8 sierpnia 2026

Elewarr: Ustawiony konkurs na wiceprezesa? (Życie Stolicy)

 Nowa afera w Krajowej Grupie Społecznej (KGS) a konkretnie w Elewarrze. Chodzi o unieważniony i ponownie ogłoszony konkurs na wiceprezesa.

 


Unieważnili konkurs i ponownie go rozpisali

22 czerwca Rada Nadzorcza Elewarr Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie ogłosiła postepowanie kwalifikacyjne na stanowisko Wiceprezesa Zarządu. 22 czerwca Rada Nadzorcza Elewarr Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie ogłosiła postepowanie kwalifikacyjne na stanowisko Wiceprezesa Zarządu. Zgodnie z ogłoszeniem pisemne zgłoszenia należało złożyć w terminie do dnia 16 lipca 2026 roku (włącznie), 22 lipca miało nastąpić otwarcie zgłoszeń a rozmowy kwalifikacyjne z kandydatami, których zgłoszenia spełniły wymogi formalne miały zostać przeprowadzone w terminie do dnia 30 lipca 2026 roku.  Zgłosiło się kilku kandydatów, którzy oczekiwali na ww. rozmowy.

Jak dowiedzieliśmy się od jednego z kandydatów - tuż przed datą ww. rozmów, Rada Nadzorcza unieważniła postępowanie konkursowe (bez podania przyczyn) i ogłosiła 30 lipca nowy konkurs, w którym wyznaczono bardzo krótki termin na złożenie (ponowne) dokumentów do 7 sierpnia, otwarcie zgłoszeń w dniu 12 sierpnia, a rozmowy kwalifikacyjne będą przeprowadzone do 20 sierpnia.

 

Konkurs unieważniony i ustawiony?

Dlaczego unieważniono konkurs i rozpisany od razu nowy z krótkim terminem? Bo jak można usłyszeć kandydat, który miał wygrać konkurs, nie był dopuszczony do rozmów kwalifikacyjnych.

Zgodnie z ogłoszeniem - Zgłoszenia niespełniające ... wymogów oraz złożone po upływie terminu do ich przyjmowania nie podlegają rozpatrzeniu, a kandydaci nie wezmą udziału w postępowaniu kwalifikacyjnym.

Zatem w tym konkursie nie zostałby wybrany kandydat wcześniej namaszczony. A jak słyszymy był nim Jacek Łukaszewicz, b. p.o. prezesa ZZZ i b. prezes Elewarru, którego wywalono ze stołka na początku lipca 2025 roku. Teraz miał wrócić na wiceprezesa spółki, co zapewnić miał pseudo-konkurs, który jak wieść niesie nadzoruje osobiście wiceprezes KGS Agnieszka Galewska. Łukaszewicz może liczyć na wsparcie środowiska Don Artura (jak nazywają złośliwcy Artura Balazsa) i ministra Grzegorza Wrony powiązanego z układem podkarpackim PSL.

Dodajmy, iż objęcie stanowisko wiceprezesa jest tylko wstępem do przejęcia pełniącego obowiązki prezesa spółki, co wymagałoby odwołania w niedługim czasie prezesa Elewarru Marcina Roszczyka. Jest o tym głośno w środowisku spółek. Podobno już dziś minister Grzegorz Wrona namawia rolników z Podkarpacia w związku z zapełnionymi magazynami Elewarru do składania skarg na Spółkę. Jeżeli te wiadomością się potwierdzą, oznaczałoby to, że pan minister próbuje wciągnąć rolników i ich problemy do brudnej rozgrywki personalnej w ramach PSL zmierzającej do usunięcia aktualnego prezesa Elewarru.

 

Pytania do KGS

W świetle powyższych informacji, celem ich weryfikacji, zwróciliśmy się do KGS z następującymi pytaniami:

1. Jakie są przyczyny unieważnienia konkursu na wiceprezesa zarządu spółki Elewarr? Czy zarząd KGS (lub osoba z zarządu) wydał polecenie/"zarekomendował" radzie nadzorczej unieważnienia tego konkursu, bo nie sposób uwierzyć by była to inicjatywa samej rady? Czy jakieś dyspozycje w tej sprawie wydawał wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona?

2. Czy powodem unieważnienia konkursu stanowił fakt, że - jak wieść niesie - Jacek Łukaszewicz (odwołany prezes Elewarr w lipcu ubr) nie został zakwalifikowany do rozmów kwalifikacyjnych (nie złożenie, złożenie po terminie lub z innego wymogu formalnego)? Czy Jacek Lukaszewicz jest kandydatem z góry "wybranym" na wiceprezesa Elewarru?

