6 czerwca zmarł polski żołnierz ugodzony 28 maja br przez imigranta (to żaden uchodźca) na granicy polsko-bialoruskiej. O tym, że nie ma on szans na przeżycie wiedzieć miano już kilka dni temu, a do szpitala w Warszawie mężczyzna został przewieziony już w stanie śmierci klinicznej. Władza miała jednak dążyć do podtrzymywania czynności życiowych aż do... wyborów do Parlamentu Europejskiego. To jednak nie wszystko...
Jak ujawniła dziennikarka Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska na antenie TV Republika - „Ten żołnierz został zabrany do szpitala w sobotę bądź w niedzielę. Ale wtedy już było wiadomo, że jest transportowany tam na organy. Okazało się jednak, że organy żołnierza są zatrute, dlatego że ostrze którym został ugodzony było zatrute. Zdecydowano, że żołnierz będzie sztucznie podtrzymywany przy życiu do wyborów europarlamentarnych”.
Nie wiemy czy to prawda, ale ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz