17 kwietnia 2016

Wywiady z Księdzem Malachim Martinem! Dwie nowe pozycje PIOTR W OKOWACH oraz OPUSZCZONA WINNICA


OPUSZCZONA WINNICA czyli syndrom dostosowywania się katolików do ducha tego świata.




Wielki poeta włoski Dante Alighieri umieścił w swej Boskiej komedii Judasza w ostatnim kręgu piekła. My sami przywykliśmy postrzegać go jako uosobienie zła. Jak jednak zauważa ks. Martin, Judasz Iskariota nie był człowiekiem złym w tym sensie, iż w postępowaniu swym kierował się przewrotnością, świadomie dążąc do zła. Nie pragnął śmierci Jezusa i czuł wyrzuty sumienia, gdy zrozumiał konsekwencje swego uczynku. Judasz zboczył z właściwej drogi nie z przewrotności, ale dlatego iż uważał się za mądrzejszego od samego Zbawiciela. Postawę tę określa ks. Martin mianem "syndromu Judasza". 

Jak podkreśla, tej samej pokusie ulegają dzisiejsi duchowni, którzy starają się raczej zachować dobre stosunki ze światem, niż prowadzić walkę ze współczesnymi przejawami zła. Przeświadczeni są, że najlepiej wiedzą jak powinno się postępować, lekceważąc przy tym uświęcone tradycje Kościoła. Większość katolików nie postrzega jednak liberalnych duchownych jako zdrajców, ponieważ zdrada ich ma charakter bardzo wyrafinowany. Liberalni biskupi nie mówią publicznie, jak to czynił Marcin Luter, że "Msza cuchnie ofiarą". Podkopują natomiast nauczanie Kościoła przyjmując postawę, której przykładem może być udzielanie ruchom obrony życia poparcia jedynie deklaratywnego, wystrzegając się równocześnie jakiegokolwiek czynnego zaangażowania. Wolą siedzieć okrakiem na barykadzie, zamiast bezkompromisowo bronić katolickiej wiary i moralności. Bardziej troszczą się o dobre stosunki ze światem niż o wierność doktrynie katolickiej. 

Na kartach Opuszczonej winnicy ks. Martin krytykuje biskupów, którzy zaniedbali swój obowiązek jednoznacznego nauczania prawd wiary. Krytykuje również kroczących wygodną drogą "konserwatystów", którzy wzdragają się mówić głośno o zdradzie, jakiej dopuszczają się moderniści. Podobnie jak współcześni duchowni, ludzie ci przywiązują często większe znaczenie do swej doczesnej reputacji niż do wypełniania podjętego podczas bierzmowania zobowiązania toczenia walki jako żołnierze Chrystusa. Katolicy wezwani są do tego, aby tworzyć na ziemi Kościół Wojujący, pilnie wystrzegając się popadnięcia w "letniość". "Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust" (Ap 3, 16). W kwestiach dotyczących wiary i moralności katolikom nie wolno zachowywać neutralności. Jak słusznie zauważyła była premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher krytykując frakcję ugodową Partii Konserwatywnej: "Stanie na środku drogi jest bardzo niebezpieczne; można w ten sposób zostać potrąconym przez samochody jadące z obu stron".
Wszyscy odczuwamy silną pokusę, aby przedkładać to co nazywamy względami ludzkimi ponad obowiązek obrony wiary. Trudno jest nam nie przejmować się całkowicie tym, co pomyślą sobie o nas przyjaciele, sąsiedzi i krewni. Źródłem siły powinna być jednak dla nas świadomość, że to Chrystus Pan sądzić nas będzie w godzinie naszej śmierci i to od Jego wyroku zależeć będzie nasza wieczność.