3. Czy prawdą jest że wiceprezes Agnieszka Galewska "pilnuje", "nadzoruje" konkurs na wiceprezesa Elewarr sp. z o.o. i kto poza nią z ramienia KGS?

4. Dlaczego w nowym konkursie ustanowiono bardzo krótki termin na zgłoszenie kandydatur (do 7 sierpnia br)?

Aż do momentu publikacji nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi, co tratujemy jako potwierdzenie powyższych informacji.

Z kolei Ministerstwo Aktywów Państwowych, które otrzymało pytania do wiadomości, odpowiedział nam, że Minister Aktywów Państwowych wykonując uprawnienia wynikające z praw korporacyjnych Skarbu Państwa w spółkach kieruje się zasadami określonymi w przepisach prawa, z poszanowaniem przyznanych ustawą bądź statutem Spółki, kompetencji organów Spółki, bez ingerencji w zakres tych uprawnień. W związku z tym pytania odnoszące się do przebiegu postępowania kwalifikacyjnego oraz zmian w składzie zarządu Elewarr sp. z o.o. powinny być kierowane do właściwego organu spółki, tj. rady nadzorczej Elewarr sp. z o.o.

Tylko że w tej sprawie rada nadzorcza dokonuje jedynie czynności formalne, a prawdziwe decyzje zapadają wyżej. Potwierdzeniem stanowi brak odpowiedzi KGS w tej sprawie (nie było zaprzeczenia).

 

Konkurs pod Łukaszewicza już w 2024 roku?

Nie pierwszy to wątpliwy konkurs w Elewarrze.

Gdy w 2024 roku ogłoszono konkurs na prezesa Elewarru, padały głosy że ma z góry zaplanowane rozstrzygnięcie. Rada nadzorcza Elewarru, współodpowiedzialna za trudną sytuację spółki i która dopuściła się naruszenia prawa (przedłużając 2-krotnie czasowe oddelegowanie jednego z jej członków do zarządu) przeprowadziła postępowanie konkursowe na prezesa, w wyniku którego wybrała – swojego „kolegę” ze Stoisławia (Łukaszewicz był przez wiele lat dyrektorem sprzedaży w PZZ Stoisław, przewodniczący rady nadzorczej Elewarru był dyrektorem finansowym w Stoisławiu, przewodniczący rady nadzorczej PZZ Stoisław był dyrektorem nadzoru właścicielskiego KGS, a w zarządzie KGS prezesem był Marek Zagórski - znajomy Łukaszewicza, a wiceprezesem KGS sam prezes PZZ Stoisław).

Łukaszewicz zanim został prezesem Elewarru zarządzał ZZZ. Niezgodnie z ustawą o rachunkowości nie podpisał sprawozdania finansowego za 2022/23 przed jego zatwierdzeniem. Ponadto za jego czasów dochodziło do zaskakujących transakcji, skup prowadził PZZ Stoisław przy wykorzystywaniu infrastruktury Zamojskich Zakładów Zbożowych, czyli de facto skup prowadził ZZZ, za towar płacił PZZ Stoisław, który następnie odsprzedawał ZZZ za cenę wyższą (nawet o ponad 200 zł/t), gdyż tenże potrzebował pszenicy konsumpcyjnej na cele produkcyjne (mąkę), https://zyciestolicy.com.pl/goraco-wokol-prezesa-spolki-elewarr-2/

Dopiero po zakończeniu tegoż konkursu na prezesa Elewarru okazało się, że Łukaszewicz to "bohater" afery zbożowej Elstar z 2003 roku.  Prawomocnego skazania jednak nie było.

Zarządzenie Elewarrem za prezesa Łukaszewicza pozostawiało wiele do życzenia. Mamiono ministra Ziejewskiego i Radę Nadzorczą KGS, że Elewarr zamknie rok obrotowy 2023/24 wynikiem zerowym (według planu finansowego ok. +4 tys. zł.). Ostatecznie, przy wypracowanych marżach, Spółka zamknęła rok obrotowy stratą finansową 17,99 mln zł…. Pojawiły się wątpliwości dotyczących transakcji Elewarru z ZZZ i PZZ Stoisław, czy w ich wyniku nie doszło do transferowania potencjalnej marży do tych podmiotów? Zabrakło kontroli kosztów, pogorszyły się wskaźniki płynności, zarzucano zatrudnianie osób z politycznego polecenia, a w celu przypodobania się ministrowi planowano przenieść siedzibę spółki do Malborka (okręg wyborczy ministra Ziejewskiego).  Prognozowany wynik na rok 2024/25 (niecałe 30 mln zł) był czysto fantazyjny.  https://zyciestolicy.com.pl/kgs-sprawozdanie-elewarru-z-zastrzezeniem.

Pojawiały się coraz to nowe kwiatki  i w efekcie 3 lipca 2025 roku prezes Łukaszewicz został odwołany ze stanowiska.

Po odwołaniu z funkcji został dyrektorem operacyjnym PZZ Wałcz Henryka Stokłosy. Można podejrzewać, że pracodawca nie jest chyba w pełni usatysfakcjonowany ze swego pracownika, bo wówczas zaproponowałby takie warunki, że nie opłacałoby się wrócić do państwowej spółki. Ale to tylko domniemanie.

 

Kolejne konkursy w Elewarrze pod polityczny nadzorem

Kolejne konkursy na prezesa ogłoszone w roku 2025 kończyły się przed ich rozstrzygnięciem, choć zgłaszało się wielu kandydatów, którzy dopełnili wszelkich formalności. Pierwszy zakończono od razu po otwarciu zgłoszeń, drugi na kilka dni przed rozmowami kwalifikacyjnymi. Jak słyszeliśmy brakowało politycznej decyzji.

Na początku 2026 roku ogłoszono nowy konkurs na prezesa. W międzyczasie powołano do rady nadzorczej spółki Magdalena Skarżyńską (powiązana ze środowiskiem Balazsowców i z układem podkarpackim PSL czyli m.in. ministrem Grzegorzem Wroną).

Ujawnienie przez Życie Stolicy, iż nie miała jako wiceprezes PAIH SA zgody rady nadzorczej tej spółki na zasiadanie w radzie Elewarru oraz że jej powołanie było elementem układanki, który miał zapewnić przez radę „właściwy” wybór na prezesa Elewarru (według sygnalistów chodziło wówczas o działacza PSL z Podkarpacia) pokrzyżowały plany ministra w tej materii. https://zyciestolicy.com.pl/kgs-w-nagrode-za-straty-rada-w-elewarrze/. Ostatecznie Magdalena Skarżyńska zrezygnowała z funkcji w radzie nadzorczej Elewarru.

Konkurs na wiceprezesa miał teraz umożliwić ponowne przejęcie Elewarru przez Łukaszewicza. Ale ten ostatni z powodów formalnych (nie złożenia w terminie czy innych wad formalnych?) nie został zakwalifikowany do rozmów kwalifikacyjnych.

W tej sytuacji prawdopodobnie nakazano/zarekomendowano radzie nadzorczej unieważnienie konkursu i ponowne jego ogłoszenie. W ten sposób inni kandydaci politycznie nienamaszczeni otrzymali jasny sygnał, że ich zgłoszenia są bezcelowe.

W piątek 7 sierpnia zakończenie przyjmowania zgłoszenie ofert. Można podejrzewać, że te które napłyną będą związane z tą samą układanką polityczną, tak aby mieć "swojego" wiceprezesa (a późniejszego prezesa), nawet gdyby trzeba było zrezygnować z powodu afery z wyboru dotychczasowego namaszczonego kandydata.

 

A miało być transparentnie, bezstronnie, uczciwie???

Co premier Donald Tusk na to co dzieje się w Elewarrze? Czy przypadkiem nie głosił przed wyborami parlamentarnymi z 2023 roku, że:

Przeprowadzimy nowy nabór w transparentnych konkursach, w których decydować będą kompetencje a nie znajomości rodzinne i partyjne.

a przy powoływaniu ministra Balczuna:

 państwo obecne jest w spółkach Skarbu Państwa nie po to, żeby jakieś partie tam desygnowały swoich kandydatów. (…) Ale to musi być absolutnie nacechowane bezstronnością i wysoką kwalifikacją tych ludzi...

Z kolei w lutym br minister Wojciech Balczun w rozmowie z Rzeczpospolitej stwierdził:

„Liczą się kompetencje, doświadczenie, potwierdzone sukcesy biznesowe oraz cały szereg różnych umiejętności, które muszą być dopasowane do specyfiki poszczególnych spółek”

Właśnie widzimy na przykładzie Elewarru, jak to realnie wygląda.

