8 sierpnia 2018

Polskie sądy skazują antyaborcyjnych działaczy

W ostatnim czasie wolontariusze Fundacji Pro Prawo do Życia coraz częściej są szykanowani i prześladowani w podobny sposób. Bawer Aondo-Akaa, niepełnosprawny wolontariusz z porażeniem mózgowym, otrzymał kolejny wyrok. Sąd skazał go za wywieszenie antyaborcyjnego billboardu.

Adam, koordynator Fundacji na zachodnią Polskę, dostał wyrok i 600 zł grzywny za zorganizowanie modlitwy różańcowej pod szpitalem w Kędzierzynie-Koźlu, w którym zabija się dzieci. Oprócz modlitwy w intencji uratowania maluszków działacze pokazywali tam również prawdę o aborcji.

Adrian, jeden z kierowców Fundacji, usłyszał wyrok i otrzymał grzywnę 600 zł za jazdę antyaborcyjnym samochodem po Kielcach. Prowadzona jest tam kampanię w obronie prof. Bogdana Chazana, wściekle atakowanego przez zwolenników aborcji za to, że został tamtejszym konsultantem wojewódzkim ds. ginekologii i położnictwa. Drugą, taką samą grzywnę, Adrian dostał za jazdę antyaborcyjnym autem po Warszawie.

Wyroki i skazania wolontariuszy to efekt zmasowanej kampanii donosów, jaką organizują aktywiści skrajnie proaborcyjnej partii Razem, domagającej się legalizacji aborcji na życzenie. Wiedzą, że warunkiem koniecznym do upowszechnienia aborcji jest zmanipulowanie i okłamanie Polaków co do tego zjawiska. Dlatego tak bardzo boją się pokazywania prawdy o zabijaniu dzieci na billboardach, plakatach i samochodach.

Aborcjoniści w szczególności nienawidzą antyaborcyjne akcje pod szpitalami, w których dokonuje się rzezi na dzieciach... Pod największymi w Polsce ośrodkami śmierci stoją antyaborcyjne samochody, które 24 godziny na dobę pokazują prawdę o aborcji Są głównym obiektem ataków i pozwów sądowych zwolenników dzieciobójstwa.

źródło: Fundacja Pro Prawo do Życia

7 sierpnia 2018

Działacze antyaborcyjni aresztowani w USA

Aresztowano kolejne osoby walczące o życie dzieci! … Ponad tydzień temu cztery osoby zostały spacyfikowane na terenie jednego z ośrodków śmierci w Waszyngtonie w USA. Naśladując działania Mary Wagner z Kanady, weszli na teren aborcyjnej mordowni i namawiali kobiety aby nie zabijały swoich dzieci. Udało im się przebywać w środku ok. 2 godzin, aż do przyjazdu policji. Funkcjonariusze siłą wywlekli obrońców życia na zewnątrz i wrzucili do radiowozów. Niedługo rozpoczną się ich procesy. Wszystko dlatego, że chcieli ocalić dzieci przed śmiercią a ich matki przed koszmarem aborcji. Co ważne, działo się to w ośrodku zarządzanym przez jednego z najgorszych aborcjonistów w USA – Stevena Brighama.

Sześć stanów USA cofnęło mu licencję lekarską i oficjalnie nie ma zezwolenia na wykonywanie zawodu. Pomimo tego, prowadzi biznes aborcyjny na szeroką skalę a w jego placówkach dochodzi do przerażających wydarzeń. W jednej z nich odnaleziono w lodówce 34 ciała dzieci zamordowanych tuż przed porodem! Brighamowi postawiono zarzuty morderstwa ale udało mu się uniknąć odpowiedzialności i bez przeszkód morduje kolejnych ludzi. Znanych jest wiele przypadków, w których kobiety po dokonanej przez Brighama aborcji trafiały w stanie krytycznym do szpitala. Jednej z nich aborcjonista rozszarpał tętnicę przez co straciła 20% krwi i aby ją ratować lekarze musieli wyciąć jej macicę!

źródło: Fundacja Pro Prawo do Życia

6 sierpnia 2018

Nieodpłatna komunikacja dla rozliczających PIT w Warszawie, jest ponowny wniosek

Nieodpłatna komunikacja miejska dla osób rozliczających podatek PIT w Warszawie (czyli dla posiadaczy Karty Warszawiaka) - to nie mrzonka, przekonuje Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE, które złożyło kolejną petycję w tej sprawie. Nieodpłatna komunikacja miałaby obowiązywać od 1 stycznia 2019 roku.

W Warszawie jest dużo ludności napływowej, które zasadniczo rozlicza swój podatek dochodowy w miejscu zameldowania (według szacunków powyżej 0,5 mln). W Warszawie wystarczyło wprowadzenie Karty Warszawiaka, czyli de facto obniżenie ceny biletów okresowych dla rozliczających PIT w stolicy, by co roku przybywało tu ok. 20 tys. nowych podatników (w latach gdy tego bonusu nie było, przyrost oscylował wokół tysiąca rocznie). A przecież zniżka z tytułu karty warszawiaka jest niewielka. Zatem wprowadzenie nieodpłatnej komunikacji powinno znacząco zachęcić do płacenia podatku w Warszawie - stwierdza w uzasadnieniu petycji Stowarzyszenie. Jak wynika z danych Urzędu Miasta Wprowadzenie darmowej komunikacji dla osób rozliczających podatek na terenie Warszawy zmniejszyłoby dochody z tytułu sprzedaży biletów o 252 mln zł. Mediana wynagrodzeń w 2016 r. w Warszawie wynosiła 5300 zł/miesięcznie, co oznacza pod względem podatkowym ponad 1830 zł wpływów do budżetu gminnego, w przypadku rozliczenia się w stolicy (czyli więcej niż 4 imienne bilety kwartalne, czy 12 imiennych biletów miesięcznych). Zatem wystarczy, że 150 tys. osób zacznie rozliczać się w Warszawie i będzie to korzystne rozwiązanie dla budżetu Miasta.

Do tej pory, zdominowana przez Platformę Obywatelską, Rada Warszawy odrzucała petycje ws. darmowej komunikacji miejskiej, a w tym roku odrzuciła propozycję Stowarzyszenia obniżki cen Karty Warszawiaka. Jednak najbliższe miesiące mają charakter wyborczy i to w tym okresie trzeba będzie rozstrzygnąć petycję Stowarzyszenia, czyli potencjalnie zyskać punkty lub je stracić.