3 listopada 2017

Ministerstwo nie godzi się ani na nieodpłatne ani na zmniejszenie opłat przekształceniowych wieczystego

24 października Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa odmówiło uwzględnienia poprawek Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE do projektu ustawy o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe w prawo własności gruntów (UD75). 

I tak Ministerstwo nie zaakceptowało propozycji:
- przekształcenia prawa użytkowania wieczystego i udziałów w prawo własności wszystkich nieruchomości, gdyż byłoby to niezgodne z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego (Rzeplińskiego), prawem unijnym i byłoby niespójne z ustawą o Krajowym Zasobie Nieruchomości. 
- nieodpłatnego przekształcenia nieruchomości na cele mieszkaniowe gdyż godzi to w prawo własności, które przysługuje Skarbowi Państwa i gminom, a pozbawienie go powinno wiązać się z odszkodowaniem a ponadto jest niezgodne z Polityką Rządu.
- zmniejszenia rocznej stawki przekształceniowej do 0,3% (zamiast 1%) i skrócenia okresu z 20 do 10 lat, gdyż należy zapewnić gminom odpowiednie dochody.
- likwidacji waloryzacji opłaty przekształceniowej,
- wprowadzenie identycznej przy jednorazowej wpłacie 50% bonifikaty w przypadku nieruchomości Skarbu Państwa i samorządowych,

Także nie uwzględniono kwestii unieważnienia aktualizacji opłat rocznych w latach ubiegłych często zatwierdzonych przez SKO i sądy, dokonanych z rażącym naruszeniem prawa (np. wadliwego doręczenia, braku wskazania pełnomocnictw w wypowiedzeniu, braku wskazania osoby prawnej w imieniu której dokonana jest aktualizacja itp). Ministerstwo uznało, iż ta problematyka wykracza poza zakres projektowanej ustawy, chociaż sami określają opłatę przekształceniową w wysokości 20 opłat rocznych, określonych w drodze aktualizacji. Rażące naruszenie prawa i krzywdy ludzkie dla urzędników Ministerstwa najwyraźniej nie mają znaczenia.

Jak zauważa Daniel Alain Korona ze Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE - Ministerstwo odpowiada negatywnie na wszelkie propozycje, nie ma dobrej woli, chęci uwzględnienia głosu użytkowników wieczystych. Jest za to obrona interesów urzędów gminnych kosztem mieszkańców tych gmin. Będziemy przeciw temu dalej protestować.

Pełny tekst odpowiedzi Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa

2 listopada 2017

Projekt ustawy o przekształceniu wieczystego współużytkowania ad calendas grecas?

24 października Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa negatywnie rozpatrzył petycję Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE o skierowaniu projektu ustawy o przekształceniu użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe w prawo własności gruntów (UD 75), który został przekazany do rozpatrzenia przez Stały Komitet Rady Ministrów, do Sejmu celem rozpoczęcia prac, albo jako projekt rządowy albo jako projekt poselski.

Czym Ministerstwo tłumaczy swoją przewlekłość i odmowę? Otóż w zawiadomieniu o sposobie załatwienia petycji (DGN1,0530.5.2017.HS NK 167961/17) odwołuje się do konieczności uzgodnień, konsultacji, opinii Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, a brak skierowania projektu do Sejmu - brakiem uprawnień, które przysługują Stałemu Komitetowi Rady Ministrów i Radzie Ministrów. 

Co prawda nie sposób zrozumieć dlaczego projekt nie mógł być złożony jako projekt poselski, wszak projekty ministerialne były składane w tym trybie, twierdząc że resort nie ma już wpływu i że na tym etapie losy projektu zależą od Rady Ministrów i Komitetu Stałego. Jak wynika z pisma Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z dnia 27 października  2017 r. projekt UD75 wymaga dodatkowych analiz i uzgodnień, które są aktualnie prowadzone przez wnioskodawcę czyli Ministra Infrastruktury i Budownictwa. Komitet Stały Rady Ministrów wznowi prace na wniosek Ministra prowadzącego projekt.

Zatem to od Ministerstwa zależy aktualnie los projektu, a w szczególności kiedy ponownie wróci do KSRM. Niepokojące jest także, iż projekt uzgadnia się nie wiadomo z kim (prawdopodobnie z samorządami zainteresowanymi by realnego przekształcenia nie było), a nie uwzględnia się głosu organizacji występujących w imieniu użytkowników wieczystych.

Wkrótce będzie stosowna reakcja Stowarzyszenia.

Dziwne zdarzenia w historii Władysława Bartoszewskiego?

