9 października 2013

Serwis Warszawski 9.10.2013

ŚMIECIOWA KOMPROMITACJA
UBYŁO 1 MLN WARSZAWIAKÓW
Jak wynika z oficjalnych informacji z Urzędu Miasta, które uzyskało Stowarzyszenie Interesu Społecznego „Wieczyste” (SIS) zebrano na dzień 31 lipca 70484 deklaracji (z planowanych 350 tys.). Na podstawie danych dot. liczby i liczebności gospodarstw domowych wynikających z deklaracji okazało się, iż w Warszawie mieszka zaledwie ok. 900 tys. osób, czyli ubyło 800 tys. zameldowanych i co najmniej 1,1 mln zamieszkałych. W lipcu zebrano zaledwie 21,4 mln zł z opłat śmieciowych. W sierpniu było nieznacznie lepiej
Władze Warszawy sugerowały spadek cen śmieci po przetargu. W rozstrzygniętym przetargu na odbiór śmieci firmom śmieciowym (MPO, Sita i Lekaro) miasto ma zapłacić 983,6 mln zł za 36 miesięcy (czyli 328 mln zł rocznie). Ale to opłata tylko za wywóz i za zagospodarowania. Do tego należy doliczyć koszty obsługi administracyjnej i inne. Żadnej obniżki stawek zatem nie należy się spodziewać, jeżeli już to raczej podwyżkę. Sprawę opłat śmieciowych rozstrzygnie jednak Wojewódki Sąd Administracyjny, do którego skargę złożyło SIS, a do którego przyłączyły się osoby fizyczne i Stowarzyszenie Wilanowskie Problemy Śmieciowe. SIS zwraca uwagę na dyskryminacyjny charakter stawek dla nieruchomości zamieszkałych, w stosunku do biurowców i powierzchni handlowych. Gdyby zastosować te same stawki co dla tych ostatnich, za śmiecie selekcjonowane otrzymalibyśmy dla jednoosobowego gospodarstwa w budynku jednorodzinnym 15 zł, a w budynków wielorodzinnym od 5 do 7 zł (a nie 30 i 10 zł). A zatem okradają nas w biały dzień.

METRO-OBIECANKA
Obiecywano nam drugą linię metra na Euro 2012, w 2013 r. a teraz w 2014 r. Ostatnio dowiedzieliśmy się, że nie całe metro, a tylko odcinek, na pozostałą część poczekamy jeszcze kilka lat. I oczywiście trzeba będzie ponieść dodatkowe koszty.




KOMUNIKACJA MIEJSKA - Będą żądać PITy lub zaświadczenia od fiskusa?

 

Rada Warszawy przegłosowała tzw. kartę warszawiaka, czyli ci którzy płacą podatki w stolicy mają zapłacić mniej m.in. za komunikację miejską (są wątpliwości czy to zgodne z prawem). Czyżby urzędnicy będą żądali od nas zaświadczeń z urzedów skarbowych lub kopie złożonego PITu? Na szczęście Ministerstwo Finansów – w wyniku zapytania SIS – potwierdziło, że podatku od rabatu cenowego raczej być nie powinno, choć zastrzegło równocześnie że decyzje ws. podatkowych podejmują organa podatkowe.

PODWYŻKI WIECZYSTEGO W WSA
28.06 Stowarzyszenie Interesu Społecznego „Wieczyste” złożyło skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego ws. tzw. uchwały kompetencyjnej, przekazującej dzielnicom m.in. sprawy opłat wieczystego użytkowania. Jeżeli Sąd potwierdzi rację Stowarzyszenia, wówczas wszystkie podwyżki wieczystego od 1 stycznia 2009 r. byłyby niezgodne z prawem.



do druku:
https://docs.google.com/viewer?a=v&pid=sites&srcid=ZGVmYXVsdGRvbWFpbnxzZXJ3aXMyMXxneDo2ZGJlOWQxMWEwOTUzMWEy

4 października 2013

PEDOFILSKA HIPOKRYZJA MAINSTREAMOWYCH MEDIÓW

Od wielu dni w mainstreamowych mediach króluje temat pedofilii w Kościele i reakcji hierarchii na to zjawisko. Nie da się nie zauważyć, że ws. pedofilii media wykazują wiele hipokryzji.

