5 października 2022

KORONA apeluje do Premiera o ponowne uruchomienie programu Locha Plus

Sytuacja hodowców trzody chlewnej staje się bardzo trudna. O ponowne uruchomienie i kontynuację programu pomocy dla hodowców trzody chlewnej tzw. Locha Plus, zaapelowali 4/10/2022 do premiera Mateusza Morawieckiego, przewodnicząca Związku Zawodowego Rolnictwa "Korona" - Alina Ojdana oraz Daniel Alain Korona - były prezes Elewarru. W piśmie skierowanym do premiera możemy przeczytać, że:

    Od początku 2021r. ubyło blisko 42 tysiące gospodarstw produkujących trzodę chlewną. W lipcu br. liczba zarejestrowanych stad trzody chlewnej wynosiła 61,5 tys. tj. o 4,7 tys. mniej polskich stad niż pod koniec marca i 10,7 tys. mniej niż w listopadzie ubr. Dla przypomnienia w 2015 roku było  244,8 tys, a to oznacza, że w ciągu 7 lat ubyło aż 75% zarejestrowanych stad trzody chlewnej. Tak drastyczny spadek liczby gospodarstw hodujących trzodę chlewną budzi wielki niepokój, wśród Izb Rolniczych, Związków Zawodowych, ale przede wszystkim samych hodowców.

    Równie dramatycznie przedstawia się sytuacja pogłowia. Na początku lipca br. wynosiło ono 9,72 mln sztuk, a dla porównania na początku roku było 10,14 mln sztuk. Do takiej sytuacji przyczyniły się m.in. wzrastające koszty produkcji (nawozy, pasze, energia) i choroba ASF.

    Należy zauważyć, że spadek liczby stad i pogłowia w II kwartale br przyhamował, w II kwartale wskaźnik spadku pogłowia wynosił 0,6% (61271 świń) wobec 3,5% w pierwszym kwartale. Nie bez znaczenia na ten stan rzeczy miał  program pomocy dla hodowców trzody chlewnej czyli tzw. Locha Plus. Polegała na przyznaniu pomocy 1000 zł do każdych urodzonych 10 prosiąt i była wypłacana wyłącznie do 5000 prosiąt (czyli dla 500 loch). Koszt programu szacowany był na 400 mln złotych. Program zakończył się w czerwcu br. i był bardzo dobrze oceniany jako program odbudowy pogłowia trzody chlewnej przez Izby Rolnicze, Związki Zawodowe, Organizacje Rolnicze i przez samych hodowców. Stąd też apel o kontynuację tego programu, celem powstrzymania upadku kolejnych gospodarstw rolnych, oraz wsparcia odbudowy pogłowia trzody chlewnej.

    W dramatycznej sytuacji znaleźli się hodowcy trzody chlewnej, utrzymujący trzodę chlewną w strefach z ograniczeniami w związku z ASF, którzy sprzedali trzodę chlewną w I kwartale 2022 roku. Według obietnic Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Pana Henryka Kowalczyka, tak jak w 2021 roku, miał zostać uruchomiony program dotyczący wyrównania kwoty utraconego dochodu, ze sprzedaży świń za I kwartał 2022 roku

    Przypomnijmy, że rolnicy ze stref z ograniczeniami w związku z ASF w I kwartale 2022 roku, sprzedawali tuczniki poniżej kosztów produkcji w cenie 3,50 zł/kg żywca. Tym samym popadli w spiralę długów wobec firm paszowych i banków.

    Wobec powyższego apelujemy o uruchomienie programu dla rolników, którzy prowadzą hodowlę trzody chlewnej w strefach z ograniczeniami w związku z ASF (wyrównania kwoty utraconego dochodu za I kwartał 2022 roku), którzy z przyczyn od nich niezależnych nie sprzedali świń w IV kwartale 2021 roku. 

    Upadek hodowli trzody chlewnej będzie miał skutki także na inne branże, nie tylko mięsną ale także zbożową. W żywieniu świń stosuje się bowiem mieszanki paszowe, w którym głównym składnikiem jest zboże, ale wzbogaca się je śrutami poekstrakcyjnymi.

Covid-19 nadal zbiera śmiertelne żniwo

Ministerstwo Zdrowia (MZ) przedstawiło najnowsze dane dotyczące zakażeń i zgonów z powodu zakażenia koronawirusem. Od 3 października przybyło 4619 zainfekowanych osób. Z powodu COVID-19 zmarło 33 pacjentów. Wykonano 16 tys. 112 testów na obecność SARS-CoV-2.

Dane te są mylące. Obecne mutacje koronawirusa przypominają bardziej wirus grypy. Tym samym wiele chorych nie dokonuje badań albo dokonuje test w domu. Te przypadki nie są zgłaszane, a nawet gdy są zgłaszane to nie są brane pod uwagę w statystykach i tym samym dane MZ są zaniżone. W krajach zachodnich liczba przypadków jest oficjalnie w przeliczeniu na liczbę mieszkańców ok. 5-10-krotnie wyższa.

4 października 2022

Afera Drobiarska. Minister Rolnictwa nie widzi problemu

Do pasz dla drobiu i trzody chlewnej dodawano komponent służący do produkcji paliwa. Chodzi o tzw. kwasy tłuszczowe techniczne. Mogą być legalnie sprowadzane do Polski, ale służą wyłącznie do celów niespożywczych, czyli nie mogą stanowić np. składnika paszy dla zwierząt. Jak informuje onet.pl - Pasze zawierające komponenty do produkcji paliwa nieświadomie stosowały znane firmy z branży mięsnej. Za oszustwem mają stać dostawcy komponentów, czyli małżonkowie Maciej i Monika J. z Poznania. Zostali zatrzymani przez Centralne Biuro Śledcze Policji, trafili oni do aresztu i usłyszeli zarzuty oszustw na ponad 170 mln zł, do których mieli się przyznać. 

Jednak w całej sprawie dziwi reakcja wicepremiera, ministra rolnictwa i rozwoju wsi Henryka Kowalczyka (foto MRiRW), który nie dostrzega żadnego problemu. W wypowiedzi dla PR24 stwierdził bowiem jeśli chodzi o zdrowotność kurczaków, to przez ostatnie dwa lata systematycznie weterynaria sprawdza jakość pasz, nie ma dioksyn, metali ciężkich, czyli tych atrybutów oleju technicznego. Na ponad 300 próbek rocznie nie wykryto żadnego śladu tego typu substancji, więc o kurczaki nie musimy się obawiać. 

Czyli jesteśmy zatruwani tłuszczami technicznymi, ale nie ma się czego obawiać, bo Inspekcja Weterynaryjna niczego nie wykrywa. Jak zauważył na twitterze A.Czechowski "300 próbek na rok to 1 próbka na dzień, na wszystkie miliony hodowanych kurczaków!". I pan Minister nie widzi żadnego problemu!