27 lutego 2014

Film "Smoleńsk" na indeksie PISF

Na całym świecie filmy o katastrofach lotniczych cieszą się sporym powodzeniem. Mogłoby się wydawać, iż powstanie zatem także temat katastrofy smoleńskiej stanie się tematem różnych filmów dokumentalnych i fabularnych. W takim filmie mamy bowiem nie tylko katastrofę lotniczą, śmierć prezydenta, rywalizacja dwóch ośrodków władzy, błędne naprowadzanie samolotu, a być może zamach Mamy też pozorne oficjalne dochodzenie, próbę ustalenia okoliczności zdarzenia przez dziennikarzy śledczych i wreszcie „seryjnego samobójcę”. Zatem wszystko co potrzebne do dobrego filmu sensacyjnego, który mógłby uzyskać bardzo dobrą oglądalność.

Tak byłoby w USA, ale nie w Polsce. O katastrofie smoleńskiej nie powstał jeszcze żaden film fabularny. Jest co prawda film „Smoleńsk” w reżyserii Antoniego Krauze, ale wciąż nie może być ukończony z powodów finansowych. Komisja ekspertów II etapu Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej stosunkiem głosów 5:1 odrzuciła wniosek o dofinansowanie produkcji tego filmu. Za odrzuceniem wniosku opowiedzieli się Anna Kazejak-Dawid, Sławomir Fabicki, Jerzy Skolimowski, Jerzy Stuhr oraz Grzegorz Łoszewski (reprezentujący Roberta Glińskiego), natomiast za dofinansowaniem - Sylwester Chęciński.

Oczywiście film „Smoleńsk” nie musi być finansowany z pieniędzy publicznych, tylko w takim razie dlaczego wiele innych filmów (w tym także kiepskich) takie dofinansowanie otrzymuje.

dr Daniel Alain korona

Zbiórkę na produkcje filmu prowadzi Fundacja Smoleńsk 2010, szczegóły na stronie www.fundacjasmolensk2010.pl

Niecodzienny widok - europoseł z PO zatrzymany i w kajdankach

Europoseł zatrzymany i w kajdankach to niecodzienny widok. Polscy oficjele i osoby ze świecznika uważają, że wszystko im wolno, że są poza regułami zwykłych śmiertelników. Pamiętamy awanturę jaką wywołał niegdyś na pokładzie Lufthansy Jan Rokita i jego okrzyk "Niemcy biją", przypadki takich zachowań można mnozyć. Jak to, ja ważna persona - a tu stewardessa, urzędnik z lotniska, z kontroli granicznej, z policji ma czelność żądać wylegitymowania. Takim też sposobem myślenia wykazał się prawdopodobnie europoseł, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego - Jacek Protasiewicz.
Według niemieckiego Bildt europoseł PO miał słaniać się na nogach i bez ładu mówić do siebie. Obsługa lotniska podjęła interwencję, gdy ten zabrał wózek bagażowy innemu pasażerowi sprzed nosa i pobiegł z rzeczami ku wyjściu z holu. Protasiewicza zatrzymał celnik i zażądał od niego dowodu tożsamości. Wówczas polityk PO miał zacząć wyzywać celnika od "Hitlera" i "nazisty". "Byłeś kiedykolwiek w Auschwitz?”
Europoseł przedstawia inną wersję wydarzeń, jakoby młody funkcjonariusz miał po odprawie bagażowej mu powiedzieć "raus", a gdy ten zwrócił mu uwagę, wówczas miało dojść do incydentu, zatrzymania posła i odprowadzenia w kajdankach przez funkcjonariuszy policji. Niezależnie od wszystkiego awanturę na lotniku we Frankfurcie spowodował europoseł, czemu zabrał wózek bagażowy innemy pasażerowi, czemu był jak wynika z relacji prasowej pod wpływem alkoholu (pomijam czy był pijany czy tylko lekko podchmielowy). Taka postawa nie przystoi europosłowi.

26 lutego 2014

Odtworzenie orzeczenia skazującego antykomunistycznego opozycjonistę

26 luty Sąd Okręgowy W Warszawie - sprawa odtworzenia orzecznia Kolegium I instancji z 12 listopada 1986 r. na mocy którego skazany został Daniel Alain Korona za rozpowszechnianie ulotek bez zezwolenia (XVIII Ko165/13). W listopadzie 2012 r. Daniel Alain Korona wystąpił o unieważnienie orzeczenia kolegium skazującego, ale Sąd wobec faktu iż zachowało się jedynie orzeczenie z II instancji z dn. 18.12.1986 r, a z I instancji orzeczenie zniknęło zasądził odtworzenie dokumentu. Zgodnie z art.160 kpk postępowanie ws. zaginięcia akt lub zniszczenia akt sprawy przeprowadza sąd, w którym sprawa się toczyła w pierwszej instancji. W przypadku orzeczenia Kolegium ds. wykroczeń z czasów PRL, sprawą odtworzenia zajął się sąd przed którym toczyła się sprawa o unieważnienia orzeczenia.
Początek rozprawy zaczął się od przejęzyczenie sędziny, która otwierając posiedzenie stwierdziła "stawił się oskarżony Daniel", ale zaraz poprawiła się "wnioskodawca Daniel Alain Korona". Prokurator wystąpił o przesłuchanie wnioskodawcy i pani Zofii Adamowicz (obrońcy, który w sprawie występował przed 28 laty). Zaoponował wnioskodawca ws. przesłuchania byłego obrońcy wskazując, iż nie wniesie nowych okoliczności w sprawie. Sąd przychylił się do takiego stanowiska, wskazując że możliwe jest odtworzenie dokumentu na podstawie zeznania wnioskodawcy i dokumentów zebranych w sprawie (orzeczenie kolegium, odmowa paszportowa, dokumenty kontrolne z IPN). Do akt sprawy włączono także artykuły z prasy podziemnej Tygodnika Mazowsze opisujacego przebieg rozprawy przed kolegium. W tej sytuacji strony (zarówno prokurator jak i wnioskodawca) wystąpili o odtworzenie akt w trybie art.161 kpk) Odtworzenie akt stanowi tylko kolejny etap postępowania.
Na postanowienie Sądu w sprawie odtworzenie dokumentu będzie przysługiwało prawo zażalenie. Dopiero po uprawomocnieniu się postanowienia, będzie kontynuowana sprawa główna tj. unieważnienia orzeczenia Kolegium (XVIII Ko 394/12) Dopiero po jej zakończeniu będzie rozstrzygana kolejna sprawa - odszkodowania i zadośćuczynienia.