6 marca 2023

KORONA: Wycofać projekt ustawy o Funduszu Ochrony Rolnictwa

O wycofanie projektu ustawy o Funduszu Ochrony Rolnictwa (UD 480) zwrócili się do Ministra Rolnictwa były prezes Elewarru dr Daniel Alain Korona i przewodnicząca Związku Zawodowego Rolnictwa "Korona" - Alina Ojdana. 


W szczególności 3 kwestie wzbudziły zastrzeżenia: 

a) Nowy Podatek

Art. 3.1. ustawy ustanawiający Wpłaty na Fundusz w wysokości 0,25% wartości netto produktów rolnych, określonych w załączniku I do Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, zwanych dalej „produktami rolnymi”, nabytych od producentów rolnych w rozumieniu art. 3 pkt 3 ustawy z dnia 18 grudnia 2003 r. o krajowym systemie ewidencji producentów, ewidencji gospodarstw rolnych oraz ewidencji wniosków o przyznanie płatności (Dz. U. z 2022 r. poz. 2001 i 2727), zwanych dalej „producentami rolnymi”, i przekazywane na Fundusz przez
podmioty prowadzące skup, przechowywanie, obróbkę lub przetwórstwo produktów rolnych. 
Zapis ten jest faktycznie wprowadzeniem nowego quasi podatku od podmiotów prowadzących skup, przechowywanie, obróbkę lub przetwórstwo produktów rolnych. Zwracamy uwagę, że już obecnie podmioty skupujące mleko są zobowiązane do wpłat w wysokości 0,001 zł od każdego kilograma mleka, że podmioty wykonujące czynności podlegający opodatkowaniu podatkiem VAT są zobowiązane do wpłat w wysokości 0,1% wartości netto od zwierząt hodowlanych (np świń), zbóż a także roślin oleistych (w tym ostatnim – 0,2% wartości netto) zgodnie z ustawą o funduszu promocji produktów rolno-spożywczych. A zatem nie dość, że podmioty skupowe, przetwórcze są już obciążane daniną na rzecz funduszy promocyjnych, z których nie mają żadnego pożytku, to na domiar złego proponuje się kolejną daninę, która będzie ich obciążać, a ponadto doprowadzi albo:

1)  do zmniejszenia opłacalności działalności skupowych, przechowalniczych i przetwórczych lub,

2)  do przerzucenia koszty tejże daniny na rolników sprzedających swoje towary do ww. punktów (poprzez zmniejszenie cen skupowych) lub na konsumentów (poprzez ceny sprzedaży, zmniejszając w ten sposób konkurencyjność polskich produktów spożywczych)


Jednym z problemów polskiego rolnictwa są jego wysokie koszty produkcji, co odbija się na możliwości sprzedaży i dalszej produkcji. Każde dodatkowe obciążenie daninowe stanowi wzrost tychże kosztów. O ile wpłata w wysokości 0,25% wartości nie wydaje się pierwotnie wysoka (w przypadku cen pszenicy ok. 3 zł/t.), tym niemniej w przypadku podmiotów skupowych działających na zasadach rynku płaskiego staje się ona istotne, skoro marże na takim rynku sięgają zaledwie 2-3%. Dodatkowo warto zauważyć, że polskie rolnictwo nie jest w dobrym stanie. Na skutek różnych okoliczności w tym wysokich kosztów załamała się hodowla trzody chlewnej (ubytek 75% stad w ciągu 7 lat), a rynek zbóż i rzepaku przeżywa w tym roku bardzo trudne chwile, w związku z wysoką nadpodażą zbóż wynikającą z rekordowych zbiorów, wysokimi ubiegłorocznymi zapasami i importem ukraińskim, przy równoczesnym znacznym osłabieniu eksportu i obniżaniu się konsumpcji krajowej. Wiele firm handlowych zbożem i rzepaku liczy straty w związku ze spadającymi cenami, a w związku ze spadkiem płynności finansowej mogą mieć problemy z odnowieniem poziomu kredytu skupowego.


b) Kwartalne deklaracje

Także negatywnie oceniamy fakt nałożenia konieczności dokonywania do dyrektora oddziału terenowego KOWR kwartalnych deklaracji o wysokości naliczonych wpłatach (art.5 ust.1 ustawy), co zmusi podmiotowe skupowe w tym te mające niskie obroty do dokonywania deklaracji aż 4 razy w roku a nie np. raz w roku. Konieczność składania okresowych deklaracji w ciągu roku jest dodatkowym obciążeniem biurokratycznym i czasochłonnym dla małych podmiotów. Zwracamy przy tym uwagę, że przykładowo w podatku dochodowym od osób prawnych zrezygnowano z comiesięcznych deklaracji CIT-2, a składana jest jedynie deklaracja roczna - czytamy w stanowisku

 

c) Okres za które przyznane mają być rekompensaty

Wreszcie wątpliwości budzi Art. 20. Ustawy Pierwsze wnioski o przyznanie rekompensaty, o której mowa w art. 10 ust. 1, składa się w terminie od dnia 1 lutego 2024 r. do dnia 31 marca 2024 r. w odniesieniu do roku 2023, w którym podmiot, o którym mowa w art. 3 ust. 1, stał się niewypłacalny. Wprowadzenia ograniczenia rekompensat w stosunku do podmiotów w odniesieniu do roku 2023 rodzi pytanie: pod które konkretne podmioty ustawa została stworzona? Dlaczego nie uwzględnia się okresów wcześniejszych, choć problem niewypłacalności podmiotów skupowych występował także w minionych latach?

