2 listopada 2012

Msza żałobna w katedrze nowojorskiej


Uklękło tysiące ludzi
I w łukach modli się tłum:
Daj nam to, Boże, zrozumieć
I w uniesieniu ogarnąć
Na co już nie ma rozumu.
Modlimy się za porwanych, za umęczonych, za zmarłych,
Nad Amu-Darią, Irtyszem i na odludziach Syberii,
Na Nowej Ziemi, gdzie znikło siedem tysięcy więzionych,
Na tych przestrzeniach podobnych do niewymiernej przepaści,
W którą zepchnięto miliony i w której skarga zamarła,
Chociaż ten chorał straszliwy, gdyby wybuchnąć mógł z gardła,
Poraziłby uszy świata.
                                                Modlimy się za niewinnych.
Boże, coś walkę z ciemnością
Nakazał hufcom aniołów,
Któryś odebrał bezbronnym
Ostatni od boku bagnet
I z lufy ostatni ołów.
Modlimy się za żołnierzy, żołnierzy Wilna i Lwowa,
Pojmanych w napaści z tyłu, zdradzieckiej i judaszowej,
Kiedy nie mieli już nawet okrutnych praw każdej wojny,
Która pozwala zabijać, aby samemu nie zginąć,
Żołnierzy w łagrach śmiertelnych, żołnierzy w bagnach zatrutych,
Żołnierzy w lodach kamiennych, żołnierzy bitych i skutych,
Żołnierzy naszej wolności.
                                                   Modlimy się za niewinnych.
Daj poznać zło i nie pytać
Czemu się nigdy nie zmienia,
Boże, coś wszystkim najlepszym
Nad ułomnością doczesną
Stał się ludzkiego sumienia.
Modlimy się za najbliższych, imiona marzną nam w ustach,
Za wywiezionych w pociągach nie wiedzieć w jakim kierunku,
Za utraconych bez wieści w pustkowiach, na osiedleniu,
W jurtach, gdzie siostra nasza jest matką kirgiskich bękartów,
W stepach, gdzie plewy pożywnej dzieci szukają w nawozie,
Za bezimienną kalwarię w codziennej, conocnej grozie
Prześ1adowanych uparcie.
                                            Modlimy się za niewinnych.
Lekarzu, coś trędowatych
Z cielesnej oczyszczał skazy,
Spójrz, jak ich odczłowiecza,
Omd1ałych z głodu, ginących
Od nie leczonej zarazy.
Modlimy się za męczarnie chorych bez dachu nad głową,
Tych, którym szkorbut zagnoił usta zgniłymi dziąsłami,
Tych, którym nogi opuchły sine i bose na mrozach,
Tych, co w gorączce tyfusu na próżno jęczą o napój,
Tych, nad którymi się każdy wszędzie i zawsze pochyli,
A których tam nawet w śmierci, w ostatniej męczeńskiej chwili,
Opuścił Samarytanin.
                                                      Modlimy się za niewinnych.
Światło nad ziemią rodzinną,
Blasku zachodów i wschodów!
Przebij ten mrok niepojęty
Co czarną spada powieką
Na oczy twoich narodów.
Modlimy się za Polaków, męczonych bo byli z Polski,
Za Żydów rozstrzeliwanych, bo mieli z nami ojczyznę.
Za Ukraińców zesłanych, bośmy pospołu osiedli,
Za wszystkich b1iźnich po kraju, po ojcach ich i po matkach,
Za owoc tej samej ziemi, ludzi tej samej przyrody
I chleba tego samego, ognia, powietrza i wody,
Za wszystkich z naszego domu
                                         Modlimy się za niewinnych.
Usłysz nas Panie, i zbaw ich,
Którzy wyzbyci wolności,
Obezwładnieni przemocą
Życia nie mają własnego
I grobu dla własnych kości.
Modlimy się za nich wszystkich, stąd gdzie się modlić możemy,
Gdzie wo1ność pozwala myś1eć myślom każdego człowieka
I serce bije tym ruchem, którymś je popchnął do życia -
Panie świetlisty w ciemności, dobro ludzkiego sumienia,
Modlimy się stąd do ciebie, prosimy świętej opieki,
Boże, coś Polskę swą tarczą przez liczne osłaniał wieki,
Wyprowadź lud swój z niewoli.
             Kazimierz Wierzyński „ Msza żałobna w katedrze nowojorskiej”

31 października 2012

KATASTROFA SMOLEŃSKA - A JEDNAK ZAMACH

 Gdy 10 kwietnia 2010 r. doszło do katastrofy samolotu TU154, Serwis21 pisał: Mówi się o wypadku, o katastrofie, być może tak było. Rosjanie już zrzucają winę na pilotów. To wygodne. Jest jednak wiele znaków zapytania. Samolot rozbił się podchodząc do lądowania, niby zahaczył o drzewo. Podobno pas lotniska był za krótki dla tego typu samolotu. Czyżby tego nie wiedziano? Słyszymy o złej pogodzie, ale godzinę wcześniej samolot z dziennikarzami zdołał lądować, a z niektórych relacji dziennikarzy nie wynikało by mgła była aż tak gęsta. Chcemy wierzyć, że był to tylko tragiczny wypadek, że nie było tam działania lub zaniechania działań osób trzecich. Chcemy wierzyć, ale mamy wątpliwości.... Właśnie w celu uniknięcia wątpliwości i podejrzeń, musi powstać niezależna komisja do wyjaśnienia tej katastrofy, by prawda jakakolwiek by była, ujrzała światło dziennie

