23 sierpnia 2017

Miejscowy Plan Zagospodarowania Wiktoryn cz A do ponownej konsultacji społecznej?

Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego obszaru Wiktoryn cz. A w Warszawie powinien zostać odrzucony - uważa Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE, które zwróciło się do Rady Warszawy z petycją o takie rozstrzygnięcie. Stowarzyszenie zauważyło bowiem, że przyjęto w planie błędną definicję intensywności zabudowy (niezgodną z orzecznictwem sądowym), a tym samym wprowadzono w błąd mieszkańców co do wskaźników maksymalnej intensywności zabudowy. 

W projekcie MPZP w§2 pkt.5 zawarto definicję intensywności zabudowy – należy przez to rozumieć iloraz sumy powierzchni całkowitej wszystkich kondygnacji nadziemnych, wszystkich budynków zlokalizowanych na jednej działce budowlanej, do powierzchni działki budowlanej. Otóż w orzecznictwie sądowo-administracyjnym dominuje pogląd określający powierzchnię całkowitą zabudowy (budynku) jako sumę powierzchni wszystkich kondygnacji zarówno podziemnych jak i nadziemnych. Przykładowo w wyroku z 17.11.2015 II OSK 643/14 NSA stwierdził, że powierzchnia całkowita zabudowy (budynku), to suma powierzchni wszystkich kondygnacji. WSA w Warszawie w wyroku z dn. 14.06.2016 sygn. VIII SA/Wa 897/15 przyjął podobną wykładnię stwierdzając, że Całkowita zabudowa winna uwzględniać zarówno nadziemne, jak i podziemne części kondygnacji budynku - stwierdza Stowarzyszenie i dodaje - §149 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 20 czerwca 2002 r. Zasady Techniki Prawodawczej stwierdza, że W akcie normatywnym niższym rangą niż ustawa bez upoważnienia ustawowego nie formułuje się definicji ustalających znaczenia określeń ustawowych; w szczególności w akcie wykonawczym nie formułuje się definicji, które ustalałyby znaczenia określeń zawartych w ustawie upoważniającej. Ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym upoważnienia do zdefiniowania pojęć intensywności zabudowy lub powierzchni całkowitej zabudowy nie zawiera. W świetle powyższego oraz dotychczasowego orzecznictwa w tej kwestii nie jest możliwe zdefiniowanie pojęcia intensywności zabudowy w sposób bezpośredni lub poprzedni w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego. Takie działanie jest niezgodne z prawem zaś przytoczona definicja jest niezgodna z orzecznictwem sądowo-administracyjnym i działaniem wprowadzającym mieszkańców w błąd... Jedną z podstawowych zasad państwa prawa jest zasada zaufania do organów państwa, co powinno przejawiać się tym, iż organy te nie wprowadzają w błąd swoich obywateli. Wprowadzając błędną definicję intensywności zabudowy, wprowadzono w błąd mieszkańców także w zakresie maksymalnej wskaźników intensywności zabudowy. Przy definicji wynikającej z orzecznictwa sądowo-administracyjnego (mniej korzystna niż definicja z projektu planu), mieszkańcy mogliby wnieść uwagi w zakresie maksymalnych intensywności zabudowy, uwag których nie wniesiono, z uwagi na błędną informację. Projekt MPZP wprowadza w błąd mieszkańców, co oznacza że w efekcie doszło do naruszenia przepisów odnośnie konsultacji społecznych określonych w 17 pkt.9, 11, 12 i art.18 ust.1 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, albowiem warunkiem koniecznym dla prawidłowości konsultacji społecznych jest rzetelna informacja w projekcie MPZP.

W tej sytuacji Stowarzyszenia domaga się ponownej konsultacji społecznej dla tego projektu MPZP. Należy przy tym zauważyć, że nie jedyny to plan zawierający błąd definicyjny w zakresie intensywności zabudowy. Szereg projektów innych planów lub już uchwalonych zawiera także niewłaściwą definicję w tej sprawie i one także będą wymagały korekty.

Działacz nielegalnej organizacji ma się upokorzyć, by otrzymać indywidualną ulgę komunikacyjną w Rzeszowie

Działacze opozycji antykomunistycznej, nielegalnych organizacji z okresu PRL domagają się symbolicznego uznania poprzez przyznania ulg w publicznej komunikacji miejskiej. Samorządy reagują różnie - jedne przyznały lub zamierzają przyznać, inne odmawiają. Jednak najbardziej zaskakującą odpowiedź udzielił Prezydent Rzeszowa.

13 lipca Stowarzyszenie Walczących o Niepodległość 1956-89 w ramach akcji zrównania praw działaczy nielegalnych organizacji z okresu PRL i kombatantów zwrócił się ze stosowną petycją do władz Rzeszowa. Zarząd Transportu Miejskiego w odpowiedzi stwierdził, że cyt. doceniamy wkład, które został włożony przez osoby walczące o niepodległość terytorium polski, w którym w każdym aspekcie życia codziennego zasługuje na uznanie i pochwałę. A jak uznanie to zostało wyrażone? cyt. Każdy członek państwa Stowarzyszenia może indywidualnie zawnioskować o zgodę na bezpłatne przejazdy autobusami komunikacji miejskiej do Prezydenta Miasta Rzeszowa Pana dr h.c. Tadeusza Ferenca. Pan Prezydent posiadający uprawnienia do wydawania tego typu decyzji na pewno podejdzie do tego bardzo rzetelnie i indywidualnie do każdego złożonego przez Państwa wniosku.

Ręce opadają. Stowarzyszenie wystąpiło o ulgę dla działaczy nielegalnych organizacji z okresu PRL, a nie dla członków Stowarzyszenia, o wprowadzenie rozwiązania systemowego, a nie o decyzje na indywidualne wnioski. Nikt bowiem nie ma zamiaru się upokarzać indywidualnym wnioskiem o uprawnienie, które i tak ma w sumie wymiar symboliczny.

Odpowiedź ZTM w Rzeszowie z dnia 10 sierpnia 2017

22 sierpnia 2017

Dziennikarz skazany na 6 miesięcy więzienia za historyczny tekst o współpracy nazistów i muzułmanów

Michael Stürzenberger, niemiecki dziennikarz, został skazany przez Sąd w Monachium na 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3,5 roku za artykuł historyczny „Swastyka i półksiężyc” ukazujący współpracę muzułmanów z nazistami.

W artykule dziennikarz opisał spotkanie najwyższych oficjeli nazistowskich Niemiec z wielkim muftim Jerozolimy Muhammadem Aminem al-Husajnim (zwolennika utworzenia muzułmańskich dywizji waffen-SS). Na facebook'u umieścił zdjęcie muftiego Muhammada Amina Al-Husajniego ściskającego rękę nazistowskiego polityka, który miał na ręku opaskę ze swastyką. Po II wojnie światowej muzułmański duchowny znalazł się na liście zbrodniarzy wojennych, jednak uniknął kary śmierci. 

Okazało się, że historyczny artykuł, zdjęcie historyczne w tej sprawie jest w Niemczech już niedozwolone.