26 listopada 2023
Protest rolników na przejściu granicznym w Medyce
25 listopada 2023
Inflacja prawa po wyborach. Już 341 aktów prawnych wydanych od 15 października
Na to występujące w naszym kraju zjawisko - wskazuje ekonomista, były prezes Elewarru, dziś pełnomocnik Związku Zawodowego Rolnictwa "Korona" dr Daniel Alain Korona na łamach portalu zyciestolicy.com.pl .
Wydawałoby się, że okres powyborczy w sytuacji gdy rządzący wygrali ale przegrali (nie mają większości rządowej) oraz w warunkach tworzenia nowego rządu, liczba aktów prawnych przygotowywanych i wydawanych w tym okresie ulegnie radykalnemu zmniejszenie. Wydawałoby się… Nic bardziej błędnego, w rzeczywistości szaleje inflacja prawa. W okresie powyborczym tj. od 16 października do 24 listopada 2023 roku przygotowano 206 projektów aktów prawnych (5,4 dziennie), z czego 6 projektów ustaw. Łącznie od początku roku 2023 roku zostało przedłożonych 1897 projektów aktów prawnych rozporządzeń, ustaw (5,8 dziennie). Równocześnie od 16 października zostało wydanych czyli ogłoszonych aż 341 aktów prawnych (rozporządzeń) czyli 9 dziennie. Dla porównania do 15 października wydano 2211 aktów prawnych (rozporządzeń i ustaw) czyli 7,6 aktów dziennie. Mamy do czynienia z kompletnym absurdem, istnym szaleństwem prawnym, skoro nawet w okresie wyborczego bezkrólewia, jest tak duża liczba przedłożonych projektów i wydawanych aktów prawnych. Tego już nikt nie ogarnia. Najwyższy czas na zahamowanie tempa legislacyjnego - stwierdza ekonomista.
Lepszy wróbel w ręku niż gołąb na sęku
Wrp.pl podsumował stanowisko Izby, iż: winę za nadmierny import zboża z Ukrainy ponoszą sami rolnicy, którzy zaufali magistrowi matematyki, który z nieznanych powodów został ministrem rolnictwa (choć wcześniej był ministrem środowiska) i wygłosił fałszywe proroctwo o cenach zbóż na globalnym rynku. Cała reszta była już tylko konsekwencją tego proroctwa i działań absolwenta wydziału inżynierii sanitarnej i wodnej (również specjalisty od ochrony środowiska). Aż cisną się na usta słowa Jacka Zarzeckiego, prezesa Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego: “Dla mnie jest trochę śmiesznie, jeżeli ktoś mówi, że nie sprzedał zboża, bo posłuchał premiera Kowalczyka. No na litość boską, szanowni państwo. Kolokwialnie tak powiem: jaki zdrowy człowiek wierzy w każde słowo polityka?” - konkluduje portal
