5 listopada 2015

Tysiące osób z orzeczonymi podwyżkami opłat przez SKO wciąż nie musi je płacić

Wydanie niekorzystnego orzeczenia przez SKO ws. aktualizacji opłat użytkowania wieczystego (do którego nie złożono sprzeciwu) nie zawsze jest wiążące, a wszystko za sprawą przepisów kpa w zakresie doręczeń współmałżonkom współużytkowników nieruchomości. Innymi słowy mimo niekorzystnego orzeczenia SKO, wciąż można płacić starą opłatę.

Zgodnie z art.40§3 kpa W sprawie wszczętej na skutek podania złożonego przez dwie lub więcej stron pisma doręcza się wszystkim stronom, chyba że w podaniu wskazały jedną jako upoważnioną do odbioru pismW kwestii doręczeń w orzecznictwie sądów administracyjnych przeważa pogląd, według którego małżeństwa nie można traktować jako jednego podmiotu - jednej strony postępowania administracyjnego, bowiem postępowanie administracyjne nie posługuje się kategorią zbiorowego podmiotu, stąd też każdy z małżonków winien mieć zapewniony indywidualny udział w postępowaniu. Przepisy k.p.a. nie przewidują udziału w postępowaniu podmiotu "zbiorowego", choćby podmiot ten mieli tworzyć małżonkowie. Fakt, że małżonkowie w toku postępowania składali wspólne pisma nie uprawnia organu do dokonywania im "wspólnie" doręczeń. Każdy z małżonków jest stroną postępowania, nie było zaś stroną "małżeństwo".   Organ administracji publicznej w sytuacji, gdy stroną postępowania jest małżeństwo winien kierować korespondencję do każdego z małżonków osobno tak, aby każdemu z nich jako stronie postępowania zagwarantować należytą ochronę interesów. Podobnie w rozdzielniku do decyzji prawidłowym jest umieszczanie każdego z małżonków osobno, pomimo zamieszkiwania pod jednym adresem (zob. I OSK 1234/06 - Wyrok NSA z 2007-07-19II SA/Kr 2323/01 - Wyrok WSA w Krakowie z 2005-05-24)

Tyle prawo i dotychczasowe orzecznictwo w zakresie doręczeń. Czy ma ono zastosowanie w sprawach aktualizacji opłat wieczystego. Wydaje się, iż tak być powinno, gdyż jak wynika z art.79 ust.7 ustawy o gospodarce nieruchomościami w postępowaniu przez SKO stosuje się odpowiednie przepisy Kodeksu Postępowania Administracyjnego, w tym o doręczeniach. Zatem jeżeli nie doszło do doręczenia orzeczenia kolegium każdemu z osobna (lub tylko jeden z nich pokwitował odbiór pisma adresowanego łącznie), wówczas postępowanie przed SKO nie jest formalne zakończone, co oznacza iż orzeczenie Kolegium wciąż nie jest wiążące i nadal można płacić starą opłatę (przynajmniej aż do doręczenia drugiemu współmałżonkowi orzeczenia kolegium). Dodajmy, iż sądy powszechne i administracyjne już kwestionują łączne adresowanie (czyli wysłanie na jeden wspólny adres) samych wypowiedzeń opłat wieczystego użytkowania. Nie ma żadnego powodu by inaczej orzekały w sprawie orzeczeń SKO.

Powyższe jednak nie ma zastosowania, w przypadku w którym do orzeczenia SKO został złożony sprzeciw (wówczas orzeczenie SKO jest uchylone i sprawę rozstrzyga sąd powszechny), gdy wobec drugiego współmałżonka nastąpiło doręczenie zastępcze (tzn. pozostawiono awizo w skrzynce i po 14 dniach nastąpiło zwrot pisma) lub gdy osobą odbierającą jest współmałżonek ustanowiony jako pełnomocnik.

Można się spodziewać iż organ wykonawczy gminy (lub starosta w przypadku gruntów, których właścicielem jest skarb państwa) będzie próbował wyegzekwować orzeczone przez SKO sumy. Wówczas należy powiadomić go, że orzeczenie nie zostało doręczone współmałżonkowi, a zatem postępowanie administracyjne nie jest zakończone. Organ może oczywiście próbować wyegzekwować sumy na drodze sądowej (ale pozew prawdopodobnie zostanie oddalony, choć nic w tym kraju nie jest pewne, wszak państwem prawa jesteśmy tylko w teorii).

Można też samemu wezwać SKO do doręczenia wypowiedzenia, a w przypadku odmowy - złożyć skargę do sądu administracyjnego na bezczynność organu tj. nie zakończenie postępowania administracyjnego powołując się na cytowaną powyżej argumentacją. Jednak pamiętajmy, iż pośpiech nie jest wskazany, gdyż od chwili doręczenia orzeczenia Kolegium drugiemu współmałżonkowi, trzeba będzie albo złożyć sprzeciw od orzeczenia albo zapłacić zgodnie z nowymi opłatami, ale bez odsetek za zwłokę.

Ważne jednak jest, że tysiące osób które nie odwołały się od orzeczeń SKO w zasadzie ma prawo płacić nadal starą opłatę wieczystego użytkowania, a jeżeli płaciły większą sumę to mają nadpłaty wieczystego, który organ powinien albo zwrócić, albo zaliczyć na poczet następnych rocznych opłat. 


