Zgromadzenie Wspólników czyli zarząd Krajowej Grupy Spożywczej powołał Jacka Łukaszewicza (kojarzony ze środowiskiem Balazsowców) na wiceprezesa zarządu Elewarr. To co zaskakuje, to nawet nie fakt ustawienia konkursu, ale bezczelny sposób w jaki to przeprowadzono. Ponadto jak donoszą nam informatorzy, za tą decyzją stała Agnieszka Galewska, a samo powołanie nastąpiło nawet bez politycznego uzgodnienia (?)
Unieważnienie konkursu i ogłoszenie nowego
22 czerwca Rada Nadzorcza Elewarr Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie ogłosiła postepowanie kwalifikacyjne na stanowisko Wiceprezesa Zarządu. 22 czerwca Rada Nadzorcza Elewarr Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie ogłosiła postepowanie kwalifikacyjne na stanowisko Wiceprezesa Zarządu. Zgodnie z ogłoszeniem pisemne zgłoszenia należało złożyć w terminie do dnia 16 lipca 2026 roku (włącznie), 22 lipca miało nastąpić otwarcie zgłoszeń a rozmowy kwalifikacyjne z kandydatami, których zgłoszenia spełniły wymogi formalne miały zostać przeprowadzone w terminie do dnia 30 lipca 2026 roku. Zgłosiło się kilku kandydatów, którzy oczekiwali na ww. rozmowy.
Tuż przed datą ww. rozmów, Rada Nadzorcza unieważniła postępowanie konkursowe (bez podania przyczyn) i ogłosiła 30 lipca nowy konkurs, w którym wyznaczono bardzo krótki termin na złożenie (ponowne) dokumentów do 7 sierpnia, otwarcie zgłoszeń w dniu 12 sierpnia, a rozmowy kwalifikacyjne do 20 sierpnia.
Konkurs był ustawiony
Nieoficjalnie było słychać, że przyczyną dla której unieważniono konkurs miał być fakt, że kandydat wskazany z góry jako przyszły wiceprezes Jacek Łukaszewicz (osoba kojarzona z Arturem Balazsem) nie został zakwalifikowany, gdyż nie spełnił wymogów formalnych. Dlatego ogłoszono nowy konkurs, w którym wspomniany kandydat już spełnił wymogi formalne. Przy okazji zmieniono warunki konkursowe w zakresie poświadczenia dokumentów, co powodowało że kandydaci wcześniej zakwalifikowani musieliby złożyć dokumenty od nowa. https://zyciestolicy.com.pl/kgs-skandal-za-skandalem/
Oficjalnie nie podano przyczyn unieważnienia konkursu i ogłoszenia nowego, tylko że rada nadzorcza ma takie uprawnienie. Co warte podkreślenia na zapytanie dziennikarskie wysłane jeszcze przed zakończeniem przyjmowania zgłoszeń w ponowionym konkursie w sprawie przywołanych faktów i ustawienia konkursu pod określoną osobę, nie było zaprzeczenia ani ze strony Krajowej Grupy Spożywczej, ani Ministerstwa Aktywów Państwowych.
Z kolei na pytania do Rady Nadzorczej Elewarr otrzymaliśmy odpowiedź typowo wymijająca, ale zaprzeczenia informacji o ustawionym konkursie nie było. Z tych powodów można potraktować, że coś jest na rzeczy https://zyciestolicy.com.pl/elewarr-nie-zaprzeczyl-ustawieniu-konkursu/
Nie pierwsza to ustawka
Gdy w 2024 roku ogłoszono konkurs na prezesa Elewarru, padały głosy że ma z góry zaplanowane rozstrzygnięcie. Rada nadzorcza Elewarru, współodpowiedzialna za trudną sytuację spółki i która dopuściła się naruszenia prawa (przedłużając 2-krotnie czasowe oddelegowanie jednego z jej członków do zarządu) przeprowadziła postępowanie konkursowe na prezesa, w wyniku którego wybrała – swojego „kolegę” ze Stoisławia (Łukaszewicz był przez wiele lat dyrektorem sprzedaży w PZZ Stoisław, przewodniczący rady nadzorczej Elewarru był dyrektorem finansowym w Stoisławiu). Także nadzór ze strony KGS był dyskusyjny skoro przewodniczący rady nadzorczej PZZ Stoisław był dyrektorem nadzoru właścicielskiego KGS, a w zarządzie KGS prezesem był Marek Zagórski – b. poseł PIS, współodpowiedzialny w 2020 roku za tzw. wybory kopertowe, kojarzony z Arturem Balazsem i znajomy Łukaszewicza)
Dopiero po zakończeniu tegoż konkursu na prezesa Elewarru okazało się, że Łukaszewicz to „bohater” afery zbożowej Elstar z 2003 roku. Prawomocnego skazania jednak nie było.