2. PIOTR W OKOWACH. Rozważania o kondycji Rzymu
Książka Piotr w okowach poświęcona jest w głównej mierze zmianom będącym owocem II Soboru Watykańskiego oraz ich wpływowi na funkcjonowanie Kościoła. Jednym z powodów gwałtownego pogorszenia się kondycji Kościoła katolickiego jest fakt, iż jego funkcjonowanie, jako struktury hierarchicznej, zostało de facto sparaliżowane. Przed Vaticanum II proces podejmowania decyzji miał charakter ściśle określony, niekwestionowany ośrodek władzy stanowił reprezentujący Chrystusa papież, którego rozporządzenia przekazywane były za pośrednictwem Kurii Rzymskiej, biskupów, kapłanów - aż do poziomu świeckich wiernych. Obecnie Kościół nie funkcjonuje już w ten sposób. Zasada kolegializmu, której praktycznym przejawem było powołanie do życia krajowych konferencji episkopatów, osłabiła w znaczący sposób władzę papieską.
Tytuł niniejszej książki posiada dwojakie znaczenie. Najbardziej oczywistym jest takie, iż władza papieska została osłabiona przez intrygi biurokracji rzymskiej, biskupów a także struktury, którą ks. Martin określa mianem "supersiły". Nie ulega też wątpliwości, iż od czasu II Soboru Watykańskiego sami papieże doprowadzili do osłabienia swej władzy i autorytetu ulegając ideom liberalnym, wskutek czego niejednokrotnie wahali się narzucać dyscyplinę i wykonywać akty rządzenia w sposób zdecydowany. Od chwili, w której Jan XXIII zainicjował
politykę aggiornamento, papieże w różnym stopniu pozwalali, by na decyzje ich wywierał wpływ duch czasu. Jak zauważył ks. Martin w swej książce The Decline and Fall of the Roman Church, gdy papież Jan XXIII "mówił o otwieraniu okiem w Kościele, w rzeczywistości bezwiednie burzył jego mury".
Problem polega jednak na tym, iż takie otwarcie na świat sprzeczne jest z zasadami katolickimi. Na przestrzeni wieków Kościół zawsze zdecydowanie przeciwstawiał się głoszonym w różnych epokach błędom. Uczył swe dzieci opierania się pokusom świata, ciała i Szatana. Dzięki wierności Tradycji i mądrości będącej owocem wielowiekowych doświadczeń działał jako czynnik stabilizujący, stanowiąc przeciwwagę dla ekscesów każdej kolejnej epoki.
Potrzeba jednoznacznego potępiania przez Kościół błędów jest dziś paląca jak nigdy dotąd. Zeitgeist czasów współczesnych cechuje etos całkowicie antychrześcijański. Przykładowo dzisiejsza reklama opiera się na dążeniu człowieka do zaspokojenia własnych namiętności, podczas gdy przesłanie chrześcijańskie wzywa nas do ofiary i samowyrzeczenia. Żyjemy w epoce powszechnej niewiary. Heretycka natura współczesnego życia wielkomiejskiego oraz
wszechobecne techniki komunikacyjne spychają kwestie wieczne i nadprzyrodzoność na margines naszego codziennego życia. Ulegając duchowi czasów duchowieństwo odgrywa de facto podzwonne dla cywilizacji chrześcijańskiej.
W swych książkach i audycjach Malachi Martin ostro krytykuje dzisiejszych duchownych za uleganie duchowi współczesności. Nie możemy jednak na tym poprzestać. Również my sami, wskutek różnorakich nacisków wywieranych na nas przez świat współczesny, bardzo łatwo możemy wpaść w tę samą pułapkę. Dlatego właśnie, pomimo całego zgiełku i zabiegania, będących nieodłącznymi elementami dzisiejszego życia, musimy pozostać wierni modlitwie i szukać oparcia w klasyce duchowości katolickiej, takiej jak np. Naśladowanie Chrystusa. Jedynie wówczas będziemy mieli siłę opierać się skutecznie pokusom epoki w której żyjemy i wytrwać na drodze do wiecznego zbawienia.

Zapraszam serdecznie
Marcin Dybowski

Czas na konkretne działania! Zbieraj z nami podpisy pod projektem antyaborcyjnej ustawy...

Poniżej informacja Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Stop aborcji". Nie oceniamy tej inicjatywy, każdy może ją poprzeć lub nie, w zależności od tego co dyktuje mu sumienie.


Fundacja Pro - Prawo do życia

Wspólnie możemy ocalić życie wielu dzieci!

profChazan
Prof. Bogdan Chazan - członek Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Stop aborcji"
Szanowni Państwo,
Piszę do Państwa w szczególnie ważnej sprawie. Stajemy dziś przed nowym wyzwaniem - inicjatywą, która może ocalić życie setek dzieci w Polsce. Z tego względu pragnę bardzo gorąco prosić Państwa o poświęcenie kilku minut na zapoznanie się z dalszą częścią tego listu, gdzie opisuję to niezwykle istotne wydarzenie.
Polskie prawo wciąż pozwala mordować dzieci nienarodzone. Każdy kolejny miesiąc to dziesiątki ofiar. W 2013 r. było ich 751, a ponad 96% dzieci jest mordowanych z powodu samego tylko podejrzenia o chorobę. Niestety w 2014 roku zamorodowanych w aborcji dzieci jest znacznie więcej - już prawie 1000.
Ponieważ badania prenatalne wykonuje się nawet do 5. miesiąca ciąży, niejednokrotnie dzieci w Polsce są zabijane wówczas, kiedy ważą prawie kilogram. Ruchy ich ciała są wyczuwalne przez matkę, na główce pojawiają się pierwsze włosy, a na paluszkach paznokcie.

Nie jesteśmy jednak skazani na taką sytuację.
Razem możemy to zmienić!

