Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Życie Stolicy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Życie Stolicy. Pokaż wszystkie posty

22 lutego 2026

Życie Stolicy: Warszawski Ratusz chce zafundować katastrofę budowlaną mieszkańcom Leszno 19?

Dlaczego stołeczny Ratusz chce zafundować katastrofę budowlaną mieszkańcom budynku przy ul. Leszno 19, budynku w którym mieszka 44 rodziny? Czy nie warto wycofać się z wadliwej i nieprzemyślanej decyzji o zrealizowaniu inwestycji drogowej? Co w tej sprawie zamierza uczynić wojewoda, do którego odwołali się mieszkańcy? -  pyta portal Życie Stolicy

 

Prezydent wydaje decyzję ZRID

Decyzją z dnia 7 października 2025 r. znak UD-XVII-WAiB-AB.6740.13 Prezydent m. st. Warszawy zezwolił na realizację inwestycji drogowej i zatwierdzenie projektu zagospodarowania działki lub terenu oraz projektu architektoniczno-budowlanego obejmującego działkę o numerze: 48/1 na której posadowiona jest nieruchomość o adresie Leszno 19. Nieruchomość stanowi blok mieszkalny, w którym znajdują się 44 mieszkania i 4 lokale użytkowe. Nieruchomość została w Decyzji przeznaczona pod przejęcie dla inwestycji: budowa drogi gminnej w rejonie ulicy Leszno i ulicy Karolkowej w Dzielnicy Wola m.st. Warszawy na działkach ewidencyjnych z obrębu 6-03-16.

Nieruchomość posadowiona przy ul. Leszno 19 należy do Spółdzielni „Międzyzakładowe Spółdzielcze Zrzeszenie Budowy Domów Mieszkalnych Ochota”. W wyniku decyzji ma dojść do wywłaszczenia Spółdzielni, a tym samym właścicieli spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu z części nieruchomości obejmującej przestrzeń wokół  bloku mieszkalnego, która jest wykorzystywania na wiatę śmietnikową i na miejsca postojowe dla mieszkańców.

W przypadku realizacji tej decyzji dojdzie do wywłaszczenia z nieruchomości w celu budowy drogi gminnej, a planowana droga gminna ma w zasadzie przylegać do budynku mieszkalnego, co z całą pewnością naruszy konstrukcję bloku.

Decyzję władz miasta krytykuje Miasto Jest Nasze dzielnicy Wola.

 

Wadliwe postępowanie

O sprawie pisaliśmy już w październiku ubr. Okazało się, że organ (Prezydent M.St. Warszawy) wystąpił sam do siebie (sic), wniosek uległ zmianie na jeden dzień przed wydaniem decyzji, numery działek nie figurujące we wniosku pojawiły się w decyzji, decyzja jest niezgodna z planem zagospodarowania przestrzennego, a w jej wyniku zostaną wycięte drzewa i zostanie zniszczona zieleń. Nie jedyne to zresztą nieprawidłowości w tej sprawie.

Oficjalnym celem budowy drogi gminnej jest utworzenie drogi dojazdowej do miejsc postojowych utworzonych na tyłach szpitala EnelMed. Są to miejsca postojowe należące do m. st. Warszawy. Tylko nie wiedzieć czemu nie wybrano innej trasy, od ulicy Karolkowej, która nie powodowałaby problemów.

Od decyzji Prezydenta M. St. Warszawy odwołali się do wojewody mazowieckiego - Spółdzielnia, mieszkańcy a także Stowarzyszenie "Polskie Euro 2012"

 

Inwestycja w interesie nie-publicznym?

Wydaje się, iż planowana inwestycja ma w rzeczywistości na celu interes prywatny pod pozorem celu publicznego tj. umożliwienie poprowadzenia za publiczne środki drogi dojazdowej do nieruchomości zlokalizowanej przy ul. Leszno 17a, należącej do dewelopera. Obecnie deweloper złożył wniosek o pozwolenie na budowę, postępowanie to jest w toku (aby deweloper otrzymał pozwolenie na budowę musi mieć drogę dojazdową do swojej nieruchomości).

Specustawa drogowa pozwala wywłaszczać tylko pod drogi publiczne, a nie techniczne dojazdy realizowane w interesie konkretnego dewelopera, czy innego prywatnego właściciela nieruchomości. Nie jest zatem uzasadnione kwalifikowanie drogi dojazdowej do prywatnej posesji jako drogi gminnej.

Co więcej inwestycja nie spełnia wymogu niezbędności i proporcjonalności.

Sam cel ustawy z 2003 r. o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych oraz cel publiczny konkretnej inwestycji nie może przesądzać automatycznie, czy w konkretnym przypadku wnioskowany przez inwestora zakres wywłaszczenia nieruchomości, przewidzianych pod budowę drogi, spełnia wymogi zasad niezbędności i proporcjonalności, ustanowionych w obowiązującym porządku prawnym.

- wskazał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku w wyroku z dnia 27 marca 2024 r. (sygn. II SA/Gd 861/23)

W przedmiotowym stanie faktycznym inwestor zamierzał wybudować drogę gminną, która miała służyć jedynie dojazdowi do trzech prywatnych posesji, w tym celu organ wywłaszczył z nieruchomości skarżącą. Nieruchomość podlegająca wywłaszczeniu znajdowała się w bezpośrednim sąsiedztwie nieruchomości gminnej.

Wskazany stan faktyczny jest zbliżony do stanu faktycznego dot. Leszno 19. Planowana droga gminna ma służyć dojazdowi do nieruchomości dewelopera i do kilku miejsc postojowych wybudowanych przez m. st. Warszawa, mimo braku drogi dojazdowej do tych miejsc. Natomiast realizacja celu utworzenia dojazdu do miejsc postojowych może nastąpić również przez grunt m. st. Warszawy od strony ul. Karolkowej,

 

Czy inwestycja nie spowoduje katastrofy budowlanej budynku przy ul. Leszno 19?

Okazuje się, że skutki dla mieszkańców budynku mogą okazać się znacznie bardziej uciążliwe, niż tylko utrata parkingu (gdzie będą parkować swoje samochody?) i wiaty śmietnikowej (gdzie mają wyrzucać śmiecie?). Jak się okazuje realizacja inwestycji może zagrozić fundamentom, a zatem samej konstrukcji budynku Leszno 19? Czy zatem w wyniku ZRID nie nastąpi katastrofa budowlana?

Jak się okazuje Urząd Miasta, aby przyśpieszyć proces wydawania Decyzji zaliczył inwestycję w projekcie architektoniczno-budowlanym do pierwszej kategorii geotechnicznej stwierdzając, że warunki gruntowo-wodne są proste, że grunty stanowiące podłoże dla projektowanej drogi określone zostały jako nośne - nie jest to niczym uzasadnione.

Według opracowanej przez Instytut Techniki Budowlanej w lipcu 2015 r. Opinii technicznej określającej wpływ realizacji inwestycji przy ul. Leszno 15 na budynki sąsiednie, między innymi na nieruchomość położoną przy ul. Leszno 19, projektowana droga oraz planowana inwestycja na działce nr 54 obrębu 6-03-16 znajdują się w obrębie „Rynny Żoliborskiej”. Po przeprowadzeniu badań podłoża w tym obszarze uznano warunki geotechniczne za złożone, a w ocenie Instytutu Techniki Budowlanej warunki gruntowe należy uznać jako skomplikowane.

Ponadto planowana droga ma znajdować się około dwa metry od budynku posadowionego przy ul.  Leszno 19, a w ramach prowadzonego postępowania organ nie zbadał potencjalnych skutków dla budynku związanych z budową, a następnie użytkowaniem drogi. Powyższe daje podstawę, aby uznać, że realizacja Decyzji i budowa drogi w odległości 2 metry od tak dużego budynku, bez zachowania strefy buforowej między wykopem dla drogi, a fundamentami budynku spowoduje naruszenie konstrukcji budynku przy ul. Leszno 19, a nawet uszkodzenie ścian nośnych budynku, co może uniemożliwić jego dalsze zamieszkiwanie.

