7 lipca 2013

Współczesne niewolnictwo w POlsce

...zebrałem  doświadczenia w Finlandii, gdzie syn jest członkiem zarządu wspólnoty mieszkaniowej i cóż z tego.  Można  śmiało powiedzieć norweskim spółdzielcom, że i owszem, od 1945 roku w Polsce w spółdzielniach nie było pierestrojki, nadal rządzi nomenklatura, którą nie bezinteresownie a jednak popierają oportuniści i użyteczni idioci w całej Polsce i we wszystkich niemal spółdzielniach.
To samo można powiedzieć o układach w niewielkich miasteczkach i wiejskich gminach. Reforma samorządowa i samorządzenie tak na prawdę jest fikcją, brakuje tylko prawa "pierwszej nocy". W zakładach pracy i dużych korporacjach tylko krok a będzie panowało niewolnictwo. Absolwenci wyższych uczelni, żeby zdobyć staż zmuszani są do pracowania za darmo, bez ubezpieczenia, po prostu za darmo przez 6 miesięcy. Czy jest jakiś cywilizowany kraj w Europie, gdzie panują  takie porządki. Niewolnicy dostawali chociaż jedzenie, spanie i jako taką opiekę właściciela. Młody stażysta - nic. Norwegowie nie uwierzą,  że w Polsce jest m.in. niewolnictwo spółdzielcze .
Ostatnio pokazywano obóz pracy założony przez sprytnego rolnika pod Siedlcami. Chętnych do niewolniczej pracy wyszukiwał w internecie wśród osób poszukujących pracy. 
Na wstępie nieborakom zabierał dowód osobisty a potem zaganiał do roboty na polu.  Nie spadł mu za takie praktyki włos z głowy? Prawo jest dla niego łaskawe ..... podobnie jak w spółdzielczości mieszkaniowej ... 
 
Aleksander Małkiewicz

4 lipca 2013

KMP: szybka kolej do Wilna

Kurier Wileński (http://kurierwilenski.lt) zamieścił wykaz problemów, z jakimi borykają się Polacy mieszkający na Litwie (cytuję na końcu tego komunikatu). To ważny i potrzebny wykaz.
Ale wiele tych problemów można by szybko rozwiązać bez działań dyplomatycznych i protestów społecznych, a wyłącznie przez radykalne ożywienie kontaktów gospodarczych i kulturalnych z Litwą. To jednak jest niemożliwe bez odpowiedniej infrastruktury kolejowej i drogowej. Dlatego Klub Myśli Pozytywnej promuje pomysł budowy linii szybkiej kolei na trasie Warszawa- Wilno.
Samo istnienie takiej linii, pozwalającej pokonać trasę Warszawa _ Wilno  w 2 godziny (a z przystankami w Ełku, Suwałkach i Olecie_Alytus w 3 godziny) w sposób oczywisty spowodowałoby rozwiązanie problemów opisanych w punktach 3, 4, 5, a pośrednio także 7 i 9, bo państwu litewskiemu opłacało by się dotować znajomość i używanie języka polskiego jako instrumentu ożywienia działalności gospodarczej; przecież litewscy Polacy to nie tylko zasklepieni w tradycji historycznej patrioci, ale także przywatni przedsiębiorcy, pracodawcy i pracownicy, podatnicy LITEWSKIEGO fiskusa.

Witold Kalinowski, Klub Myśli Pozytywnej



Ukazuje to olbrzymią asymetrię praw mniejszości z korzyścią dla mniejszości litewskiej w RP.



Domaganie się przez Polaków na Litwie tych samych praw, z których korzysta mniejszość litewska w RP jest traktowane na Litwie jako działalność antypaństwowa lub daleko idący radykalizm lub populizm.

SOJUSZE O STOŁKI I KASĘ W WARSZAWIE. ALTERNATYWĄ JEST SIS

Formalnie są rządzący (PO) i opozycja w Warszawie (SLD, PIS). Niby się kłócą, niby chcą innego sposobu rządzenia, a jednak okazuje się na końcu, że chodzi tylko o stołki. Gdy Warszawska Wspólnota Samorządowa zainicjowała kampanię referendalną ws. odwołania Hanny Gronkiewicz Waltz, wsparło ją Prawo i Sprawiedliwość. SLD nie poparło tej inicjatywy, w mediach pisano, że Sojusz nie chciał się narazić, wszak z ramienia SLD ok. 300 osób wciąż zasiada w różnych instytucjach miejskich, pozostałość po koalicji PO-SLD w Warszawie z lat 2006-2010. O konszachtach SLD z PO świadczyć może również fakt, iż na Woli zabrano ponad 100 tys zł z budżetu na oświatę (w tym żłobki) by przeznaczyć je na pomnik Waryńskiego, bo niegdyś taki pomnik obiecała Sojuszowi Platforma.
Z kolei Burmistrzem Ursynowa jest Piotr Guział z Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej.  WWS jest na Ursynowie w koalicji z PISem. Głośno o sporze pomiędzy burmistrzem a prezydentem Hanną Gronkiewicz Waltz. A jednak WWS na Ursynowie realizował politykę Platformy. Przypomnijmy zgodnie z uchwałą kompetencyjną podwyżki opłat wieczystego użytkowania należą do dzielnicy, czyli do Zarządu Dzielnicy. Wprawdzie uchwała jest niezgodna z ustawą o gospodarce nieruchomościami, jednak na jej podstawie burmistrz Guział mógł przeciwstawić się podwyżkom. Nic takiego jednak nie uczynił, realizowano podwyżki tak samo jak w dzielnicach, gdzie rządzi PO. Czy zatem jest jakaś istotna różnica?
Mogłoby się wydawać, zatem że PIS będzie zachowywał się inaczej, wszak pomiędzy PISem a PO jest niby ostry spór. Okazuje się jednak, że gry partyjne i stołki są decydujące. W dzielnicy Ursynów PiS (formalnie w koalicji z WWS) poparł opozycyjną PO i wiceprzewodniczącym rady dzielnicy mógł zostać Michał Matejka z władz ursynowskiej Platformy. Za odzyskanie skromnych wpływów w swoim ursynowskim mateczniku PO miała odwdzięczyć się PiS na Woli. Partia chciała odebrać fotel wiceprzewodniczącego Markowi Makuchowi (b. działacza PISu, który przeszedł do Solidarnej Polski i jest aktualnie pełnomocnikiem WWS). Następcą Makucha ma zostać radny PIS Piotr Milowański. Roszada jest w trakcie.
Czy można tym ugrupowaniom i jej liderom uwierzyć? Prawdziwą alternatywą w Warszawie  stanowi zatem Stowarzyszenie Interesu Społecznego (WIECZYSTE, NSZZ WYZWOLENIE), który zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego uchwałę śmieciową i uchwałę kompetencyjną w zakresie opłat wieczystego użytkowania, wszczął postępowanie przez Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów ws. nadużywanie pozycji dominującej przez władze Warszawy w związku z podwyżka cen biletów komunikacji miejskiej od 1 stycznia 2014 r., występuje przeciw Miastu w sądach w obronie mieszkańców ws. podwyżek opłat wieczystego użytkowania. Stowarzyszenie nie głosi pustych haseł, tylko je realizuje praktycznymi działaniami - w interesie mieszkańców.