W tym celu, przed kilkoma dniami zarejestrowano Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Stop Aborcji", którego jestem członkiem. Teraz konieczne jest zebranie co najmniej 100 tysięcy podpisów w ciągu zaledwie 3 miesięcy, pragniemy jednak by było ich znacznie więcej - nawet milion!
W czasie zbiórki podpisów, dzięki prowadzonej kampanii społecznej, wiele osób dowiaduje się, czym jest aborcja i opowiada przeciw temu zbrodniczemu procederowi. Liczba aktywnych obrońców życia stale rośnie - mamy wielu przeszkolonych koordynatorów Fundacji Pro - prawo do życia i setki zgłoszeń wolontariuszy zainteresowanych zbiórką podpisów. Szczególną nadzieję dla naszego projektu daje także zmiana władzy, która dokonała się w 2015 roku.
To jednak wciąż mało! Aby zwiększyć siłę oddziaływania:

Pilnie (!) potrzebujemy pomocy ludzi dobrej woli!

Wystawa
Bawer Aondo-Akaa - niepełnosprawny działacz z Krakowa w czasie zbiórki podpisów
Zbieranie podpisów jest bardzo proste. Podpisać się może każdy, kto ma prawo do głosowania w wyborach.Zbierać podpisy może każdy.
Wiele osób, choć popiera obronę życia, nie podpisuje się - nie wszyscy wiedzą o inicjatywie, nie do każdego zdołamy dotrzeć. Dlatego gdyby tylko mieli Państwo taką możliwość - warto zorganizować zbiórkę w swojej parafii, na spotkaniu rodzinnym. Warto zachęcić znajomych, sąsiadów, wspólnotę, aby włączyli się swoim podpisem lub sami zebrali je w swoim otoczeniu. Lekarze zbierają w swoich gabinetach, przedsiębiorcy w miejscach pracy.
Każdy podpis jest ważny! Każdy zbliża nas do powstrzymania rzezi niewiniątek i cierpienia nienarodzonych dzieci. Wspomniane 100 tysięcy to niezbędne minimum. Im więcej podpisów zbierzemy, tym większą siłę oddziaływania będzie miała nasza akcja.
Dlatego zwracam się do Państwa z prośbą o zaangażowanie. W każdej formie w jakiej uznają Państwo za stosowne. Pańska pomoc pozwoli uratować życie dzieci. Zebrane podpisy wywierają wpływ na opinię publiczną i przyczyniają się do zmian na lepsze!
Poniżej znajdą Państwo formularz rejestracyjny dla wolontariusza. Warto go wypełnić, niezależnie od tego, czy planują Państwo zebrać 5, 100, czy 1000 podpisów. Po wypełnieniu formularza przeszkoleni działacze skontaktują się z Państwem, prześlą wszystkie potrzebne materiały i odpowiedzą na Państwa pytania.

Zachęcam Państwa do rejestracji:

www.stopaborcji.pl/podpisy

Zbiórka trwa do 15 czerwca 2016 r.


Z tym działaniem nie można zwlekać. Zwolennicy aborcji silnie naciskają na jej legalizację i prowadzą własne kampanie społeczne, próbując manipulować świadomością Polaków. Muszą spotkać się ze zdecydowaną reakcją z naszej strony.

Wiemy, że zbiórki podpisów to skuteczne kampanie. Aborcjoniści z obawą mówią o naszych inicjatywach"nawet lewica dostrzega siłę tego wpływu i nie wiemy jak będzie dalej" (Kazimiera Szczuka, wrzesień 2014), "Sama inicjatywa już jest powodem do zaniepokojenia i frustracji." (Krystyna Kacpura, 19 lutego 2016).

Wierzę, że nie jest Państwu obojętny los malutkich dzieci, dlatego z góry dziękuję za każdą pomoc i wsparcie. Razem możemy powstrzymać aborcję!
Serdecznie Państwa pozdrawiam!
Prof. dr hab. n. med. Bogdan Chazan

16 kwietnia 2016

Według Ryszarda Petru, Mieszko I marzył o standardach europejskich

Lider Nowoczesnej Ryszard Petru znów się popisał. Krytykując orędzie prezydenta stwierdził: Zabrakło mi w nim rzeczy najważniejszej: myśmy przystąpili do Europy i głównie mówił (prezydent - red.) o przeszłości, a nie wspomniał o przyszłości. Dzisiaj to, co się dzieje w polskim państwie, jednak oddala nas od Europy i tak naprawdę nierespektowanie standardów europejskich, o których marzył Mieszko I. Bardzo słabe przemówienie i przyznam – trochę smutne. To powinien być wielki dzień, a prezydent tylko odwoływał się do historii, nie mówiąc nic o tym, jak możemy budować silną wspólnotę.
Mieszko I marzący o standardach europejskich (Unii Europejskiej) - to odważna teza, ale żaden historyk pod nią się nie podpisze, wszak Mieszko I rządził niepodzielnie (władza absolutna), przeciwników mordował (jak każdy władca w tamtych czasach) i prowadził wojny w celu powiększenia państwa. Czyżby o tych standardach myślał Ryszard Petru?