Blok mieszkalny, obejmujący 44 mieszkania i 4 lokale użytkowe posiada bardzo duże obciążenie fundamentów, konstrukcja w sąsiedztwie tzw. „Rynny Żoliborskiej” opiera się na istniejącej w tym miejscu równowadze wodno - gruntowej. Inwestycja polegająca na budowie drogi w odległości 2 metry od nieruchomości zmieni stan naprężeń w budynku oraz nierównomierne osiadanie. Dalszą konsekwencją tego mechanizmu będzie naruszenie stateczności gruntu pod i wokół budynku przy ul. Leszno 19 oraz zmiana stosunków wodnych.

Dlaczego Prezydent m. st. Warszawy nie przeprowadził realnej oceny wpływu robót na konstrukcję budynku oraz nie liczy się z oczywistymi w przyszłości szkodami nieodwracalnymi i długotrwałymi wobec właścicieli spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu mieszkalnego w nieruchomości przy ul. Leszno 19? Dodajmy, iż sama budowa drogi to nie jedyne zagrożenie dla stateczności budynku przy ul. Leszno 19, albowiem samo użytkowanie drogi i wynikające z tego drgania gruntu będą jedynie pogłębiać spowodowane budową drogi pogorszenie stanu budynku.

 

Postępowanie przedłużono do końca marca

Tymczasem Urząd Wojewódzki wyznaczył:

nowy termin załatwienia sprawy dotyczącej rozpoznania odwołania od decyzji Prezydenta m.st. Warszawy Nr 3/WOL/ZRID/2025, znak: UD-XVII-WAiB-AB.6740.13.2025.AKO z dnia 7 października 2025 r., zatwierdzającej projekt zagospodarowania terenu oraz projekt architektoniczno-budowlany i udzielającej zezwolenia na realizację inwestycji drogowej obejmującej budowę drogi gminnej w rejonie ulicy Leszno i ulicy Karolkowej w Dzielnicy Wola m.st. Warszawy, na dzień 31 marca 2026 r.
Wyznaczenie nowego terminu załatwienia przedmiotowej sprawy wynika z jej skomplikowanego charakteru oraz konieczności przeprowadzenia wnikliwej analizy posiadanego materiału dowodowego w ramach prowadzonego postępowania.

Czy władze Warszawy musiały mieszkańcom budynku przy ul. Leszno 19 zafundować taki niepokój? Czy wojewoda wykaże ludzkie uczucia i postawi się w ich roli, a w następstwie uchyli decyzję wydaną niezgodnie z prawem i na szkodę interesu społecznego? Kto zapłaci odszkodowania za pozbawienie mieszkańców parkingu, wiaty śmietnikowej, za utrudnianie życia mieszkańcom, pęknięcia budynku i docelowo za konieczność wyprowadzki z budynku?

- pyta konkludując Życie Stolicy.

12 lutego 2026

Życie Stolicy: KGS. Skandal, w nagrodę za straty w PAIH SA – członkostwo w radzie nadzorczej Elewarru

W Nagrodę za straty w PAIH SA, wiceprezes tej spółki Magdalena Skarżyńska została członkiem rady nadzorczej Elewarr - ujawnił portal Życie Stolicy. Okazuje się, że może to być element większej afery, której celem było ustawienie procesu konkursowego, tak aby wygrał "właściwy" kandydat na prezesa. Poniżej tekst z ww. portalu:


KGS. Skandal, w nagrodę za straty w PAIH SA – członkostwo w radzie nadzorczej Elewarru

W styczniu do rady nadzorczej Elewarr (spółki zależnej od KGS) powołana została Magdalena Dorota Skarżyńska. Jak nas informowali sygnaliści – miała to być decyzja wiceministra aktywów państwowych Grzegorza Wrony. Ale za tą nominacją, może kryć się grubsza intryga.

 

Współodpowiedzialna za straty finansowe PAIH SA?

Polska Agencja Inwestycji i Handlu SA zamknęła rok obrotowy 2024 stratą netto w wysokości 53 725 126 zł. To kolejny rok z rzędu w którym spółka osiąga straty. Wartość firmy według bizraport.pl bizraport.pl spadła z 343,919 mln zł w 2022 roku do 247,805 mln z w 2024 roku. Rok 2025 nie różni się niczym od poprzednich. Strata finansowa, spada kapitał.

Jak informują sygnaliści z PAIH SA: kapitał zakładowy Agencji po przejęciu jej przez nowe władze pod kierownictwem prezesa Andrzeja Dychy oraz wiceprezes Magdaleny Skarżyńskiej systematycznie malał: 2023: 339 167 797,29 zł, 2024: 330 780 340,17 zł, 2025: 243 685 584,54 zł, obecnie: 191 937 969,63 zł

Skala spadku – przekraczająca 147 mln zł w ciągu trzech lat – rodzi pytania o kondycję finansową instytucji, której zadaniem jest wspieranie ekspansji gospodarczej Polski za granicą.

Polska Agencja Inwestycji i Handlu wchodzi w 2026 rok z narastającymi problemami finansowymi oraz coraz większą liczbą pytań dotyczących sposobu zarządzania spółką i decyzji personalnych podejmowanych w jej otoczeniu.

Widmo problemów z płynnością. Według informacji pochodzących ze źródeł zbliżonych do Agencji, już w lutym mogą pojawić się trudności z terminową wypłatą wynagrodzeń dla pracowników. Jednocześnie plan promocji gospodarczej na 2026 rok miał zostać ograniczony nawet o 40–60 proc.

Jeśli te doniesienia się potwierdzą, oznaczałoby to nie tylko kryzys finansowy instytucji, lecz także realne osłabienie narzędzi wsparcia eksportu i promocji polskiej gospodarki.

 

Cień wcześniejszych kontrowersji – Viatoll

Magdalena Dorota Skarżyńska była dyrektorem Biura Ministra Cyfryzacji Michała Boniego w latach 2011-13. Straciła pracę po odwołaniu Boniego gdy ministrem cyfryzacji został Rafał Trzaskowski. Wróciła do Ministerstwa po tym jak w styczniu 2018 roku na to stanowisko został powołany Marek Zagórski (późniejszy prezes KGS). Do ministerstwa najwyraźniej nie pasowała, i została za sprawą Zagórskiego – zastępcą dyrektora ds. rozwoju i komunikacji  w Instytucie Łączności – Państwowym Instytucje Badawczym (7.02.2019 – 17.09.2019)

Nie po raz pierwszej osoba Skarżyńskiej budzi zapytanie.  W debacie publicznej powracają pytania o wcześniejsze działania Magdaleny Skarżyńskiej – m.in. w kontekście systemu viaTOLL czyi Krajowego Systemu Poboru Opłat.

Zarządzający systemem od listopada 2018 roku Główny Inspektorat Transportu Drogowego powierzył utrzymanie oraz budowę nowego systemu Instytutowi Łączności. Fachowcy z Instytutu Łączności opracowali koncepcję, zakładającą ewolucyjną zmianę obecnego systemu z radiowego (DSRC) na hybrydowy, przy maksymalnym wykorzystaniu istniejącej infrastruktury oraz powiązaniu systemu poboru opłat ze zbudowanym przez Instytut Łączności systemem SENT (monitorowania ładunków akcyzowych). To pozwoliłoby Skarbowi Państwa nie tylko zmniejszyć nakłady finansowe na budowę nowego systemu, ale dodatkowo uszczelniłoby granice i bardzo utrudniło przemyt paliwa, alkoholu czy papierosów (na wschodzie Polski najgorzej działa viaTOLL).

Jak twierdzą sygnaliści:

Magdalena Skarżyńska miała popierać zakup za miliony złotych nowych urządzeń pokładowych (tzw. OBU montowanych w samochodach) firmy Siemens, które są wykorzystywane w satelitarnych systemach poboru opłat, na przykład przez T-Systems (spółką zależną T-Mobile) w Niemczech i Danii oraz Skytoll na Słowacji.

