29 lipca 2013

POLACY EKSMITOWANI, BO POTRZEBNE MIEJSCE DLA ŻYDÓW I LEWAKÓW

Poniżej artykuł, który ukazał się na portalu http://prawy.pl


Polacy eksmitowani z centrum Warszawy - ich miejsce zajmuje żydowski kibuc i lewicowcy

Polacy eksmitowani z centrum Warszawy - ich miejsce zajmuje żydowski kibuc i lewicowcy
W Warszawie eksmituje się mieszkańców trzydziestu drewnianych domków fińskich, których osiedle znajdowało się niedaleko sejmu. Jedną z eksmitowanych osób jest emerytowana aktorka Barbara Wrzesińska.


Na miejscu drewniaków miał powstać luksusowa kamienica. Lokalizacja nie dziwi, bo jest to jedno z najbardziej atrakcyjnych miejsc w Warszawie, w samym centrum, ale w niezwykle spokojnej i zielonej enklawie. Okazuje się jednak, że miejsce po eksmitowanych Polakach zajmą Żydzi i lewicowcy.


W oczyszczonych z Polaków budynkach jak można przeczytać na stronie gazeta.pl, „powstanie kibuc z warsztatem stolarskim i ogródkiem. Młodzi Żydzi będą w nim przygotowywać sie do "życia w mieście"”. Jednym z inicjatorów przedsięwzięcia jest Jan Śpiewak z Żydowskiej Ogólnopolskiej Organizacji Młodzieżowej.



Jan Śpiewak jest jednym z kilku aktywnych na forum publicznym Śpiewaków. Paweł Śpiewak to dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego, a Jakub Śpiewak zasłynął przeznaczaniem pieniędzy podległej mu fundacji pomocy dzieciom Kidprotect na swoje luksusowe potrzeby.



Jan Śpiewak, lider Żydowskiej Ogólnopolskiej Organizacji Młodzieżowej, chce poprzez powołanie kibuca w centrum Warszawy nawiązać do przedwojennego ruchu syjonistycznego w II RP. Jego inicjatywa nie ma zapewne na celu wsparcia emigracji Żydów z Polski do Izraela. Jest zapewne kolejną instytucją reaktywującą społeczność żydowską w Polsce.



Sami inicjatorzy kibuca nie traktują ani stolarstwa ani rolnictwa w centrum Warszawy poważnie. W rozmowie z gazetą.pl Jan Śpiewak stwierdził nawet: „Będziemy uprawiać ogródek warzywny. Wielkich plonów może nie będzie, bo już jest późno, ale jakieś zioła na pewno wyrosną”. Zapewne hasło - plantacja zioła w centrum Warszawy - zapewni kibucowi liczną frekwencje.



Kibuc będzie się mieścił pod adresem Jazdów 3/20. Z 30 domków rozebrano cztery. Reszta zostanie wyremontowana dzięki wsparciu ambasady Finlandii. Domki pozostaną własnością miasta Warszawy. Będą użyczane bezpłatnie lewicowym organizacjom pozarządowym na działania kulturalne. Użytkownicy nie będą płacić czynszu, tylko mają opłacać media. Z domków mają korzystać Żydzi, feministki, anarchiści, i inni lewicowcy.



Jan Bodakowski

26 lipca 2013

DLACZEGO WSTRZYMANY JEST PLAN ZAGOSPODAROWANIA PRZY WOLSKIEJ W WARSZAWIE?

Dlaczego władze Warszawy wstrzymują Miejscowy Plan Zagospodarowania przy Wolskiej i Płockiej? Takie pytanie należy postawić w świetle korespondencji pomiędzy Stowarzyszeniem Interesu Społecznego "Wieczyste" z władzami miasta.

Od pierwszych uchwał ws. sporządzenia planu minęło już lat prawie 14, przypomnijmy uchwały Nr 167/X/99 Rady Gminy Warszawa-Centrum z dnia 10 czerwca 1999 r. w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego rejonu ulic Wolskiej i Płockiej oraz Nr 2104/LXXXIII/2002 z dnia 10 października 2002 r. zmieniająca tą uchwałę, uchwała Rada M. St. Warszawy Nr XXXIII/734/2004 z dn. 8.11.2004 r. w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego rejonu ulic Wolskiej i Płockiej i uchwała nr XIX/644/2007 z dnia 22 listopada 2007 r. zmieniającą uchwałę).
Na początku 2012 r. wydawało się, że plan zostanie uchwalony, odbyły się konsultacje społeczne, uwagi rozpatrzona, rada dzielnicy pozytywnie zaopiniowała projekt planu. Jednak Rada Warszawy planu nie uchwaliła i sprawa wróciła do ponownego rozpatrzenia. Ponownie nastąpiło wyłożenie planu we wrześniu 2012 r. i konsultacje społeczne.

W tej sytuacji 14 listopada 2012 r. Stowarzyszenie Interesu Społecznego „Wieczyste” złożyło zapytanie o planowane terminy rozpatrzenia uwag, wydania uchwał przez władze dzielnicowe oraz orientacyjnego terminu przedstawienia projektu planu – Radzie Warszawy. Stowarzyszenie wskazało, że 7 listopada minął termin głoszenia uwag do projektu planu, czyli że nie istnieją przeszkody do dalszego procedowania.
26.11.2012 r. Biuro Architektury i Planowania Przestrzennego poinformowało, że projekt zostanie przedłożony Radzie Dzielnicy celem zaopiniowania, a zaprezentowany przed sesją Komisji Planowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska Dzielnicy. Następnie zostanie skierowany do uchwalenia na Radzie Warszawy, z tym że wcześniej zostanie zaprezentowany na komisji ładu przestrzennego, a Skarbnik Miasta przedstawi swoją opinię. Przedwczesne byłoby zatem szacowanie przybliżonych dat uchwalenia planu (CRWIP/3655/12)
8 stycznia wobec faktu, iż w sprawach MPZG zapanowała znów cisza, Stowarzyszenie znów zwróciło się z wnioskiem o stosowną informację, wskazując że mimo upływu 2 miesięcy wciąż nie opublikowano listę przyjętych uwag do projektu planu.
22 stycznia Urząd M.St, Warszawy poinformowało w odpowiedzi, że ze względu na dużą ilość uwag wniesionych do terenu dawnego stadionu Sarmaty, sprzeczne interesy mieszkańców i użytkownika wieczystego – uwagi te zostały przekazane Zespołowi Koordynującemu w Urzędzie M.St Warszawy 22 stycznia (CRWIP/98/13)
12 lutego Stowarzyszenie zwróciło się do Zespołu Koordynującego o rozważenie możliwości wyłączenia obszaru Sarmaty z planu miejscowego zagospodarowania przestrzennego, jeżeli mogłoby to umożliwić dalsze procedowanie. Jak wskazywało Stowarzyszenie - Sprawa obszaru Sarmaty będzie cały czas obiektem konfliktu, zaś dalsze nie uchwalenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego nie tylko utrudnia życie dotychczasowym pozostałym właścicielom nieruchomości obszaru wolskiej i płockiej, ale także w ostateczności może wiązać się z wszczęciem procedur przeciw Miastu w związku z przewlekłością postępowania z wynikającymi z tego konsekwencjami prawnymiBiuro Architektury w piśmie CRWIP/493/13 jednak stwierdziło, że takiej możliwości nie ma i że po uzyskanie rekomendacji Zespołu Koordynującego nastąpi dalsze procedowanie
27 marca a następnie 16 kwietnia Stowarzyszenie zwróciło się o informację nt. terminu zakończenia prac przez zespół koordynujący, stwierdzając że blisko 14-letnie procedowanie w/s MPZG (licząc od pierwszej uchwały ws. przystąpienia do sporządzenia planu) to zdecydowanie za długo. Wobec braku odpowiedzi do Urzędu Miasta Stowarzyszenie złożyło przedprocesowe pismo o uchylenie naruszenie prawa. Poskutkowało 19 czerwca Urząd Miasta skontaktował się ze Stowarzyszeniem i zapewnił że informacji udzieli. Znów milczenie urzędu, 8 lipca Stowarzyszenie oznajmiło, że w tej sytuacji złoży skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. 2 dni później tj. 10 lipca 2013 r. odpowiedź została udzielona, tyle że jeszcze bardziej zdumiewa. Biuro Architektury poinformało, że termin przekazania projektu planu do dalszego procedowania nie mieści się w kategorii informacji publicznej (CRWIP/1958/13). Innymi słowy utajniano terminy zakończenia prac nad projektem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

Fakt, że władze unikają odpowiedzi lub odmawiają udzielenia orientacyjnego terminu rozpatrzenia uwag świadczy o wyjątkowej jej arogancji? Kiedy zatem plan zostanie skierowany celem uchwalenia nie wiadomo, wróbelki ćwierkają że ma to być już niedługo, tylko że to niedługo trwa już lata. Czy rzeczywiście wstrzymanie procedury uchwalania wiąże się z problem dawnego stadionu Sarmaty czy też w grę wchodziły inne interesy np. opóźnienie niektórych projektów inwestycyjnych (czego beneficjentem byliby inni inwestorzy realizujące własne projekty w innych częściach miasta)?

25 lipca 2013

Solidarność Mazowsze za ustawą o statusie weterana opozycji antykomunistycznej

NSZZ "Solidarność" Region Mazowsze poparło projekt ustawy o "Statusie Weterana Opozycji Antykomunistycznej wobec dyktatury komunistycznej". O projekcie ustawy pisaliśmy już w związku z tekstem Radosława Oleksaka, krytycznie odnoszącego się do tego projektu - http://serwis21.blogspot.com/2013/06/o-co-walczymy-uwagi-do-projektu-ustawy.html.
Z naszej strony dostrzegamy problem, przypominamy iż weterani opozycji także ryzykowali swoim zdrowiem i życiem (tak jak kombatanci) walcząc z poprzednim ustrojem - wiemy o ponad 100 przypadkach morderstw politycznych w latach 1980-tych, a bardzo wielu straciło zdrowie. Tylko nieliczni (często ci, którzy po 1989 r. zdradzili ideały Solidarności i Niepodległości) dostali się do tzw. elit i dziś korzystają z profitów władzy.
Weterani zasługują na zadośćuczynienie, ale zamiast nowej ustawy, może lepiej byłoby znowelizować ustawę kombatancką i nadać zwykłe uprawnienia kombatantów - weteranom, co nie powinno wzbudzić oporów, tzn. np. zaliczenie okresów pracy na rzecz organizacji niepodległościowych jako okresy pracy (na podobnej zasadzie jak okresy kombatanckie) czy przyznanie dodatków kombatanckich (aktualnie to ok. 400 zł).