Niewątpliwie każdy przypadek księdza pedofila jest naganny, jest dramatem dla Kościoła i wymaga ostrej reakcji. Jednak codzienne publikacje nt. księży pedofilów nie odzwierciedlają rzeczywistości. W diecezji warszawsko-praskiej na ok. 700 księży i katechetów były 3 przypadki podejrzanych o pedofilię. W 2 przypadkach sprawy nie są zakończone prawomocnymi wyrokami (a zatem sąd nie orzekł prawomocnie o winie). W jednym przypadku ksiądz zawieszony został w czynnościach kapłańskich, a ostatecznie okazało się że był niewinny (w międzyczasie całkowicie się załamał). Mówimy zatem o promilu, może kilku promilach księży. Co więcej przykłady z zagranicy np. USA wskazują, iż wiele oskarżeń o pedofilię wśród księży było nieprawdziwych. W latach 1950-2002, było 10667 oskarżeniach o molestowanie postawionych 4392 księżom czyli 4 proc. amerykańskich księży działający w tamtym okresie. 4300 z nich zostało oczyszczonych z zarzutów. Czy ksiądz którego fałszywie oskarżono o pedofilię nie staje się ofiarą? Ale o tych przypadkach media wolą milczeć lub szybko przejść nad tym do porządku dziennego. Zatem mówiąc o pedofilii w kościele warto pamiętać o proporcjach i warto też pamiętać, że łatwo skrzywdzić osobę takim zarzutem. Nie oznacza to oczywiście, że należy bagatelizować doniesienia czy zarzuty, wręcz przeciwnie, Kościół z racji swej pozycji powinien przyjąć zasadę ostrożności czyli odsunąć od pracy z młodzieżą, ale także warto mieć na uwadze by nikogo przy tym nie skrzywdzić. Te sprawy nie są łatwe.

Hipokryzja mediów jednak nie jest związana z zakresem pedofilii w kościele katolickim. Jest związana z faktem przemilczenia lub wręcz pomniejszenia zjawiska i przypadków pedofilii w innych sferach społecznych. Np. nie słychać medialnej wrzawy dotyczące działań pedofilskich w innych kościołach (poza katolickim), w środowisku nauczycielskim, dziennikarskim, artystycznym. Ba w tym ostatnim przypadku, podejrzanych pedofilów wręcz fetowano. Przypominam przypadek Romana Polańskiego (oficjalnie oskarżonego), który w Polsce był przyjmowany, uznawany, a oskarżenia w zakresie kontaktów seksualnych z 13-letnią dziewczynką próbowano dyskredytować, że to sprawa sprzed lat, że chodziło o próbę wyłudzenia pieniędzy itd. Gdy w 1977 r. toczył się proces trzech Francuzów oskarżonych o molestowanie dwojga dzieci, to wsparcia zboczeńcom udzielili m.in. Jean-Paul Sartre, Simone de Beauvoir, André Glucksmann i Bernard Kouchner. Czy ww. celebrytów choćby zbojkotowano za taką postawę? Skądże. Ogłasza się bojkot serialu „Derrick”, bo główny aktor był w młodości w SS, ale równocześnie nikt nie ogłasza bojkotu filmów aktora i reżysera Klausa Kińskiego, których skłonności pedofilskie do małych dziewczynek były znane.

Także w środowisku politycznych nie brak osób o skłonnościach pedofilskich. Czołowa postać niemieckich zielonych, europarlamentarzysta Daniel Cohn Bendit zachwycał się pedofilskimi inklinacjami gdy w roku 1975, w książce „Wielki bazar” opisywał, jak w przedszkolu dzieci rozpinały mu rozporek, aby go połaskotać, a on nie pozostawał im dłużny i w roku 1982 twierdzeniem., że . „Gdy mała, pięcioletnia dziewczynka zaczyna cię rozbierać, to jest to fantastyczne. To fantastyczne, bo to gra, czysto erotyczno-maniakalna gra” . Inklinacją pedofilską wśród pedofilów wykazywali także inni politycy. W książce „Pedofilia dzisiaj” z 1980 r. Dagmar Döring (niemieckiej liberalnej FDP) opowiadała o „długim, seksualnie intensywnym związku z pewną dziewczynką”. Aż do 1993 r. niemieccy zieloni postulowali legalizację pedofilii, poprzez wykreślenie zakazu kontaktów seksualnych z dziećmi w kodeksie karnym.


Pedofilia jest wielkim problemem dla Kościoła, ale także w innych sferach społecznych. Wymaga zdecydowanego działania. Ale nagonka na kościół katolicki, przy równoczesnym rozgrzeszeniu tego zjawiska w innych sferach społeczeństwa zwłaszcza artystycznego to zwykła hipokryzja. Niech ta sama miara ws pedofilii zostanie zastosowana, bez względu na to czy mamy do czynienia z księdzem, artystą, dziennikarzem czy politykiem.


dr Daniel Alain Korona