29 kwietnia 2018

Wybory na prezydenta Warszawy: pomiędzy Platformą Obywatelską i ex-PO?

W nadchodzących wyborach na prezydenta Warszawy, mieszańcy stolicy będą mieli wybór między PO i ex-PO. Większość z już deklarowanych kandydatów albowiem należą, należeli lub byli w przeszłości związani ze środowiskiem platformianym. '

Otóż kandydatem Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej jest Rafał Trzaskowski poseł PO,  organizował kampanię Hanny Gronkiewicz Waltz w 2010 roku, były  europoseł, były minister administracji i cyfryzacji, b. sekretarz stanu w MSZ (kolekcjoner stanowisk), dziś prezentujący się jako rodzony warszawiak, a jeszcze nie tak dawno jako krakus z trzech pokoleń.

Jego główny rywal, kandydat PIS Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości, przewodniczący komisji weryfikacyjnej ws. reprywatyzacji (i na tej funkcji się sprawdził) był w przeszłości radnym Platformy Obywatelskiej z Opola (2006 r).

Kandydatem niezależnym jest Jacek Wojciechowicz, były działacz rady krajowej PO i były wiceprezydent Warszawy za czasów Hanny Gronkiewicz Waltz. Z kolei Jan Śpiewak, kiedyś Miasto jest Nasze, a dziś Wolne Miasto Warszawa jest synem profesora Pawła Śpiewaka byłego posła PO z lat 2005-2007.

Jak na razie słyszymy wycieczki ad personam, partyjne i żadnego merytorycznego programu. Czekamy zatem na kandydata, który byłby za zmniejszeniem obciążeń warszawiakom, czyli który byłby za:
- darmową komunikacją miejską dla osób rozliczających podatek w Warszawie
- zniesieniem nieruchomości mieszkaniowych z podatku do 100 m2 powierzchni użytkowej, dla zameldowanych w Warszawie
- zniesieniem opłat wieczystego użytkowania od nieruchomości mieszkaniowych
- ograniczeniem wysokości zabudowy do 50 m wysokości
- przeciwny zabudowaniu parków miejskich (m.in. Parku Szymańskiego)
- ograniczeniem patologii wydatków miejskich (aktualnie to jedno wielkie marnotrawstwo).

28 kwietnia 2018

Alfie Evans zamordowany przez Sądy?

Żegnamy Alfiego Evans'a, któremu lekarze szpitala i sądy odmówiły prawa do dalszej terapii. Nie wiemy jeszcze czy przyczyną śmierci było samouduszenie (miał trudności z oddychaniem), w wyniku zagłodzenia (po odłączeniu aparatury dopiero po 28 godzinach został nakarmiony) czy też podano mu stosowny środek?

Alfie cierpiał na ciężką chorobę neurologiczną i od dłuższego czasu funkcje życiowe dziecka podtrzymywała aparatura. Po roku od przyjęcia do szpitala, lekarze zdecydowali, że nie mogą go dalej leczyć. Nie zgodzili się z tym rodzice, którzy złożyli sprzeciw do tej decyzji. Sądy jednak podtrzymały decyzję lekarzy, a Europejski Trybunał Praw Człowieka nie dopatrzył się naruszenie podstawowego prawa człowieka jakim jest prawo do życia. W końcu odłączono aparaturę, ale mały Alfie na przekór lekarzom żył dalej, nie prognozowane kilku minut, ale ponad 3 dni.

W sprawie Alfi'ego mobilizowali się zwykli ludzie, osobistości (papież Franciszek) czy instytucje. Szpital Bambino Gesù z Włoch wyraził gotowość diagnozowania i leczenia chłopca. 23 kwietnia ministerstwo spraw zagranicznych Włoch zdecydowało o pilnym nadaniu włoskiego obywatelstwa chłopcu.

Nic z tego sądy brytyjskie pozostały nieubłagane i nie zgodziły się na przetransportowanie chłopca do Włoch, celem dalszego leczenia, bo .... mogło to zagrozić jego życiu. Właśnie ten fakt - sądowej odmowy zgody na dalsze leczenie w innym szpitalu - jest skandalem. Skoro brytyjscy lekarze z Alder Hey nie byli w stanie leczyć Alfi'ego lub nie widzieli sensu terapii, zrezygnowali z walki o jego życie. Ale nie sposób zrozumieć czemu w tej sytuacji sąd odmówił leczenia przez inny zagraniczny szpital (i nie na koszt brytyjskiej służby zdrowia). Dlatego możemy mówić o sądowym morderstwie.

Sprawa Alfi'ego pokazuje cynizm, obłudę hipokryzję świata zachodniego (unijnego) i jego rzekomych wartości. Z jednej strony zakazuje się kary śmierci dla najgorszych zbrodniarzy, ale równocześnie dopuszcza się zabijanie chorego dziecka, dzieci poczętych (aborcja), osób w starszym wieku (eutanazja).  

27 kwietnia 2018

Ograniczenie reklam w RTV dotknie nie tylko TVP, ale także stacji komercyjnych

Mniej reklam w telewizji? Ustawa nie spodoba się Jackowi Kurskiemu (Natemat). Senat zatwierdzi mniej reklam w TV? Mocno zaboli to Kurskiego (Se.pl) Senat szykuje gorzką pigułkę dla Jacka Kurskiego (Rzeczpospolita). Jacek Kurski przeciwny inicjatywie Senatu: TVP straci setki milionów (onet.pl). Senat uwzględnił petycję o ograniczenie czasu reklamowego do 4 minut (wirtualne media).

O co chodzi? O petycję Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE ws. ograniczenia czasu reklamowego w radiu i telewizji do 4 minut w ciągu godziny, petycję którą uwzględniła komisja senacka i która przygotuje stosowny projekt ustawy. Szkoda, że w tytułach medialnych odnosi się tą kwestię do osoby Jacka Kurskiego, ale może stało się tak, że wystąpił on z ostrym sprzeciwem wobec tego pomysłu. Tymczasem sprawa ograniczenia reklam, dotyczy nie tylko TVP, ale całego radia i telewizji, w tym stacji prywatnych TVN, Polsat, RMF, RadioZet, TOK Fm, a głównym uzasadnieniem jest iż wszechobecna reklama faktycznie stanowi pralnię mózgów.

Na szczęście pojawiły się też bardziej spokojne tytuły - Szykuje się rewolucja w długości reklam w telewizji (Wirtualna Polska). Senat pracuje nad ograniczeniem reklam w TV (gazeta.pl)

Co ciekawe medialna wrzawa pojawiła się teraz, podczas gdy już na początku kwietnia o sprawie napisał Serwis21 i wprawo.pl

Ale dobrze się stało, wszak zamiast małpować rozwiązania zachodnie (obecnie stosujemy normę unijną 12 minut reklam na godzinę), może warto zastanowić się nad nimi, czy są właściwe czy nie.

INNE ARTYKUŁY NA TEN TEMAT: