27 kwietnia 2016

Logika a Logika Zgromadzenia Ogólnego Sądu Najwyższego

Jak stwierdziło Zgromadzenie Ogólne Sądu Najwyższego - Nieopublikowany wyrok Trybunału Konstytucyjnego o niekonstytucyjności jakiegoś przepisu uchyla domniemanie jego zgodności z konstytucją już z chwilą ogłoszenia wyroku. Nie sposób nie dostrzec 2 sprzeczności w tej uchwale, które każą wątpić w inteligencję logiczną sędziów SN:

1) Jak stwierdza SN już z chwilą ogłoszenia wyroku następuje uchylenie domniemanie konstytucyjności przepisu, a to oznacza że przed wyrokiem to domniemanie występuje i ustawa musi być stosowana. Jednakże tzw. wyrok z 9 marca regulujący zasadę funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego został a priori uznany za niekonstytucyjny przez tenże Trybunał, skoro TK zlekceważył jego zapisy w zakresie orzekania (i wbrew art. 197 Konstytucji). W świetle tegoż zapisu uchwały SN, Trybunał naruszył prawo, albowiem podważył konstytucyjność ustawy przed rozstrzygnięciem (czy jak wolą zwolennicy opozycji wyrokiem). Tymczasem przedstawiciele SN uznają ważność tzw. wyroku z 9 marca, który został podjęty z naruszeniem zasady, o której wspomina Sąd Najwyższy. Czyli SN uznaje domniemanie konstytucyjności ustawy do wyroku, ale równocześnie uznaje jego podważenie przed wyrokiem.

2) Sąd Najwyższy uznał iż nieopublikowany wyrok TK uchyla domniemanie konstytucyjności już z chwilą ogłoszenia wyroku. W ten sposób SN próbuje rozdzielić pojęcia publikacji i ogłoszenia. Tymczasem art.190 ust.2 Konstytucji wyraźnie stwierdza, iż Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawach wymienionych w art. 188 podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu w organie urzędowym, w którym akt normatywny był ogłoszony. Z brzmienia przepisu wynika jasno, iż ogłoszenie następuje w organie urzędowym, w którym akt był ogłoszony czyli w Dzienniku Ustaw. Innymi słowy ogłoszenie następuje poprzez publikację w Dzienniku Ustaw. I jest to logiczne, skoro np. ustawę ogłasza się na mocy art.122 konstytucji w Dzienniku Ustaw, to również uchylenie zapisu tejże musi nastąpić także w tym Dzienniku. Zatem w świetle konstytucji nieopublikowany wyrok w Dzienniku Ustaw o niekonstytucyjności ustawy, rozporządzenia nie jest nadal ogłoszony. Przypominam przy tym, że Konstytucję należy stosować wprost, zatem pojęcie ogłoszenia wyroku (na rozprawie) znane z art.326 Kodeksu Postępowania Cywilnego nie znajduje w sprawie zastosowania. Innymi słowy SN uznaje ważność wyroku ogłoszonego, który nie został ogłoszony.

Powyższe potwierdza tezę, że logika i logika sędziowska (przynajmniej Zgromadzenia Ogólnego Sądu Najwyższego) nie mają ze sobą nic wspólnego.

dr Daniel Alain Korona

Nowa książka prof. Andrzeja Nowaka - HISTORIA i POLITYKA


Ukazała się nowa pozycja napisana przez prof. Andrzeja Nowaka


Historia im dłużej trwa, tym bardziej staje się potężna bronią w rękach nie, nie historyków. W rękach polityków. Staje się narzędziem walki często grabieżczej, często obronnej. Jest elementem tzw. wojny hybrydowej. Tak więc ten kraj, który nie prowadzi własnej, gruntownie przemyślanej polityki historycznej, ten dużo łatwiej popada w uzależnienia od innych. Polska polityka historyczna była ostatnimi laty sterowana przez zewnętrzne ośrodki ze wschodu albo z zachodu, co doprowadziło w końcu do niebywałego umocnienia się nad Wisłą tzw. polityki wstydu; wstydu z bycia Polakiem, wstydu z naszych jakoby podłych dziejów, wstydu
z braku poważniejszych dokonań na każdym w zasadzie polu życia społecznego, kulturalnego, naukowego. 
Z tymi poglądami walczy prof. Andrzej Nowak w swej najnowszej książce "Historia i polityka". Niezbędna lektura dla każdego, kto choć trochę myśli patriotycznie i prezentuje postawę obywatelską. Wydana z najwyższą dbałością o poziom edytorski; książka jest po prostu piękna, elegancka. Tak jak piękna jest polska historia, co Autor udowadnia na 400 stronach tekstu ubarwionego ponad setką frapujących ilustracji.
Historia się nie skończyła. Już idzie pokolenie następne, którego wejście do komisji wyborczej z dowodem osobistym powoduje teraz inny zgoła apel elity: już nie zabierz babci dowód, tylko nie oddajmy Polski gówniarzom. Wbrew polityce historycznej zapomnienia i wstydu, z takim nakładem inwencji i środków realizowanej przez całe rządy PO-GW-TVN, przez większą część III RP. Dlaczego? Jak to się stało? Na to pytanie jakie czynniki, jakie symbole, jakie potężne duchy i tradycje ożywiły nasz spór o politykę historyczną w ostatnich
trzydziestu latach próbuje odpowiadać swoista kronika, w jaką ułożyłem teksty w tym tomie. O tym właśnie on jest: o sporze o polską historię, o jej sens czy bezsens, o oporze, jaki budzi każda ostatecznie próba zamknięcia polskich dziejów wyrokiem skazującym na śmiech, wstyd i zapomnienie.
Historię tego sporu zaczynam od artykułu, jaki pisałem jeszcze do podziemnej Arki w 1987 roku. To był początek, nie skończonego, procesu wychodzenia polskiej historii spod wpływów dominującego imperium. Zamyka tę pierwszą, kronikarską część, przypomnienie owych wpływów po 25 latach, po kwietniu 2010 roku. W części drugiej próbuję skupić eseje, które przywołują nasze duchowe inspiracje w obronie sensu polskiej historii, ale także przeklęte polskie problemy zdrady i rzeczywistych win własnych, z którymi również musimy się jak najpoważniej mierzyć. Część trzecią tworzą teksty, pod względem formalnym, najpoważniejsze.
Staram się zejść w nich w najgłębsze pokłady naszej historycznej pamięci, odsłaniając zarazem oddziaływujące na nią siły imperialnej i liberalnej (a niekiedy imperialno-liberalnej) polityki. Na część czwartą i ostatnią składają się krótkie komentarze do ostatnich dyskusji nad polską historią i jej obrazem w zbiorowej wyobraźni z lat 2013-2016. Zamykam tom, na pewno nie dyskusję, próbą namysłu nad tym, czy możliwa jest odbudowa polskiej wspólnoty z historią, nie przeciw niej.

26 kwietnia 2016

Internowani i Represjonowani za ułaskawieniem "tortowego zamachowca"

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Internowanych i Represjonowanych zwróciło się do Prezydenta Andrzeja Dudy z apelem o ułaskawienie Zygmunta Miernika, skazanego za rzucenie tortem w sędziego. Czyn byłego opozycjonisty był następstwem oburzenia na sposób prowadzenia procesu Czesława Kiszczaka przez Wysoki Sąd. Za ten czyn Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Zygmunta Miernika na 10 miesięcy bezwzględnego więzienia. Poniżej treść apelu: