5 lutego 2014

WOŚP nie podda się niezależnej kontroli

Jerzy Owsiak i WOŚP deklarowali, że są przejrzyści i gotów poddania się każdej kontroli. Okazuje się jednak, że nie każdej. Przypomnijmy oświadczenie Jurka Owsiaka:
"Oświadczam także, że jako Prezes Zarządu Fundacji jestem gotów do natychmiastowej kontroli finansowej, skarbowej czy jakiejkolwiek innej, dokonanej przez powołane do tego urzędy państwowe. Zapraszam także do wspólnej kontroli Fundację Lux oraz właścicieli Telewizji Republika, oraz właścicieli Gazety Polskiej Codziennie, czy chociażby także Fundacji Caritas, której działalność szanuję, a która przez naszych oponentów podawana jest zawsze jako przykład superuczciwości i skuteczności w działaniu".
Gdy na ten apel odpowiedziała Telewizja Niezależna SA (właściciel TV Republika), iż przyjmują zaproszenie celem przeprowadzenia takiej kontroli w tym dokumentów Fundacji, rzecznik WOŚP Krzysztof Dobies oświadczył, że Fundacja takiej kontroli się nie podda i że zostali źle zrozumiani. Cyt. słowa rzecznika - "Jurek napisał, że WOŚP podda się kontroli przeprowadzonej przez państwowe urzędy do tego powołane. I zaprasza do tej kontroli także TV Republikę. Nie chodziło jednak o to, że to oni mają kontrolować nas, ale mają się poddać kontroli wraz z nami. Nigdy nie deklarowaliśmy, że damy się skontrolować TV Republice czy jakiejkolwiek innej instytucji do tego niepowołanej".
Zatem po co ta cała szopka i jak wygląda teraz wiarygodność słów Jurka Owsiaka.

4 lutego 2014

Rząd ogłosił sukces transferu obligacji z OFE do ZUS, o problemach milczy

Operacja transferu z OFE do ZUS obligacji i innych papierów wartościowych Skarbu Państwa zakończyła się zdaniem rządu sukcesem. Jednakże rzecznik rządu Małgorzata Kidawa Błońska nie umiała wyjaśnić dlaczego skoro przekazano 153 mld zł, dług krajowy zmniejszył się o 134 mld zł. Problemów jest jednak znacznie więcej np. z wartością przekazanych papierów wartościowych z OFE do ZUS. Pomiędzy 31 stycznia (dzień zamknięcia) a poniedziałkiem 3 lutego 2013 godz. 14.00 i 15.00 (termin przeprowadzenia operacji) nastąpiły zmiany wartości obligacji. Nie wiadomo gdzie mają trafić różnice kursowe - prawdopodobnie zostaną zaksięgowane na odrębnym koncie, ale kto jest jego beneficjentem trudno powiedzieć. Także liczba ubezpieczonych w OFE i w II filarze się nie zgadza. W teorii powinna być równa, okazuje się jednak że jest więcej ubezpieczonych w OFE niż w II filarze. Są przypadki osób będących w kilku funduszach emerytalnych. Nikt nie wie jak to się stało. Sam proces przeliczenia indywidualnego części obligacyjnej OFE dla poszczególnych ubezpieczonych stanowi nie lada problem. Po pierwsze trzeba wyodrębnić część aktywów przypadające na każdego ubezpieczonego (a w każdym funduszu relacje te kształtować się nieco inaczej), następnie tą wielkość zapisać w ZUS na dzień 1 lutego 2014 r. Mówimy o kilkunastu milionach operacji. O tych sprawach rząd jednak milczy, wszak najważniejsze to ogłosić sukces operacji, jeżeli sa jakieś problemy, tym gorzej dla tych problemów.

Parlament Europejski chce nam narzucić homozwiązki?

Parlament Europejski ostatecznie nie głosował ws. tzw. raportu Lunacek ale przyjął zbliżoną w poglądach rezolucję „w sprawie unijnego planu przeciwdziałania homofobii i dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową”. 394 posłów głosowało za, 176 przeciw, 72 się wstrzymało. Za rezolucją oprócz frakcji lewicowych zagłosowała EPP, czyli Europejska Partia Ludowa, do której należą Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe. Rezolucja wzywa m.in. do wzajemnego uznania konsekwencji prawnych związków - w tym związków homoseksualnych - we wszystkich krajach UE, wzywa WHO do wykreślenia zaburzeń tożsamości płciowej z katalogu zaburzeń psychicznych oraz proponuje kryminalizację wygłaszania opinii, które mogą być uznane za homofobiczne, Innymi słowy postuluje się, by za krytykę propagandy homoseksualnej będzie można trafić do więzienia. Tematyka przeciwdziałania homofobii ma być podstawą unijnej polityki praw człowieka, polityki zagranicznej, azylowej, zatrudnienia, społecznej i edukacyjnej. I wszystko za publiczne pieniądze - aż siedem unijnych agencji ma się permanentnie zajmować badaniem problematyki mniejszości seksualnych pod każdym możliwym kątem. Jak długo Polacy będą akceptować chore pomysły różnych zboczeńców z Unii Europejskiej w kwestiach obyczajowych i niszczenia naszych firm, w zamian za pseudo-dotacje, a faktycznie za wpłacone składki do kasy Unii i kredyty z banków, które Polska musi później spłacać.