16 lipca 2017

Tytuł odwrotny od tekstu. Kolejne manipulacje mediów politycznie poprawne

Jedną ze stosowanych metod propagandy i manipulacji jest podawanie tytułu artykułu, który nie tylko odbiega ale informuje na odwrót. Wystarczy dorzucić znak zapytania i będzie można się obronić, że to było jedynie pytanie. Wiadomo większość zauważy tytuł, nie zastanowi się nad znakiem zapytania, tytuł zapamięta, a tekstu nie przeczyta. Tym samym bardzo łatwo przemycić do świadomości fałszywą informację. Przytoczmy 2 takie manipulacje z dnia 16 lipca.

Fakty.interia.pl zamieściły artykuł z tytułem „Polacy chcą przyjęcia uchodźców? Sondaż”. Tymczasem gdy przeczyta się tekst okaże się, że jest na odwrót, że 65% respondentów sondażu Kantar Millward Brown dla TVN i TVN24 opowiedziało się przeciw wypełnieniu ustaleń dot. przyjęcia 7 tys. uchodźców (podjętych przez rząd Kopacz), a tylko 27% jest za. A zatem tytuł wprowadza w błąd. Z kolei Fakt.pl w tytule poinformował, że: „Tusk pokona Dudę? Zaskakujące wyniki sondażu”. Jednak gdy zajrzeć do tekstu, okazuje się znów że jest na odwrót, że w sondażu ww. pracowni to Andrzej Duda pokona Tuska stosunkiem 52% do 44%, 4% nie potrafiło wskazać kogo by wybrało. 

Jak widzimy tytuł informuje na odwrót niż wynika z przeprowadzonych badań. I to mają być niby rzetelne i obiektywne media?

Odlot posła Neumanna: chce wsadzać do więzienia za podpisanie lub głosowanie za projektem ustawy

49 posłów PiS, którzy podpisali się pod tym projektem, mogą się spodziewać zarzutów karnych za udział w zamachu stanu. Ci wszyscy, którzy podniosą rękę czy chcieliby podnieść rękę za tym projektem, takich samych zarzutów mogą się spodziewać - zapowiedział przewodniczący klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej Jarosław Neumann. 

Zatem przypomnijmy, iż zgodnie z konstytucją oraz ustawą o mandacie posła i senatora, do uprawnień posła należy podpisywanie (w liczbie co najmniej 15) projektu ustawy, a także głosowanie za takim projektem. Co więcej konstytucja (na którą tak się powołuje PO) zapewnia posłom immunitet w związku z wykonywaniem mandatu, innymi słowy nie można być pociągniętym do odpowiedzialności karnej za podpisywanie projektu ustawy i za głosowanie za lub przeciw projektowi. 

Jeżeli poseł mógłby być pociągnięty do odpowiedzialności karnej za wykonywanie mandatu, to pojedynczy obywatel mógłby zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej za wyrażenie swojego poglądu, ba za złożenie petycji, wniosku czy skargi. Jak widać opozycja całkowicie odleciała. Próbowali zerwania Sejmu, z wyjmowaniem kart do głosowania (uczestniczył w tym także Kukiz'15), a skoro się nie udało, PO-Nowoczesna znów zapowiada "ulica i zagranica", próbę blokowania procesu legislacyjnego, próbę nowego "puczu", i to wszystko w imię obrony "nadzwyczajnej kasty" jak się określają sami przedstawiciele środowiska sędziowskiego, w obronie patologii wymiaru sprawiedliwości.

Jest wiele okazji i powodów do krytyki rządzącego PIS np. za nie zrealizowanie obietnicy wyborczej podwyższenia kwoty wolnej od podatku do 8 tys. zł (wprawdzie podwyższono ale jedynie dla tych najbiedniejszych), za niski poziom waloryzacji emerytalnej (0,44% nie mniej niż 10 zł.), za bezpłatne leki dla seniorów, które w większości nie są bezpłatne czy też za inne niespełnione oczekiwania, za utrzymanie biurokracji itd. W każdym z tych tematów można by zarzucić partii rządzącej nie realizowanie obietnic lub oczekiwań społecznych, brak właściwych rozwiązań. I w wielu wypadkach trudno byłoby odmówić racji.

Jednak zamiast zajmować się sprawami obywateli, ich oczekiwaniami, partie opozycyjne koncentrują się na obronie patologicznych układów.


Sfałszowano metrykę akt postępowania w IPN w sprawie Daniela Alain Korony?

Ciekawe kwiatki wychodzą w sprawie ze skargi dra Daniela Alain Korony na decyzję IPN ws. odmowy potwierdzenia spełnienia warunków, o których mowa w art.4 ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej i osobach represjonowanych. 