Dr Daniel Alain Korona
Stowarzyszenie Interesu Społecznego "Wieczyste"





30 tys. uśmierconych lub zamrożonych (za nasze pieniądze) - pierwsza petycja do PiS po wygranych wyborach

piszę dziś zarówno do osób, które są zadeklarowanymi przeciwnikami in vitro, jak i do osób, które mają wątpliwości co do tego, czy metodę tę należy zwalczać czy wspierać. Szczegóły po kliknięciu na link: http://www.citizengo.org/pl/stop-finansowaniu-in-vitro-z-naszych-pieniedzy

Adresaci petycji:
Jarosław Kaczyński, Prezes PiS, Beata Szydło, Wiceprezes PiS

Szanowna Pani Prezes, Szanowny Panie Prezesie,
Zwracam się z prośbą o natychmiastowe wycofanie się z powołanego przez ustępujący rząd programu in vitro po objęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość.
W ramach programu szansę na przeżycie otrzymuje tylko jedna na piętnaście ze stworzonych istot ludzkich.
Sprzeciwiam się temu, aby tak nieetyczny proceder finansowany był z naszych wspólnych pieniędzy.
Z poważaniem

Kliknij, aby podpisać petycję.
Ustępujący niebawem minister zdrowia Marian Zembala w ostatnich dniach swojego urzędowania przedłużył program finansowania in vitro z budżetu państwa aż do 2019 r. Tylko dwa pierwsze lata obowiązywania programu kosztowały życie aż 30 tysięcy zarodków. Zachęcam Państwa do podpisania petycji, którą kierujemy do liderów PiS (Jarosława Kaczyńskiego i Beaty Szydło), aby nowy rząd jak najszybciej powstrzymał takie nieetyczne praktyki:
Jeśli ciągle nie mają Państwo zdania na temat in-vitro i wahają się, czy protestowanie w tej sprawie jest słuszne, zachęcam do zapoznania się z rzetelnymi danymi zebranymi przez autora petycji, którym jest mój Mąż :) 
"Zapłodnienie in vitro niewątpliwie służy realizacji bardzo szlachetnego celu – dzięki tej metodzie wiele bezpłodnych par, otrzymuje szansę na poczęcie dziecka. Każde urodzone dziecko zaś jest wielką radością. Nawet najbardziej szlachetny cel nie może być jednak realizowany kosztem czyjegoś życia, dlatego trzeba szukać innych sposobów pomagania takim parom.
Statystyki dotyczące in vitro są dramatyczne. Według oficjalnych danych podawanych przez Ministerstwo Zdrowia, do 18 września 2014 r. wytworzono 33 479 zarodków. Dziewięć i pół miesiąca później – 2 lipca 2015 roku Ministerstwo podało, że z tych zarodków urodziło się 2 287 dzieci. Oznacza to, że statystycznie tylko jednemu na piętnaście stworzonych w ramach rządowego programu istot ludzkich dane jest się urodzić. Pozostałe giną w czasie procedury in vitro lub zostają skazane na "niebyt” w zamrażarkach. Do tej pory taki los spotkał już ponad 30 tysięcy istot ludzkich.
Sprzeciw budzić musi nie tylko fakt, że państwo patronuje tak nieetycznemu procederowi, ale także to, że za jego realizację płacimy my wszyscy z naszych podatków. Do tej pory rządowy program kosztował już 260 milionów złotych. Do 2019 roku wydanych ma zostać kolejnych 300 milionów. Każdy z nas dołożył więc już ponad 10 zł do realizacji programu i dołożyć ma drugie tyle.
Co prawda, nowy rząd nie zdążył jeszcze się ukonstytuować, ale warto już teraz apelować o zastopowanie programu, tak aby była to jedna z pierwszych decyzji, którą podejmie on po objęciu władzy. Każdy dzień zwłoki oznaczać będzie kolejnych kilkadziesiąt istot ludzkich skazanych na śmierć."
Petycję kierujemy do liderów Prawa i Sprawiedliwości: Jarosława Kaczyńskiego i Beaty Szydło. Gdy nowy minister zdrowia obejmie władzę, petycję przekażemy także jemu. Warto działać!
Czy nowi rządzący nas usłyszą? Na pewno. A czy posłuchają? To dopiero zweryfikujemy. Spróbujmy zebrać jak najszybciej 40 tysięcy podpisów! Zaprośmy znajomych do podpisania petycji.
Serdecznie pozdrawiam wraz z Autorem petycji oraz całym Zespołem CitizenGO,
Magdalena Korzekwa-Kaliszuk
Campaigns Director CitizenGO Polska

4 listopada 2015

Reforma OFE zgodna z konstytucją

Trybunał Konstytucyjny orzekł, iż reforma emerytalna, w wyniku której przeniesienie środków z OFE do ZUS jest zgodna z konstytucją. Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego zdecydowali, że niezgodny z konstytucją częściowo był jedynie przepis, który wprowadzał zakaz reklamy Otwartych Funduszy Emerytalnych w okresach transferowych tj. gdy ubezpieczony wybiera między ZUS a OFE. 

Zdziwiłoby mnie gdyby zapadło inne orzeczenie – stwierdza niezależny ekonomista i znawca prawa dr Daniel Alain Korona, który przecież wielokrotnie krytykował rząd Donalda Tuska - i to nie tylko ze względu na skutki finansowe. Co do zasady składki ubezpieczenia społecznego mają charakter publicznej daniny. Nie zmieniają swojego charakteru przez fakt ich przekazania do OFE. Kapitał emerytalny zgromadzony w ZUS czy OFE to nadal publiczne środki. Nie są i nigdy nie były środkami prywatnymi ubezpieczonych czy też funduszy emerytalnych. Zresztą dlaczego środki w OFE miałyby być prywatne, a te same w ZUS (nie wszyscy wybrali II filar w OFE) - już nie. Zatem orzeczenie Trybunału jest jak najbardziej logiczne. Natomiast pod względem ekonomicznym należało jednak pójść dalej i całkowicie zlikwidować system Otwartych funduszy emerytalnych utrzymywanych ze składek przymusowych, a pozostawić jedynie możliwość dobrowolnego dodatkowego ubezpieczenia do OFE.