13 października 2018

Jak administracja osiedla Żoliborz II potraktowała mieszkańca?

Relacje mieszkańców z administracjami spółdzielni nie zawsze należą do łatwych, w szczególności w Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. 9/10 na stronie facebook'owej Stowarzyszenia Kolonia Dymińska ukazała się informacja o tym w jaki sposób administracja osiedla Żoliborz II traktuje mieszkańca członka WSM a zarazem członka zarządu Stowarzyszenia Kolonia Dymińska cyt.

W godzinach porannych Mieszkanka naszego osiedla zatelefonowała do Administracji Osiedla Żoliborz II z chęcią zgłoszenia problemu który pojawił się w ostatnim czasie na naszym osiedlu...I co usłyszała od jednej z Administratorek (imię I nazwisko znane redakcji) ŻE ONA NIE MA PRAWA NIC ZĢŁASZAĆ, ŻE ADMINISTRACJA OSIEDLA ŻOLIBORZ II Z NAMI CZYLI MIESZKAŃCAMI OSIEDLA I STOWARZYSZENIEM SKOŃCZY, ŻE NAS ZAŁATWI, ŻE BĘDZIE WZYWAĆ NA NAS POLICJĘ JAK POWIESIMY NASZE OGŁOSZENIA NA KLATCE SCHODOWEJ...
A WIĘC DROGA PANI ADMINISTRATOR CHCEMY PANI WYJAŚNIĆ ŻE:
- ROZMOWA TA BYŁA ROZMOWĄ NAGRANĄ PRZEZ SYSTEM,DZWONIĄC DO ADMINISTRACJI JEST ZAPOWIEDŹ NAGRYWANIA ROZMOWY,
- DRUGA SPRAWA, PANI JEST ADMINISTRATOREM PRACOWNIKIEM A NIE WŁAŚCICIELEM WSM I CHYBA POMYLIŁA PANI SWOJĄ ROLĘ ,
- TRZECIA SPRAWA, PANI OBOWIĄZKIEM JEST PRZYJMOWANIE ZĢŁOSZEŃ OD MIESZKAŃCÓW,
- CZWARTA SPRAWA NIKT NIKOGO NIE MOŻE STRASZYĆ GROŹBAMI ŻE NAS ZAŁATWI!!! PROBLEM GRÓŹB ZOSTANIE JESZCZE DZIŚ ZGŁOSZONY NA POLICJĘ!!!W PODWÓJNYM ZAWIADOMIENIU JAKO MIESZKAŃCÓW I STOWARZYSZENIA KOLONIA DYMIŃSKA. POWIADOMIMY O TYM FAKCIE RÓWNIEŻ PREZESA WSM I RADĘ NADZORCZĄ WSM JAK RÓWNIEŻ DYREKTORA ADMINISTRACJI OSIEDLA ŻOLIBORZ II. TAKICH ZACHOWAŃ NIE BĘDZIEMY PRZEMILCZAĆ I TOLEROWAĆ TYM BARDZIEJ ŻE TO MY PŁACIMY NA UTRZYMANIE ADMINISTRACJI W POSTACI CZYNSZÓW I DOMAGAMY SIĘ SZACUNKU I RESPEKTOWANIA NASZYCH PRAW!!! MAMY NADZIEJĘ ŻE DYREKTOR ADMINISTRACJI OSIEDLA ŻOLIBORZ II WYCIĄGNIE KONSEKWENCJE WZGLĘDEM PANI. NIE POZWOLIMY NA TAKIE SKANDALICZNE ZACHOWANIE I NIE POZWOLIMY POTRAKTOWAĆ SIĘ JAK PRZESZKODY KTÓRE PRZESZKADZAJĄ PANI W PRACY!!!!
Być może administratorka z WSM miała zły dzień. Zdarza się. Być może zgłoszenie było bezzasadne, nie wiemy, ale obowiązkiem administracji było przyjęcie i rozpatrzenie zgłoszenia, a nie grożenie. Administratorka WSM najwyraźniej zapomniała, że to administracja jest dla mieszkańców, a nie mieszkańcy na dla administracji.

12 października 2018

Czy szkodliwe ideologie powinny być nadal finansowane z naszych pieniędzy?

Od września 2018 roku rząd Węgier zaprzestał finansowania „gender studies”, czyli tzw. studiów nad płcią kulturową, na wszystkich uczelniach wyższych na Węgrzech.

To nie była błyskawiczna decyzja. Od lat węgierskie organizacje pro-rodzinne postulowały usunięcie tej szkodliwej ideologii ze szczebla edukacji wyższej całego kraju. 

Rząd Węgier unikał ingerencji tłumacząc to, podobnie jak niedawno minister Jarosław Gowin, wolnością badań naukowych i autonomią uniwersytetów. Jednak "gender studies" nie spełniają kryteriów naukowości. Co więcej, formułują niebezpieczne postulaty polityczne.

Jednym z dogmatów jest tzw. płynna tożsamość płciowa. Zakłada ona, że płeć jest elementem tożsamości determinowanym nie biologicznie, lecz kształtowanym swobodną decyzją każdego człowieka i to niezależnie od wieku. Stało się to podstawą walki o tzw. prawo do swobodnej ekspresji tożsamości płciowej także dla dzieci.

W Polsce kierunek „gender studies” wykładany jest na uniwersytetach państwowych m.in.: w Warszawie, Poznaniu, Łodzi, Krakowie, Toruniu. Oznacza to finansowanie z pieniędzy podatników tego niebezpiecznego eksperymentu społecznego na wielu polskich uczelniach. Niebezpiecznego dla, fundamentalnego oraz podlegającego konstytucyjnej ochronie przez Rzeczpospolitą Polską, dobra jakim jest rodzina wychowująca dzieci. 

Będziemy do skutku wzywać polskie władze, by wzorem rządu Premiera Orbana przerwały finansowanie rozwoju tego groźnego intelektualnego wirusa.

Blisko 24 tysiące podpisów zebranych pod załączoną petycją nie przyniosły jak dotąd żadnej reakcji jej adresata ministra Jarosława Gowina. Niemal identycznie było początkowo na Węgrzech, ale my, podobnie jak Węgrzy, nie zamierzamy rezygnować.

Zbierzemy jeszcze więcej podpisów, a jeśli to nie przyniesie rezultatów podejmiemy kolejne działania. Dlatego w tej chwili ważne jest, by każdy z Państwa, kto nie miał jeszcze okazji złożenia swojego podpisu, zrobił to teraz:

Ta sprawa powinna być ważna nie tylko dla rodzin wychowujących dzieci, ale dla wszystkich Polaków, którym nie jest obojętny los najmłodszych. Wierzę, że mają Państwo wielu znajomych, przyjaciół, czy członków rodziny, dla których ta sprawa jest równie ważna, dlatego bardzo proszę o przekazanie im tej wiadomości i zachęty do podpisania petycji.


Paweł Woliński z całym zespołem CitizenGO