisty sposób eksploatacji instalacji może odbiegać od założeń przyjętych w dokumentacji środowiskowej .

Wskazywane są m.in.:

  • prowadzenie procesów lakierniczych poza dedykowaną kabiną,
  • emisja zanieczyszczeń przez otwarte bramy hali,
  • stosowanie rozwiązań emisyjnych niewskazanych w dokumentacji,
  • brak części instalacji przewidzianych w decyzji,
  • brak potwierdzonych pomiarów emisji.

 

Zmiana charakteru inwestycji?

Wśród mieszkańców pojawia się również wątek dotyczący sposobu realizacji samej inwestycji.

Zwracają oni uwagę, że obiekty początkowo przedstawiane jako neutralne środowiskowo – hale magazynowe – w praktyce zostały wykorzystane do prowadzenia działalności przemysłowej o znacznie większym oddziaływaniu na otoczenie, w tym procesów obróbki metalu i lakierowania.

W ich ocenie rodzi to pytania o to, czy na etapie wydawania decyzji środowiskowych właściwie oceniono docelowy charakter działalności oraz jej rzeczywiste oddziaływanie na środowisko i mieszkańców.

 

Wsparcie publiczne dla inwestycji

Dodatkowe kontrowersje budzi fakt, że inwestycje spółki otrzymują wsparcie publiczne.

Jak wynika z informacji o projektach realizowanych w ramach Polskiej Strefy Inwestycji, MTM Konstrukcje Sp. z o.o. rozpoczął działalność w Tuchowie, w tym uruchomił profesjonalną malarnie proszkową, przy wsparciu Krakowskiego Parku Technologicznego.

Łączna wartość inwestycji liczona jest w milionach złotych.

Dla mieszkańców oznacza to sytuację, w której rozwój działalności przemysłowej odbywa się przy jednoczesnym wykorzystaniu instrumentów wsparcia publicznego, co – ich zdaniem – dodatkowo komplikuje możliwość skutecznego egzekwowania standardów środowiskowych. Przecież Gmina sama nie zakwestionuje własnej decyzji środowiskowej skoro pozyskała środki finansowe na funkcjonowanie inwestycji nią objętej.

 

Emisja „poza systemem”

Szczególne wątpliwości budzi emisja niezorganizowana – czyli taka, która odbywa się poza przewidzianymi instalacjami, np. przez otwarte bramy hali.

Mieszkańcy pytają, czy taki sposób funkcjonowania zakładu był w ogóle analizowany na etapie postępowania administracyjnego, przez gminę Tuchów.

 

Kontrola pod znakiem zapytania

Powstaje pytanie. Sprawa jest znana Burmistrzowi Tuchowa, bo przecież sam wydawał decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach, Staroście Tarnowskiemu, bo wydawał pozwolenia na budowę i pozwolenie emisyjne po 2 latach emisji przez MTM wysoce szkodliwych dla zdrowia lotnych związków organicznych (LZO) i izocyjanianów oraz WIOŚ. Jaki rezultat? Na razie żaden.

 

Pytania o rolę władz

W tle sprawy pojawiają się również pytania o sposób podejmowania decyzji na poziomie lokalnym.

Mieszkańcy wskazują, że inwestycje przemysłowe dopuszczane są w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowy mieszkaniowej, a zgłaszane uwagi bywają odrzucane z przyczyn formalnych.

Ich zdaniem, rodzi to wątpliwości, czy w procesie decyzyjnym w wystarczającym stopniu uwzględniane są kwestie ochrony zdrowia mieszkańców i środowiska, czy też dominujące znaczenie mają czynniki gospodarcze, takie jak rozwój inwestycji i wpływy do budżetu Urzędu Miasta.

 

Spór o rzeczywistość

Sednem konfliktu pozostaje pytanie, czy rzeczywisty sposób funkcjonowania zakładu odpowiada temu, co zostało przedstawione w dokumentacji środowiskowej.

Sprawa zaczyna wykraczać poza poziom lokalny. W ocenie mieszkańców brak jednoznacznych ustaleń oraz utrzymujące się wątpliwości mogą wymagać weryfikacji przez organy nadzorcze oraz instytucje kontrolne wyższego szczebla.

