15 listopada 2013

DWIE MIARY SĘDZIEGO MARKA KRZYSZTOFIUKA

Mainstreamowe media (np. Gazeta Wyborcza) wyrażają zachwyt i podziw dla sędziego Marka Krzysztofiuka, gdyż skazał Marka Z na 3 miesiące więzienia za znieważenie 11 listopada 2013 r. będąc w stanie nietrzeźwym (2,6 promila) policjanta. Na sali sędzia dawał oskarżonemu lekcję patriotyzmu. 
Ten sam sędzia jednak zapomniał o art.32 konstytucji RP czyli o równości wobec prawa i art.45 o prawo do sprawiedliwego sądu. Skoro za znieważenie skazuje na 3 miesiące, to można było oczekiwać w sprawie fizycznej agresji na policjanta z 10 listopada 2010 r. co najmniej takiego samego lub wyższego wymiaru kary. Nic takiego jednak nie miało miejsca. Jak przypomniał TVN48 Robert Biedroń został oskarżony o fizyczny atak na funkcjonariusza policji 11 listopada 2010 r. Według policji oskarżony był wśród osób, które rzucały kamieniami i racami w stronę marszu narodowców, a z zeznań jednego z policjantów wynika, że Biedroń chwycił jednego z nich, Tomasza B., i próbował mu wyrwać pałkę, a potem uderzył go w twarz. Jak zachował się pan Sędzia Marek Krzysztofiuk, skazał w szybkim wyroku, pouczył o patriotyzmie, wolności słowa. Skądże, do tej pory Robert B. nie został skazany, chociaż nie chronił go wówczas immunitet poselski. Ten sam sędzia i dwie miary.

14 listopada 2013

TĘCZOWY PRZEKRĘT

W mainstreamowych mediach mnożą się wypowiedzi w obronie tęczy i atakujące zwroty "pedalska tęcza". Na celowniku znalazł się poseł PIS Bartosz Kownacki, który zapytał ile pieniędzy wyda HGW  na "pedalską tęczę" zanim zrozumie, że rekonstrukcja jest bez sensu. Pod adresem posła mnożą się epitety – m.in. od dyrektora Instytut Adama Mickiewicza Pawła Potoroczyna.
Najpierw kilka słów o Instytucie Adama Mickiewicza. Instytut jest państwową instytucją kultury działającą na podstawie ustawy z dnia 25 października 1991 r. o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej. To instytut jest właścicielem wspomnianej tęczy. Rada Instytutu jest powołana przez Ministra Kultury i Sztuki Bogdana Zdrojewskiego (PO). W składa rady wchodzą prof. Jerzy Buzek (mało mu jako europarlamentarzysta), dr Włodzimierz Cimoszewisz (senator), Beata Stelmach (podsekretarz stanu MSZ), dr Monika Smoleń (podsekretarz stanu ministerstwa kultury i dziedzictwa narowego), Jerzy Koźmiński (prezes Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności, prof. Edmund Wnuk Lipiński (honorowy rektor Collegium Civitas), prof. Jerzy Hausner.
Co te osoby mają wspólnego z kulturą?
W oświadczeniu Instytutu czytamy iż „11 listopada znów spalono „Tęczę” na Placu Zbawiciela. Po raz kolejny bezmyślnie zniszczono instalację artystyczną, która była efektem społecznej pracy ponad tysiąca osób”. Oczywiście to manipulacja, albowiem tęcza wcale nie była dziełem społecznym. By nie posądzano nas o fałszerstwo zacytujmy fragment z artykułu Gazety Wyborczej dot tęczy:  Zarząd Oczyszczania Miasta w październiku wybrał w przetargu firmę, która miała odtworzyć tęczę. Zadanie powierzono firmie JMS Maciej Skrobski, która wygrała przetarg, proponując cenę 64 tys. zł. (http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,14935200,Urzednicy__tecza_byla_zabezpieczona__ale_nie_ognioodporna.html). A zatem społecznie to 64 tys. zł tylko dla ostatniej rekonstrukcji, a ile za wcześniejsze.
Skoro instalacja artystyczna pani Wójcik już 4 razy spłonęła, tym razem - zgodnie ze specyfikacją zamówienia - miała być ognioodporna. Wszyscy mogliśmy obejrzeć jak tęcza szybko spłonęła dosłownie w kilka minut. Przypadek? Niekoniecznie. Okazuje się bowiem, że rekonstrukcję tęczy zakończono w piątek na 3 dni przed Marszem. Czyżby zabrakło wyobraźni by dokonywać rekonstrukcji tej instalacji przed Marszem, skoro już kilka razy była obiektem podpalenia? Spalenie tęczy dobrze się złożyło, albowiem nie można stwierdzić, iż nie została dokonana zgodnie ze specyfiką zamówienia. Dziwnym trafem nie dokonano odbioru technicznego instalacji, zaplanowano tą czynność dopiero po 11 listopada br. A zatem nie ma możliwości stwierdzenia, że prace wykonane były jak należy. Co prawda jeszcze nie wypłacono jeszcze pieniędzy, ale Ratusz będzie musiał w końcu wypłacić należną sumę - 64 tys. zł, co jest sumą wielokrotnie przewyższającą koszt rzeczywisty tej niby ognioodpornej (i jak się okazuje łatwopalnej) instalacji.

Może zatem przedstawiciele IAM, którzy grzmią na sformułowania o „pedalskiej tęczy”, a także przedstawiciele Ratusza wyjaśnią nam – jak się wydaje - „tęczowy przekręt”. HGW zapowiada odbudowę tyle razy tęczy, ile potrzeba, i tyle też publicznych pieniędzy trafi do prywatnej kasy. 

CENZURA NA FACEBOOK'U

Facebook najwyraźniej nie lubi Serwis21. Już wcześniej zawieszono nam dostęp do strony - Serwis Krajowy. Naszym grzechem była akcja promocyjna plakatów Stowarzyszenia Interesu Społecznego "Wieczyste" na rzecz odwołania w referendum Hanny Gronkiewicz Waltz. Uznali to za spamowanie. Załóżmy, jednak ostatnio otrzymaliśmy komunikat dot. strony serwisu warszawskiego iż:
Opublikowałe(a)ś obiekt, który narusza nasz regulamin, dlatego został on usunięty. Zawartość, która nawołuje do nienawiści, zawiera groźby lub jest obsceniczna, skierowana przeciwko osobie lub grupie osób, jest niedozwolona. Dalsze korzystanie z Facebooka i jego funkcji niezgodnie z regulaminem może skutkować dezaktywacją Twojego konta. Jeśli masz jakieś pytania lub wątpliwości, odwiedź nasze Centrum pomocy. 
Co tak wzburzyło Administratorów facebook'a - otóż nasza informacja, o spłonięciu "pedalskiej" tęczy  z elementów niepalnych (sic) zob. 
http://serwis21.blogspot.com/2013/11/sponea-pedalska-tecza-z-elementow.html. Tymczasem sformułowanie "pedalska" odniesiono do tęczy (czyli do rzeczy), a nie do osób, nie jest to wezwanie do nienawiści czy przemocy itd. Usuwając wpis, administratorzy facebook'u ukrywają fakt prawdopodobnego finansowego przekrętu tj. tęcza, która miała być z elementów niepalnych spłonęła jak pochodnia.
Dowiadujemy się, .że przypadków cenzury na facebook'u jest w ostatnich dniach znacznie więcej - m.in. usunięto stronę Narodowego Odrodzenia Polski a także "Płoń, tęcza płoń". Stron dewiantów natomiast się nie usuwa. Tak wygląda demokracja - pedalska.