10 grudnia 2013

Nieruchomości warszawskie objęte układami indemnizacyjnymi

W latach 1948 – 1971 PRL zawarła z 12 krajami (m.in. USA, Wielką Brytanią, Szwajcarią, Francją, Danią, Austrią, Grecją) specjalne porozumienia odszkodowawcze – tzw. układy indemnizacyjne (m.in. by nie ponosić sankcji gospodarczych za znacjonalizowane mienie). Na ich podstawie rząd polski przekazał tym krajom fundusze na uregulowanie roszczeń obywateli. O sprawie pisaliśmy w http://serwis21.blogspot.com/2012/06/serwis21-krajowy-czerwiec-2012.htmlDziś wiele spadkobierców dawnych właścicieli, pomimo uzyskania wcześniej odszkodowań, dziś występuje o zwroty działek, licząc na błędy w księgach wieczystych lub zagubienie dokumentów ws. odszkodowań.  A gdy organy administracyjne i sądy je przypadkiem zwrócą, szybko odsprzedadzą działki w celu uzyskania dodatkowej nienależnej korzyści. A jeżeli odszkodowanie było to można przeciwstawić się zwrotowi nieruchomości. 
By ułatwić też zadanie mieszkańcom Warszawy publikujemy poniżej wykazy nieruchomości 3 układów indemnizacyjnych (amerykańskiego, brytyjskiego i szwajcarskiego). Jeżeli twoja nieruchomość jest objęta jednych z tych 3 układów, wystarczy fakt ten przywołać. Jeżeli nie to należy zwrócić się do Ministerstwa Finansów o udzielenie informacji publicznej czy dana nieruchomość była objęta jednym z 12 układów indemnizacyjnym.

Lista nieruchomości warszawskich objęta polsko-amerykańskim układem indemnizacyjnym

Lista nieruchomości warszawskich objęta polsko-brytyjskim układem indemnizacyjnym

Lista nieruchomości warszawskich objęta polsko-szwajcarskim układem indemnizacyjnym

9 grudnia 2013

Czas na apelację w sprawie zbroni Grudnia 1970 r


Poniżej artykuł zaczerpnięty ze strony NSZZ "Solidarność" Regionu Gdańskiego, poświęconego sprawie procesu zbrodni Grudnia 70.


Jest uzasadnienie wyroku – czas na apelację w sprawie zbrodni Grudnia’70
Jest gotowe pisemne uzasadnienie wyroku w sprawie odpowiedzialnych za tragedię Grudnia’70. Teraz możliwa będzie apelacja, którą zapowiedzieli tuż po wyroku prokuratura i pełnomocnik rodzin ofiar masakry.
Sąd pisał uzasadnienie prawie osiem miesięcy. W skomplikowanych procesach sąd może przedłużyć sporządzenie uzasadnienia poza ustawowy termin 14 dni od ogłoszenia wyroku.
Przypomnijmy, że po 18 latach od wniesienia aktu oskarżenia, 19 kwietnia 2013 r., sąd wydał niejednogłośny wyrok, w którym uznał za „bezprawną i przestępczą” decyzję władz PRL o użyciu broni przeciw robotnikom protestującym przeciw drastycznym podwyżkom cen w 1970 r.
- Decyzja o użyciu broni w grudniu 1970 r. była bezprawna i przestępcza. W grudniu 1970 r. nie było potrzeby wprowadzania do Trójmiasta w pełni uzbrojonych oddziałów wojska, a taka decyzja prowadziła do nieuchronnej konfrontacji z ludnością cywilną i rozlewu krwi. Po podpaleniu 15 grudnia 1970 r. budynku Komitetu Wojewódzkiego PZPR i Komendy Miejskiej MO niewątpliwie zachodziła potrzeba ochrony ważnych czy strategicznych obiektów państwowych. Nie było natomiast potrzeby wprowadzania do Trójmiasta w pełni uzbrojonych oddziałów wojska – mówiła w ustnym uzasadnieniu sędzia sprawozdawca Agnieszka Wysokińska-Walczak, skazując w tej sprawie na kary w zawieszeniu dwóch b. wojskowych oraz uniewinniając ówczesnego wicepremiera PRL Stanisława Kociołka od zarzutu „sprawstwa kierowniczego”. Był on oskarżony o to, że 16 grudnia 1970 r. nakłaniał w telewizji strajkujących w Gdyni do powrotu do pracy, choć wiedział, że następnego dnia rano stocznia będzie zablokowana przez wojsko. Na stacji kolejki miejskiej Gdynia Stocznia zginęły osoby, które   usłuchały apelu Kociołka.
Mirosław W., były dowódca batalionu blokującego bramę Stoczni Gdańskiej, i Bolesław F., były zastępca do spraw politycznych dowódcy 32. Pułku Zmechanizowanego blokującego stocznię w Gdyni, zostali skazani na dwa lata pozbawienia wolności – wyroki w zawieszeniu. Zmieniono kwalifikację ich czynu na udział w śmiertelnym pobiciu. Taka kwalifikacja pozwala na pociągnięcie do odpowiedzialności za przestępstwo, gdyż nie wymaga indywidualizacji winy, co jest konieczne przy zabójstwie. Prokurator żądał dla podsądnych kar po 8 lat więzienia. Obrońcy i oskarżeni wnosili o uniewinnienie.
Sąd ogłaszając wyrok nie mówił o roli innych oskarżonych, których sprawy ze względu na stan zdrowia zawieszono – w tym ówczesnego ministra obrony Wojciecha Jaruzelskiego.
Postępowanie w sprawie Grudnia’70 toczyło się przed Sądem Okręgowym w Warszawie od początku lipca 2011 r. Poprzedni proces przerwano z powodu śmierci ławnika. Śledztwo prowadzono od początku lat 90. Na ławie oskarżonych pozostały trzy osoby.  Gdy w 1995 r. do sądu w Gdańsku wpłynął akt oskarżenia – wśród 12 osób obciążonych odpowiedzialnością za tragedię Grudnia’70 byli m.in.: były minister Obrony Narodowej gen. Wojciech Jaruzelski, wiceszef MON gen. Tadeusz Tuczapski i ówczesny szef MSW Kazimierz Świtała.
Według oficjalnych danych w Grudniu’70 na ulicach Gdańska, Gdyni, Szczecina i Elbląga od kul milicji i wojska zginęło 45 osób, a 1165 zostało rannych.