W takich sytuacjach przedmiotem oceny staje się nie tylko działalność inwestora, ale również sposób działania organów administracji publicznej odpowiedzialnych za wydawanie decyzji i prowadzenie kontroli.

Jeśli rozbieżności pomiędzy dokumentacją a stanem faktycznym zostaną potwierdzone, konsekwencje mogą dotyczyć nie tylko jednej inwestycji, ale całego procesu decyzyjnego i nadzorczego.

Sprawa z MTM Konstrukcje sp. z o.o. może nie być odosobnionym przypadkiem. W opinii mieszkańców wpisuje się ona w szerszy schemat, w którym inwestycje przemysłowe lokalizowane są w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowy mieszkaniowej, a rzeczywisty sposób ich funkcjonowania odbiega od założeń przedstawianych na etapie uzyskiwania decyzji środowiskowych.

W takich sytuacjach pojawia się zasadnicze pytanie o skuteczność całego systemu ochrony środowiska – od etapu wydawania decyzji, przez ich kontrolę, aż po realną możliwość weryfikacji oddziaływań na mieszkańców.

Brak jednoznacznych ustaleń oraz trudności w przeprowadzeniu pomiarów mogą prowadzić do sytuacji, w której rzeczywisty wpływ inwestycji na otoczenie pozostaje poza skuteczną kontrolą instytucji publicznych.

 

Co dalej?

Ta sprawa może nie mieć charakteru incydentalnego, lecz stanowić przejaw szerszego problemu w zakresie sposobu prowadzenia postępowań środowiskowych przez Burmistrz Tuchowa oraz weryfikacji danych stanowiących podstawę wydawania decyzji administracyjnych.

Skala i charakter ujawnionych rozbieżności pomiędzy dokumentacją a stanem faktycznym rodzą poważne wątpliwości co do tego, czy na etapie wydawania decyzji dokonano rzeczywistej i wnikliwej oceny oddziaływania przedsięwzięcia, czy też ograniczono się do analizy formalnej opartej na deklaracjach inwestora.

W konsekwencji, niezbędne jest objęcie sprawy pogłębioną weryfikacją nie tylko w zakresie bieżącej eksploatacji instalacji, lecz również w zakresie prawidłowości przebiegu procesu decyzyjnego oraz realizacji obowiązków urzędników wynikających z przepisów prawa.

W przypadku potwierdzenia wskazanych okoliczności niezbędne może okazać się podjęcie działań nadzorczych na wyższym poziomie, obejmujących ocenę standardów działania organu właściwego w sprawie.

W takiej sytuacji przedmiotem oceny przestaje być wyłącznie działalność jednego zakładu, a staje się nim wiarygodność mechanizmów, które mają chronić mieszkańców przed negatywnym oddziaływaniem inwestycji przemysłowych.

20 marca przesłaliśmy mailem 33 pytania dziennikarskie do MTM Konstrukcje, ale choć upłynął prawie miesiąc, nie doczekaliśmy się odpowiedzi ze strony Spółki.

 

Sprawa wykraczająca daleko poza Tuchów

Kluczowe pytanie pozostaje bez odpowiedzi: czy mieszkańcy Tuchowa żyją obok inwestycji, której rzeczywisty wpływ na ich zdrowie i środowisko został rzetelnie oceniony – czy też obok działalności, której faktyczny charakter nigdy nie został w pełni zweryfikowany.

W takiej sytuacji powstaje pytanie nie tylko o odpowiedzialność inwestora, ale również o skuteczność i wiarygodność organów publicznych i urzędników, którzy dopuścili do realizacji tego przedsięwzięcia oraz sprawują nad nim nadzór.

Sprawy tego rodzaju w praktyce stają się przedmiotem zainteresowania organów nadzorczych wyższego szczebla, a także instytucji odpowiedzialnych za kontrolę prawidłowości działania administracji publicznej.

Dla mieszkańców oznacza to jedno: rozstrzygnięcie tej sprawy może mieć znaczenie wykraczające daleko poza Tuchów.

 

cdn.

PS: Jeżeli ktoś chciałby podzielić się z nami informacjami w powyższej sprawie, to prosimy o zgłaszanie się do redakcji na adres e-mail:  d.korona@zyciestolicy.com.pl lub redakcja@zyciestolicy.com.pl . Wszystkie zgłoszenia zostaną wnikliwie rozpatrzone. Zapewniamy anonimowość.