23 października 2014

AFERA BANKOWA? KNF UKRYWA POZIOM RYZYKA BANKÓW

15.10 Komisja Nadzoru Finansowego uznała, że argumentacja przedstawiona przez Stowarzyszenie Polskie Euro 2012 nie wykazuje szczególnie istotnego interesu publicznego, które umożliwiłyby udostępnienie informacji publicznej przetworzonej tj. oceny BION poszczególnych banków komercyjnych za 2012 rok (DKS/0511/27/2014/JC). W związku z powyższym KNF z urzędu wszczął postępowanie w przedmiocie odmowy udostępnienia informacji ublicznej we wskazanym zakresie.
Przypomnijmy, iż Stowarzyszenie Polskie Euro 2012 zwróciło się o udostępnienie ocenę BION poszczególnych banków za rok 2012 i 2013. Najpierw Komisja twierdziła iż potrzeba analiz, potem stwierdziła iż trzeba wykazać szczególny interes, a teraz odmawia udostępnienia ale zamiast wydać decyzję o odmowie udzielenia informacji (zgodnie z ustawą), wszczyna postępowanie w przedmiocie odmowy udzielenia informacji. To typowe przewlekanie sprawy.

Przypomnijmy, iż 25 września w piśmie do Komisji, Stowarzyszenie wykazało nie tylko, że ocena BION nie jest informacją przetworzoną, ale nawet gdyby była takową to istnieje szczególny publiczny dla ujawnienia oceny. Stowarzyszenie stwierdziło m.in., że 

KNF uznało, że żądana ocena BION dla poszczególnych banków stanowi „informacja publiczna przetworzona”. Za informację przetworzoną "uważa się taką, której udostępnienie wiąże się z zaangażowaniem dodatkowych sił czy środków osobowych lub finansowych lub których przygotowanie wymaga wytworzenie zestawień czy obliczeń na podstawie posiadany danych, w związku z żądaniem wnioskodawcy na podstawie kryteriów przez niego wskazanych". Tymczasem Stowarzyszenie nie prosi o informacje wymagające dalszego przetwarzania, ale o końcowe oceny BION banków komercyjnych, które dla poszczególnego banku KNF przesyła w postaci listu (do prezesa lub wiceprezesa banku) najczęściej kilkustronnicowe, zawierające oceny banku i wyjaśnienia do tych ocen. Są to informacje, które zostały już dawno opracowane, przesłane odpowiednim bankom, i których udostępnienie nie wymaga żadnych, ale żadnych dodatkowych zestawień, analiz czy obliczeń, wystarczy mail z załączonymi plikami listów.

Odnośnie szczególnie istotnego interesu publicznego, oceny BION to zwracamy uwagę, że wynika ona z samej natury tej oceny, która gdyby nie miała szczególnie istotnego interesu publicznego wówczas nie byłaby w ogóle sporządzona. Jak przyznaje sam KNF na swojej stronie internetowej "Od oceny BION jest uzależniona intensywność działań nadzorczych, w szczególności o charakterze inspekcyjnym", co świadczy o znaczeniu tej oceny. Gdyby ocena BION nie byłaby istotna to KNF także nie nakładałby kary na członków zarządu banków za nieprzekazanie w wyznaczonym terminie, informacji niezbędnych do aktualizacji oceny nadanej w ramach procesu BION. Także fakt, iż kontrola NIK w zakresie działań związanych z bezpieczeństwem sektora finansowego w latach 2010-2011 zajmowała się także oceną BION świadczy o znaczeniu tej oceny. Skoro BION w bankach ocenia m.in. ryzyko kredytowe, ryzyko rynkowe (czyli ryzyko utraty wartości aktywów, wzrostu poziomu zobowiązań), ryzyko płynności (czyli niewywiązania się z bieżących zobowiązań w wyniku niedopasowania przepływów finansowych), ryzyko operacyjne (czyli prawdopodobieństwo wystąpienia straty związanej z niedostateczną efektywnością działań ludzi, systemów, procesów zachodzących w podmiocie oraz czynnikami zewnętrznymi), ryzyko biznesowe, ryzyko kapitałowe (wynikające z niezapewnienia kapitału wystarczającego do absorpcji strat nieoczekiwanych), ryzyko zarządzania (związane z niewłaściwym zarządzaniem, złą identyfikacją i ograniczaniem ryzyka prowadzonej działalności, brakiem lub niewystarczającym działaniem kontroli wewnętrznej, nieodpowiednim stosowaniem procedur wewnętrznych lub ich nieprzestrzeganiem), to siłą rzeczy, te informacje nt. poziomów ryzyk ma znaczenie dla klienta lub akcjonariusza banku.

Ocena, wiedza w zakresie powyższych ryzyk jest istotne przy podjęciu decyzji dla lokowania pieniędzy w danym banku (bezpieczeństwo lokat, powyżej 100 tys. euro nie ma żadnych gwarancji BFG). Przy dużym poziomie ryzyka, zarządzania, kapitałowym lub płynności skłonność do lokowania w tym banku będzie znacząca mniejsza i odwrotnie. A zatem informacje o poziomie ryzyk czyli ocena BION będzie istotna dla podjęcia decyzji lokacyjnej w danym lub innym banku.

BION również ma znaczenia dla podejmowania decyzji w zakresie kupna czy sprzedaży akcji banku. Podejmuje się je bowiem na podstawie dostępnych informacji w tym dot. także oceny zarządzania, poszczególnych ryzyk, a zwłaszcza ryzyk finansowych. Warto przy tym zauważyć, iż sam KNF w grudniu 2013 r. zalecił wypłaty dywidendy przez ubezpieczycieli i banki w zależności m.in. od oceny BION nie gorszej niż 2,5 za rok 2012 wprowadził mechanizm wpływu oceny BION na dywidendę i cenę akcji.  A przecież są to elementy które mają istotne znaczenie dla kupna lub sprzedaży akcji danej instytucji finansowej przez inwestorów i akcjonariuszy.

Najwyraźniej KNF gra na zwłoke, bo chce ukryć prawdziwy poziom ryzyka banków działających w Polsce. Zamiast tego tworzy publiczne oceny i raporty nt. SKOKów, których wiarygodność jest wątpliwa, uwzględniając negatywny stosunek KNF do SKOKów wogóle oraz podjęte przez Komisję działań w celu sparaliżowania działalności SKOKów. Gdyby okazało się, że sektor bankowy niesie znaczny poziom ryzyka, to wówczas cała konstrukcja KNF kierowania uwagi na SKOKi okazałoby się jedynie próbą ukrywania znaczącej afery bankowej. Dodajmy przy tym, iż tzw. gwarancje bankowe BFG, którymi mami się obywateli są w rzezywistości puste, nie starczy bowiem na zaspokojenie ewentualnych roszczeń choćby jednego większego banku w Polsce. Cała sprawa oczywiście zakończy się wcześniej czy później w sądzie administracyjnym, ale Komisja liczy, iż minie znaczny okres, ocena BION się zdezaktualizuje i będzie można twierdzić, że sytuacja uległa zmianie (a nowej oceny znów się nie ujawni, co zmusi do długotrwałego kolejnego sporu).

Odmowa udostępnienia oceny BION świadczy, iż poziom ryzyka w bankach albo jest niewłaściwy, zbyt duży, albo że ocena BION nie odzwierciedla stanu faktycznego (jak twierdzą sami bankowcy) chociaż wpływa ona na fakt wypłaty dywidendy. W każdym wypadku postawa KNF świadczy, iż prawdopodobnie możemy mówić już o aferze bankowej.




