17 listopada 2017

Będą pozwy przeciwko Guy Verhofstadtowi za oczernianie uczestników Marszu Niepodległości

"60 tysięcy faszystów, neonazistów i zwolenników supremacji białej rasy przemaszerowało 300 km od Auschwitz" – Reduta Dobrego Imienia składa do Sądu Okręgowego w Warszawie dwa pozwy przeciwko Guyowi Verhofstadtowi europarlamentarzyście z Belgii, przewodniczącemu frakcji Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy w Parlamencie Europejskim, byłemu premierowi Belgii, autorowi powyższych słów.

W trakcie debaty poprzedzającej głosowanie nad rezolucją ws. praworządności w Polsce, która odbyła się 15.11.2017 r., eurodeputowany Guy Verhofstadt w skandaliczny sposób wypowiedział się na temat Marszu Niepodległości, który odbył się w Warszawie 11.11.2017 r. w dniu święta odzyskania przez Polskę Niepodległości. Wszystkich Polaków biorących udział w warszawskim zgromadzeniu nazwał faszystami, neonazistami, zwolennikami supremacji białej rasy.
Do Sądu Okręgowego w Warszawie składamy dwa pozwy. Jeden kieruje Fundacja Reduta Dobrego Imienia, która wraz z wolontariuszami brała udział w Marszu Niepodległości i nie jest organizacją faszystowską, ani neo-faszystowską. Drugi to pozew prywatny – Pani Miry Wszelakiej, Prezesa Fundacji Reduty Dobrego Imienia, uczestnika Marszu Niepodległości.
- Nie zgadzamy się na takie oskarżenia. To kłamstwa inspirowane doniesieniami medialnymi i fake newsami mediów zachodnich. Pierwsze depesze z Marszu pojawiły się dzień przed Marszem! Brałam udział w Marszu Niepodległości wraz z grupą sympatyków RDI. Nie jestem faszystką, ani neonazistką. Członkowie mojej rodziny wiele wycierpieli w obozach koncentracyjnych z rąk Niemców - faszystów. Wypowiedź Guya Verhofstadta to oszczerczy atak niepoparty dowodami. Będziemy dążyli do uchylenia immunitetu europosła – mówi Mira Wszelaka, Prezes Reduty Dobrego Imienia.

Reduta prosi o zgłaszanie się osób, które chciały by być świadkami w procesie i są gotowe wystąpić przed sądem w tej sprawie. Prosimy o informacje na adres: wolontariat@rdi.org.pl Pozostałych uczestników Marszu, którzy czują się zniesławieni wypowiedziami Guya Verhofstadta, wzywamy do składania indywidualnych pozwów do Sądu Okręgowego w Warszawie. Na początku przyszłego tygodnia  udostępnimy na stronie internetowej www.rdi.org.pl specjalny formularz pozwu.

Pozdrawiamy,
Zespół RDI

16 listopada 2017

Bezpłatna komunikacja miejska dla działaczy nielegalnych organizacji z okresu PRL w Lublinie

Od 6 miesięcy osoby o statusie działacza opozycji antykomunistycznej lub osoby represjonowanej z powodów politycznych w Lublinie mogli jeździć komunikacją miejską za darmo. 

Uchwała Rady Miasta z 11 kwietnia 2017 nie obejmowała jednak tzw. świadczących pracę w organizacjach związkowych i politycznych nielegalnych w rozumieniu przepisów do kwietnia 1989 r. oraz osób nie wykonujących pracy w okresie przed 4 czerwca 1989 r. na skutek represji politycznych. Stowarzyszenie Walczących o Niepodległość 1956-89 zwróciło się zatem 14 lipca br. z petycją do Rady Miasta w ramach akcji zrównania praw o przyznanie uprawnień do bezpłatnej komunikacji miejskiej także dla tej kategorii działaczy.

10 listopada Rada Miasta na nadzwyczajnej sesji uwzględniła petycję Stowarzyszenia i wprowadziła uprawnienia do bezpłatnej komunikacji miejskiej dla ww. działaczy. Uchwała co warto podkreślić została przyjęta jednogłośnie przez 31 radnych (PIS, PO, Wspólny Lublin), nikt nie był sprzeciw, nikt się nie wstrzymał. Lublin jest już 9 miastem który wprowadził ulgowe lub darmową komunikację miejską dla tzw. świadczących pracę w nielegalnych organizacjach. Kolejne 8 pozytywnie rozstrzygnęło petycje Stowarzyszenia, ale formalnego uprawnienia jeszcze nie przyznało.

15 listopada 2017

Mirosław Chojecki, legenda opozycji antykomunistycznej nie może otrzymać statusu działacza

Jak informuje Gazeta Wyborcza - Mirosław Chojecki, jeden z najbardziej znanych polskich opozycjonistów lat 70-tych, członek KOR, założyciel podziemnego wydawnictwo NOWA, wielokrotnie wyrzucany z pracy i zatrzymywany, bity w areszcie, skazany na 1,5 roku więzienia, uczestnik głodówek protestacyjnych otrzymał decyzję odmowną Instytutu Pamięci Narodowej ws. potwierdzenia warunków, o których mowa w art.4 ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej, bo zachowały się w IPN dokumenty wytworzone bezpośrednio lub przy współudziale w charakterze tajnego współpracownika lub przy operacyjnym zdobywaniu informacji. 

O co chodzi? Mirosław Chojecki  w 1974 roku rozpoczął pracę w Instytucie Badań Jądrowych. Był on pod nadzorem służb, dlatego każdy musiał się podpisać klauzulę do zachowania tajemnicy. Dwa lata później Chojecki został zatrzymany w Radomiu. Dostał do podpisania oświadczenie, o którym poinformował KOR. Miesiąc później wyleciał z pracy. "Po wręczeniu wypowiedzenia został zatrzymany przez SB i przesłuchiwany przez 13 godzin. Podczas przesłuchania starano się skłonić go do współpracy z SB, a po odmowie szantażowano" - czytamy w dokumencie, który jest w posiadaniu IPN. Decyzję IPN podpisał sam prezes Szarek, który nie neguje zasług Chojeckiego, ale jak stwierdza nie może w świetle ustawy badać faktów, tylko musi stosować przepis ustawowy. 

Nie pierwszy to przypadek odmów znanym działaczom, którzy nie współpracowali z SB, a byli represjonowani. Podobne decyzje odmowne wydano Krystynie Sobierajskiej czy Danielowi Alain Koronie. W przypadku tego ostatniego w latach luty-maj 1988 zostały sporządzone notatki SB, w którym napisano że Daniel się zgłosił i informował. Tyle tylko że jak stwierdził sam archiwista IPN informacje zawarte w notatkach mogły pochodzić z innych źródeł operacyjnych, zaś SB prowadziło w okresie rzekomego informowania grę operacyjną mającą na celu skompromitowanie Daniela w środowisku opozycjonistów i w miejscu pracy. 11 stycznia 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję IPN, ale tenże złożył skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego

Ale być może takich sytuacji w przyszłości nie będzie, o ile senat przyjmie propozycję nowelizacji ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej i osobach represjonowanych z powodów politycznych zgłoszoną przez Stowarzyszenie Walczących o Niepodległość 1956-89 (P9-39/17). Stowarzyszenie postuluje wprowadzenie warunku braku współpracy z organami w rozumieniu ustawy lustracyjnej zamiast dotychczasowego zapisu o nie zachowaniu się dokumentów w zasobach archiwalnych IPN. Jeżeli propozycja ta zostałaby przyjęta, IPN byłby zobowiązany do prowadzenia postępowania dowodowego mającego stwierdzić czy osoba realnie współpracowała czy nie, i to przy uwzględnieniu wykładni sądów lustracyjnych.
http://serwis21.blogspot.com/2017/10/zapis-lustracyjny-nie-dokumentacyjny.html