17 maja 2018

Tysiące stowarzyszeń zwykłych zostanie rozwiązanych z mocy prawa

20 maja - tysiące stowarzyszeń zwykłych w całym kraju zostanie rozwiązanych z mocy prawa. To efekt nowelizacji ustawy Prawo o Stowarzyszeniach uchwalonej w sejmie poprzedniej kadencji przez PO-PSL-SLD, ustawy którą mimo apeli m.in. Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE prezydent Andrzej Duda nie zawetował.

Wszystko za sprawą art. 10. ust.1. ustawy z dnia 25 września 2015 r. o zmianie ustawy Prawo o Stowarzyszeniach oraz o zmianie innych ustaw. Stanowił, iż w terminie 24 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy, stowarzyszenia zwykłe działające na podstawie przepisów dotychczasowych są obowiązane dokonać wpisu do ewidencji, o której mowa w art. 40 ust. 5 ustawy zmienianej w art. 1. Brak wpisu skutkuje rozwiązaniem stowarzyszenia zwykłego z mocy prawa. 

Do dnia wejścia w życie ustawy, stowarzyszenie zwykłe zakładały co najmniej 3 osoby, uchwalały regulamin, wyznaczały przedstawiciela i adres, i o fakcie tym informowały zgłoszeniem właściwego starostę, a działalność mogło rozpocząć po 30 dniach od dnia zgłoszenia. Starosta mógł co najwyżej wystąpić do sądu o zakaz założenia takiego stowarzyszenia. Zgodnie z nowymi przepisami, nie wystarczy zgłoszenie, musi nastąpić wpis do ewidencji, a to już decyzja administracyjna organu. Dotychczasowe stowarzyszenia zwykłe zostały zobowiązane do dokonania wpisu do ewidencji w ciągu 2 lat, pod rygorem rozwiązania. Termin ten właśnie mija 20 maja

W samej Warszawie na dzień 20 maja 2016 r. istniało 1370 stowarzyszeń zwykłych, a według stanu na dzień 16 maja 2018 r. z tych 1370 wpisanych do ewidencji zostało zaledwie 94 (pozostałe stowarzyszenia wpisano do ewidencji to nowe organizacje). Jak dowiedzieliśmy się w sekretariacie Biura Administracji i Spraw Obywatelskich Urzędu Miasta 17 maja przyjęto ok. 30 wniosków. Uwzględniając te które napłynęły a nie zostały rozpatrzone oraz te które jeszcze nadejdą, oznacza, iż o wpis do ewidencji zgłosiło się mniej niż 20% dotychczasowych stowarzyszeń. A co z pozostałymi, część z nich była martwa, ale część najwyraźniej nie widzi potrzeby ewidencji, prowadzenia księgowości, sprawozdawczości finansowej. Problem w tym, że po 20 maja zostają rozwiązane z mocy prawa.



Protest polityczny, a nie na rzecz niepełnosprawnych

I w końcu wyszło szydło z worka, protest rodziców osób niepełnosprawnych wcale nie ma na celu poprawę bytu niepełnosprawnych, ale jest akcją polityczną mającą osłabić obecny rząd. – Mam apel do całego społeczeństwa: pamiętajcie, że zbliżają się wybory samorządowe. Zróbcie wszystko, żeby żadna osoba z PiS nie weszła do żadnego samorządu! – krzyczała na wtorkowej konferencji prasowej jedna z matek uczestnicząca w proteście rodziców niepełnosprawnych dzieci. Jak szybko dodała Iwona Hartwich, protest nie jest polityczny. A co to było, jeżeli nie polityczny apel?


Jak się okazuje, sama liderka rodziców niepełnosprawnych do biednych nie należy,  może nie prowadzi wystawnego życia, ale jak ujawnił bloger Piotr Wielgucki - stać ją było w ubiegłych latach na wyjazdy z rodziną na wczasy do Chorwacji i do Austrii, żyje w apartamentowcu, a jej działalność jako prezes stowarzyszenia "Mam przyszłość" budziła wątpliwości członków. Stowarzyszenie zamknęła by nie ujawnić faktur organowi nadzoru.

Protest cały czas jest podtrzymywany, choć rząd spełnił postulat zrównania renty socjalnej z minimalną. O tym że drugi postulat  - 500 zł gotówki w formie dodatku rehabilitacyjnego - nie jest związany z rehabilitacją czy biedą, świadczy fakt ze protestujący odrzucili propozycję rządu dotyczącą świadczeń rzeczowych na cele rehabilitacyjne (choć pierwotnie uzasadniali go m.in. potrzebami na środki rehabilitacji), a wymóg bez kryteriów dochodowych wyraźnie wskazuje, że nie chodzi o aspekt nędzy lub biedy. Wygodne lepsze życie chce każdy, ale czy rolą rządu jest zaspokojenie wygodnego życia, czy tylko niezbędnych potrzeb? Co ciekawe protestujący nie upominają się by zrównać kwoty zasiłku pielęgnacyjnego (153 zł) do wysokości dodatku pielęgnacyjnego (215 zł), choć akurat to zróżnicowanie nie znajduje uzasadnienia.

Że nie o niepełnosprawnych chodzi, świadczy też ten medialny show wokół próby wejścia z zewnątrz w celu spotkania z rodzicami niepełnosprawnych niektórych osób ze znanymi nazwiskami, choć akurat w tym samym okresie wiele innych osób do sejmu/senatu nie zostało wpuszczonych nawet na posiedzenia komisji, gdyż nie wydaje się w związku z zaistniałą sytuacją jednorazowych przepustek.

Upolitycznienie protestu oczywiście jest ze szkodą dla sprawy niepełnosprawnych, kształtu systemu pomocowego, który wcześniej czy później należałoby rozsądnie określić. Niestety niewiele wskazuje, by do tego doszło.

16 maja 2018

Petycja ws. CRW PKO BP trafiła do Komisji Nadzoru Finansowego i Ministerstwa Finansów

Co się dzieje z petycją Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE/Komitet Założycielski NSZZ "Wyzwolenie" ws wyjaśnienia sytuacji równoległego zasiadania w spółkach prywatnych przez osoby z kierownictwa CRW PKO BP, następstw i zagrożeń jakie stwarza to dla Banku oraz dokonania zmian we władzach Banku poprzez powołanie do rady nadzorczej osoby/osób reprezentujących stronę społeczną, które dbałyby o interes publiczny?

Petycja została skierowana mailem 29 marca do kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Pisaliśmy o niej w:

O ile na udzielenie odpowiedzi jest 3 miesiące, o tyle organ powinien zgodnie z art.8 ust.1 ustawy o petycjach niezwłocznie opublikować petycji na stronie internetowej organu. Minęło półtora miesiąca - i nic. Jednak na stronie KPRM do tej pory nie ma żadnej wzmianki, nawet o przekazaniu petycji do innego organu.

15 maja Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE wystąpiło w trybie dostępu do informacji publicznej o informację dot. przyczyn nie opublikowania. Jak informuje Stowarzyszenie, KPRM tym razem zareagowało błyskawicznie, informując że wniosek ten przekazał zgodnie z kompetencjami ... do KNF (Komisji Nadzoru Finansowego), a w następnym mailu iż przekazano zgodnie z kompetencjami .... do Ministerstwa Finansów A zatem można domniemać, że petycja trafiła do obu instytucji

Na stronie KNF i MF jednak tekstu petycji wciąż nie opublikowano.