Sąd II instancji przewleka skargę na orzeczenie referendarza ws. odmowy rejestracji NSZZ WYZWOLENIE. W tej sytuacji konieczna jest ponowna próba utworzenia i legalizacji związku zawodowego, który będzie się odwoływał do tradycji niezależnego ruchu pracowniczego (WZZ, Solidarność), antybiurokratycznych i niepodległościowych (i nie godził się na podległość UE). Niestety z przyczyn obiektywnych, musi być nowy skład założycielski. Aby uniknąć odmowę rejestracji, statut będzie quasi identyczny ze statutem NSZZ Wyzwolenie z poprawkami żądanymi przez Sąd. Osoby zainteresowane proszone są o kontakt z infowieczyste@gmail.com
20 sierpnia 2017
19 sierpnia 2017
Moda na głupotę (Felieton z internetowego kabaretu Małgorzaty Todd 332/2017)
Obwieszczenie końca komunizmu w 1989 roku było nie tyle przedwczesne, co całkowicie błędne. To właśnie był początek nowej ery - eurokomunizmu. Z poczwarki terroru, czy zamordyzmu, przeistoczył się w motyla rozmaitej destrukcji. Przejawia się to między innymi modą na głupotę i brzydotę. Z modą, jak wiadomo, dyskutować się nie da. Można ją jedynie przyjąć, lub odrzucić. Taki wybór istnieje zawsze. To fragment demokracji nie do ruszenia, ale można mimo to o nią powalczyć na leżąco, waląc nogami w metalowe osłony policyjne. W PRL-u dziewczyny usiłowały wyglądać powabnie, mimo „braków na rynku” wszystkiego, co mogłoby dodawać elegancji. Głupota płynąca z mediów była rekompensowana inteligencją na polu prywatnym. Triumfy święcił bridż, bo wymagał pomyślunku, którego byle aparatczyk wykrzesać nie mógł.
Komunizm jakimś cudem jednak zwyciężył i moda na głupotę oraz brzydotę zatriumfowała. W zaawansowanym stadium możemy ją oglądać w wykonaniu wszelkich osobników KOD-omito podobnych. Totalna opozycja szczególnie ich hołubi. Głupki bywają różnej maści. Przemądrzały, elokwentny, a właściwie cierpiący na bezmózgowy słowotok, głupek oczywiście wie i rozumie wszystko, a jak czegoś nie kuma, to to coś, a nie on, musi być głupie. Zgoła odmienne zdanie ma „poczciwiec”. Nie wysila się, żeby cokolwiek rozumieć, a jak przypadkiem usłyszy coś, co rozumie, to od razu traci zaufanie do źródła takiej wiedzy, bo co to za autorytet, który jest zrozumiały nawet dla niego!
Jest jeszcze nadzwyczajna kasta, do której zaliczają się w pierwszej kolejności unijni dygnitarze. Oni wszystko wiedzą najlepiej i z nikim swej wiedzy konsultować nie muszą. Jeśli bredzą coś sprzecznego z faktami, to tylko gorzej dla faktów.
Małgorzata Todd
Subskrybuj:
Posty (Atom)
