27 lutego 2016

Czy Pakistan zniesie "honorowe zabójstwa"?


Co 90 minut gdzieś na świecie kobieta pada ofiarą „honorowego zabójstwa”. Chociaż w Pakistanie zdelegalizowano te zabójstwa już w 2004 roku, do dziś aż 70% sprawców wychodzi na wolność dzięki furtce, jaką otwiera pozostawiona w przepisach „klauzula przebaczenia”. Gdy kobieta „zhańbi” swoją rodzinę sprzeciwiając się zaaranżowanemu małżeństwu, zbyt długo przyglądając się jakiemuś mężczyźnie albo choćby przez to, że zostanie zgwałcona, mężczyzna ma prawo ją zabić, o ile tylko inny jej krewny przebaczy mu ten czyn! Obrona honoru to istotna wartość w wielu społecznościach. Ale w tych morderstwach nie chodzi o honor, a o to, że kobiety są traktowane jak własność mężczyzn. „Klauzula przebaczenia” w pakistańskim prawie utrwala prawo mężczyzn do posiadania i zabijania kobiet i dziewcząt.   


Projekt wykreślenia „klauzuli przebaczenia” przepadł w pakistańskim parlamencie, bo nie poparł go żaden liczący się członek rządzącej partii. Premier, który dotychczas nie podjął żadnych działań w tej sprawie, teraz obiecał zmianę prawa i zaangażował do tego swoją córkę, która prawdopodobnie będzie jego polityczną następczynią. Opór systemu będzie jednak niezwykle silny. Zdaniem ekspertów, Saba i pakistańskie działaczki na rzecz praw kobiet nie przezwyciężą go bez skoncentrowanego nacisku całej światowej opinii publicznej. 

Trwa akcja zbierania podpisów pod petycją mającą na celu doprowadzenia do zmian w prawie pakistańskim zob. Podpisz i udostępnij petycję, aby usłyszało o niej jak najwięcej osób:   
https://secure.avaaz.org/pl/pakistan_end_honour_killing_loc_rb/?bedFHhb&v=73406&cl=9570181557

Czy PIS poprze swój własny projekt z poprzedniej kadencji czy też obecny projekt senacki?

27 lat po formalnym upadku PRL, problem uhonorowania osób walczących o niepodległość w okresie poprzedniego ustroju wciąż nie doczekał się właściwego rozwiązania. Wprawdzie Sejm poprzedniej kadencji uchwalił ustawę o działaczach opozycji antykomunistycznej i osób represjonowanych z powodów politycznych, jednakże ustawa ta jest mocna krytykowana przez środowiska byłych działaczy jako ustawa w dużej mierze pozorna. Faktem jest, iż tak skonstruowane wymogi ustawowe, że z przewidzianych świadczeń korzysta niewielu (wykorzystano zaledwie 2% z budżetu za rok ubiegły), a wielu działaczy nie występuje o status zgodnie z ustawą. 
Z tych powodów w Senacie za sprawą senatora Rulewskiego z PO przygotowano projekt nowelizacji ustawy, projekt kontestowany przez środowiska weteranów ze względu na jego kosmetyczny charakter (np przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Internowanych i Represjonowanych). Stowarzyszenie Walczących o Niepodległość 1956-89 przedłożyło do Sejmowej Komisji Petycji 2 projekty ustaw (jedna ws. podwójnego uznawania okresów działalności opozycyjnej przy ustalaniu prawa do emerytura, a druga nowelizująca dotychczasową ustawę o działaczach poprzez podwyższenie świadczenia, likwidacji progów dochodowych, likwidacji biurokratycznych struktur towarzyszących ustawie), projekty które mają być dalej procedowane.
Z kolei Stowarzyszenie Polskiej Partii Niepodległości oraz Stowarzyszenie Kobiet Internowanych, Więzionych, Represjonowanych w stanie wojennym Regionu Mazowsze występują przeciw projektowi Rulewskiego i upominają się (w czym mają poparcie także SWN) o projekt PIS z poprzedniej kadencji. Czy PIS zatem uwzględni swój własny projekt z poprzedniej kadencji czy też poprze obecny projekt senacki?

