29 maja 2020

Prezes Elewarru: elewator Sieradz nie był perłą w koronie spółki

Prezes Elewarru sprzedał udziały w elewatorze Sieradz podmiotowi Gdańskie Młyny. Decyzja wywołała spore oburzenie niektórych mediów i polityków, a także byłego prezesa spółki, Bogdana Drechny, który zapewniał, że nikt do tej pory nie myślał o zbyciu ok. 27 proc. udziałów w sieradzkim elewatorze. Gościem Ewy Zajączkowskiej-Hernik w programie jest dr Daniel Alain Korona, prezes spółki Elewarr.

Prezes Elewarru: w silosach Elewatora Sieradz przechowywano popiół

Prezes Elewarru w programie "Polska na serio" mówił o sytuacji spółki w czasie pandemii koronawirusa. Co wykazała kontrola NIK w Elewarze i czym była podyktowana? Z jakim wynikiem finansowym Elewarr kończy rok obrotowy 2019/2020? Ponadto w programie o decyzjach prezesa Elewaru, dotyczących sprzedaży elewatora w Braniewie i udziałów w sieradzkim elewatorze?

Sprzedaż ok. 27 proc. udziałów w sieradzkim elewatorze wywołała oburzenie mediów rolnych, polityków, a nawet byłego prezesa spółki, Bogdana Drechny. Jest to niezwykle istotny przypadek ponieważ sam Bogdan Drechna mówił o tym, że dotychczas nikt nie pokusił się o próby sprzedania udziałów w elewatorze w Sieradzu, co, delikatnie mówiąc, mija się z prawdą. W jednym z wywiadów były prezes Elewarru powiedział, że dotychczas żaden zarząd nie sprzedawał udziałów, mimo wielu nacisków. Tymczasem, gdy przyjrzymy się strategii spółki na lata 2017-2020, przyjętej przez Zarząd, którego członkiem był wspomniany Drechna, jasno zauważymy, że w ramach konieczności restrukturyzacji aktywów finansowych Elewarru, sprzedaż udziałów w elewatorze Sieradz była planowana. Krótka pamięć, czy celowa manipulacja faktami? Czy udziały w elewatorze Sieradz faktycznie były “perłą w koronie” spółki? 

Ponadto w 2013 roku powstała uchwała kierunkowa ówczesnych organów korporacyjnych Elewarru, mówiąca o tym, że należy sprzedać udziały w elewatorze w Sieradzu. 

Po pierwsze mieliśmy udział mniejszościowy. Prasa pokazywała, że mieliśmy jakąś złotą akcję – nic takiego nie było. To były udziały, to nawet nie był nasz Elewator. Zdjęcie, które zostało zamieszczone w tych artykułach było zdjęciem elewatora w Koronowie. Elewator w Koronowie jest bardzo dobrym stanie, w przeciwieństwie do elewatora w Sieradzu. Tam nie mieliśmy żadnego “złotego udziału”, który pozwalałby kontrolować spółkę, czy doprowadzać do tego, że decyzje były z nami uzgadniane. Owszem, część decyzji wymagało większości trzech czwartych, ale podstawowa decyzja, jak wybór Zarządu, wymagała tylko 73 proc., a więc my byliśmy już z tej decyzji wyłączeni – powiedział dr Daniel Korona w programie Polska na serio. 

Jak wynika ze sprawozdania zarządu elewatora Sieradz, skupowano ok. 7-8 tys. ton zbóż, co w stosunku do 1,85 mln ton zbóż w województwie łódzkim, nie wygląda znacząco. Jak mogliśmy powiększać powierzchnię magazynową Elewarru udziałami w elewatorze, którego pakiet większościowy należał do kogoś innego? 7-8 tys. ton w porównaniu do 1,85 mln ton to mniej niż 0,5 proc. więc to nie jest udział, który pozwala na kształtowanie rynku w województwie łódzkim. Co więcej, w silosach elewatora Sieradz przechowywano popiół. Nie wiedziałem, że popiół może mieć wpływ na bezpieczeństwo żywnościowe kraju. Jeżeli ktoś wygłasza taką tezę, jest dość odważny – dodał prezes Elewarru. 

