22 kwietnia 2018

Projekt ZATRZYMAJ ABORCJĘ zamrożony przez PIS?

Politycy opozycji totalnej, niektóre media próbują wmówić, że PIS jest za zaostrzeniem prawo aborcyjnego. Gdyby tak było, to już dawno aborcja eugeniczna byłaby niedozwolona. Tymczasem nie tylko nie jest, ale na razie nie zanosi się by była. Na spotkaniu w Bochni posłanka Lichocka wyraźnie dystansowała się od projektu ZATRZYMAJ ABORCJĘ, a nawet stwierdziła To projekt, który zakłada nadrzędność interesów dziecka nienarodzonego nad życiem i zdrowiem kobiety. Jest to tyle nieprawdziwe, że przecież projekt nie zmienia prawa do aborcji w sytuacji zagrożenia dla życia i zdrowia kobiety. Oczywiście w przypadku wady nie dającej szans na przeżycie przez dziecko, można zastanowić się, czy aborcja nie powinna być dopuszczalna - ale to pojedyncze przypadki a do posłów należy sformułowanie stosownego przepisu prawnego. Co do zasady jednak nie powinno się dopuszczać mordowania dzieci nienarodzonych, bo będą mniej sprawne niż osoba normalna.

Jak ujawnia Fundacja Życia i Rodzina posłowie pomimo deklarowania poglądów pro-life w żaden sposób nie realizują w Sejmie składanych wyborcom obietnic. 

Poseł Joanna Borowiak wobec zabijania dzieci
Poseł Joanna Borowiak na swoim profilu na facebooku umieszcza zdjęcia z papieżem i powołuje się na wiarę chrześcijańską, ale jako jeden z decydentów i osób głosujących nad dalszym procedowaniem naszego projektu ZATRZYMAJ ABORCJĘ w dniu 11 kwietnia br. nie pojawiła się na Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. 

Poseł Halina Szydełko i aborcja eugeniczna
Halina Szydełko swój mandat poselski otrzymała przede wszystkim dzięki wieloletniemu zaangażowaniu w działalność katolicką. Krótko po wyborach zapewniała swoich wyborców, że w Sejmie RP będzie reprezentować nie tylko swój region, ale także środowisko Akcji Katolickiej, która jak stwierdziła ma do spełnienia ważną rolę w realizacji apostolskiej misji Kościoła w polskim życiu publicznym. Szczerość deklaracji zweryfikował obywatelski projekt ZATRZYMAJ ABORCJĘ. Poseł Szydełko przyszła na komisję, a na samo głosowanie w sprawie ZATRZYMAJ ABORCJĘ wyszła i wróciła zaraz po nim! Cóż, polityka to miejsce, gdzie należy działać, a deklaracje nie zastąpią czynów. 

Dwie twarze ministra Sasina
Jacek Sasin, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów, zapytany o losy projektu ZATRZYMAJ ABORCJĘ próbował wyjaśniać dlaczego Prawo i Sprawiedliwość zwleka z uchwaleniem prawa ratującego życie niepełnosprawnych dzieci. Jego wypowiedź szokuje chyba jeszcze bardziej niż niedawne zachowanie członków sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny... Jacek Sasin postanowił wytłumaczyć swoim wyborcom zawiłości dwójmyślenia, coraz bardziej powszechnego zresztą wśród posłów partii rządzącej. Stwierdził, że prywatnie uważa aborcję eugeniczną za zło, ale jako polityk nie może dążyć do jej zniesienia ze względu na bliżej nieokreślony „brak poparcia społecznego”. Czyżby Jacek Sasin przegapił w ubiegłym roku newsy o złożeniu rekordowej w historii liczby ponad 830 tysięcy podpisów pod projektem obywateli, ponad ośmiokrotnie więcej niż polskie prawo uznaje za limit wymaganego poparcia społecznego dla zmiany prawa? ... zob. https://zycierodzina.pl/2018/04/15/dwie-twarze-ministra-sasina/

Na co liczy PIS? Posłanka Lichocka wskazywała na Trybunał Konstytucyjny, który mógłby stwierdzić niekonstytucyjność przepisu np. w zakresie w jakim umożliwia aborcję dzieci z zespołem Downa (i w ten sposób zdjąłby konieczność wypowiedzenia się przez posłów w tej sprawie). Jak widać zatem cała narracja organizacji lewackich, feministycznych i opozycji totalnej jest nieprawdziwa. PISowi wcale nie zależy na dalszym procedowaniu projektu ustawy ZATRZYMAJ ABORCJĘ.

21 kwietnia 2018

Franek został zamordowany. Gdzie ukrywa się jego zabójca?

Franek został brutalnie zamordowany. Jego odciętą głowę znaleziono w Poznaniu. Wstrząsnęło to ogólnopolskimi mediami. W poszukiwanie zabójcy błyskawicznie włączyły się organizacje pozarządowe oraz policja. Szukają go również internauci. Dlaczego to dzieje się tak szybko i sprawnie?
Ponieważ chodzi o… psa.
Głowę kundla znalazł przypadkowy spacerowicz. To wystarczyło aby sprawa błyskawicznie trafiła do prokuratury. Zmobilizowały się również inne służby. A tymczasem...

Gdy urzędnicy, prokuratorzy i policjanci zajęci są poszukiwaniem zabójcy psa, bezkarnie morduje się nienarodzone dzieci. Aborcjoniści sprzedają pigułki śmierci kolejnym kobietom na swoim forum internetowym, którym żadne służby się nie interesują. Ich biznes reklamuje Gazeta Wyborcza, opisując pigułkowe morderstwo jako szybki i bezbolesny „zabieg”. Do czego to prowadzi?
Na te kłamstwa nabierają się kolejne kobiety i dochodzi do dramatów takich jak ten:
Rok temu temu na aborcyjnym forum pojawiła się kobieta, która szybko i stanowczo chciała pozbyć się swojego dziecka. O maluszku rozwijającym się w jej łonie pisała: „pasożyt”. Była wdzięczna feministkom, które pomogły jej zamówić pigułki śmierci z zagranicy:
„Hurra!!!! Dziewczyny paczka już jest u mnie :-) jestem mega zadowolona i w wielkim szoku że nawet 7 dni nie czekałam”.
Ich fabryka śmierci działa właśnie tak szybko. Wystarczy się zalogować, wykonać przelew i czekać na przesyłkę. Tak zrobiła ta kobieta. Po połknięciu pigułek napisała:
„Już niedługo będę wolna... nie mogę się doczekać”.
Trucizna zadziałała – pigułki wywołały u niej poród. Ciało 4 miesięcznego dziecka wrzuciła do ubikacji. Feministki gratulowały jej pozbycia się „pasożyta”. Po roku ta sama kobieta wróciła na forum. Tym razem napisała już coś zupełnie innego:
„nie mogę pozbierać się po tym wszystkim co się wydarzyło... :( nadal nie uporządkowałam swojego życia prywatnego ani nie jestem w ciąży, latka lecą a ja załamuje się coraz bardziej... Minął rok od akcji a w głowie i przed oczami obrazy są nadal.... :(„
Zamiast wolności – zniewolenie. Śmierć, cierpienie, wyrzuty sumienia… Zamiast pozbycia się „problemu” - jeszcze większe kłopoty. Bo faktyczne pragnienia tej kobiety były zupełnie inne od tego, na co namówili ją aborcjoniści:
„Chciałabym bardzo teraz być matką (...) Idę na badania bo nie ukrywam że chęć posiadania potomstwa jest silniejsza ode mnie. Nie potrafię sobie tego wybaczyć :(„
Zamiast być szczęśliwą matką tulącą w ramionach swoje maleństwo, jest matką zamordowanego dziecka. Nie ona jedna padła ofiarą aborcyjnej propagandy. Znalazłam w sieci dramatyczne świadectwo kobiety, której nie powiodła się pigułkowa aborcja w domu:
„Tabletki zażyłam w 21 tygodniu ciąży, co zagrażało także mojemu życiu i byłam tego świadoma. Czekałam wyjąc jak bóbr, zaczęły się pojawiać bóle w podbrzuszu, silne wymioty, przerażające drżenie, dygotanie z zimna, gorączka, zimne poty i wszechogarniający nas strach”.
Przestraszona tymi objawami kobieta pojechała do szpitala. Lekarze zaczęli odbierać przedwczesny poród. Wszystko rozegrało się bardzo szybko:
„Kilka minut i ciałko mojego Aniołka było już poza mną, wtedy łzy wyschły, oczy nie miały siły płakać, mózg nie mógł pracować, odpłynęłam, chciałam umrzeć. Najszczerzej, jak nigdy dotąd miałam nadzieję, że i ze mną stanie się coś złego, za karę. Chciałam zamknąć oczy i już nigdy się nie obudzić.”
Pracownicy szpitala nie wiedzieli, że kobieta połknęła pigułki i chciała się pozbyć swojego dziecka. Więc już po wszystkim, działając w dobrej wierze… pokazali jej maluszka:
„Otrząsnęłam się po pytaniu: "Czy chce pani zobaczyć Dzieciątko?"- głosem najczulszym i najłagodniejszym jaki kiedykolwiek przyszło mi słyszeć. "Chcę". Zobaczyłam, dotknęłam, poczułam. Dramat, katorga dla duszy i ciała, rozdzierająca pustka w środku, kołatanie rozdygotanego serca, nieopisane cierpienie, które nie sposób ogarnąć myślami.”
Takich historii jest znacznie więcej. Każdego dnia jesteśmy świadkami nowych morderstw. Ludzkimi tragediami, które relacjonowane są na żywo w internecie, nie interesują się politycy, urzędnicy i służby. Aborcjoniści korzystają z tej sytuacji.
Chwalą się rozwojem swojej akcji i szukają nowych „klientek”. Sprzyjają im proaborcyjne media, które reklamują ich inicjatywę.  A co teraz będą chcieli zrobić?
Jedna z czołowych aborcjonistek, która prowadzi śmiercionośne forum, pisze książkę o „dobrodziejstwie aborcji” i o tym jak aborcja „pozytywnie zmienia kobiety”! To wszystko w sytuacji, gdy na jej własnej stronie kobiety piszą jak bardzo żałują aborcji i jak wielki koszmar przeżywają z jej powodu!
Taką książkę z pewnością będzie promować Gazeta Wyborcza i podobne jej media. Sprzedawcy aborcyjnych pigułek już pewnie zacierają ręce na myśl o kolejnych kobietach, które dadzą się na to nabrać.
Trzeba zatrzymać to barbarzyństwo!