Media totalnej opozycji znowu oburzone. Tym razem wpisem dziennikarzy Gmyz'a i Adamczyka o Władysławie Bartoszewskim. Tymczasem historia Bartoszewskiego pełna jest zadziwiających zwrotów i zdarzeń.

19 września 1940 został zatrzymany na Żoliborzu w masowej obławie zorganizowanej przez okupantów niemieckich. Od 22 września 1940 był więźniem niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz. Z obozu został zwolniony 8 kwietnia 1941, prawdopodobnie dzięki działaniom Polskiego Czerwonego Krzyża. Oczywiście zwolnienia z obozu, zwłaszcza w I części okupacji się zdarzały. Być może rzeczywiście był to efekt działań PCK (ale na pewno nie ze względu na stan zdrowia), być może faktu że siostra Bartoszewskiego była związana z SS-manem, a być może z innych przyczyn jeszcze mniej chwalebnych. Nie wiemy, ale okoliczności jego zwolnienia są niejasne, mogą budzić wątpliwości.


10 października 1945 przed Komisją Likwidacyjną AK Obszaru Centralnego ujawnił fakt służby w Armii Krajowej. Jesienią 1945 podjął współpracę z Instytutem Pamięci Narodowej przy Prezydium Rady Ministrów oraz z Główną Komisją Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce. Nie związał się zatem z żadnym podziemiem, ujawnił fakt służby w AK i prawdopodobnie musiał także opowiedzieć inne okoliczności, co na pewno wykorzystały władze. 


W lutym 1946 rozpoczął pracę w redakcji Gazety Ludowej (centralnego organu prasowego Polskiego Stronnictwa Ludowego, kierowanego przez Stanisława Mikołajczyka). Wkrótce wstąpił w szeregi PSL..., w związku z działalnością w opozycyjnym PSL został wkrótce poddany represjom przez organy bezpieczeństwa. 15 listopada 1946 pod fałszywym zarzutem szpiegostwa został aresztowany i uwięziony w siedzibie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. W grudniu przeniesiono go do więzienia przy ul. Rakowieckiej, skąd został zwolniony 10 kwietnia 1948, dzięki pomocy pracującej w Ministerstwie Sprawiedliwości Zofii Rudnickiej, byłej kierowniczki biura Żegoty”.  Zwolnienie w 1948 roku, gdy komuniści utrwalali swoją władzę i raczej posyłali opozycjonistów za kratki lub na śmierć. Jednakże wersja zwolnienia jest prawdopodobna, wszak Zofia Rudnicka w 1939 r. po zajęciu kres wschodnich pracowała w administracji radzieckiej. W 1942 r. przeniosła się do Warszawy gdzie zakładała żegotę. W PRL pracowała w wymiarze sprawiedliwości, zajmowała wysokie stanowiska w SD, satelickiej organizacji wobec PZPR.


Ponownie aresztowano go 14 grudnia 1949. Więziony był w budynku MBP oraz w więzieniu przy Rakowieckiej. 29 maja 1952 został skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie na karę 8 lat pozbawienia wolności za szpiegostwo (za szpiegostwo - 8 lat, nadzwyczaj łagodnie). Akt oskarżenia podpisała ppłk Helena Wolińska... Ze względu na zły stan zdrowia (znowu?) został w sierpniu 1954 zwolniony na roczną przerwę w odbywaniu kary. 2 marca 1955 orzeczeniem Najwyższego Sądu Wojskowego został uznany za niesłusznie skazanego (w okresie stalinizmu?). I wisienka Sąd przyznaje mu w PRLu odszkodowanie za .... straty moralne. Czy tak traktowano opozycjonistów w czasach stalinizmu i PRLu? Dodajmy przy tym, iż w raporcie o zezwoleniu na aresztowanie Władysława Bartoszewskiego z dn. 12.12.1949 r. znalazła się informacja cyt. Po wyjściu z obozu oświęcimskiego rzekomo z powodu choroby w 1941 r. (czyli w to nie wierzono) wstąpił do A.K. i odtąd pracował w B.I.P.-ie. Podejrzewano go w tym czasie o kontaktowanie się z gestapo. Nie pierwsze były to podejrzenia o współpracę z Niemcami, jednak ten wątek nie został wykorzystany w procesie, skoncentrowano się na zarzutach dot. sieci wywiadowczej.

Bartoszewski miał albo nieprawdopodobne szczęście, albo musiał iść na różne kompromisy lub współpracę, choćby częściową. Media III RP na siłę chcą w nim wykreować autorytet", tyle że jego historia z czasów okupacji i stalinizmu jest bardziej złożona, niż się to zwyczajnie przedstawia.