Poniżej treść wystąpień ww. stowarzyszeń:

Elewarr bez Korony

Decyzje kadrowe PIS niejednokrotnie budzą zdziwienie. Jedna z ostatnich nastąpiła w Elewarrze. Spółka ta, po prezesowaniu Andrzeju Śmietanki, kojarzy się dziś z aferami, taśmą Serafina, postępowaniami prokuratorskimi wobec byłych członków zarządu. Ta spółka wymaga "dobrej zmiany" i powrót do właściwej pozytywnej renomy. Taką szansę stwarzał ekonomista dr Daniel Alain Korona, który był przewodniczącym rady nadzorczej a następnie prezesem spółki w 2007 r. (tj. za rządu PIS) i za czasów którego spółka miała najlepsze wyniki finansowe, a marka Elewarr kojarzyła się pozytywnie. Jednak nawet nie rozpatrzono jego kandydatury. Dlaczego?

Na początku lutego nowo powołana Rada Nadzorcza spółki Elewarr ogłosiła konkurs na prezesa i wiceprezesa spółki. Do konkursu zgłosił się m.in. ekonomista dr Daniel Alain Korona, Spotkania z kandydatami miały się odbyć w dniach 22-26 lutego. Korony na spotkanie nie zaproszono. Z jakiego powodu? Zgłoszenie nie było rozpatrywane z uwagi na nieprzedłożenie odpisu dyplomu ukończenia studiów wyższych (przedłużono kopię niepotwierdzoną za zgodność z oryginałem oraz odpisu dokumentów potwierdzających wymagany staż pracy (przedłużono kopie niepotwierdzone za zgodność z oryginałem) - stwierdza w piśmie z dn. 23.02.2016 przewodniczący rady nadzorczej Marcin Sutkowski.

Ale czy był to rzeczywisty powód? Otóż zgodnie z ogłoszeniem konkursowym kandydat miał przedstawić cyt. oryginały lub odpisy dokumentów potwierdzających kwalifikacje kandydata, w szczególności:
a) dyplomu ukończenia studiów wyższych,
b) świadectw pracy lub innych dokumentów potwierdzających staż pracy.
Odpisy dokumentów mogą być poświadczone przez kandydata. W takim przypadku, w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej kandydat jest zobowiązany do przedstawienia radzie nadzorczej oryginałów lub urzędowych odpisów poświadczonych przez siebie dokumentów, pod rygorem wykluczenia z dalszego postępowania kwalifikacyjnego.

Jak wynika z ogłoszenia, jeżeli nie przesłano odpisów lub oryginałów, wówczas kandydat był zobowiązany je przedstawić w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej. Wprawdzie w ogłoszeniu mówi się o możliwości uprzedniego poświadczenia przez kandydata, ale w świetle prawa takie poświadczenie nie ma żadnej mocy prawnej, nie zmienia charakteru kserokopii (zatem ten wymóg był prawnie bezskuteczny). Uwierzytelnienie dokumentu dokonuje notariusz, adwokat, radca prawny, słowem osoba uprawniona, ale te uwierzytelnione odpisy należało przedstawić na spotkaniu kwalifikacyjnym. Jednak na spotkanie Korony nie zaproszono.

By było zabawniej pismo przewodniczącego rady nadzorczej z 23.02.2016 r. do Korony na zakończenie zawiera zdanie "w załączeniu przesyłam oryginał świadectwa pracy złożonego wraz z ofertą", a dodajmy przy tym, iż spółka posiada także akta osobowe Korony (z okresu gdy był prezesem). Zatem przyczyna wydaje się mało poważna.

A zatem o co w sprawie chodzi? Nadmierny bezmyślny formalizm, zwykła konkurencja między 2 grupami w PIS, a być może pretekst mający na celu zablokowania Korony, osoby zbyt niezależnej (nie należy do PIS i jest szefem Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE), który postawił 3 warunki dla swego prezesowania (faktyczne podporządkowanie spółki zależnej Zamojskie Zakłady Zbożowe firmie Elewarr, możliwość reorganizacji kadrowej i powrót do zasad ustawy kominowej, oraz możliwość dywersyfikacji i rozwoju spółki, ewentualnie wspólne działania z Krajową Spółką Cukrową) czyli zażądał "carte blanche" dla dokonania zmian. Lepiej zatem było wyeliminować Koronę już na wstępie.