FUNDACJA PRO-PRAWO DO ŻYCIA

20 kwietnia 2018

Komisja Rady Warszawy przeciw obniżeniu ceny karty warszawiaka

Ceny biletów okresowych dla osób rozliczających podatek dochodowy od osób fizycznych w Warszawie zostaną na tym samym poziomie i nie zostaną obniżone - takie stanowisko przyjęła komisja Infrastruktury i Inwestycji Rady M.St. Warszawy w dnu 17/04/2018 r.

Z petycją w tej sprawie wystąpiło Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE, które wskazywało, iż ulga z tytułu karty warszawiaka jest zbyt niska by skłonić do płacenia podatku PIT w Warszawie. W przypadku 90-dniowego biletu ulga wynosi 30 zł czyli w skali roku 120 zł  (60 złotych w przypadku uprawnienia do 50% zniżki). Nie jest to kwota wystarczająco motywacyjna i dlatego Stowarzyszenie proponowało zwiększenie zniżki np. 4-krotnie. Wówczas 90 dniowy bilet warszawiaka kosztowałby 160 zł (80 zł w przypadku 50% zniżki), a w skali roku byłaby to oszczędność rzędu 480 złotych.

Przypomnijmy, iż Urząd Miasta Stołecznego Warszawy reklamuje na swojej stronie internetowej kartę warszawiaka m.in. tym, że - to też forma zachęty do płacenia podatków w stolicy dla wszystkich tych osób, które jeszcze tego nie robią, a tutaj mieszkają, czasami od wielu lat. Takich osób może być nawet kilkaset tysięcy, a od jednej osoby płacącej podatek do kasy miasta wpływa średnio 3,1 tys. zł

Prezydent Miasta jednak negatywnie ocenił propozycję Stowarzyszenia, wskazując na rzekome koszty proponowanego rozwiązania. Tymczasem większa ulga mogłaby skłonić przyjezdnych zamieszkałych w Warszawie do płacenia podatku PIT w Warszawie, a tym samym ewentualne koszty z tego tytułu mogłyby zostać skompensowane. Przeciw temu rozwiązaniu byli też członkowie komisji - radni Platformy Obywatelskiej. Natomiast radny Terlecki (PIS) opowiadał się za darmową komunikację dla osób płacących podatek PIT w Warszawie

Matematyka głosów była jednak nieubłagana. Za odrzuceniem petycji głosowało 7 radnych (PO) a przeciw było 4 (PIS). Teraz ostateczną decyzję podejmie Rada Warszawy,