17 marca 2017

Społeczeństwo polskie nie jest takie pro-unijne, jak się nam wmawia

Cały czas wmawia się nam w mediach, że społeczeństwo jest pro-unijne. Główne partie polityczne opowiadają się za przynależnością UE, w sposób wiernopoddańczy w przypadku PO, Nowoczesnej (która nawet chce wprowadzenia Euro zamiast złotówki) czy PSL, w sposób mniej uległy (w przypadku PIS). Także Kukiz'15 nie występuje przeciw przynależności do UE. Często słyszymy, że nie ma dla UE alternatywny albo UE, albo Putin. W tym kontekście PO i Nowoczesna próbują zarzucić PISowi antyunijność, a ten ostatni z kolei zapewnia o swojej pro-unijności. Absurdalna debata

Tymczasem okazuje, że nasze społeczeństwo nie jest takie pro-unijne. Owszem w sondażu IBRIS opublikowany kilka dni temu, aż 78% respondentów opowiedziało się za pozostaniem w UE, a 12% za wyjściem, ale jak często w badaniach oficjalnych nie podano ile osób nie chciało uczestniczyć w sondażu. Ponadto przy tak intensywnej pro-unijnej politycznej poprawności, nie wiemy jaki stopień kłamstwa w udzielonych odpowiedziach (wiadomo, że część osób nie chce ujawnić że poglądy różnią się od większości i nie mówi prawdy. To zjawisko jest tym większe, im silniejszy jest medialny nacisk, atmosfera w określonym politycznie poprawnym kierunku).

W sondażu Serwis21 za wystąpieniem z UE opowiedziało się 61% respondentów, a przeciwko 39%. Wprawdzie sonda nie jest reprezentatywna, ale świadczy że może pro-unijność nie jest tak powszechna jak się nam oznajmia. Raczej można odnieść wrażenie, że dla wielu obywateli przynależność Polski do UE jest tak naprawdę mało istotne (i stąd duża niższa populacja badawcza - 123 osoby, aniżeli w innych politycznych sondażach Serwis21).

Gdy zapytać Polaków o stosunek do konkretnych rozwiązań unijnych, okazuje się że społeczeństwo jest raczej nieprzychylne. Blisko 4/5 respondentów opowiada się w sondażach za zniesieniem zmiany czasu co 5/7 miesięcy, choć czas letni (czyli zmiana czasu) jest uważany za quasi-dogmat unijny. W grudniowym badaniu Kantar Public - aż 45% respondentów uważa, iż Polska nigdy nie powinna przyjmować walutę Euro, za jej wprowadzeniem w bliższej (5 letniej) lub dalszej perspektywie opowiadało się łącznie 33% respondentów.

Może zatem nasze społeczeństwo wcale nie jest takie prounijne jak się nam wmawia.

16 marca 2017

Rząd pozytywnie odniesie się do nowelizacji ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej

W przyszłym tygodniu rząd powinien przyjąć stanowisko (pozytywne) ws. ustawy o zmianie ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej. Taka zapowiedź padła na spotkaniu Szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, posłów z podkomisji z działaczami opozycji antykomunistycznej.

Senacki projekt nowelizacji ustawy, trafił we wrześniu ubr. o Sejmu a 23 lutego została powołana podkomisja sejmowa ds. nowelizacji ustawy. Dlaczego nowelizuje się ustawę która uchwalona została dopiero 1,5 roku temu. Bo dotychczasowa ustawa miała charakter pozorny, oparto ją na absurdalnych założeniach i w efekcie kolejny rok nie zostaną wykorzystane środki z rezerwy celowej (50 mln zł) przeznaczone na realizację ustawy. Szacuje się, iż w tym roku zostanie wydanych ok. 3,5 mln zł. Dzieje się tak, bo brakuje uprawnionych. Od początku funkcjonowania ustawy, do Urzędu ds. Kombatantów zostało złożonych ponad 3 tys. wniosków o przyznaniu statusu Wydano ok. 2225 decyzji pozytywnych i ok. 250 negatywnych. Istniejące kryteria dochodowe doprowadziły do bardzo niskiej ilości wniosków o świadczenie i pomoc pieniężną. Złożono ok. 900 wniosków o świadczenie pieniężne, wydano 584 decyzje pozytywne i 186 negatywne. Złożono ok. 1052 wniosków o pomoc pieniężną. Decyzji pozytywnych wydano 824, a negatywnych 74.