Po pierwsze zakup OBU oznaczałby nie tylko wstrzymanie rozbudowy KSP i całkowite przekreślenie koncepcji, nad którą pracował Instytut Łączności, ale de facto unicestwienie całego istniejącego systemu oraz mozolne budowanie od nowa całkowicie innego. A zatem przemytnicy ze Wschodu oraz zagraniczni przewoźnicy mogliby odetchnąć z ulgą. Po drugie: kupno jednego OBU wiąże się z wydaniem minimum 120 euro. Zakładając, że po Polsce jeździ 1,3 mln samochodów zarejestrowanych w systemie viaTOLL, jednorazowy koszt zakupu niepotrzebnych urządzeń – bo przecież wciąż działa system radiowy DSRC – to horrendalny wydatek rzędu 500 mln zł.

Zwykła rozbieżność poglądów ws. rozwiązań systemowych. Ale czy tylko?

W połowie 2019 roku w Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego doszło do spotkania, na którym również padła nazwa Siemens. Poza Skarżyńską wzięli w nim udział Anita Oleksiak, p.o. zastępcy Głównego Inspektora Transportu Drogowego, i biznesmeni Artur Czyż i Artur Kisiel. Dwaj ostatni występowali w imieniu spółki Global Electronic Toll Collection, prezentując słowacki system firmy Skytoll, zbudowany w oparciu o urządzenia firmy Siemens. Skytoll powiązany jest z czeskim miliarderem Petrem Kellnerem i jego CzechToll.

W 2019 roku ich wspólne konsorcjum wygrało gigantyczny przetarg na system poboru opłat w Czechach; natomiast właściciel SkyToll, Petr Syrovatko, kupił spółkę za pieniądze od… Kellnera. Sam Kellner zaś od wielu lat prowadzi szerokie interesy w Rosji – do niedawna był nawet współudziałowcem – wraz z kremlowskim oligarchą Olegiem Deripaską (tym od remontu Tu-154) – jednego z największych rosyjskich towarzystw ubezpieczeniowych „Ingosstrach”.

Po ujawnieniu szczegółów tego spotkania Główny Inspektorat Transportu Drogowego wskazał, że jednym z inicjatorów spotkania była Magdalena Skarżyńska, zastępca Dyrektora ds. Rozwoju i Komunikacji w Instytucie Łączności. To miało spowodować, że straciła pracę w Instytucie Łączności.

Nie wiemy czy tak było, ale jeżeli ówczesne twierdzenia z GITD w sprawie są prawdziwe …

Niejasności ws. Expo Osaka

Na początku 2021 roku obejmuje funkcje z-cy dyrektora bezpieczeństwa i audytu PAIH SA (jak wieść niesie po telefonicznym wstawiennictwu Jarosława Gowina do premiera Morawieckiego, przed wystąpieniem z koalicji z PIS; Pamiętać należy iż SKL Balazsa był częścią Polski Razem Jarosława Gowina, a Zagórski choć wstąpił do PIS nadal utrzymywała bliskie relacje). Już za nowej władzy od 29.02.2024 zostaje wiceprezesem tej spółki (co przypisuje się Arturowi Balazsowi). Zajmowała także za PISu funkcje w radach nadzorczych spółek z grupy Lotos, Poczty Polskiej.

Internet przytacza także informacje o niejasnościach w postępowaniach przetargowych związanych z wyłonieniem wykonawcy pawilonu na Expo Osaka

Rezygnacja pierwszego wykonawcy, opóźnienie wyboru generalnego wykonawcy: Pierwotnie wyłoniona w przetargu publicznym firma zrezygnowała z podpisania umowy na budowę Pawilonu Polski. Wymusiło to powtórzenie procedur i zmianę harmonogramu budowy. Ostatecznie umowę z konsorcjum firm (Nagashima Co., Ltd., JSC Corporation oraz FINASI SPI JV TURNKEY PROJECTS CONTRACTING – FZCO) podpisano dopiero w czerwcu 2024 roku, co uznano za wejście projektu w „kluczową fazę” na mniej niż 300 dni przed otwarciem wystawy.

Odrzucenie koncepcji konkursowych: Choć zorganizowano konkurs architektoniczny (we współpracy z SARP), Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAIH) poinformowała, że żadna z nagrodzonych koncepcji nie zostanie zrealizowana w pierwotnej formie. Zamiast tego zdecydowano o opracowaniu ostatecznego projektu we współpracy z ekspertami.

Kontrowersje wokół wyposażenia: Pojawiły się krytyczne głosy dotyczące odejścia od pierwotnych, ambitnych założeń projektowych na rzecz bardziej pragmatycznych rozwiązań, co podsumowano jako „wygraną realiów z ambicjami”. 

Co prawda brak jest jakichkolwiek rozstrzygnięć przesądzających o jakiejś odpowiedzialności, jednak sam fakt pojawiania się ww. wątków w przestrzeni medialnej zwiększa presję na pełną transparentność działań.

A jest odwrotnie.

 

Powiązania z Burym?

Sygnaliści donoszą, że Magdalena Skarżyńska była ostatnio widziana publicznie podczas spotkania z Janem Burym. Jeżeli tak było, to należy zadać pytanie – jaki był cel tego spotkania?

Dla niewtajemniczonych przypominamy, że Jan Bury to były działacz ZMW jeszcze z czasów PRL, który na początku lat 90 umożliwił przejęcie nomenklaturowej firmy  Zespoły Usługowo-Wytwórcze Agrotechnika, firmie zajmującej się sprowadzeniem sprzętu komputerowego przez ART-B, firmy Bagiska i Gąsiorowskiego.  Związek oddał udziały spółki firmie ART-B, a w zamian ta ostatnia przekazała spore sumy pieniędzy na cele społeczne czyli faktycznie na cele ZMW.  Dlaczego nie przeprowadzono zwykłej sprzedaży? Dzięki zastosowanemu obejściu prawa, pieniądze nie musiały być one przekazane na spłatę długów spółki, lecz mogły być dowolnie rozdysponowane przez ZMW.

Bury był także wieloletnim posłem PSL, i w latach 2007-2012 sekretarzem stanu w ministerstwie skarbu w latach 2007-2012. Tak się składa, iż w tym samym okresie Magdalena Skarżyńska zostaje członkiem rad nadzorczych m.in. PPKS w Radomiu, Gliwickiego Zakładu Usług Górniczych, Energetyka Wysokich i Najwyższych Napięć EWINN. Można zatem podejrzewać, że Skarżyńska i Bury się znają.

Wkrótce po tym wybucha tzw. „afera podkarpacka”, której Jan Bury jest jednym z głównych „bohaterów”.  Przed sądem w Tarnowie trwa postępowanie w sprawie (Jan Bury i 11 osób zostali oskarżeni o czyny o charakterze korupcyjnym tj. o przyjęcie łapówek i powoływanie się na wpływy). Ponadto 25 listopada 2025 roku Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Jana Burego, byłego posła PSL, na sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu w sprawie dotyczącej nadużyć przy obsadzaniu stanowisk w Najwyższej Izbie Kontroli (NIK) w 2013 roku.

Ewentualne spotkania, same powiązania Skarżyńskiej to jeszcze nie dowód jakiejś nieprawidłowości w jej działaniu, ale musi budzić wątpliwości i zapytania.

Z tego samego województwa podkarpackiego co Jan Bury pochodzi wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona, który miał w przeszłości współpracować z Burym, gdy ten był sekretarzem skarbu państwa (ale o tym w innym artykule). I dziwnym trafem 28 stycznia br. Skarżyńska trafia do Elewarru, spółki zależnej od KGS, którą nadzoruje w MAP – minister Grzegorz Wrona.

Oczywiście to tylko zbiegi okoliczności!!! Ktoś w to wierzy?

 

Nagroda personalna mimo strat

Jak informują nas sygnaliści, Magdalena Skarżyńska została powołana do rady nadzorczej spółki Elewarr decyzją wiceministra nadzorującego spółki państwowe, Grzegorza Wrony. Dodajmy, że już pełni funkcje w radzie nadzorczej Wojskowych Zakładów Łączności nr 1 (PGZ), gdzie skierowano ją za obecnych rządów. Decyzja o powołaniu do Elewarru, pojawia się w momencie pogarszającej się sytuacji finansowej Agencji, co rodzi pytanie: czy wyniki zarządcze w PAIH są dziś kryterium oceny kadry kierowniczej spółek państwowych? A także co warte są opinie rady ds. spółek, która pozytywnie zaopiniowała kandydaturę Magdaleny Doroty Skarżyńskiej?

 

Pytania do MAP i KGS

W tej sytuacji nasi dziennikarze zadali pytania do Ministerstwa Aktywów Państwowych i do Krajowej Grupy Spożywczej m.in. o powołanie pani Magdaleny Doroty Skarżyńskiej tj. kto ją rekomendował do rady nadzorczej Elewarru? Czy zarząd KGS ma wiedze nt. złych wyników finansowych PAIH SA, gdzie jest wiceprezesem? Czy złe wyniki finansowe stanowią rekomendację w KGS do powoływania do rady nadzorczej? A także o potencjalne relacje ww. z Janem Burym? Ministerstwo Aktywów Państwowych nie udzieliło odpowiedzi we wskazanym terminie, natomiast KGS stwierdził, że:

Odpowiadając na kwestie zawarte w pytaniu drugim informuję, że powołanie Pani Magdaleny Doroty Skarżyńskiej odbyło się zgodnie z przepisami prawa, w tym przepisami ustawy z dnia 16 grudnia 2016 r. o zasadach zarządzania mieniem państwowym. W dniu 28 stycznia 2026 roku Zgromadzenie Wspólników Elewarr Sp. z o.o. podjęło uchwałę o powołaniu Pani Magdaleny Doroty Skarżyńskiej w skład Rady Nadzorczej Spółki, po uzyskaniu wymaganych zgód formalnych. Pani Magdalena Dorota Skarżyńska uzyskała pozytywną opinię Rady ds. spółek z udziałem Skarby Państwa i państwowych osób prawnych.

A zatem ani słowa kto rekomendował, czy złe wyniki finansowe stanowią rekomendację w KGS do powoływania do rady nadzorczej i czy w PAIH SA (u pani Skarżyńskiej) miał być widziany Jan Bury, znany z tzw. afery podkarpackiej, czy zatem do KGS lub spółek zależnych planowany jest jakiś desant ludzi z województwa podkarpackiego, w tym osób kojarzonych z aferą podkarpacką (m.in. wykluczonych z PSL)?

Z tych powodów wystąpiliśmy z pytaniami uzasadniającymi: Kiedy został złożony przez KGS wniosek do rady ds. spółek? Jakie było uzasadnienie dla tej kandydatury? Czy pomiędzy KGS i PAIH SA występują jakiekolwiek relacje, zostały zawarte jakiekolwiek umowy handlowe lub inne? Czy pani Magdalena Skarżyńska przedstawiła zgodę rady nadzorczej PAIH SA na zasiadanie w radzie nadzorczej spółki Elewarr?

Ad. 1) Pani Magdalena Skarżyńska spełnia wszystkie wymagane kryteria kompetencyjne, m.in. wynikające ze zdobytego doświadczenia zawodowego w obszarze bezpieczeństwa oraz wykształcenia, do pełnienia funkcji Członka Rady Nadzorczej Elewarr sp. z o.o. Proces jej powołania został przeprowadzony z zachowaniem pełnej zgodności z obowiązującymi procedurami formalno-prawnymi.

Ad. 2) Krajowa Grupa Spożywcza S.A. nie ma zawartych umów z Polską Agencją Inwestycji i Handlu S.A. Ewentualna współpraca z PAIH może mieć charakter wsparcia informacyjnego lub doradczego i nie wymaga zawierania umów, gdyż mieści się w zakresie działań promocyjnych oraz doradczych, realizowanych przez Agencję wobec innych podmiotów prawa.

Ad. 3) Pani Magdalena Skarżyńska została powołana w skład Rady Nadzorczej Elewarr sp. z o.o. przez Nadzwyczajne Zgromadzenie Wspólników Elewarr sp. z o.o. po podjęciu stosownych uchwał organów korporacyjnych oraz uzyskaniu zgód i opinii właściwych podmiotów, wymaganych na podstawie przepisów powszechnie obowiązującego prawa (w szczególności ustawy z dnia 15 września 2000 r. Kodeks spółek handlowych i ustawy z dnia 16 grudnia 2016 r. o zasadach zarządzania mieniem państwowym), oraz postanowień Statutu KGS S.A. i Aktu założycielskiego Elewarr sp. z o.o.

Abstrahując od faktu, że pani Skarżyńska nie ma dotychczas doświadczenia w spółce zbożowej (a wyniki finansowe PAIH SA także nie świadczą pozytywnie) brak konkretnych odpowiedzi i ograniczenie się do gołosłownych nic mówiących urzędowych formułek, jest w naszej ocenie potwierdzeniem, że nie było ani zgody rady nadzorczej PAIH SA na zasiadanie w spółce Elewarr, ani nie było żadnego uzasadnienia dla jej powołania. Znamienne jest że KGS uchyla się od informacji, kiedy złożono wniosek do rady ds. spółek i jakie było uzasadnienie?

Wbrew temu jednak, co twierdzi KGS, powołanie pani Magdaleny Skarżyńskiej nie nastąpiło zgodnie z procedurami, jest dotknięte wadą bo to:

 

Neo-członek rady nadzorczej?

a to oznacza, iż wszystkie czynności z jej udziałem w Elewarrze powinny zostać uznane za nieważne.

Jak sprawdziliśmy PAIH SA ma w PKD niektóre rodzaje działalności identyczne z PKD Krajowej Grupy Spożywczej (choćby PKD 63.11.Z, 63.12.Z, 68.20.Z, 70.21.Z, 70.22.Z) czy Elewarru (63.11.Z, 68.20.Z).  Zazwyczaj w umowach o świadczeniu usług zarządczych w spółkach skarbu państwa są bezwzględne zapisy zakazujące jakiegokolwiek uczestnictwa w spółkach, których bezpośrednia działalność lub w ramach grupy kapitałowej ma charakter konkurencyjny. Także statut PAIH SA zakazuje pełnienia funkcji członka zarządu przez osobę znajdująca się w konflikcie interesów.

A tu nie tylko nie przestrzega się zakazu zawartego w statucie Spółki PAIH SA, ale nawet zgody rady nadzorczej PAIH SA najwyraźniej nie było (chociaż byłaby w naszej ocenie nieskuteczna).

 

Chodzi o konkurs na prezesa Elewarru?

A zatem czemu nastąpiło powołanie? Ww. informacje należy zestawić z faktem, że ogłoszony został w styczniu konkurs na prezesa Elewarru? Magdalena Skarżyńska będzie uczestniczyć w rozmowach kwalifikacyjnych i będzie miała wpływ na rozstrzygnięcie. I być może o to właśnie chodzi, aby skład rady zapewnił „właściwy” wybór na prezesa, a ewentualnie później poprzez oddelegowanie z rady – kolejną osobę do zarządu (wszak PAIH SA się kończy). A wówczas !!!

Przestrzegamy przed próbą realizacji tego scenariusza.

Kumulacja zależności personalnych, regionalnych i instytucjonalnych w sprawie prowadzi do naturalnych pytań o transparentność i rzetelność procedur konkursowych. Czy konkurs na prezesa strategicznej spółki jaką jest Elewarr mógł zostać wcześniej rozstrzygnięty politycznie? Kto realnie decyduje o obsadzie kluczowych stanowisk w majątku państwowym?

Systemowy problem nadzoru?

Sytuacja wokół PAIH i Elewarr wpisuje się w szerszą dyskusję o standardach nadzoru właścicielskiego nad spółkami państwowymi. Gdy instytucja publiczna: notuje wieloletni spadek kapitału, ogranicza kluczowe programy gospodarcze, mierzy się z doniesieniami o problemach płynnościowych, a jednocześnie jej kierownictwo obejmuje kolejne funkcje w innych spółkach Skarbu Państwa, pojawia się fundamentalne pytanie: czy system oceny menedżerów publicznych w Polsce działa w oparciu o wyniki – czy o układy personalne?