Zarządzenie Elewarrem za prezesa Łukaszewicza pozostawiało wiele do życzenia. Mamiono ministra Ziejewskiego i Radę Nadzorczą KGS, że Elewarr zamknie rok obrotowy 2023/24 wynikiem zerowym (według planu finansowego ok. +4 tys. zł.). Ostatecznie, przy wypracowanych marżach, Spółka zamknęła rok obrotowy stratą finansową 17,99 mln zł…. Pojawiły się wątpliwości dotyczące transakcji Elewarru z ZZZ i PZZ Stoisław, czy w ich wyniku nie doszło do transferowania potencjalnej marży do tych podmiotów? Zabrakło kontroli kosztów, pogorszyły się wskaźniki płynności, zarzucano zatrudnianie osób z politycznego polecenia, a w celu przypodobania się ministrowi planowano przenieść siedzibę spółki do Malborka (okręg wyborczy ministra Ziejewskiego). Prognozowany wynik na rok 2024/25 (niecałe 30 mln zł) był czysto fantazyjny. https://zyciestolicy.com.pl/kgs-sprawozdanie-elewarru-z-zastrzezeniem.
Nic dziwnego, że na początku lipca 2025 roku prezesa Łukaszewicza odwołano ze stanowiska, a teraz ma powrócić na wiceprezesa.
Decyzja na "rympał"
Po ujawnieniu przez Życie Stolicy całej sprawy, zwlekano z decyzją, zwłaszcza że 9 września miało się odbyć Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy KGS. I teraz w trybie nagłym Zgromadzenie Wspólników (zarząd KGS) powołał Jacka Łukaszewicza na wiceprezesa Elewarru. Nieoficjalnie słychać, iż decyzja ta została podjęta pod naciskiem Agnieszki Galewskiej (przypominamy, że nie było dementi na nasze wcześniejsze zapytanie dziennikarskie o nadzorowanie przez Galewską konkursu w Elewarrze). Podobno powoływano się na decyzję polityczną (której nie było), a skorzystano z faktu że decydenci polityczni byli na forum ekonomicznym w Karpaczu i na targach w Kielcach.
Wiceprezes Agnieszka Galewska jest kojarzona z wiceministrem aktywów państwowych Grzegorzem Wroną z podkarpackiego PSL. To środowisko miało i ma bliskie związki z Balazsowcami. Stąd próby wsadzenia ówczesnej wiceprezes PAIH Magdaleny Skarżyńskiej do rady nadzorczej Elewarr w styczniu/lutym br. (została zmuszona do rezygnacji z rady nadzorczej po ujawnieniu przez nas braku zgody rady nadzorczej PAIH na zajmowanie dodatkowego stanowiska), stąd teraz wsadzenie Łukaszewicza na stołek wiceprezesa. A nad wszystkim unosi się widmo Artura Balazsa.
Skąd ten pośpiech z powołaniem Łukaszewicza? Otóż chodzą pogłoski o możliwej rekonstrukcji rządu w ciągu najbliższych 2 tygodni i ewentualnym odwołaniu wiceministra aktywów państwowych Grzegorza Wrony oraz ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Stąd działanie na zasadzie faktów dokonanych,
Szukanie haków na prezesa Roszczyka?
Jak słychać w kuluarach, powołanie Jacek Łukaszewicza ma być wstępem do dalszych działań. Nieoficjalnie słychać, że szuka się haków na prezesa Elewarru Marcina Roszczyka (b. wiceprezesa), który w lutym w wyniku konkursu został powołany na to stanowisko. W przypadku jego odwołania, Łukaszewicz jako członek zarządu mógłby zostać p.o. prezesa i w ten sposób domknięto by całą operację przejęcia Elewarru.
Skutki polityczne
Sprawa będzie miała swoje konsekwencje. O ile bowiem samo ustawianie konkursów jest na porządku dziennym w spółkach państwowych, to jednak jak do tej pory próbowano zachować jakieś pozory. Tymczasem w bieżącej sprawie, działano na "rympał" nie zważając ani na fakt ujawnienia ustawki ani na brak politycznej zgody.
Wizerunkowo cała sprawa obciąża obecnie rządzących, albowiem premier i minister aktywów państwowych obiecywali inne standardy. Dodatkowa afera, na rok przed wyborami, i tylko w celu zaspokojenia interesów jednej grupy, kliki, naprawdę rządzącym chyba nie było potrzebne.
Można jeszcze ograniczyć straty polityczne, anulując, odwracając podjętą decyzję, co zamknęłoby całą sprawę.
Przy okazji doniesień mediów o nieprawidłowościach przy rozdzielaniu środków pomocowych dla przedsiębiorców poszkodowanych w wyniku powodzi na Dolnym Śląsku, Premier Donald Tusk mówił o wypalaniu nieprawidłowości gorącym żelazem. Może czas to uczynić, a nie tylko o tym mówić. To co dzieje się w Krajowej Grupie Spożywczej, w Elewarrze i innych spółkach zależnych KGS wymaga bowiem takiego gorącego żelaza.