8 grudnia 2013

Romuald Piątek - znieważa państwo, prezydenta, premiera, sędziów, i wciąż bezkarny

Czy wolno znieważać prezydenta? I czy za znieważenie jest odpowiedzialność karna? Odpowiedzi wydają się być oczywiste, prezydenta znieważać nie wolno, a za znieważenie sprawca odpowie przed sądem za popełnienie przestępstwa. Okazuje się jednak, że jest osoba która nie tylko znieważa prezydenta i inne naczelne organa, ale za to nie jest w ogóle ścigany, a wręcz organa odmawiają podejmowania czynności prawnych w stosunku do tejże osoby.
Pan Romuald Piątek od dawna określa pana prezydenta Bronisława Komorowskiego rozmaitymi epitetami, bandyta czy małpa są jednymi z najbardziej łagodnych, jakie można przytoczyć. Tenże sam Romuald Piątek od dawna pali flagi. Usilnie stara się o to by postawiono go w stan oskarżenia!!! Bez skutku. Np. 20 maja tego roku, Prokuratura Rejonowa Warszawa Ochota w Warszawie umorzyła śledztwo (sygn. akt 1Ds 939/12/V) w sprawie palenia flag państw obcych oraz znieważenia prezydenta tj. o czyn z art. 137 § 2 kk i art. 135 § 2kk. Jedynie co do tej pory spotkała pana Romualda to grzywny orzekane przez Sąd za naruszenie porządku na rozprawach, ma ich już kilkanaście, nie zapłacił i nie są egzekwowane.
Jak wyjaśnia sam pan Romuald nie jestem pieniaczem czy wariatem, który rzuca obelgi na prawo i lewo, bo mu się ludzie nie podobają albo chce wylądować w więzieniu. Robię to w obronie własnej i aby chronić praworządność! Wszystko zaczęło się w połowie lat 90. Wtedy to ze względu na zły stan zdrowia pan Romuald wystąpił do ZUS-u o stałą rentę. Komisja orzecznicza ZUS jednak uznała, że jest zdolny do pracy. Pan Romuald zaskarżył tę decyzję do sądu powołując się dyskopatię, zarówno w części lędźwiowej, jak i piersiowej, a także – jak się później okazało – zwężenie tętnicy szyjnej międzykręgowej. Według ZUS oraz sądu te i pomniejsze dolegliwości nie przeszkadzały w byciu murarzem. Pan Romuald zatem dalej pracował w budownictwie. W 1999 r. dwukrotnie przy nagłych atakach bólu spadł z rusztowań - połamał żebra i dotkliwie pokaleczył sobie lewą dłoń o zwisającą blachę. Wniosek do ZUS o przyznanie renty wypadkowej spotkał się z kolejną odmową, gdyż nie uznano by wystąpił związek między wypadkiem a stanem chorobowym organizmu. Sąd do którego odwołał się pan Romuald podtrzymał decyzję ZUS (nota bene odwołanie rozpatrywali ci sami sędziowie, którzy wcześniej wydali niekorzystne dla niego postanowienie ws. renty stałej).
Pan Romuald jeszcze wierzył w państwo prawa i zaczął wysyłać do wszystkich instytucji stosowne skargi i wnioski. Skoro wciąż nie mógł doczekać się właściwej reakcji, zaczął znieważać funkcjonariuszy i organy państwa, licząc iż wywoła to jakieś zainteresowanie sprawą. Znieważył jak sam przyznaje około 140 osób w tym sędziów Sądu Najwyższego, marszałków Sejmu, Komendanta Głównego Policji, Rzecznika Praw Obywatelskich, prokuratora generalnego Seremeta, premiera Donalda Tuska, Ministra Sprawiedliwości Gowina (gdy piastował ten urząd) itd. W końcu zaczął palić flagi nie tylko polskie. Spalił w sumie do 28 września 16 flag - 3 flagi polskie, 5 izraelskich, 2 niemieckie, rosyjską, amerykańską, szwedzką, włoską... przed ministerstwami i ambasadami. Sam na siebie donosił do prokuratury, zarówno w sprawie obrażania prezydenta, jak i palenia flag. I jak sądzicie jaka była reakcja – prokuratura rejonowa umarza śledztwo. Jako praworządny obywatel zaskarżył postanowienie prokuratury do sądu okręgowego, ale ten pozostawił zażalenie bez rozpoznania, twierdząc iż w prawie polskim nie może osoba sama się oskarżać (...) odwołujący się może skarżyć jedynie rozstrzygnięcia lub ustalenia naruszające jego prawa lub szkodzące jego interesom. Tymczasem żalący, skarżąc postanowienie Prokuratora, wnosił, aby wobec niego wszcząć postępowanie karne.

Może w końcu ktoś ulituje się nad panem Romualdem i wytoczy mu wreszcie proces, a być może ktoś wówczas zainteresuje się sprawą nieprzyznanej jemu renty.