Pytania, które pozostają bez odpowiedzi: Czy kondycja finansowa PAIH była właściwie monitorowana przez nadzór właścicielski? Dlaczego mimo pogarszających się wyników dochodzi do awansów personalnych? Czy procedury konkursowe w spółkach państwowych gwarantują realną konkurencję? Jaką rolę odgrywają nieformalne sieci wpływu w obsadzaniu stanowisk? Kto ponosi odpowiedzialność za ewentualne ryzyko utraty płynności przez instytucję wspierającą eksport? Bez jasnych odpowiedzi, te pytania będą powracać – wraz z nimi zaś wątpliwości dotyczące przejrzystości zarządzania majątkiem publicznym.

A w tle pozostaje najważniejsze:  czy państwowe instytucje gospodarcze służą dziś interesowi publicznemu – czy interesom środowiskowym?
PS: Za ten artykuł powinien nam podziękować minister Domański, którego pozdrawiamy.

11 sierpnia 2025

Życie Stolicy: Spółka wiceministra beneficjentem KPO?

Nie tylko bycie członkiem rodziny rządzącego polityka umożliwia otrzymanie pieniędzy z KPO,  ale wręcz bycie ministrem.

 

Prawie 900 tys. złotych z KPO dla spółki Ziemiar

Z KPO – na sektor modernizacji rolnictwa – 891,738.50 zł popłynęło na przedsięwzięcie CENTRUM PRZECHOWALNICZO-DYSTRYBUCYJNE PRODUKTÓW ROLNO-SPOŻYWCZYCH W SZWARCENOWIE. Beneficjentem jest Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Usługowo Handlowe ZIEMAR Sp. z o. o. Spółka jest własnością Krystyny i Zbigniewa Ziejewskiego. Prezesem zarządu jest Zbigniew Ziejewski.

To polityk, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego, który od grudnia 2023 roku do marca 2025 roku był wiceministrem aktywów państwowych, nadzorujących spółki rolne w tym resorcie m.in. Krajową Grupę Spożywczą i poprzez KGS – Elewarr i PHMZ.

 

Dziwny sponsoring?

 Zbigniew Ziejewski, to także bohater „afer” o których pisały media.

Na początku roku wychodzi fakt, iż Krajowa Grupa Spożywcza i Pomorsko Mazurska Hodowla Ziemniaka sp. z o.o. zostały sponsorami mało znanego III-ligowego klubu GKS Wikielec (znany w przeszłości z powiązań z konkurencyjnym w zakresie nasiennictwa – Rolimpexem) i równocześnie rezygnuje ze sponsorowania KZ Pomezania z Malborka, czyli miejscowości w której KGS i Elewarr mają swoje oddziały. Jak się okazuje, GKS Wikielec kojarzony jest z wiceministrem aktywów państwowych Zbigniewem Ziejewkim, nadzorującym KGS. Listopad 2020 roku Sponsorem GKS Wikielec zostaje spółka Ziemiar. Udziałowcem i prezesem spółki Ziemiar jest poseł PSL Zbigniew Ziejewski. Przypadek?

 

Gl6iPf WYAANRkWZbigniew Ziejewski z wyrokami i konfliktem interesów

W marcu Wirtualna Polska ujawniła, że polityk PSL Zbigniew Ziejewski zasiada w rządzie pomimo że ma na koncie kilka wyroków, w tym ws, fikcyjnych faktur. Wiceministrowi aktywów państwowych podlega w pewnych obszarach KOWR, z którym bezpośrednio Ziejewski prowadzi spory sądowe i jest w oczywistym konflikcie interesów (m.in. sprawy zdewastowania ponad 10 hektarów ziemi wiosną 2019 r., bezumownego korzystania ziemi od KOWR). Po ujawnieniu afery wiceminister Ziejewski zrezygnował z funkcji.

 

Minister prezes?

Sprawdziliśmy w PRS (Portal rejestrów sądowych). Otóż nie znaleźliśmy żadnej wzmianki, by Zbigniew Ziejewski choćby na okres ministrowania zrezygnował z funkcji prezesa PPUH Ziemiar. Jedynie na początku stycznia 2024 roku do Sądu Rejestrowego wpłynął wniosek ws. wpisu rozdzielenia majątkowego udziałów pomiędzy żoną i mężem (po ok. połowie).

Także wyciąg pełny KRS nie wskazuje, by od 2004 roku Zbigniew Ziejewski choć na chwilę przestał być prezesem.  A zatem pełnił równocześnie funkcję wiceministra aktywów państwowych i prezesa PPUH Ziemiar.

Ocena wniosków KPO następowała w roku 2024 tj. gdy prezes Ziejewski był także wiceministrem.

I teraz okazuje się, że jego spółka,  została beneficjentem KPO.

6 lipca 2025

Życie Stolicy: KGS - Propaganda feministyczna ważniejsza od sprzedaży i marketingu cukru?

Co jest ważniejsze dla KGS sprzedaż cukru czy propaganda feministyczno-równościowa? To pytanie pojawia się w związku ze środowym brukselskim wypadem Olgi Adamkiewicz, i o której informuje Spółka na swoim profilu facebook’owym:

 

Polityczno-feministyczne wydarzenie?

Kamila Gasiuk Pihowicz by Lukasz KaminskiCzłonkini Zarządu Krajowej Grupy Spożywczej S.A., Olga Adamkiewicz, wzięła udział jako panelistka w debacie eksperckiej „Women on Boards: Budując równość w biznesie i przywództwie”, która odbyła się 2 lipca 2025 r. w Brukseli. Wydarzenie zostało zorganizowane przez Posłankę do Parlamentu Europejskiego Kamila Gasiuk-Pihowicz oraz Business & Science Poland, pod honorowym patronatem Ministerstwo Aktywów Państwowych.
Ewa Kopacz debata z Szydlo 19.10.2015Wydarzenie rozpoczęło wystąpienie Wiceprzewodniczącej Parlamentu Europejskiego, byłej Premier RP Ewa Kopacz, która podkreśliła, że „Nie ma demokracji bez równości. Nie ma równości bez demokracji.” Następnie odbyły się dwa panele dyskusyjne z udziałem przedstawicieli administracji publicznej, spółek Skarbu Państwa oraz sektora prywatnego.

Uważni obserwatorzy zauważyli, iż na zdjęciach z tego wydarzenia, firmowanych zresztą przez sam KGS, można dostrzec szyld EPL czyli Europejskiej Partii Ludowej (do której należy Platforma Obywatelska).

Wiceprezes KGS bierze w nim udział

Olga Adamkiewicz zabrała głos w drugim panelu, odnosząc się do roli kobiet w strukturach zarządczych: „Ważne, aby dawać kobietom w Spółkach możliwość realnego wpływu na funkcjonowanie organizacji.”
W trakcie debaty poruszono m.in. zagadnienia związane z unijną dyrektywą „Women on Boards”, strategią UE na rzecz równości płci 2020–2025, a także praktycznymi działaniami na rzecz zwiększenia udziału kobiet w gremiach decyzyjnych. Dyskusję moderowała Ewa Dolińska, Zastępczyni Dyrektora Biura Ministerstwo Aktywów Państwowych, Przewodnicząca Rady Głównej Business & Science Poland, która zwróciła uwagę, że „Prawa kobiet to nie tylko godność i szacunek, ale realny wpływ na gospodarkę i fundamentalne prawa człowieka.”…
Udział Krajowej Grupy Spożywczej S.A. w debacie to element aktywnego zaangażowania budowania nowoczesnych, odpowiedzialnych struktur zarządczych opartych na zasadach równości i transparentności.

czytamy na facebook’owym profilu Spółki.

 

Ile spółka zapłaciła za ten wyjazd?

Brukselski wypad pani wiceprezes na wydarzenie pod szyldem partyjnym oraz firmowanie tego przez KGS wywołało komentarze. Jak stwierdza Eugeniusz Lotek:

Narady , konferencje, sesje i inne dysputy i co z tego praktycznie wynika ? NIC !!!

Otrzymaliśmy także pytania od sygnalistów (pracowników KGS i spółek zależnych):

– Co ten wyjazd i to wydarzenie miało wspólnego ze zdobywaniem nowych rynków, sprzedażą cukru, promowaniem produktów i marek KGS? Czy propaganda feministyczno-równościowa jest dziś ważniejsza od tych kwestii?

– Ile Spółka za ten wyjazd zapłaciła (przypomnijmy rok 2024/25 Spółka zamknie stratą kilkuset milionów złotych)?

– Dlaczego KGS uczestniczy i firmuje wydarzenie pod szyldem partyjnym?

Może pani wiceprezes zajmie się wreszcie tymi sprawami, do której rada nadzorcza ją powołała. Za co ona bierze pieniądze?

I cóż tu możemy dodać?…

Polecamy także:

12 czerwca 2025

KGS dopłaca do każdego kilograma cukru?

Agresywna strategia cenowa KGS może okazać się zgubna nie tylko dla konkurencji, ale i samej grupy – twierdzą obserwatorzy cytowani przez Puls Biznesu.

 

Niższe ceny buraka, ale wciąż za wysokie?

Dziennik zwraca uwagę, że w kampanii 2024/2025 krajowi producenci wytworzyli ponad 2,5 mln ton cukru, czyli najwięcej w historii, jednak w nowym sezonie jednak raczej tego rekordu nie pobiją.

burak cukrowyJak podaje „PB”, największą firmą odpowiadającą za produkcję cukru jest państwowa Krajowa Grupa Spożywcza (KGS), która w kampanii 2024/2025 oferuje plantatorom minimalnie 32,5 EUR za tonę buraków. Choć to stawka niższa niż 46,5 euro proponowane w poprzednim sezonie, to wciąż najwyższa na rynku – dodaje.

„Puls Biznesu” informuje, że według obserwatorów rynku stawka oferowana przez KGS oznacza, że wyprodukowanie kilograma cukru będzie kosztowało koncern więcej, niż rynek jest gotów za niego zapłacić, więc każdy sprzedany kilogram przyniesie stratę. 

 

600 milionów straty?

KGS: Wynagrodzenie członka rady nadzorczej ElewarrDziennik dodaje, że „państwowy gigant spodziewa się w nowym sezonie ponad 600 mln zł straty netto, o czym poinformował w oficjalnym sprawozdaniu”. Jak wskazuje, „prognozowana potężna strata KGS budzi niepokój w całym sektorze”. Zdaniem jednego z rozmówców „Pulsu Biznesu” „polityka KGS wymusza na innych producentach dostosowanie się do zaniżonych cen. Wielu sprzedaje cukier poniżej progu rentowności, co zagraża stabilności rynku”.

„Padają oskarżenia o stosowanie praktyk, które mogą być uznane za czyny nieuczciwej konkurencji. Mówi się też, że jeśli KGS nie zacznie działać zgodnie z regułami rynku, sektor czeka fala wycofywania się plantatorów, upadłości i dalsza destabilizacja” – pisze dziennik.


Obniżyć koszty produkcji?

Daniel Alain KoronaPrzypomnijmy, że w czerwcu 2024 roku dr Daniel Alain Korona – były prezes Elewarru (za czasów którego Spółka odnosiła sukcesy) i pełnomocnik Związku Zawodowego Rolnictwa „Korona” informował o nadchodzącej stracie KGS wielkości 600 mln zł na rok 2024/25.  W późniejszym okresie Korona także przestrzegał, że KGS może czekać strata także w 2025/26 roku pomimo obniżenia cen buraka cukrowego. cyt.

A zatem w przypadku spełnienia się prognozy czyli spadku dochodów z cukru (i pochodnych) o ok. 7%, KGS może w roku 2025/26 znowu zamknąć rok obrotowy znów z dużymi stratami, o ile nie wykona działań naprawczych w kierunku znacznego zmniejszenia kosztów.

Jak informował KGS – Plantatorzy dostarczający buraki w 2025 roku otrzymają zapłatę za buraki kontraktowane o zawartości cukru 16 proc. w kwocie netto nie mniejszej niż 33,5 euro za 1 tonę, czyli o ok. 13 euro mniej niż w 2024 roku (ok. 55 zł). Krajowa Grupa Spożywcza w roku 2023/24 skupiła 7,293 mln ton ton buraka cukrowego. Przy założeniu podobnej wielkości skupu, obniżka kosztów z tego tytułu wyniesie ok. 400 mln złotych. Może to nie wystarczyć do zrównoważenia wyniku finansowego, zwłaszcza jeżeli prognozy TradingEconomics.com miałyby się sprawdzić

 

Trzeba było posłuchać Korony?

Może zatem zamiast ideologicznych ankiet,  kierownictwo KGS posłucha eksperta, zacznie z nim współpracować, uwzględniać jego opinie i oceny.  Jak zauważał w kwietniu były prezes Elewarru, KGS wymaga restrukturyzacji na wielu płaszczyznach.

Na podstawie analizy liczb pracowników, Korona wówczas stwierdzał:

Wyraźnie obserwujemy tendencję zwiększenia zatrudnienia nieprodukcyjnych pracowników (od 2020 roku o ponad 200 osób) i rozbudowy centrali. To nie było ekonomiczne racjonalne. Wraz ze zwiększeniem zatrudnienia zwiększano liczbę komórek organizacyjnych KGS. Niepotrzebne wydają się biura wykonawcze segmentów, w szczególności jeżeli popatrzymy na efekty istnienia tych struktur. Wszystkie spółki segmentu zbożowo-młynarskiego (Elewarr, PZZ Stoisław, ZZZ) zaliczyły straty, choć koniunktura nie była aż tak zła. Również ten rok obrotowy 2024/25 Elewarr może zakończyć stratą podobną do tej z poprzedniego. Może przydaliby się w tych spółkach efektywniejsi prezesi?

Ponadto wskazywał on na konieczność zmiany myślenia w KGS:

Zasadniczo należy zmienić myślenie z korporacyjno-urzędniczego na biznesowy. Są firmy, które stwierdziły że nie zawarły kontraktów z KGS, bo ta traktowała ich a la per noga. I z tego co wiem, coś w tym było. Ponadto nie sposób zrozumieć czemu ma odpowiadać polityka sponsoringu sportowego prowadzona przez KGS? By zadowolić tego czy innego polityka …

Nie lepiej jest z traktowaniem spółek zależnych.  Elewarr został całkowicie zmarginalizowany przez KGS i dziś ta spółka w mojej ocenie nie odgrywa swej dawnej roli. Z doniesień sygnalistów wynika, że do zarządów spółek zależnych (np. KHBC) trafiają osoby z układów politycznych. Tylko że w mniejszych firmach, jeżeli nie będą mieli właściwych kompetencji, może to mieć fatalne konsekwencje.  A zatem czy nie lepiej postawić fachowość?

KGS do tej pory ignorował ten głos eksperta i zdrowego rozsądku. Jeżeli KGS dalej będzie stawiać na szablonowość, zwiększeniem wewnętrznej biurokracji i działań nie mających podłoża ekonomicznego, to oczywiście nie przyniesie to pozytywnych efektów.

Mimo złej koniunktury, KGS jak sugeruje Korona może być rentowne, trzeba mieć tylko odwagę podjęcia określonych decyzji także restrukturyzacyjnych zarówno w samym KGSie jak i w spółkach zależnych, a nie postępować zgodnie z filozofią że jakoś to będzie.

(za Życie Stolicy)

25 maja 2025

Życie Stolicy: Trybunał Konstytucyjny zatwierdza ważność wyborów prezydenckich w Rumunii

Rumunia. Trybunał Konstytucyjny jednogłośnie odrzucił jako nieuzasadniony wniosek o unieważnienie wyborów prezydenckich z 18 maja, które wygrał centrowy burmistrz Bukaresztu, Nicusor Dan. Decyzja jest ostateczna. Wniosek o unieważnienie wyborów złożył lider partii AUR, George Simion, według którego w wybory ingerowały Francja i Mołdawia.

Niedzielną drugą turę wyborów prezydenckich wygrał Nicusor Dan z wynikiem 53,6 proc. głosów. Simion, który w pierwszej turze 4 maja zdobył najwięcej głosów, uzyskał w drugiej turze 46,4 procent.

Zdaniem Simiona Trybunał Konstytucyjny „kontynuuje zamach stanu”.

Przypomnijmy w grudniu 2024 r. Trybunał Konstytucyjny na 2 dni przed II turą unieważnił pierwszą turę z 24 listopada. Przyczyną tej decyzji były zarzuty wobec jednego z kandydatów – Calina Georgescu, który zdobył wówczas pierwsze miejsce – o nadużycia w kampanii i złamanie zasad uczciwej konkurencji wyborczej, a także wsparcie w postaci kont TIK-TOKowych ze strony „podmiotu zewnętrznego”, z sugestią, że chodzi o Rosję.  Calinowi Georgescu uniemożliwiono startu w powtórzonych wyborach, w wyniku czego Simion miał tylko 2 dni na zebranie podpisów i zarejestrowanie swej kandydatury.

Decyzja Trybunału Konstytucyjnego zamyka proces wyborczy, ale nie przekreśli wrażenia manipulacji wyborczej władz w celu niedopuszczenia do wyborów kandydatów nieestablishmentowych.

16 maja 2025

Życie Stolicy: KGS. Ponad 20 tys. zł wynagrodzenia członka rady nadzorczej Elewarr?

Ponad 20 tysięcy złotych miesięcznie otrzymywał członek rady nadzorczej Elewarr (spółki zależnej od KGS). Niewiarygodne, a jednak? - donosi portal Życie Stolicy, który opisuje całą sprawę.

 

Oddelegowanie niezgodne z umową spółki

25 lipca 2023 roku rada nadzorcza Elewarr podjęła uchwałę nr 5/6/23 w której:

deleguje od 26 lipca pana Mariusza Obszyńskiego wiceprzewodniczącego Rady Nadzorczej Elewarr do czasowego wykonywania czynności członka zarządu Elewarr na okres nie dłuższy niż 3 miesiące.

Miało być 3 miesiące, ale przeobraziło się w 9 miesięcy. Czasowe oddelegowanie rada przedłużyła dwukrotnie aż do kwietnia 2024 roku.

image 12 3Tymczasem Umowa Spółki stanowi, że

§19. Do kompetencji Rady Nadzorczej należy również delegowanie członków Rady Nadzorczej, na okres nie dłuższy niż trzy miesiące, do czasowego wykonywania czynności członków Zarządu, którzy zostali odwołani, złożyli rezygnację albo z innych przyczyn nie mogą sprawować swoich czynności.

O ile w lipcu przesłanka do delegacji występowała, to już w październiku 2023 i styczniu 2024 roku takiej przesłanki już nie było (nikt nie został odwołany, nie złożył rezygnacji lub nie mógł sprawować swoich czynności). Rada w tym czasie nie ogłosiła żadnego postępowania kwalifikacyjnego na członka zarządu, a nadzór właścicielski KGS akceptował ten stan rzeczy.

 

Niezgodnie z doktryną 

Co na to doktryna? Jak podnosi K. Strzelczyk:

zarówno zawieszanie w czynnościach poszczególnych lub wszystkich członków zarządu, jak i delegowanie członków rady nadzorczej do wykonywania czynności członków zarządu mają charakter tymczasowy. Dlatego w obu przypadkach rada nadzorcza powinna podjąć niezwłocznie odpowiednie kroki celem uzupełnienia składu zarządu.

Autor ten wskazuje dalej, że:

„rada nadzorcza powinna podjąć odpowiednie działania w każdym przypadku niemożności sprawowania czynności przez któregokolwiek z członków zarządu, bez względu na to, czy ma ona stały charakter. Może to nastąpić na skutek różnych zdarzeń, w tym także na skutek zawieszenia w czynnościach członków zarządu przez radę nadzorczą. Zawieszenie w czynnościach muszą usprawiedliwiać ważne powody, zarówno zawinione (np. zajmowanie się interesami konkurencyjnymi bez zgody spółki), jak i niezawinione (np. choroba) przez członków zarządu. Ocena w tym zakresie należy do rady nadzorczej.”

Inny Autor, M. Rodzynkiewicz zauważa:

Nowelizacja Kodeksu spółek handlowych wyraźnie ograniczyła okres, w którym członek rady nadzorczej może na zasadzie delegacji pełnić funkcje zarządcze – są to maksymalnie trzy miesiące. Za niedopuszczalne zatem należy uznać ponowne delegowanie członka rady nadzorczej do pełnienia funkcji w zarządzie w związku z tą samą przyczyną, np. po kilkudniowej przerwie po upływie trzymiesięcznego okresu. Taką ponowną delegację należałoby uznać za nieważną jako podjętą w celu obejścia art. 383 § 1 ustanawiającego termin maksymalny (art. 58 § 1 k.c.) – tak A. Kidyba, Kodeks, t. II, s. 439.

Jednakże za wyjątkową należy uznać sytuację, gdy z przyczyn obiektywnych w okresie trzech miesięcy nie udało się znaleźć nowego zarządcy na miejsce odwołanego czy też na miejsce tego członka zarządu, który złożył rezygnację (np. rozpisano konkurs na nowego członka zarządu, który zgodnie z przyjętą procedurą konkursową będzie trwał dłużej niż trzy miesiące).”

Z kolei Łukasz Śliwiński z kancelarii Wardyński i Wspólnicy przypomina, że:

Długotrwałe delegowanie lub wielokrotne redelegowanie mogłoby zostać uznane za faktyczne powołanie członka rady nadzorczej do zarządu spółki, a nie jego delegację, co w efekcie stanowiłoby naruszenie zakazu łączenia funkcji członka zarządu z funkcją członka rady nadzorczej określonego w art. 214 § 1 k.s.h., przejawiającego się w przekazaniu członkowi rady nadzorczej zbytniej kontroli nad spółką.

 

Niezgodne z  orzecznictwem

Wyrażone ww. poglądy z doktryny znalazły potwierdzenie w wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi z dnia 28 kwietnia 2015 sygn. akt X GC 273/14 (LEX nr 2125909), który stwierdził że:

jeśli po upływie ustawowo określonego, maksymalnego czasu trwania delegacji, rada nadzorcza rozważa oddelegowanie swego członka do wykonywania czynności członków zarządu, jego dopuszczalność zależy od skutku, jaki się z nim wiąże. Jeżeli kolejna delegacja skutkowałaby de facto ciągłym wykonywaniem przez członka rady nadzorczej czynności członka zarządu, należy ją uznać za niedopuszczalną. Przepis art. 383 § 1 k.s.h. reguluje sytuację wyjątkową, gdy z powodu konieczności zapewnienia możliwości wykonywania zadań przez zarząd konieczne jest oddelegowanie do ich spełniania członka rady nadzorczej.

Co prawda przepisy K.S.H. odnoszą się do spółek akcyjnych, ale zasady z tego wynikające należały odnieść na zasadzie analogii także do spółek z ograniczoną odpowiedzialnością.

Sąd Najwyższy w wyroku z 23.06.2020 r. (V CSK 521/18) odniósł się do delegacji członka rady nadzorczej do zarządu spółki z o.o., w którym uznał, że:

niedopuszczalne jest więc takie skonstruowanie umowy spółki, która pomimo ograniczenia czasowego delegacji dopuszcza nieograniczone jej ponawianie. Założeniem jest, iż przeszkoda, która uaktywnia delegację, powinna być pilnie usunięta przez umocowany do tego organ, a „czasowość” delegacji jest kluczowym elementem tej instytucji…

W przypadku zaś nadużycia instytucji delegowania skonstruowanej w zgodny z prawem sposób, np. poprzez ponawiające się delegowania na kolejne okresy, możliwe jest uznanie takich czynności za nieważne jako „próba obejścia ustawy” na podstawie art. 58 § 2 k.c. (Kidyba, 2021, teza 3 do art. 383). Biorąc pod uwagę, że instytucja delegowania członka rady nadzorczej do zarządu jest często wykorzystywana w sytuacjach, w których uzupełnienie składu zarządu jest niezbędne do jego działania, skutki uznania takich działań za nieważne mogą być bardzo niekorzystne dla spółki, włączając w to kwestionowanie działań podjętych na rzecz takiej spółki przez nieważnie delegowanego członka zarządu.

