22 kwietnia 2015

Organizacje społeczne nie objęte prezydencką "zgodą"

Przedmiotem debaty 21 kwietnia na sejmowej podkomisji ds. prezydenckiego projektu ustawy o zmianie ustawy o stowarzyszeniach były w dalszym ciągu zapisy dotyczące stowarzyszeń zwykłych.
W nowej formule stowarzyszenia zwykłe mogłyby działać dopiero po wpisie do ewidencji, a nie jak dotychczas 30 dni po zgłoszeniu. A co w przypadku w którym organ nadzoru (starosta) nie dokonuje wpisu, wówczas przysługiwałaby skarga do WSA na bezczynność. Przeciw takiemu rozwiązaniu oponuje jednak Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE, który wskazuje iż postępowania sądowo-administracyjne mogą trwać 2 lata uwzględniając kasację do NSA (abstrahując już od kosztów procesowych), a w tym czasie organizacja działać nie może. A co w przypadku w którym organ uporczywie nie dokonuje wpisu (nawet w przypadku pozytywnego dla stowarzyszenia orzeczenia)?  Tego projektodawcy nie uwzględnili. W wyniku protestu przedstawiciela Stowarzyszenia, który proponował szybszą drogę odwoławczą do sądu rejestrowego, uznano że należy przeredagować zapisy, choć z drogi sądowo-administracyjnej na razie nie zrezygnowano. Projektodawcy mają uwzględnić natomiast możliwość ograniczenia czasowego rozstrzygania sprawy przez WSA na wzór przepisów obowiązujących ws. informacji publicznej.
Równie wielkie kontrowersje wzbudził zapis o odpowiedzialności subsydiarnej członków stowarzyszeń zwykłych w przypadku upadłości. Jest to o tyle istotny zapis, iż stowarzyszeniom zwykłym ustawodawca chce przyznać prawo do zaciągania zobowiązań, kredytów? Przeciw takim zapisom znów występują organizacje społeczne, wskazujące że spowoduje to zanik wielu stowarzyszeń (członkowie zaczną się bać odpowiedzialności finansowej). Daniel Alain Korona ze Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE wezwał zatem przedstawiciela prezydenta (wnioskodawcy projektu) by wykazał, że prezydenckie hasło wyborcze o zgodzie nie był tylko pustym sloganem wyborczym i wycofał te propozycje. Jak można było się spodziewać propozycji nie wycofano, „zgoda” prezydencka jak widać nie obejmuje organizacji społecznych. Ostatecznie posłowie uznali, że być może należy przedstawić propozycje alternatywne (czyli obok dotychczasowych także lekko zmodyfikowane aktualne przepisy). Można się jednak obawiać, że to są jedynie słowa mające nieco złagodzić opór organizacji społecznych.

Następne posiedzenie 12 maja i dalszy ciąg sporu.

Przeprosiny należne od dyrektora FBI, a może od polskich mediów, instytucji państwowych i rządu?

Nie milkną w Polsce głosy oburzenia w związku z wypowiedzią dyrektora amerykańskiej agencji rządowej, Federalnego Biura Śledczego (FBI) Jamesa Comeya, który mówiąc o holokauście stwierdził, że Niemcom pomagali Polacy i Węgrzy. Mamy zatem żądania przeprosin od urzędnika amerykańskiego, od rządu USA, ba od całych Stanów Zjednoczonych. 
Tymczasem wypowiedź dyrektora FBI jest pochodną antypolskiej kampanii prowadzonej przez "polskie" środowiska opiniotwórcze. Kto promował stereotypy Polaka - antysemity? Kto wydrukował książki Jana Tomasza Grossa - Złote żniwa”, „Sąsiedzi”, „Strach - antysemityzm w Polsce po Auschwitz” i inne…, w których to Polacy są przedstawieni, jako żyrujących na niedoli żydowskiej. Przypadkiem czy to nie wydawnictwo Znak wydał książkę Grossa. W polskich gazetach praktycznie go promowano, a polska telewizja zapraszała go do studia.Kto nakręcił film "Pokłosie", kto go sfinansował i promował? Czyżby pieniądze na ten film nie pochodziły od państwowego Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, czyli z naszych pieniędzy. Kto z ohydnego mordu w Jedwabnym (dzieła kilkunastu zbrodniarzy) zrobił symbol polskiego ludobójstwa na żydach?
Jak polski minister przedstawiał tamten okres? Przytoczmy słowa Władysława Bartoszewskiego, sekretarza stanu w kancelarii prezesa rady ministrów dla Die Welt: Jeśli ktoś się bał, to nie Niemców. Jeżeli niemiecki oficer widział mnie na ulicy i nie miał rozkazu aresztowania mnie, nie musiałem się niczego bać. Ale gdy polski sąsiad zauważył, że kupiłem więcej chleba, niż przyjęto, tego musiałem się bać.
Czy naprawdę to dyrektor FBI, który powtarza te popularyzowane tezy o współodpowiedzialności polskiej za holokaust przez polskie mainstreamowe media, ośrodki opiniotwórze i rządowe, powinien przeprosić czy też raczej te polskie instytucje i osobistości, które szkalowały nasz wizerunek w Polsce i na świecie, pokazując nas praktycznie jako żydożerców. 
Słowa dyrektora FBI przeminą, polski wizerunek o współodpowiedzialności za holokaust już nie - bo jest on generowany m.in. w Polsce, często za nasze publiczne pieniądze. I dopóki to się nie zmieni, to nadal będzie się szerzyć kłamstwo o naszym udziale w tej potwornej zbrodni.
Na koniec warto też zadać pytanie, co zrobiły polskie władze dla ochrony naszego narodowego wizerunku?