Prezes Elewarru: jeden magazyn w Braniewie sprzedaliśmy, by modernizować drugi 

Prezes Elewarru ściągnął na siebie falę krytyki również za sprzedaż elewatora w Braniewie. Sprzedaż braniewskiego elewatora wzbudziła obawy rolników w związku ze sprzedażą plonów. Prezes spółki Elewarr uspokaja jednak, że powierzchnia magazynowa w Braniewie będzie, a nawet zostanie powiększona, dzięki modernizacji drugiego magazynu, który pozostał w rękach firmy. 

W Braniewie mieliśmy dwa magazyny, jeden, w którym przechowywano zboże i drugi, który był w fatalnym stanie technicznym. Teoretycznie można było przechować tam 4 tys. ton zboża, ale ze względów bezpieczeństwa nie przechowywano tam takich ilości. Stan techniczny tego budynku był tak fatalny, że dziwiłem się, że państwowa firma może mieć taką infrastrukturę. W tym magazynie nie mogliśmy nawet jednocześnie dokonywać przyjęcia i wydawania towaru. Ten budynek po prostu nie nadawał się do użytku. Dlatego zrobiliśmy rzecz najprostszą, czyli sprzedaliśmy po bardzo dobrej cenie ten magazyn. Uzyskane pieniądze przeznaczyliśmy na inwestycję w drugim magazynie, gdzie będziemy dobudowywać silosy, by przechowywać dodatkowe zboże  – powiedział dr Daniel Korona w programie Polska na serio.

Graf.: Agnieszka Radzik



Ewa Zajączkowska-Hernik - Dziennikarz, publicysta, komentator polityczny. Absolwentka Uniwersytetu Marii Skłodowskiej-Curie. Z pasji nauczyciel historii i wiedzy o społeczeństwie. Antysocjalistka, wolnorynkowiec. Serce po prawej stronie






20 maja 2020

ELEWARR WŁĄCZA SIĘ DO AKCJI „ODPOCZYWAJ NA WSI”

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zainicjowało akcję „Odpoczywaj na wsi”, której celem jest zachęcenie wszystkich Polaków do spędzania weekendów i urlopów w obiektach agroturystycznych.

Apel do Polaków kilka dni temu wystosował Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Jan Krzysztof Ardanowski, który podkreślał m.in., że korzystanie z oferty agroturystycznej to przejaw solidarności, budowanie więzi społecznych, przejaw współczesnego patriotyzmu konsumenckiego.

Całość wypowiedzi Pana Ministra można znaleźć poniżej:

Elewarr Sp. z o.o. nie tylko popiera inicjatywę „Odpoczywaj na wsi”, ale zachęca wszystkich swoich partnerów do spędzania każdej wolnej chwili na wsi. Wielu rolników, którzy współpracują z naszą firmą, poza uprawą zbóż, rzepaku czy kukurydzy, prowadzi działalność noclegową. Ich obiekty agroturystyczne są dostępne przez cały rok, a ich standard jest na najwyższym poziomie. Korzystając z takiej formy odpoczynku możemy również otrzymać bon wakacyjny w wysokości 1000 zł, który rząd planuje wprowadzić, możemy poznać regionalną kuchnię, zwyczaje i kulturę. Jestem pewny, że odpoczywając na wsi jeszcze mocniej pokochamy polskie rolnictwo – mówi Daniel Alain Korona Prezes Elewarr Sp. z o.o.

Odpoczynek na polskiej wsi to sielanka, tradycja, kontakt z przyrodą, przestrzeń i zapach powietrza, który każdy rodzic może zafundować swojemu dziecku i sobie – dodaje Monika Parafianowicz Wiceprezes Elewarr Sp. z o o.