Co na to Najwyższa Izba Kontroli, która wielokrotnie upominała się o konkursy w Elewarrze? Czyżby ujawniona "praktyka konkursowa" spełniała jej oczekiwania? Co na to inne organa?

W zaistniałej sytuacji trudno oczekiwać jakiegokolwiek uczciwego rozwiązania konkursowego i jedynie co powinno zostać uczynione - to definitywne unieważnienie tego pozornego konkursu.


źródło: https://zyciestolicy.com.pl

4 sierpnia 2026

Życie Stolicy: 60 dni na podpis ws. odwołania prezydenta Trzaskowskiego.

Tylko 60 dni, żeby zebrać około 132 tysiące podpisów pod wnioskiem referendum w sprawie odwołania Prezydenta m. st. Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz Rady m. st. Warszawy. Ruszyła Stołeczna Operacja Referendalna.

 

Dlaczego referendum?

Stołeczna Operacja Referendalna jest oddolnym i niepartyjnym ruchem Warszawianek i Warszawiaków, którzy mają dość niegospodarności, nieudolnego nadzoru i ignorowania potrzeb mieszkańców. Stolica Polski nie może być dłużej politycznym łupem jednego ugrupowania. Czas przywrócić mieszkańcom realny wpływ na losy miasta.

Warszawa zasługuje na sprawne, przejrzyste i ambitne zarządzanie, w którym o obsadzie odpowiedzialnych stanowisk decydują kompetencje, a nie legitymacja partyjna. Tymczasem od ponad 20 lat warszawskie instytucje są podporządkowywane interesom jednej formacji politycznej. Skutkiem są kolesiostwo, brak skutecznego nadzoru i narastające patologie, których dramatycznym przykładem jest sytuacja w Szpitalu Południowym.

Polityczną i zarządczą odpowiedzialność za ten stan ponoszą władze Warszawy, z prezydentem Rafałem Trzaskowskim na czele - zwłaszcza, że Szpital Południowy nie jest odosobnionym przypadkiem, lecz objawem znacznie głębszego kryzysu zarządzania miastem.

Warszawa potrzebuje dziś zdecydowanej interwencji ze strony swoich mieszkańców. Potrzebuje rozliczenia dwóch dekad partyjniactwa, nieudolności, bezwładu i braku długofalowej wizji rozwoju. Referendum jest demokratycznym narzędziem, w którym mieszkańcy mogą wystawić ocenę obecnym władzom i wyciągnąć wobec nich polityczne konsekwencje.

 

PARTYJNIACTWO

1. PARTYJNE NOMINACJE ZAMIAST KOMPETENCJI: Warszawskie spółki, instytucje i urzędy stały się przechowalnią dla partyjnych nominatów. O stanowiskach decydują partyjne układy, nie kompetencje. Rachunek za ten stan płacą mieszkańcy.

2. NIEWYDOLNY NADZÓR WŁAŚCICIELSKI: Miasto nie panuje nad własnymi spółkami i instytucjami. Sygnały o nieprawidłowościach są ignorowane, sygnaliści szykanowani, a odpowiedzialni nie ponoszą konsekwencji. Patologie narastają latami przy całkowitej bezczynności władz.

3. KORUPCJA W RATUSZU: Były prezes miejskiej spółki MPO, były minister i były sekretarz m. st. Warszawy usłyszał zarzuty w sprawie przyjęcia 5,2 mln zł łapówki. Jest to symbol patologii systemu nominacji i nadzoru, podporządkowanego interesowi partyjnemu, a nie dobru mieszkańców Warszawy.

 

NIEUDOLNOŚĆ

4. KATASTROFA CZAJKI: Według NIK prezydent Warszawy nie wykorzystał wszystkich możliwych środków nadzoru nad MPWiK. Efektem były dwie wielkie awarie oczyszczalni Czajka i miliony metrów sześciennych nieoczyszczonych ścieków spuszczonych do Wisły.

5. PRZEROST ADMINISTRACJI: Warszawa utrzymuje ponad 9000 etatów urzędniczych - oznacza to wzrost o 50% od 2005 r. i kosztuje mieszkańców 2 mld zł rocznie. Jednocześnie budżet miasta na 2026 r. zakłada deficyt w wysokości 3,7 mld zł.

6. INWESTYCJE, KTÓRE GRZĘZNĄ: Remont Sali Kongresowej trwa już 12 lat, przy 12-krotnie przekroczonym budżecie. Tramwaj do Wilanowa zaliczył rok opóźnienia i dwukrotnie zawyżony koszt. Po zakończeniu II linii metra Warszawę czeka kilkuletnia przerwa w budowie kolejnych odcinków.

 

BEZWŁAD

7. TRANSPORT JAKO POLE WOJNY IDEOLOGICZNEJ: Warszawa potrzebuje sprawnego transportu publicznego i realnego odkorkowania miasta. Tymczasem ograniczenia dla kierowców, zwężanie ulic, likwidacja miejsc parkingowych i Strefa Czystego Transportu są wdrażane szybciej niż możliwe alternatywy: metro, parkingi P+R, komunikacja obwodowa i realny priorytet dla transportu zbiorowego.

8.(BEZ)ŁAD PRZESTRZENNY: W Warszawie panuje chaos reklamowy i przestrzenny. Uchwała krajobrazowa nie została uchwalona od 11 lat. Plan zagospodarowania Placu Defilad utknął w martwym punkcie. Tylko 51% powierzchni miasta jest objęte miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego.

9. DRAMAT MIESZKANIOWY: Ratusz nie stworzył skutecznej polityki zwiększania dostępności cenowej mieszkań. Zasób mieszkań komunalnych stoi w miejscu, a najem krótkoterminowy nadal nie został w żaden sposób uporządkowany. Przy cenach mieszkań sięgających ponad 20 tys. zł/m² centrum miasta pustoszeje, a Warszawa wypycha młodych, rodziny i klasę średnią poza miasto.

 

BRAK WIZJI. BRAK GOSPODARZA

10. MIASTO BEZ WIZJI: Strategia rozwoju Warszawy do 2040 r. oraz Plan Ogólny wciąż nie zostały uchwalone. Jeżeli miasto nie zdąży z Planem Ogólnym do 31 sierpnia 2026 r., grożą mu poważne konsekwencje planistyczno-inwestycyjne. Stolica Polski nie może być zarządzana z miesiąca na miesiąc.

11. MIASTO BEZ GOSPODARZA: Rafał Trzaskowski od początku traktował Warszawę jako przystanek w drodze do najwyższych urzędów w państwie. Dwukrotnie porzucał obowiązki prezydenta miasta na czas kampanii wyborczej, nie decydując się nawet na urlop bezpłatny. Warszawa potrzebuje gospodarza obecnego, zaangażowanego i całkowicie skupionego na sprawach mieszkańców — nie prezydenta, który w ratuszu jedynie „bywa”.

 

INSTRUKCJA

1.Pobierz i wydrukuj kartę referendalną - Pobierz PDF

2. Zbierz podpisy wśród znajomych, rodziny i sąsiadów - Podpis może złożyć każdy mieszkaniec Warszawy, który ukończył 18 lat i ma czynne prawo wyborcze. Każda osoba może podpisać się tylko raz. Dane trzeba wpisać własnoręcznie, czytelnie i zgodnie z dowodem osobistym.

3. PRZEŚLIJ KARTY Z PODPISAMI LUB DOSTARCZ DO JEDNEGO Z PUNKTÓW ZBIÓRKI

Adres do wysyłki:

Fundacja Polskiego Rozwoju
al. Niepodległości 18/Piętro 6
02-653 Warszawa

źródło: https://sor.waw.pl/





8 lipca 2026

Leszno 19. Sprawa, o której mówi się zdecydowanie za mało (Życie Stolicy)

Ostatnie tygodnie są dla warszawskiego ratusza wyjątkowo trudne. Kolejne informacje o nieprawidłowościach, dymisjach i konieczności tłumaczenia decyzji sprawiają, że mieszkańcy coraz częściej zadają sobie jedno pytanie: czy w Warszawie naprawdę wszystko odbywa się w sposób przejrzysty i zgodnie z interesem mieszkańców miasta? Jest jednak sprawa, o której mówi się zdecydowanie za mało. To budowa drogi przy ul. Leszno 19.

 

Dlaczego Ratusz chce wywłaszczyć mieszkańców z nieruchomości przy Leszno 19?

Od wielu miesięcy mieszkańcy próbują uzyskać odpowiedzi na podstawowe pytania. Dlaczego inwestycja została przygotowana właśnie w takim kształcie? Dlaczego interes mieszkańców Warszawy przegrał z interesem kolejnego dewelopera? Dlaczego mieszkańcy zostali wywłaszczeni z części nieruchomości, aby realizować inwestycję prywatnego inwestora? Dlaczego samorząd Warszawy stosuje przepisy specustawy drogowej, wykorzystywanej dla kluczowych inwestycji publicznych, aby realizować interes prywatny?  Czy wszystkie argumenty stron zostały rzetelnie przeanalizowane? Dlaczego postępowanie w tej sprawie toczy się od 2021 roku, a mieszkańcy, którzy zostaną wywłaszczeni dowiadują się o tym fakcie dopiero pod koniec 2025 roku.

