9 lutego 2024

PO przed PISem w badaniu Opinii24, a gdzie inne sondaże?

Przed wyborami parlamentarnymi co kilka dni mieliśmy sondaż preferencji partyjnych, w ciągu miesiąca dochodziliśmy do kilkunastu. Obecnie jest już czas następnych wyborów samorządowych, a sondaże ukazują się niezbyt często. W lutym dopiero był jeden opublikowany sondaż. Tym samym waga sondaży, a tym samym próba manipulacji wyborcami za jego pomocą - znacznie większa.

Ostatnio pokazał się sondaż Opinii 24, wskazując na zmianę osoby lidera na Koalicję Obywatelską z 31% głosów (wzrost z 24,3% w styczniu). Równocześnie innym partiom sejmowym spada poparcie: PISowi z 26,3 do 24%, Trzeciej Drodze z 17,3 do 16%, Konfederacji z 10,9 do 8,7%, Lewicy 9,4 do 9,1%.

Wydawałoby się zatem co wskazywały styczniowe sondaży również innych pracowni, że PISowi spada poparcie. Ale jako że nie ukazał się w lutym żaden  inny sondaż nie sposób porównać wyniki, a zatem nie sposób ani potwierdzić, ani zaprzeczyć, ani też uśrednić wyniki. Być może jest tak jak wskazuje sondaż, choć badanie oparte na 1000 respondentów jest obarczone błędem 2-3 procentowym, nawet gdy jest przeprowadzony rzetelnie.

Jak wynika z Opinii 24, gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę wzięłoby w nich udział 81 proc. Polaków. Otóż najwyższą frekwencję w wyborach w Polsce odnotowano w ostatnich wyborach na poziomie 74,38%. Wydarzenia toczące się od tamtego czasu, zmęczenie polityką, raczej nie sprzyjają podnoszeniu frekwencji. Można wręcz podejrzewać, że będzie ona niższa niż w poprzednich wyborach. Ponadto nie wiemy jaki jest poziom tzw. kłamstwa sondażowego (część osób na skutek nagonki medialnej nie mówi prawdy ankieterom).

A zatem czekajmy czy wskazany trend potwierdzą inne sondaże.






8 lutego 2024

Korona: zmniejszyć daniny publiczne zamiast udzielanie dopłat

Rolnictwu należy się wsparcie. Jutro, wraz z ministrami Michałem Kołodziejczakiem i Stefanem Krajewskim, będziemy prowadzili rozmowy w Ministerstwie Finansów na ten temat. Oprócz niskooprocentowanych kredytów powinny być dopłaty do zbóż i ewentualnie do nawozów – zapowiedział minister Czesław Siekierski.

To błędne podejście, takie same jakie prezentował PIS - stwierdza dr Daniel Alain Korona, ekonomista, były prezes Elewarru, pełnomocnik Związku Zawodowego Rolnictwa "Korona" (na zdjęciu) - z jednej strony nakładamy różne daniny, podatki na towary rolne i nawozy, ograniczenia produkcyjne np. w postaci ugorowania, a następnie udzielamy wsparcia. Zamiast kredytów i dopłat, należy zlikwidować różne ograniczenia oraz opłaty na rzecz fundusze promocji, fundusz ochrony rolnictwa, itp. zmniejszyć stawkę VAT na nawozy, środki ochrony roślin i paliwa do minimalnych 5%. Jesteśmy krajem eksportowym produkty rolne, a zatem jesteśmy uzależnieni od rynku światowego, czyli musimy zwiększyć konkurencyjność poprzez obniżenie kosztów produkcji.

Korona zauważa także - Ministerstwo rolnictwa chce dofinansować zboża, której produkcja znacznie się rozwinęła, ale wsparcia potrzebuje także sektor hodowli trzody chlewnej, który upada od wielu lat. Jako związek złożyliśmy gotowy projekt rozporządzenia ws. przedłużenia programu Locha Plus na rok 2024, ale mimo upływu ponad miesiąca nie doczekaliśmy się odpowiedzi. Ponadto należy zauważyć, że rolnictwo to nie tylko rolnicy, ale także firmy skupowe, przetwórcze, i one też powinny być uwzględnione we wszelkich rozwiązaniach, a są często ignorowane.

Przedstawiciele resortu na spotkaniu z Izbami Rolniczymi wskazywali, że aktualna sytuacja jest spowodowane zaniedbaniami poprzedników, poprzedni rząd miał nie zabezpieczyć odpowiednich środków na wsparcie rolnictwa.

Miliardy złotych co roku wypłaca się w formie wsparcia rolnictwa i sytuacji to nie poprawia, bo próbuje się leczyć skutki, a nie przyczyny. Ale powiedzmy szczerze, nikt nie ma odwagi, ani nie jest zainteresowany realnym rozwiązaniem problemów - konkluduje Korona.

9 lutego odbędzie się ogólnopolski protest rolników.

Egzekucja nienależnych świadczeń z tytułu opłaty przekształcenia wieczystego użytkowania w Warszawie?

Minęły już 4 lata od przekształcenia użytkowane wieczystego nieruchomości mieszkaniowych. Jednakże nadal toczą się spory z tym związane.

Do niektórych mieszkańców na Żoliborzu (np. przy ul. Tołwińskiego 6) trafiają zawiadomienia egzekucyjne np. informujące o zajęciu emerytury. Z tytułów wykonawczych wynika, że ma to związek z opłatą przekształceniową za 3 lata (2021-2023). Zaskoczeni są mieszkańcy, którzy już w 2019 roku składali zgłoszenie jednorazowej opłaty wraz z bonifikatą, a stosowną opłatę uiścili. Jednak jak informują mieszkańcy, do tej pory urząd nie odniósł się do kwestii należnej bonifikaty, ale próbują wyegzekwować nienależne pieniądze.

W przypadku zgłoszenia w 2019 roku zgodnie z art.7 ust.7 i 8 ustawy z dnia 20 lipca 2018 r o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe w prawo własności tych gruntów, zamiar jednorazowego wniesienia opłaty z tytułu przekształcenia nieruchomości wynikającej z ust. 6 ustawy (opłata jednorazowa) z uwzględnieniem bonifikaty określonej w §1 uchwały nr LXXV/2128/2018 RADY MIASTA STOŁECZNEGO WARSZAWY z dnia 18 października 2018 r. w sprawie wyrażenia zgody na udzielanie bonifikaty osobom fizycznym będącym właścicielami budynków mieszkalnych jednorodzinnych lub lokali mieszkalnych lub spółdzielniom mieszkaniowym od jednorazowej opłaty za przekształcenie prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości, przysługiwała wówczas 98-99% bonifikata.

Prawo do bonifikaty następuje z mocy prawa, a nie na mocy decyzji uznaniowej organu. A zatem jeżeli uiszczona została należność z tytułu jednorazowej opłaty z uwzględnieniem bonifikaty, należność już nie istnieje i jakakolwiek próba wyegzekwowania stanowi naruszenie prawa.

Mieszkańcy, którzy otrzymują takowe zawiadomienia, powinny złożyć do organu zarzut do postępowania egzekucyjnego (art.33 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji), co skutkuje zawieszeniem postępowania do czasu wydania postanowienia ostatecznego (art.35 u.p.e.a)