5 marca 2023

Ardanowski: Jak nie będzie reakcji, katastrofa może pogłębić się po żniwach

Jan Krzysztof Ardanowski nigdy nie owijał w bawełnę. 1 marca na antenie Radia Wnet, przewodniczący prezydenckiej Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich (zdjęcie radia wnet) skomentował bieżące wydarzenia w rolnictwie. Oto fragmenty:

Nieporadność rządzących i zniszczony rynek
Nieporadność rządzących doprowadziła do załamania na rynku zboża i zalania naszego rynku ziarnem z Ukrainy. Uprzedzaliśmy o tym wielokrotnie. Zero reakcji. W tej chwili mamy zniszczony rynek i rolnicy nie maja gdzie sprzedawać zboża. Na to minister mówi, że z budżetu damy następne setki milionów złotych jakiś odszkodowań dla rolników, których notabene rozdysponowanie jest tak nielogiczne z założenia, że skłóci rolników. Trzeba pewnie będzie sprzedać do określonego miejsca, mieć fakturę, a dopłata tylko jest dla producentów pszenicy i kukurydzy, które uprawiane są na lepszych glebach. A co mają powiedzieć rolnicy, którzy na słabych glebach uprawiają żyto, jęczmień czy pszenżyto? Ci nie dostaną żadnego wyrównania? To jest jakiś absurd.

 

Świadome zaniechanie lub działanie

- Nie wiem czy ten napływ zboża z Ukrainy to był błąd, czy świadome zaniechanie lub działanie. Pojawiło się coś takiego, że to się w głowie nie mieści. Mianowicie: w obrocie międzynarodowym są trzy rodzaje zboża: siewne, konsumpcyjne i paszowe. Tym trzem grupom zboża odpowiadają trzy konkretne inspekcje kontrolujące. No więc wymyślono zboże techniczne, którego nikt nie kontroluje, bo nie ma w Polsce instytucji, która byłaby uprawniona do kontrolowania zboża technicznego. Bóg jeden wie co to jest to zboże techniczne. Do mnie docierają dramatyczne głosy od rolników, którzy traktują mnie trochę jak ścianę płaczu, że to zboże jest marnej jakości odżywczej i zawiera pestycydy. To zboże techniczne, bez żadnej kontroli, wjeżdżało w ogromnych ilościach do Polski i jakoś się to dematerializowało, tzn. nie wyjeżdżało z kraju. Może się okazać, że to zboże trafiło również do przemiału w młynach lub na paszę. Ktoś dopuścił do tego, że granica nie była w żaden sposób kontrolowana, ale to jeszcze można w jakiś sposób skontrolować. Przecież ci, którzy to zboże sprowadzili, jeszcze go nie zużyli i można by przez odpowiednie służby państwowe skontrolować to ziarno w magazynach. Można wtedy ustalić czy to zboże nadaje się do użytku czy już do utylizacji.


Organizacje przestrzegały, a minister apelował o wstrzymanie się ze sprzedażą

Ktoś do tego dopuścił. Tylko na Boga, kto? Kto do tego dopuścił, kiedy organizacje rolnicze krzyczały, protestowały i informowały ministra rolnictwa, że zanosi się na tragedię. Minister co więcej nawoływał, co jest aberracją intelektualną, aby w żniwa nie sprzedawać zboża i rzepaku, bo ich ceny będą rosły. No wiec przetrzymali, po wtedy w miarę przyzwoitych cenach. Teraz ta cena w stosunku do żniw, a minęło pół roku, spadła o 40%, a w niektórych gatunkach zbóż nawet więcej... Ludzie wychodzą w pole, wysiewają nawozy i potrzebują pieniędzy. Tymczasem zboże zalega w magazynach. Jak był czas to nie sprzedali, bo minister o to apelował. Teraz rolnicy potrzebują pieniędzy, a nie wiedzą czy to zboże uda się do żniw sprzedać.


Nieporadność PIS mnie boli

Ludzie są wściekli. To jest kolejny kamyk do jakiejś wyjątkowej nieporadności, żeby nie użyć mocniejszych słów, rządu PiS. Mnie to boli bo jestem od 21 lat członkiem tej partii. Jakie diabły tam mieszają, że po piątce dla zwierząt, starają się kolejnymi działaniami dobić… 


Nie widzę reakcji, katastrofa może pogłębić się po żniwach

Boję się, że jak nie będzie reakcji, a na razie jej nie widzę, to katastrofa pogłębi się po żniwach. To może być koniec bardzo wielu gospodarstw w Polsce. Sumą złego jest głupia polityka Unii Europejskiej i niestety nieporadność w polityce wewnętrznej naszego kraju 

– mówił poseł Ardanowski na antenie Radia Wnet.