Przypomnijmy IPN odmówił potwierdzenia warunków, gdyż w zasobach archiwalnych IPN znalazły się jednostronne notatki funkcjonariusza SB twierdzące iż przez okres 2,5 miesiąca 1988 r. Daniel się zgłosił i informował służby. Z akt sprawy okazało się jednak, że rzekome informacje były informacjami publicznie dostępnymi lub do których Daniel nie miał dostępu, a sam archiwista IPN w notatce służbowej wyraźnie wskazał, że informacje mogły pochodzić z innych źródeł operacyjnych a wobec Daniela w okresie rzekomego informowania SB prowadziła grę operacyjną w celu skompromitowania go w środowisku opozycjonistów  (mechanizm takiej operacji opisał Sławomir Cenckiewicz odnosząc się do sprawy fałszywej lojalki Kaczyńskiego). Dodajmy, że w okresie rzekomego informowania, SB nachodziła Daniela w miejscu pracy, utrzymany był dla niego zakaz paszportowy i inne podobne szykany. Jak widać cały sprawa jest zwykłą niedorzecznością, a sam IPN w decyzji odmownej stwierdził, ws. jego sprawie, że cyt. postawa i odwaga budzi podziw i zasługuje na najwyższy szacunek.
http://serwis21.blogspot.com/2016/12/scenariusz-sb-realizowany-po-28-latach.html
http://serwis21.blogspot.com/2017/01/akta-sb-jako-element-prowokacji-wobec.html

W toku postępowania administracyjnego, IPN dopuścił się rażącego naruszenia prawa odmawiając dostępu do akt, nie stwarzając możliwości wypowiedzenia się co do zebranego materiału dowodowego, odmawiając przeprowadzenia wniosków dowodowych itd. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie 11 stycznia 2017 r. potwierdził racje Daniela, uchylając decyzje Prezesa IPN:
http://serwis21.blogspot.com/2017/02/ipn-jest-zobowiazany-do-stosowania-kpa.html

Od tego wyroku IPN złożył skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
W sprawie odkryliśmy kolejny kwiatek. Otóż w każdym postępowaniu administracyjnym prowadzona jest tzw. metryka akt sprawy, czyli wykaz dokumentów i czynności z danego postępowania. Po zakończeniu postępowania administracyjnego, Daniel wystąpił o metrykę akt postępowania, która została mu udzielona 7 września 2016 r. Zgodnie z tą metryką założono ją 12 maja 2016, a pierwszą pozycją jest informacja o wpływie pisma nr 20828 z dnia 11 maja 2016 (wniosek o wydanie decyzji wraz dokumentami sprawy). Ta informacja może dziwić, zważywszy że wniosek złożono 25 kwietnia 2016 r. (zatem ponad 2 tygodnie wcześniej). O politycznym charakterze sprawy może świadczyć fakt, iż w metryce akt postępowania Daniel Alain Korona figuruje jako prezes Stowarzyszenia Walczących o Niepodległość 1956-89, chociaż występował w sprawie nie jako osoba funkcyjna a prywatna.

Okazuje się, że w aktach jest druga metryka akt sprawy, którą nie przesłano Danielowi naruszając w ten sposób przepisy Kodeksu Postępowania Administracyjnego. Metryka ta o nazwie: wniosek o wydanie decyzji opozycja z 27 kwietnia 2016, informuje o 3 dokonanych czynnościach tj. przyjęcia wniosku (27 kwietnia), sporządzenia kserokopii wyników kwerendy, notatki służbowej i protokołu ze sprawy dot. Krzyża Wolności i Solidarności (10 maja) i pismo przekazujące wniosek do dalszej realizacji (10 maja). IPN zatem sfałszował metrykę akt postępowania przesłaną stronie, ukrywając dokonane czynności pomiędzy 27 kwietnia a 10 maja br. 

Dlaczego ukryto metrykę założoną 27 kwietnia 2016? Czy przypadkiem chciano w ten sposób ukryć informacje o dokonanych czynnościach i dokumentach, w których znajdowały się informacji o próbie kompromitowania Daniela przez SB?

-----------------------------------------------------------
PS: Na marginesie, UdsKiOR wydał wcześniej Danielowi decyzję ws. świadczenia pracy na rzecz nielegalnych organizacji w PRL (nie mylić z decyzją ws. przyznania statusu działacza opozycji antykomunistycznej), a zatem nawet odmowa potwierdzenia warunków do uzyskania statusu działacza opozycji antykomunistycznej, nie zmienia faktu uznania działalności Daniela w nielegalnych organizacjach w PRLu.