Więcej informacji, a także oferty obiektów agroturystycznych można znaleźć na stronie:













22 kwietnia 2020

Dlaczego Białoruś nie wprowadza kwarantanny?

Białoruś wybrała prawidłowy sposób walki z koronawirusem. O tym 19 kwietnia powiedział Alaksandr Łukaszenka. Białoruski prezydent stwierdza, że śmiertelność z powodu COVID-19 jest niska, zaś winne są choroby współistniejące.

Jak wiadomo, Białoruś nie wprowadziła w ramach walki z pandemią kwarantanny. Ponadto władze nie zakazały również imprez masowych ani odwiedzania świątyń. Obecnie Białoruś to jedyne państwo europejskie i jedno z pięciu na świecie (obok Burundi, Nikaragui, Tadżykistanu, i Tajwanu), w którym rozgrywane są mecze piłkarskie.

Podczas jednego z wywiadów dla państwowej telewizji „CTV” Łukaszenka nazwał obecną sytuację z koronawirusem psychozą i udzielił kilku wskazówek, jak chronić się przed infekcją:

Myjcie częściej ręce, jedzcie regularnie śniadanie, obiad i kolację. Jestem osobą niepijącą, ale w ostatnim czasie żartobliwie mówię, że wódką trzeba nie tylko dezynfekować ręce, ale pewnie też te 40–50 gramów w przeliczeniu na czysty spirytus wypić. Trzeba truć tego wirusa, ale nie w pracy. Ludzie pracują na traktorach i nikt nawet o wirusie nie mówi. Traktor i pole wszystkich wyleczą! Idźcie też do sauny. Dwa, a lepiej trzy razy w tygodniu. Nawet Chińczycy stwierdzają, że ten wirus nie lubi ciepła”.

Tymczasem takie podejście Łukaszenki wobec zagrożenia koronawirusem bardzo niepokoi Wilno. Litewski premier Saulius Skvernelis w komentarzu dla portalu delfi.lv powiedział, że Białoruś może stać się niekontrolowanym lokalnym ogniskiem choroby. Z tego powodu Litwa może zabronić przekraczania granicy, „jeżeli białoruskie władze nie podejmą odpowiednich działań”. Białoruski prezydent natychmiast odpowiedział litewskim władzom. Łukaszenka doradził Wilnie „zająć się własnym wirusem”.

Zdaniem Anny Marii Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych powodem tak obranej taktyki jest ekonomia.

Białorusi nie stać na szeroko zakrojone pakiety antykryzysowe. Prezydent Łukaszenka obawia się, że ograniczenie produkcji – a na Białorusi dominuje sektor państwowy – przyczyniłoby się do ruiny gospodarki” – podkreśla analityczka ds. bezpieczeństwa i Europy Wschodniej w rozmowie z EURACTIV.pl.

Dyrektor mińskiego Centrum Badań Strategicznych i Polityki Zagranicznej Arsen Siwicki stwierdza, że obecna sytuacji na Białorusi jest związana z początkiem kampanii prezydenckiej.

Wprowadzenia ogólnej kwarantanny wpłynęłoby negatywnie na stabilność społeczno-gospodarczą w kraju. To jest dla Łukaszenki niekorzystne, zwłaszcza na tle kampanii prezydenckiej, która już de facto się rozpoczęła” – powiedział politolog Arsen Siwicki. Wybory prezydenckie na Białorusi powinny się odbyć do 30 sierpnia 2020r.

Jak wynika z ostatniego raportu białoruskiego ministerstwa zdrowia (dane z 20 kwietnia 2020), od początku epidemii w kraju potwierdzono zakażenie u 6264 osób, zmarło 51 osób. Tylko w ciągu ostatniej doby na Białorusi zarejestrowano 457 nowych infekcji koronawirusem, a na Covid-19 zmarły cztery osoby.

Raman Ustsinau