NIEUSTANNE KŁAMSTWA WŁADZ
Dalszy ciąg wydarzeń potwierdził jedynie fakt, iż od początku byliśmy okłamywani przez władze rosyjskie (to specjalnie nie dziwi), ale także przez polskie czynniki oficjalne. W kolejnych artykułach publikowanych przeze mnie m.in. na łamach Serwis21 wskazywałem na liczne dezinformacje, a także fałszowanie dowodów w toku prowadzonego dochodzenia. Okłamywano nas ws. godziny katastrofy (miała być 8.56 a była 8.41), przeszukania terenu 3 razy na głębokość metra (szczątki ofiar, ubrań i wraku znajdowano przez wiele miesięcy po katastrofie), udziału polskich patomorfologów w sekcjach zwłok (w ogóle ich przy tym nie było), obecności gen. Błasika w kokpicie (nie było go tam wcale) i innych okolicznościach sprawy. W kłamstwach uczestniczyli najwyżsi przedstawiciele rządu, a prokuratura odznaczała się wyjątkową wręcz opieszałością i brakiem rzetelnego postępowania karnego (świadczy o tym. Jednak mimo politycznej presji, mimo kłamstw władzy i służalczych mainstreamowych mediów, prawda powoli wychodziła na jaw.

ŚLADY MATERIAŁÓW WYBUCHOWYCH?
30.10 Rzeczpospolita ujawniła, iż polskie czynniki oficjalne (prokuratura, premier) mają wiedzę nt. obecności elementów śladów materiałów wybuchowych na blisko 30 fotelach z wraku samolotu. I nastąpił prawdziwy popłoch. Od rana w kancelarii premiera trwały narady różnych osób, ekspertów mających przygotować odpowiedź. Wreszcie o godz. 13.30 prokurator Szeląg nadzwyczaj nerwowy kategorycznie zaprzeczył informacjom o śladach materiałów wybuchowych, po czym poinformował że tak naprawdę to dopiero badania laboratoryjne pobranych próbek pozwolą stwierdzić czy są ślady materiałów wybuchowych czy ich nie ma (to na jakiej podstawie zaprzecza tak kategorycznie informacjom). Ten sam płk Ireneusz Szeląg, stwierdził że urządzenia wykorzystywane w Smoleńsku mogą w taki sam sposób sygnalizować obecność materiału wybuchowego, jak i innych związków np. pestycydów, rozpuszczalników i kosmetyków. Najwidoczniej pan płk nie oglądał Mc Gyver’a, albowiem wówczas wiedziałby że materiały wybuchowe można zbudować naprawdę z rozmaitych czynników nawet powszechnego użytku. Breivik, słynny zamachowiec z Oslo zbudował bombę wykorzystując nawozy, używane w rolnictwie.

MATACZĄ, BO ZAMACH?
Informację nt. obecności zjonizowanych  składników, analogicznych do tych, które występują w materiałach wysokoenergetycznych, w tym materiałach wybuchowych były znane prokuraturze i premierowi Donaldowi T. Dlaczego ukrywano tą informację społeczeństwem, skoro niby nic w tym dziwnego. Skąd nerwowość prokuratury, czemu pośpieszne narady w KPRM? Władze kolejny raz próbują mataczyć, być może uważa się, że część społeczeństwa uwierzy w każdą oficjalną brednię, które będą lansować służalcze prorządowe media (dziwnym trafem z portali mainstreamowych usuwane były 30-31.10 wpisy demaskujące lub ośmieszające oficjalne kłamstwa). Wszak nie brak w społeczeństwie wielu pożytecznych idiotów.
Ale kolejne informacje potwierdzają tezę, że to nie był zwykły wypadek, nawet już nie monstrualne zaniedbanie (jak początkowo można było sądzić), ale wręcz zamach. Obecność materiałów wybuchowych potwierdzili amerykańscy eksperci, którym prywatnie Stanisław Zagrodzki, kuzyn ofiary smoleńskiej Ewą Bąkowskiej,  zlecił zbadanie znalezionego fragmentu pasa bezpieczeństwa samolotu TU 154 M.

-------------------------------
PS: Nie był to zwykły wypadek, wręcz zamach - Te moje słowa mają mają skłonić do refleksji. Powinienem jednak dorzucić - jeżeli nie był to zamach, to należy zadać pytanie dlaczego rząd, Komisja Millera, prokuratura - działały tak jakby to był zamach, bo kłamstwa i mataczenia mają sens jeżeli był to zamach, a nie jeżeli to był zwykły wypadek.

19 października 2012

STOWARZYSZENIE DOPIERO PO 26.10.2012 r.

Informujemy, że formalną działalność Stowarzyszenie NSZZ "Wyzwolenie" podejmie po 26 października, kiedy to minie okres 30 dniowy od dnia powiadomienia Urzędu Miasta o powstaniu Stowarzyszenia. Wszelkie dotychczasowe działania (m.in. akcje ws. emerytalnych) podejmowane były przez członków Stowarzyszenia, a nie w wyniku uchwały/decyzji Stowarzyszenia. Także niniejsza strona do 26 października jest administrowana i jest własnością osoby prywatnej.
Powyższą informację zamieszczamy w związku ze skargami napływającymi do Urzędu Miasta na działalność NSZZ "Wyzwolenie". Akcje rozpoczęte przed 26.10.2012 przez działaczy Stowarzyszenia, po tej dacie będą formalnie firmowane uchwałami/decyzjami Stowarzyszenia NSZZ "Wyzwolenie". Najwyraźniej akcja wniosków i maili do TK powoduje zdenerwowanie rządzących.