18 listopada 2022

Dlaczego dyskryminuje się samotnych rolników w sprawie pomocy suszowej?

Dlaczego samotnicy rolnicy są dyskryminowani, wykluczeni z pomocy w związku z niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi?

Cenyrolnicze.pl przytaczają list pani Karoliny: Wiem, że jesteśmy mniejszością i może przed wyborami nie warto w nas inwestować, ale jako samotny rolnik poniosłam taką sama stratę z powodu suszy jak rolnicy będący w związku małżeńskim ... Co więcej, wszyscy rolnicy wokół mnie, którzy tworzą rodziny, prosperują o niebo lepiej niż ja. Przeważnie jedno z małżonków jest na etacie a bywa, że obydwoje i jeszcze prowadzą działalność rolniczą. W garażach mają najnowsze samochody z salonu i tacy składają o utratę płynności finansowej i śmieją się w twarz samotnym. Ja sama żyję tylko z rolnictwa, sama spłacam kredyt i naprawdę jest ciężko. Nawet w pomocy społecznej osoba samotna ma wyższe kryterium dochodowe, bo samemu ciężej utrzymać dom, gospodarstwo, a przy obecnej inflacji to naprawdę na wszystko nie starcza. Wokoło samotni rolnicy dopisują do wniosku babcie, rodziców, znam przypadki że ciotki czy wujów, a nawet obce osoby wszystko po to żeby spełnić warunek kwalifikujący do otrzymania pomocy. Ludzie po prostu kombinują. Ja nie mam kogo wpisać, a po drugie nie chcę, bo gospodaruje sama. Czy ktoś się o nas upomni? Proszę nie zostawiajcie nas samych, bo już dość jesteśmy osamotnieni w życiu codziennym.

Wicepremier, minister rolnictwa Henryk Kowalczyk miał stwierdzić w jednej z wypowiedzi, iż to jest pomoc o charakterze socjalnym dla rodzin. Jeżeli jest to pomoc socjalna to jedynym kryterium powinien być dochód na osobę w gospodarstwie rolnym, a jeżeli jest to pomoc suszowa - to jedynym kryterium powinno być szkoda w związku z suszą, a nie czy jest to rodzina wieloosobowa czy samotny rolnik - stwierdza dr Daniel Alain Korona, były prezes Elewarru, współpracujący ze Związkiem Zawodowym Rolnictwa "Korona".

Tymczasem minister rolnictwa najpierw ogłasza przedłużenie terminu składania wniosków do 23 listopada, teraz do 30 listopada, ale kwota pomocy może ulec redukcji, w zależności od liczby wniosków.

To wszystko wygląda niepoważnie - konkluduje Korona

Samo państwo prawa nie gwarantuje walki z inflacją czy dobrobyt społeczny

400 aktywistów, naukowców, ludzi kultury podpisało apel, w którym czytamy że Jest politycznym i moralnym nakazem, by partie opozycyjne zdołały ową wspólną listę wyborczą powołać i odnieść zdecydowane zwycięstwo nad PiS. Co miałoby do zaproponowania zjednoczona opozycja - Polakom, których dotknęła inflacja, drożyzna, odbudowa państwa prawa. Program ten powinien być planem odzyskania władzy przez siły demokratyczne i stanowić w nieodległej przyszłości projekt rządzenia - czytamy w apelu. 

Oczywiście co pod pojęciem państwa prawa ma się kryć, autorzy nie wyjaśniają. Czy "państwem prawa" matka będzie karmiła swoje dzieci, emeryt będzie miał co włożyć do garnka, czy oznacza to uznanie brukselskiego dyktatu nakazującego podniesienie stawek VAT na nawozy, środki ochrony roślin, energię (co przełoży się na koszty utrzymanie), czy też oznacza to zamrożenie stawek procentowych kredytów (co sprzyja inflacji) czy też ich podwyższenie (co z kolei uderza w kredytobiorców) - tego zwolennicy apelu nie wyjaśniają, ale oczekują że cała opozycja podporządkuje się jednej liście wyborczej (czyli de facto Platformie Obywatelskiej pod przewodnictwem Donalda Tuska).

Skoro jedynie odsunięcie PISu jest wspólnym mianownikiem, to można oczekiwać, że w przypadku dojście do władzy, jedynie co będzie interesować zjednoczoną opozycję to podział stanowisk, wpływów w państwie czyli przysłowiowej kasy. Zwykłymi obywatelami przejmować się nie będą.

17 listopada 2022

Czy czeka nas załamanie rynku zbóż?

Rekordowe plony zbóż odnotowane w bieżącym sezonie, mogą okazać się paradoksalnie zatrutym owocem. Taki scenariusz nie jest wykluczony według Daniela Alain Korony, byłego prezesa Elewarru z lat 2018-22, który wyciągnął spółkę z finansowego dołka (strata 17,2 mln zł w 2017/18) i doprowadził do rekordowych zysków. 

Przy zbiorach rzędu 35,8 mln ton, zapasach ubiegłorocznych 3 mln ton (a minister rolnictwa nawet mówił o 5 mln ton) i imporcie na poziomie rocznym 2-3 mln ton, podaż zbóż wyniesie łącznie 42 mln ton w roku. Tymczasem średnia konsumpcja krajowa na cele konsumpcyjne i paszowa wynosi ok. 25-27 mln ton rocznie i przy eksporcie na poziomie do 5 mln ton otrzymamy nadwyżkę ok. 10-12 mln ton. Nawet gdyby jakiś cudem zwiększono eksport do historycznego wyniku 9 mln ton, co jest mało prawdopodobne gdyż konkurenci np. Rosja oferują tańsze zboże, nadwyżka i tak może wynieść 6- 8 mln ton. To znaczy, że w przyszłym roku czeka nas załamanie cenowe i wejście w nowy sezon z dużymi zapasami, o ile jakiś inny czynnik, wydarzenie międzynarodowe, pogodowe nie spowoduje zmiany sytuacji - stwierdza Korona