25 września 2016

Obowiązkowa nauka o homozwiązkach dla 6-katków w Hesji

Jak informuje portal Pch24.pl - W niemieckiej Hesji przedstawiono nowy plan przymusowej edukacji seksualnej. W jego myśl już sześciolatki mają nauczyć się akceptacji dla „różnorodności seksualnej”. Jak poinformowały władze, w ten sposób dzieci mają zostać przygotowane do pojmowania zmian zachodzących w społeczeństwie. Zmiany edukacyjne w Hesji są efektem wpływu lewackich Zielonych na lokalną politykę. Od 2014 roku landem rządzi CDU wspierająca się koalicją z tym skrajnym ugrupowaniem. Jak podaje konserwatywna „Junge Freiheit”, nowy plan edukacji seksualnej nie bierze pod uwagę zastrzeżeń heskiej Rady Rodziców, która nie chciała zgodzić się na promowanie akceptacji dla lesbijek, gejów, bi-, trans- i intereseksualistów już u najmłodszych dzieci. Zignorowany został też głos Kościoła katolickiego; biskupi wskazywali heskim decydentom, że uczenie sześciolatków o homozwiązkach może być po prostu szkodliwe... W nowym planie przewiduje się, że najmłodsze, sześcio- i siedmioletnie dzieci, będą poznawać „różnorodne sytuacje rodzinne i partnerskie związki jednopłciowe”. Starsi uczniowie dowiedzą się, co oznacza hetero-, bi-, homo- i transseksualizm. Z kolei szesnastolatkom w szkołach będzie oferować się pomoc w ewentualnym coming-oucie... W Niemczech edukacja w szkołach jest obowiązkowa. Nawet głęboko wierzący rodzice nie mogą uchronić swoich dzieci przed deprawacją w szkole, bo za edukację domową lub nieposyłanie dzieci na określone zajęcia grożą im kary finansowe, więzienie, a w ostateczności odebranie dzieci.

Hipokryzja Nowoczesnej ws. misiewiczów

Misiewicze to akcja Nowoczesnej mająca ujawnić rzekome olbrzymie zawłaszczania państwa przez ludzi z Prawo i Sprawiedliwości. Na razie wygląda to mizernie - na stronie jest 141 nazwisk osób w różnych spółkach i instytucjach, którzy mogą być związani z PISem. Oczywiście o kompetencjach osób do zajmowania stanowisk nie pisze się wcale, wszak Nowoczesna z góry przyjęła, że jak mianowany za czasów PIS, to nie ma żadnej kompetencji.

Zapomniał wół jak cielęciem był - brzmi znane porzekadło. Za czasów PO-PSL w spółkach skarbu państwa i innych instytucjach państwowych, setki działaczy i osób związanych z Platformą Obywatelską (a jak wiadomo Nowoczesna to młodsza siostra Platformy) obejmowała intratne stanowiska, na których zarabiali setki tysięcy, a nawet miliony złotych. Najciekawiej, że najgłośniej krzyczy Nowoczesna, której lider w Ryszard Petru w 2014 roku został z rekomendacji PO szefem rady nadzorczej PKP SA, mimo że nie miał uprzednio nic wspólnego z kolejami państwowymi. Ale jak zauważył niegdyś Marek Belka b. premier, b. minister finansów - przesłuchiwany przez jedną z komisji śledczych - na okoliczność pracy w radzie nadzorczej, opiera się ona jedynie na oglądaniu słupków. A do tego żadnych szczególnych predyspozycji, wielkich kompetencji nie potrzeba. 
Ponadto jakie są kompetencje w Nowoczesnej, można było się przekonać w związku ze sprawozdaniem finansowym, odrzuconym przez PKW i przez Sąd Najwyższy (w ten sposób Nowoczesna straciła 4,5 mln zł rocznie subwencji państwowej).

W rzeczywistości krzyk Nowoczesnej i Platformej, to krzyk o utracone stanowiska przez kolesi i obsadzaniu ich przez nominatów z PIS. Dla zwykłego obywatela ma to niewielkie znacznie. Zatem cała ta wrzawa ws. Misiewiczów to jedna hipokryzja.

Zaniedbane Muzeum

Muzeum Polskiej Techniki Wojskowej jest w stanie zaniedbania - alarmuje pan Stanisław Dominiak, który stwierdza zwiedzając Muzeum Polskiej Techniki Wojskowej odniosłem przykre wrażenie z powodu ogólnego zaniedbania wystawionych tam eksponatów i ich miejsc. Wszędzie rdza, uszkodzenia, brud i nawet płot okalający Muzeum jest w stanie fatalnym, cały zardzewiały i ledwo się trzyma. Zapytałem pracowników dlaczego tak jest? Odpowiedzieli, że nie ma pieniędzy na konserwację tego historycznego sprzętu wojskowego tam wystawionego. A przecież to jest nasza Polska Historia i Kultura. Dlaczego na muzeum żydów w Polsce np. i inne żydowskie zachcianki są pieniądze, chociaż oni sami powinni za siebie płacić a nie my Polacy. Dlaczego na naszą Polską Historię i Kulturę nie ma pieniędzy? Niedługo ten sprzęt się rozleci i pójdzie na złom. Komu na tym zależy, żeby umniejszać, ukrywać, usuwać i niszczyć Naszą Polską Historię? Można się domyślać...

Zróbmy coś z tym Polacy. Niech się tym zajmą jakieś Polskie Patriotyczne Organizacje. Polska jest Nasza i dla Nas, a my Polacy, jak to powiedział śtp. Roman Dmowski, mamy Polskie Obowiązki. Dbajmy więc o trwanie naszej tradycji historycznej, bo naród bez historii i kultury istnieć nie może. I dlatego, myślę, jest wszystko powoli niszczone, żebyśmy zniknęli z historycznej pamięci jako Naród. Smutne to.