4 marca 2023

Miliony wydatkowane przez Miasto Warszawa na niepotrzebne programy antydyskryminacyjne

6.982.825 złotych wydało Miasto Stołeczne Warszawa na ... upowszechnianie i ochrona wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich, a także działania wspomagające rozwój demokracji, jednym słowem na ideologiczne programy.

Fundacja Kultury Dialogu i Stowarzyszenie Praktyków Dialogu otrzymało 151 tys. zł na realizację programu "Warszawa Włącza". Program realizowany był w latach 2018-2020. Jak czytamy w streszczeniu oferty tych instytucji - Współczesną różnorodność Warszawy tworzą ludzie i relacje pomiędzy nimi – nienawistne napisy na murach, akty przemocy, ale też akcje wsparcia i solidarności. W dokumencie „Warszawa 2030” Warszawa przyszłości określona jest jako miasto, w którym „każdy czuje się u siebie – bezpieczny i wolny”. Co musi się wydarzyć w mieście, żeby każdy czuł się tu u siebie? Poprzez działania promocyjne i przeprowadzenie 20 warsztatów antydyskryminacyjnych dla pracownic i pracowników Urzędu Miasta i jego jednostek organizacyjnych możliwe będzie wzmacnianie perspektywy antydyskryminacyjnej, włączającej i zapewniającej równe traktowanie zarówno w oddziaływaniu wewnętrznym jak i zewnętrznym Urzędu Miasta i jego jednostek organizacyjnych. 

No cóż każde przedsięwzięcie da się uzasadnić warsztatami, antydyskryminacją. By było zabawniej jak czytamy warsztaty były przeznaczone dla pracowników Urzędu miasta i jednostek organizacyjnych. W szczególności beneficjentami tych "antydyskryminacyjnych" programów są organizacje promujące ideologie LGTB. Przykładowo na programy Stowarzyszenia Lambda w latach 2018-2023 wydatkowano 540.805 zł z tytułu upowszechniania i ochrony wolności itp, ale łączna kwota dotacji na wszystkie programy z udziałem Lambdy wyniosło 4.778.611 złotych w latach 2018-2023. Wystarczyłoby na kupno domu na siedzibę? Jak uzasadniano ww. programy. Np. Razem przeciwko dyskryminacji z 2021 roku miał mieć na celu cyt. zwiększenie dostępności poradnictwa antydyskryminacyjnego w zakresie pomocy psychologicznej i prawnej dla osób z dwóch szczególnie wrażliwych grup ryzyka - mieszkających w Warszawie osób LGBT (w tym z grupy ukraińskiej) oraz migrantów i migrantek. Na opracowanie i wydanie niepotrzebnego informatora na temat równości dla warszawskich organizacji pozarządowych wydano 33.405 złotych.

Na programu realizowane przez Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego przyznano 1.374.755,98 zł dotacji, z czego z tytułu "ochrony praw człowieka" aż 1.053.840 złotych.

Zazwyczaj każdy z programów dotowanych jest na kilkadziesiąt do stu kilkudziesięciu tysięcy złotych, ale niektóre to sumy milionowe. Np. 1,1 mln, 1,85 mln i 1,245 mln zł wydatkowano na realizację programów Stowarzyszenia na rzecz rozwoju społeczeństwa obywatelskiego "Pro Humanum" . Co tak hojnie sfinansowało Miast Stołeczne Warszawa? Otóż - Centrum Wielokulturowe. Warszawskie Miejskie Dialogu. Czy naprawdę nie ma innych pilniejszych wydatków niż  Dni Nigerii, Tadżykistanu, Indonezji, Gruzji, Dzień Włoski, śniadania wielokulturowe, wystawy, konferencje, warsztaty wielokulturowe, spotkania społeczności lokalnej, festiwal filmów uchodźczych, konferencja Stop Hejtowi w Sieci wraz z warsztatami o mowie nienawiści , wystawa fotografii podróżniczej Dzieci Świata, wycieczki wirtualne po Warszawie, prelekcje z różnych stron świata, Birma, Malezja, Tunezja, Maroko, Wietnam, edukacja antydyskryminacyjna i wielokulturowa, wizyty delegacji samorządowych i NGO z innych miasta Polski itd. Ogółem na ww. 3 programy a także na te z "innych" dziedzin realizowanych przez Stowarzyszenie przyznano 5.532.263 złotych dotacji

Trzeba powiedzieć, że dla zmyłki opinii publicznej dane programy są często realizowane nie przez jedną organizację, ale kilka, w efekcie czego można wykazać ze to nie dotacja dla pojedynczej organizacji, tylko program, a dzieląc proporcjonalnie kwota dotacji na poszczególną organizację okazuje się mniejsza.

Marnowanie środków publicznych przez Miasto Stołeczne Warszawa na tzw. NGOsy jest na porządku dziennym. Ale prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski nie musi się tym martwić, wszak za wszystko i tak w ostateczności zapłaci warszawski podatnik.

Szczegółowy wykaz dotacji na stronie:

https://witkac.pl/Offer/OffersApiSearch?urzadid=93