Nowelizacja ma to zmienić. Przewiduje m.in. że świadczenie 400 zł będzie przyznane bezterminowo i przy rezygnacji z progów dochodowych. Działacze opozycji antykomunistycznej uzyskają niektóre podobne uprawnienia jak kombatanci np. 51% ulgi na przejazdy transportu zbiorowego, pierwszeństwo w kolejności do świadczeń opieki zdrowotnej. 

Jednak projekt nowelizacji spotyka się z zastrzeżeniami Stowarzyszenia Walczących o Niepodległość 1956-89. Dr Daniel Alain Korona zakwestionował fakt traktowania jednorazowej represji (np. rozwiązania umowy o pracę) na równi z dłuższymi okresami działalności, możliwość równoczesnego pobierania świadczeń kombatanckich i działacza opozycji antykomunistycznej, braku uznania w ustawie emerytalnej okresów działalności w opozycji antykomunistycznej jako okresy emerytalno-składkowe i tworzenie 2 kategorii działaczy (mających status działacza i tych mających poświadczenie pracy na rzecz nielegalnych organizacji). Ponadto zwrócił uwagę na absurdalność zapisu art.4 ustawy o działaczach w wyniku którego IPN odmawia potwierdzenia warunków uprawniających do statusu działacza, w sytuacji gdy na fakt współpracy wskazują wyłącznie jednostronne notatki SB (sądy lustracyjne orzekły, iż w takich sytuacjach nie można potwierdzić faktu współpracy, o ile nie ma innych dowodów). Postulował zatem wprowadzenie zapisu o charakterze lustracyjnym, co zobligowałoby IPN do realnej oceny dokumentów.

Także przedstawiciele innych organizacji wskazywali na określone problemy. Niestety, jak często w takich sytuacjach wkrótce dyskusja przestała być merytoryczna, były zatem i żale osób dotkniętych przez los, i wystąpienia działaczy, którzy pojęli "wszystkie mądrości świata" oraz żądania mające podbudować stanowiska liderów wojewódzkich rad konsultacyjnych. 

Niezależnie od powyższego, spotkanie umożliwiło przekazanie decydentom dalsze problemy i uwagi, które powinny znaleźć się w nowelizacji. Czy to zostanie uwzględnione, okaże się.

Klęska rządzących w Holandii, ale Mark Rutte prawdopodobnie znów będzie premierem

W wyborach w Holandii dotychczasowe partie rządzące poniosły klęskę. Wprawdzie Partia Ludowa na Rzecz Wolności i Demokracji (VVD) Marka Ruttego zwyciężyła, uzyskując 33 mandaty, ale straciła blisko 8 mandatów. Tragiczny wynik uzyskał współkoalicjant socjaldemokratyczna Partia pracy uzyskała tylko 9 mandatów, gdy w poprzednich wyborach uzyskało aż 38 mandatów. Antyunijna Partia na Rzecz Wolności (PVV) uzyskała 20 mandatów czyli o 5 więcej w stosunku do 2012 roku.

Rozpoczynają się rozmowy koalicyjne, do których VVD zaprosi chadecką CDA i wolnorynkowych Demokraci-66 oraz jakiegoś czwartego koalicjanta w celu uzyskania większości w 150-osobowym parlamencie. Przypomnijmy, że parlamentarne mandaty uzyskało 12 partii.