Nie ulega wątpliwości, że konstruując postanowienia umowy spółki w zakresie delegowania członka rady nadzorczej do zarządu, powinno się również mieć na uwadze dość ścisłe określenie przypadków, w których możliwe jest delegowanie. Przypadki te powinny obejmować sytuacje, w których niezbędne jest uzupełnienie składu zarządu w sytuacjach nadzwyczajnych i tymczasowych. Nie mogą jednak prowadzić do stanu, w którym rada nadzorcza może wpływać na skład zarządu bez obiektywnych przyczyn.

(doc dr Jerzy Modrzejewski, Glosa do wyroku Sądu Najwyższego z 23.06.2020 r., V CSK 521/18. Przyznanie radzie nadzorczej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością kompetencji do delegowania jej członka do wykonywania czynności członka zarządu)

 

Uchwały złożone po zakończeniu delegacji

Po tym jak ujawniliśmy sytuację w marcu 2024 roku,  24 kwietnia 2024 r. Elewarr składa do KRS dwie uchwały rady nadzorczej nr 3/9/23 z dnia 25 października 2023, nr 1/1/24 z dnia 26 stycznia 2024 roku dot. przedłużenia delegacji i uchwałę nr 1/7/24 z dnia 22 kwietnia 2024 r. zmieniającą uchwałę nr 1/1/24 poprzez doprecyzowanie zakończenia delegacji w dniu 22 kwietnia 2024 roku.

Dlaczego wcześniej nie złożono uchwały dot. przedłużenia delegacji? Otóż, sąd mógłby przypadkiem wskazać na niezgodność uchwał z Umową Spółki. W sytuacji złożenia 24 kwietnia aż 3 uchwał w tym zakończenia delegacji, Sąd ograniczył się jedynie do kwestii skreślenia z rejestru. I tak też się stało, 8 maja 2024 roku Sąd Rejestrowy wykreślił wpis dotyczący oddelegowania do organu zarządzającego. Poprzednie uchwały nie były tym samym analizowane.

 

Kadłubowa rada Elewarru?

Ale czy rada nadzorcza faktycznie w 2-osobowym składzie nie powinna była wówczas zostać uzupełniona o dodatkowego członka.

Określenie statusu członka RN delegowanego do wykonywania funkcji zarządu jest istotne z punktu widzenia prawidłowości funkcjonowania zarówno zarządu, jak i RN, w szczególności, gdy składy obu organów zostały w umowie uregulowane w sposób sztywny (nie widełkowy). Zmniejszenie się liczby członków poniżej określonej liczby sprawia, że organ nie jest prawidłowo obsadzony (organ kadłubowy), a wobec tego jest niezdolny do dokonywania czynności w imieniu spółki.

– stwierdza dr Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego Paweł Lewandowski (Delegowanie członka rady nadzorczej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością do pełnienia funkcji w zarządzie).

image 21Wprawdzie obecne są także poglądy prawników, że nie jest konieczne uzupełnienie składu rady nadzorczej, ale dlaczego z ostrożności procesowej, skoro umowa Spółki przewiduje radę w składzie od 3 do 6 osób, nie uzupełniono składu rady o 1 dodatkową osobę na okres, w którym nastąpiło oddelegowanie?

 

KGS akceptuje i przemyka oczy

Sytuacja w której jeden z członków rady nadzorczej przez 9 miesięcy wykonywał funkcję członka zarządu stawia pod znakiem zapytania faktyczny nadzór rady nadzorczej. Dyskusyjne wydaje się również sam nadzór KGS nad spółką ze strony Departamentu Nadzoru Właścicielskiego i Obsługi Organów Spółek, kierowanego przez dyrektora Rafała Małeckiego.

Z kolei ze strony poprzedniego zarządu KGS (m.in. prezes Marek Zagórski, Marek Dereziński, Wojciech Pomajda) nie nastąpiła żadna refleksja w powyższej sprawie. Lepiej, w marcu br członkowie rady nadzorczej Elewarru otrzymali od Zgromadzenia Wspólników (zarząd KGS) absolutorium za rok obrotowy 2023/24.

 

Hojna Rada Nadzorcza

unnamed 3Jest też aspekt finansowy sprawy. Wynagrodzenie członka zarządu Elewarr jest wielokrotnie wyższe niż członka rady nadzorczej, co najmniej 22-26 tys. złotych miesięcznie brutto, podczas gdy członek rady nadzorczej pobiera ok 6,6 tys. zł brutto. Skoro umowa spółki ogranicza delegację do 3 miesięcy, a po tym okresie jak wynika z art.58 k.s.c. ta czynność prawna może być nieważna, zatem członek rady nadzorczej powinien znów otrzymywać wynagrodzenie członka rady a nie zarządu. Tymczasem Mariusz Obszyński otrzymywał wynagrodzenie członka zarządu aż do kwietnia 2024 roku. Zatem przez 6 miesięcy Spółka wypłaciła dodatkowo 120 tys. złotych.

Przypomnijmy, że w ubr. KGS nie odpowiedział na pytanie naszej redakcji czy i w jakiej wysokości Mariusz Obszyński pobiera wynagrodzenie w Krajowej Grupie Spożywczej (przed 1 marca 2024 roku), niezależnie od Elewarru.  Nie musimy chyba wyjaśniać dlaczego?

Ta sama rada nadzorcza Elewarru okazała się także bardzo hojna dla nowego prezesa Jacka Łukaszewicza, nota bene kolegę przewodniczącego rady nadzorczej Piotra Kocięckiego (oboje z PZZ Stoisław). Jak informowali nas sygnaliści  Łukaszewiczowi przyznano maksymalne wynagrodzenie dla spółek tego typu czyli 8-krotność średniego wynagrodzenia (podstawą jest wskaźnik z 2016 roku). Ponadto może liczyć na dodatki czyli elegancka „limuzyna”  bez limitu, mieszkanie służbowe w Warszawie na koszt Spółki.

Taka hojność Rady by nie raziła gdyby nie fakt, że  Elewarr zakończył rok obrotowy 2023/24 stratą finansową prawie 18 mln złotych, a biegły rewident w swojej opinii dokonał zastrzeżenia stwierdzając, iż nie bierze odpowiedzialności za wynik finansowy i niektóre pozycje bilansu.

 

Kiedy odwołania i dymisje w Elewarrze i w KGS?

Cała sprawa pokazuje jak pod poprzednim zarządem KGS nadzorowano Elewarr. Dlaczego Rada Nadzorcza nie ogłosiła postępowania konkursowego na członka zarządu tylko przedłużała delegację dla członka rady?  Dlaczego nie zareagował departament nadzoru właścicielskiego i obsługi spółek, a także sam zarząd KGS pełniący funkcję zgromadzenia wspólników Elewarr sp. z o.o? Dlaczego nie uzupełniono składu rady nadzorczej w sytuacji oddelegowania do zarządu jednego z jej członków?

Czy w  świetle ww. okoliczności, kolejnych wpadek prezesa i rady nadzorczej Elewarru dalej będą utrzymywani na stanowiskach czy też zostaną dokonane stosowne zmiany? Czy nie powinny zapaść dymisje w departamencie nadzoru właścicielskiego i obsługi spółek? Dlaczego nie powołuje się właściwych ludzi, tylko czeka się na jakieś odgórne dyspozycje? I wreszcie czy KGSowi zależy na sukcesie Elewarru czy na jego dołowaniu?