To nie są pytania polityczne. To są pytania obywatelskie. Odpowiedź na te pytania powinni poznać nie tylko mieszkańcy wywłaszczani z części nieruchomości przy Leszno 19, ale wszyscy mieszkańcy Warszawy. Dzisiaj sprawa dotyczy akurat w/w adresu, ale sposób obchodzenia się z mieszkańcami Warszawy w innych tego typu sprawach będzie ten sam. Jutro, czy za pół roku inne wspólnoty mieszkaniowe i spółdzielnie mogą zostać wywłaszczone z parkingów, wiat śmietnikowych, czy funkcjonalnego terenu wokół bloku, aby realizować interes prywatny.

 

Wojewoda przedłuża postępowanie odwoławcze zamiast uchylić decyzję

Jeszcze bardziej niepokojące jest to, że postępowanie odwoławcze prowadzone przez Wojewodę Mazowieckiego nie przebiega bez problemów. W oficjalnym piśmie z 21 maja 2026 r. Wojewoda wezwał Prezydenta m.st. Warszawy jako organ pierwszej instancji do uzupełnienia dokumentacji elektronicznej. W aktach przekazanych do organu odwoławczego miało brakować m.in. potwierdzeń złożenia dokumentów poprzez ePUAP i e-Doręczenia, a rozpoznanie odwołania zostało uzależnione od uzupełnienia tych braków lub upływu wyznaczonego terminu.

W  przypadku braków formalnych dokumentacji organ wyższego rzędu powinien uchylić decyzję Prezydenta m. st. Warszawy, tymczasem Wojewoda Mazowiecki wzywa do uzupełnienia kolejnych braków i wydłuża Prezydentowi terminy, aby uzupełnił istotne dokumenty w sprawie. A to już kolejne przedłużenie postępowania z powodu braków.

To nie jest drobiazg administracyjny.

Jeżeli organ odwoławczy musi wzywać organ pierwszej instancji do uzupełnienia podstawowej dokumentacji, mieszkańcy mają pełne prawo zapytać, dlaczego taka sytuacja w ogóle miała miejsce, dlaczego sprawa jest procedowana przez Wojewodę Mazowieckiego zamiast uchylić wadliwą decyzję. Przecież mówimy o inwestycji publicznej realizowanej przez największy samorząd w Polsce.

 

Test wiarygodności

Najbardziej niepokoi jednak coś innego.

Zaufanie do instytucji publicznych nie buduje się sloganami o transparentności. Buduje się je poprzez rzetelność, staranność i gotowość do odpowiadania na trudne pytania. A tych wokół Leszna 19 wciąż jest więcej niż odpowiedzi.

Dlaczego Prezydent m. st. Warszawy nie wybrał wariantu budowy drogi, który byłby bezkolizyjny dla mieszkańców Leszna 19?

Dlaczego Prezydent wybrał wariant jedynie korzystny dla dewelopera i zamierza odebrać mieszkańcom Leszna 19 miejsca parkingowe, wiatę śmietnikową oraz narazić stabilność fundamentów samego bloku mieszkalnego przy Leszno 19, budując drogę 2 metry od fundamentów budynku, naruszając tym samym równowagę wodno-gruntową.

Czy mieszkańcy rzeczywiście zostali wysłuchani?

Dlaczego interes dewelopera był jedynym kryterium podejmowanych decyzji, a nie interes publiczny?

Czy warszawski ratusz jest gotów opublikować całość dokumentacji i rozwiać wszelkie wątpliwości?

To pytania, które dziś powinny wybrzmieć głośniej niż kiedykolwiek.

Bo sprawa Leszna 19 przestała być wyłącznie lokalnym konfliktem o fragment drogi. Stała się symbolem sposobu, w jaki mieszkańcy są traktowani przez administrację miasta.

Dzisiaj, gdy zaufanie do warszawskiego ratusza zostało poważnie nadwyrężone przez ostatnie wydarzenia, każda kolejna sprawa wymagająca wyjaśnienia nabiera szczególnego znaczenia.

Leszno 19 nie jest już tylko adresem na mapie Warszawy.

To test wiarygodności miasta.

A od wyniku tego testu zależy znacznie więcej niż los jednej inwestycji.