18 marca 2016

Nie będziemy dłużej tolerować antypolskiej pogardy

W Telewizji Republika 17 marca i w internecie pojawiło się nagranie z rozmowy Hans Gunther Gielen z pracownicą jego firmy. Naśladuje on odgłos rozstrzeliwania, mówiąc o ustawianiu Polaków pod ścianą. Mówi m. In. „Chcę! Zabiłbym wszystkich Polaków. Nie miałbym z tym problemu. Nienawidzę Polaków, naprawdę. Nienawidzę. To nie, że ich nie lubię. Nienawidzę ich. Tak, jestem, jestem hitlerowcem, ale to wina tego kraju, że taki jestem„ (zob. https://www.youtube.com/watch?v=HT1Wji1LNng)
Firma POS SYSTEMS sp z o.o., którą Gielen prowadzi w Polsce od lat, mieści się w Kosakowie, powiat pucki, nieopodal Wielkiej Piaśnicy, w której - jak zauważa Reduta Dobrego Imienia - Niemcy popełnili pierwszą masową zbrodnię ludobójstwa podczas II wojny światowej. Jesienią 1939 zamordowali tam kilkanaście tysięcy Polaków. W Lasach Piaśnickich zostali zamordowani także mieszkańcy Kosakowa – Paweł Słowik – kierownik szkoły powszechnej i ks. Alojzy Kaszubowski – proboszcz parafii w Kosakowie. Niemiec G. mówi dziś o rozstrzeliwaniu Polaków. Mówi to w miejscu, gdzie nieopodal są masowe groby zamordowanych przez niemieckich oprawców z Selbstschutzu, często sąsiadów z tych samych miejscowości. Słowa G. są dobrze znane Polakom. To język niemieckich zbrodniarzy z lat 1939-45 żywcem przeniesiony do naszych czasów. Język pełen nienawiści i rasistowskiej pogardy dla Polaków. To Rozstrzelanie Polaków w Lasach Piaśnickich, 1939, język morderców z SS, Selbstschutzu, Feldgendarmerie i Wehrmachtu.
Jak stwierdza także Maciej Świrski - Prezes Reduty Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom - Nie zamierzamy tolerować dłużej antypolskiej pogardy na ziemi, w której spoczywają ofiary Niemców i zapowiada podjęcie starań by Hans Gunther G. odpowiedział przed sądem za mowę nienawiści skierowaną do Polaków.
(źródło: http://rdi.org.pl/)

Ministerstwo Skarbu Państwa nie opublikował petycji ws. PKO BP ani żadnej innej

We wrześniu ubr. weszła w życie ustawa o petycjach obligująca organa publiczne do rozpatrywania petycji w ciągu 3 miesięcy, do publikacji ich treści i rozstrzygnięcia. Ale z realizacją ustawy niektóry organy mają wyraźny problem. Jednym z nich jest Trybunał Konstytucyjny, który nie opublikował petycji Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE o wyłączenie sedziów TK 3 i 9 grudnia 2015 z rozprawy.

Kolejnym organem, który ma problem z realizacją ustawy jest Ministerstwo Skarbu Państwa. 15 stycznia Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE złożyło petycję ws. odwołania władz PKO BP wraz z uzasadnieniem (analizą firmy za lata 2010-2015). 19 lutego Stowarzyszenie wezwało MSP do zastosowania się do przepisów ustawy o stowarzyszeniach tj. niezwłocznej publikacji. Dopiero 26 lutego pojawiła się strona MSP dot składania petycji, ale żadnych skanów petycji wciąż nie opublikowano. Mija kolejny miesiąc i nic. Pytanie skąd ta opieszałość MSP? Czyżby tekst petycji Stowarzyszenia był niewygodny?

Co ciekawe ani opozycja, ani KOD nie upomina się o przestrzeganie prawa petycyjnego w Polsce. Prawda, wszak uderzyłoby to także w Trybunał Konstytucyjny, który nie respektuje ustawy o petycjach.

---------------------------------
Z OSTATNIEJ CHWILI: MSP opublikował w końcu tekst petycji.

17 marca 2016

Nie będzie obowiązkowego referendum w przypadku podatku katastralnego?

Niezauważenie przeszedł fakt, iż 17 lutego Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji odrzuciła petycję - projekt ustawy ws. zmiany art. 217 Konstytucji RP, tj. dodanie wymogu przeprowadzenia referendum ogólnokrajowego dla wprowadzenia podatku katastralnego lub podatku od wartości nieruchomości. Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE domagało się obowiązkowego konstytucyjnego referendum w przypadku próby wprowadzenia takiego podatku. Zarówno przedstawiciel biura obsługującego komisję jak i senator Jan Rulewski (PO) wypowiadali się przeciwko dopuszczalności petycji, skoro dotyczy konstytucji. Przewodniczący Komisji senator Michał Seweryński (PIS) wyjaśnił, że petycja jest dopuszczalna, albowiem dotyczy wszczęcia inicjatywy ustawodawczej przez senat. Co do meritum uznał jednak, że niezależnie od dotkliwości ewentualnego podatku katastralnego, rozwiązanie sprawy podatku katastralnego w drodze referendum nie było właściwe. Senator Rulewski  w trakcie dyskusji za podatkiem katastralnym utożsamił podatek katastralny ze sprawiedliwością społeczną. Jak zwykłym obywatelom przyjdzie płacić 5-6 tys. zł za mieszkanie, oprócz opłat wieczystego nazywa pan senator sprawiedliwością.