21 kwietnia 2015

5-lecie Bronisława Komorowskiego.

Prezydent RP to strażnik i gwarancja konstytucji, czyli m.in zasady sprawiedliwości społecznej, swobód obywatelskich, prawa do bezpłatnego publicznego leczenia. Te zasady przez 5 lat prezydentury Bronisława Komorowskiego nie zostały przez niego przestrzegane. 

Prezydent podpisał ustawy zdrowotne, które utrudniały bezpłatne leczenie (ustawa refundacyjna, która ograniczyła zakres refundacji, pakiet onkologiczny i kolejkowy, itd). Zgodził się także na wydłużenie wieku emerytalnego do 67 lat czyli o blisko 7 lat dla kobiet np. ciężko pracujących w hipermarketach i za śmieszne pieniądze. Podpisał także 13 ustaw podwyższających podatki (w tym podatek VAT do 23%, co oczywiście podniosło koszty utrzymania).  Dzięki prezydentowi więcej płacimy za śmiecie (nowelizacji ustawy o czystości i porządku w gminach).

Nie tylko prezydent podpisywał ustawy umożliwiające łupienie obywateli, ale także w jego kancelarii trwały prace nad opłatą urbanistyczną (z konstrukcją analogiczną jak podatek katastralny). W kampanii uzyskał wsparcie włodarzy większych miast, którzy dokonywali drastycznych podwyżek opłat wieczystego. Nie było natomiast słychać głosu prezydenta w obronie użytkowników wieczystych, nie było zaskarżenia wielu przepisach do Trybunału Konstytucyjnego.

Podsumowując swoją kadencję, prezydent szczycił się 840 podpisanymi ustawami, w znaczącej większości były to buble prawne, które nigdy nie powinny były ujrzeć światła dziennego. Co gorsza, podpisze także dalsze szkodliwe ustawy, które do niego wpłyną. W parlamencie np. trwają prace nad kodeksem postępowania cywilnego, zgodnie z którym sędzia w stosunku do którego złożono wniosek o wyłączenie, będzie nadal prowadził sprawę, tyle że bez prawa wydania wyroku (zrobi to wówczas jego kolega). A przecież wiadomo, że sposób prowadzenia postępowania może wpłynąć na ostateczny wyrok. Taką ustawę prezydent w imię "zgody" zapewne podpisze, ustawę która łamie konstytucyjną zasadę demokratycznego państwa prawnego

Prezydenckie hasła "zgoda i bezpieczeństwo", "Polski racjonalnej i radykalnej" w tym kontekście to naigrywanie się ze społeczeństwa. Jeżeli prezydent Komorowski zostanie ponownie wybrany, nic się nie zmieni, natomiast możemy się spodziewać np. podatku katastralnego (czyli kilka - kilkanaście tysięcy złotych od naszych mieszkań). I nie ma co wierzyć prezydentowi, jego obiecanki to cacanki, nie dotrzymał słowa ws podatków, wieku emerytalnego, nie-prywatyzowania szpitali, nowych obietnic także nie dotrzyma. 10 i 24 maja możemy wystawić prezydentowi rachunek za owe 5 lat.