28 czerwca 2016

Woda dla weteranów opozycji, a ciasteczka, kawa, herbata - dla prezesa TK ze świtą

Jak traktowani są weterani opozycji antykomunistycznej przez władze? Odpowiedzią była scena z dzisiejszego Senatu (28.06).

Od 13-tej połączone komisje rozpatrywały poprawki do projektu ustawy o zmianie ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej i osobach represjonowanych z przyczyn politycznych. Poprawki zgłaszane bezpośrednio do komisji przez organizacje weteranów w ogóle nie były procedowane, jedynie te szefa urzędu ds. Kombatantów i senatorów, które trochę poprawiły, ale nie zmieniły w swej istocie charakteru tej ustawy - jałmużny dla osób, którzy walczyli o niepodległość Rzeczpospolitej.

Jednak to co nas uderzyło to sposób traktowania gości senatu. Weteranom opozycji dano zwykłą wodę do picia. Jednak gdy przyszedł prezes TK Andrzej Rzepliński ze świtą na posiedzenie następnej komisji, doręczono specjalnie na tą okazję ciasteczka owocowe, czekoladowe, itp., kawa, herbata, mleczko. Próbowaliśmy się dowiedzieć gdzie zakupiono te frykasy, ale nie mogliśmy uzyskać tej informacji. Tajemnica?

Dwa światy ten weteranów - dla nich jałmużna i brak honorów, i świat prominentów, oficjeli, bufonów - dla nich małe lub większe dogodności, zaszczyty, honory.

Dotychczasowe opłaty wieczystego nie mogą być podstawą opłat za przekształcenie?

28 czerwca w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa odbyło się spotkanie Prezesa Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE dra Daniela Alain Korona z wiceministrem Kazimierzem Smolińskim, poświęcone projektowi ustawy o zmianie prawa współużytkowania wieczystego gruntu wykorzystanego na cele mieszkaniowe w prawo własności gruntu UD-75. Strony przedstawiły swoje racje.


Zdaniem Stowarzyszenia nie akceptowalna jest propozycja odpłatności do końca okresu użytkowania wieczystego według wysokości dotychczasowych opłat cyklicznych. Taka propozycja utrwali bowiem skutki patologicznych rozwiązań aktualnie obowiązujących. Dotychczasowe opłaty roczne były ustalane w sposób rażący na niekorzyść użytkowników wieczystych. Operaty szacunkowe sporządzone przy okazji aktualizacji opłat opierano często na niewłaściwym doborze transakcji porównawczych. W efekcie niedoskonałych procedur odwoławczych doszło zatem do sytuacji w której użytkownicy tych samych nieruchomości płacą różne opłaty wieczystego użytkowania (nawet o kilkaset procent). Z kolei użytkownicy różnych nieruchomości ale przy identycznym stanie prawnym, w zależności od składu sędziowskiego, uzyskiwali wyroki odmienne o 180 stopni. Tak określane opłaty użytkowania wieczystego nie można uznać jako podstawę opłaty do końca okresu użytkowania. 


Stowarzyszenie postuluje zmianę założeń projektu, a w szczególności:

obniżenie stawki opłaty rocznej wieczystego użytkowania/za przekształcenie dla nieruchomości mieszkaniowych do 0,3% (zamiast 1%)

Przyjęcie zasady korzystniejszej opłaty. W przypadku w którym na dzień wejścia w życie ustawy wysokość opłaty rocznej nie była prawomocnie ustalona w związku z procedurą przed kolegium lub sądem, przyjmuje się do celów wyliczenia opłaty cyklicznej roczną sprzed aktualizacji.

- stworzenie możliwości zrewidowania w ciągu roku aktualnych opłat rocznych, co do których są wątpliwości prawne (np.  wypowiedzeniach powoływało się na udzielone upoważnienie lub pełnomocnictwo od organu właściwego bez wskazania danych identyfikujących pełnomocnictwa, nie wskazano właściciela nieruchomości, wartości nieruchomości, czy wypowiedzenie doręczono tylko jednemu ze współmałżonków.

Prace i konsultacje nad projektem będą kontynuowane.

27 czerwca 2016

Chcą odebrać resztki suwerenności krajom członkowskim UE

Europejskie superpaństwo - oto odpowiedź Francji i Niemiec na BREXIT. Zamiast mniejszej biurokracji i ingerencji europejskiej, proponują coś odwrotnego. Z zapisu dokumentu, który niemiecki szef MSZ Frank-Walter Steinmeier przedstawi (w formie ultimatum) państwom grupy Wyszechradzkiej wynika, że powstałoby cyt. za wpolityce.pl - jedno europejskie państwo, zależne od dzisiejszych najsilniejszych unijnych graczy. Kraje członkowskie faktycznie nie miałyby prawa do własnej armii, własnych służb specjalnych, odrębnego kodeksu karnego, odrębnego systemu podatkowego – w tym wysokości podatków, własnej waluty, czy banku centralnego zdolnego do realnej obrony interesów finansowych państwa narodowego. Ponadto kraje członkowskie faktycznie straciłyby kontrolę nad własnymi granicami oraz procedurami wpuszczania i relokowania uchodźców na ich terenie. Projekt zakłada również wprowadzenie jednolitego systemu wizowego oraz prowadzenie wspólnej polityki zagranicznej względem innych państw oraz organizacji międzynarodowych. Z dokumentu może wynikać również, że ograniczeniu musiałaby ulec rola NATO na kontynencie europejskim. 

Propozycja niemiecko-francuska to nic innego jak likwidacja resztek suwerenności państw członkowskich. Dla Polski oprócz wprowadzenia euro i zmniejszenie naszej zdolności konkurencyjnej, oznaczałoby to także m.in. relokację ponad 100 tysięcy islamskich imigrantów czyli tworzenie podwaliny dla przyszłego terroryzmu islamskiego. Oczywiście na tym by się nie skończyło z czasem by dokonano pełnej harmonizacji prawa (czyli np. uznanie małżeństw homoseksualnych, aborcji na życzenie, różne genderowe pomysły w szkołach itp.). A każda wypowiedź uznana za antygejowską lub rasistowską mogłaby się skończyć ukaraniem. Niestety ten projekt ma szanse powodzenia. Wiele środowisk politycznych, elit w krajach członkowskich jest zwyczajnie sprzedajnych niepodległość czy suwerenność to puste słowa, przyjmowane rozwiązania prawne nie mają większego dla nich znaczenia, a UE zapewnia im komfortowe życie i kasę. Jest też wiele naiwnych, którzy wierzą w europejską ideologię. 

Zatem jesteśmy w przełomowym momencie, w którym polskie elity będą musiały wybrać pomiędzy niepodległością a całkowitym zniewoleniem kraju. Dla tzw. opozycji PO-Nowoczesna, suwerenność to pusty slogan, PIS zaś wciąż się łudzi, iż można naprawić UE i powrócić do jej źródeł. Tymczasem jedynym właściwym rozwiązaniem będzie POLEXIT czyli wyjście z Unii Europejskiej, struktury która niczego nam w rzeczywistości nie daje (Polska tylko pozornie jest beneficjentem netto, w rzeczywistości już dopłacamy, koszty są w ukryte w innych pozycjach) i nie zapewnia bezpieczeństwa (to nie jest pakt polityczno-militarny jak NATO).