22 października 2014

CYRK RZĄDZĄCYCH ZA NASZE PIENIĄDZE

Cyrk w wydaniu Marszałka Sejmu - Radosława Sikorskiego. Udzielił wywiadu dla amerykańskiego czasopismo "Politico", w którym stwierdził, że Putin zaproponował Tuskowi (wówczas premier rządu RP) w czasie spotkania rozbiór Ukrainy. Tusk miał nie zareagować, bo rozmowa była nagrywana. W mediach i wśród polityków zawrzało, bo z tą wiedzą prawdopodobnie nic nie uczyniono. Następnie Radosław Sikorski opowiadał, że rozmowa z portalem Politico była nieautoryzowana, później stwierdził, że autor tekstu dokonał nadinterpretacji, na konferencji uciekł przed dziennikarzami (odesłał do wywiadu w Gazecie Wyborczej i przerwał konferencję) a na koniec już na kolejnej konferencji oznajmił, że… zawiodła go pamięć i spotkania Tuska z Putinem w Moskwie nie było w ogóle. 
Groteskowe były zachowania polityków PO - którzy mówili o niezręczności, że sprawy już nie ma, a nieoceniony poseł Stefan Niesiołowski obwinił dziennikarzy (cyt.  To nie była kompromitacja ani PO, ani marszałka Sejmu. Mamy do czynienia z nagonką. Część dziennikarzy kłamie i uprawia niszczenie polityków. To dziennikarska szczujni). Skompromitowała się przy okazji premier Kopacz, która chcą udawać stanowczość udzieliła reprymendy Marszałkowi Sejmu, stwierdzając iż Nie będę tolerować standardów, które spróbował wczoraj zaprezentować marszałek Radosław Sikorski. Jak widać Marszałek Sejmu jest tylko błaznem na usługach premiera. Oczywiście premier miała prawo (a nawet powinna) wyrazić swoje zdanie, ale Marszałek nie jest przecież jej wasalem czy podwładnym pani premier. Co najwyżej mogła powiedzieć, iż nie aprobuje i że jako poseł, wiceprezes PO wnioskuje o dymisję marszałka. Tylko tyle i aż tyle.
Rządzący znów fundują nam cyrk, za nasze publiczne pieniądze. Rozumiemy, że chcą wyeliminować konkurencję czyli satyryków. Cyrk trwa, problemy nie są rozwiązywane i to wszystko za nasze pieniądze. Może wreszcie czas wyzwolić kraj od tych bałwanów.

21 października 2014

HOMOLESBIJSKA TELEWIZJA PUBLICZNA

Telewizja Polska nieodpłatnie wyemituje spoty promujące związki par homoseksualnych, w których pokazuje się życie takiego związku oraz sugeruje się że polskie prawo jest krzywdzące dla osób żyjących w związkach jednopłciowych. Spoty przygotowane zostały przez Kampanię Przeciw Homofobii. Jak władze TVP uzasadniają nieodpłatność spotów?  Kampania Przeciw Homofobii traktowana jest na równi z innymi organizacjami pożytku publicznego. Telewizja Polska jest nastawiona na propagowanie otwartości i tolerancji, a spot "Najbliżsi obcy" jest przykładem dobrze zrealizowanej kampanii - zarówno pod względem warstwy wizualnej, jak i merytorycznej - która naświetla ogólnospołeczny problem.
Nasze pieniądze jak widać mają służyć homolobby. Ciekawe czy TVP wyemitowałby zatem bezpłatnie spoty np. na rzecz obywatelskiego projektu ustawy ws. obniżenia opłat wieczystego? Raczej nie. Fakt emitowania nieodpłatnie powyższych spotów potwierdza rację tych, którzy odmawiają płacenia abonamentu RTV. Stowarzyszenie Interesu Społecznego "Wieczyste" i Serwis21 udostępniły wzory wniosków o umorzenie opłat czy zarzuty do postępowania egzekucyjnego. SZKODA PIENIĘDZY NA TVP.

W odpowiedzi na kampanię TVP, z naszej strony będziemy promować nieodpłatnie Hulajnogę, czyli Polskę bez Pedałów (oczywiście rowerowych).