8 marca 2011

Wątpliwości wokół wojennej działalności Bartoszewskiego

Poniżej tekst dot. wątpliwości wokół wojennej przeszlości Władysława Bartoszewskiego za  http://czernik59.wordpress.com/2011/03/05/watpliwosci-wokol-wojennej-dzialalnosci-bartoszewskiego/



Gdy wybuchła wojna Władysław Bartoszewski miał 17 lat. 19 września 1940 został zatrzymany na Żoliborzu w masowej obławie zorganizowanej przez hitlerowców. Przypadkowo dostał się do Oświęcimia, był w tym samym transporcie co Witold Pilecki. Od 22 września 1940 został więźniem niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau (Auschwitz I, numer obozowy 4427).
Zwolniony z Oświęcimia po kilku miesiącach – 8 kwietnia 1941, co było wydarzeniem niespotykanym.Według Bartoszewskiego zwolnienie zawdzięcza przyjaciołom z Polskiego Czerwonego Krzyża, oficjalnym powodem był zły stan zdrowia. Nieoficjalnie zwolnienie przypisywano stawiennictwu siostry Bartoszewskiego, która kolaborowała z Niemcami, nawet wyszła za mąż za SS-mana.
Jednak według relacji prof. Miry Modelskiej-Creech z Georgetown University w Waszyngtonie, pracownika administracji Białego Domu, istnieje świadek, który przeżył Oświęcim i twierdzi, że Bartoszewski był kolaborantem. Świadek opowiadał, że spotkał się z Bartoszewskim w Oświęcimu, znał m.in. szczegóły na temat wykształcenia Bartoszewskiego. Twierdził, że za sprawą Bartoszewskiego i 14 innych donosicieli, którzy opuścili Oświęcim (notabene pociągiem pierwszej klasy) zlikwidowano 21 wysokich rangą AK-owców. Ów świadek jest przekonany, że Bartoszewski był konfidentem. [link - YouTube]
Nikogo nie zwalniano z Auschwitz, przynajmniej nie uczciwych ludzi, co innego kolaboranci… Tłumaczenie, że go zwolnili ze względów zdrowotnych wydaje się co najmniej podejrzane.
Bartoszewski niemal natychmiastowo po wyjściu z Oświęcimia został wzięty do struktur konspiracyjnych. Jest to sytuacja nie do pomyślenia, taki człowiek był zbyt podejrzany, tacy ludzi mogli być pod obserwacja, dla konspiracji to zbyt duże ryzyko… Bartoszewski prawdopodobnie albo zataił ten niewygodny fakt, albo został wciągnięty do konspiracji z pomocą niemieckiej agentury.
W tym czasie niemiecka agentura była niezwykle rozwiniętą. Dzisiaj milczy się o tej niechlubnej przeszłości: hasło Grupa 13 nikomu nic nie mówi podobnie jak ŻGW, dla której pracowały tysiące żydowskich agentów. Żagiew czyli Żydowska Gwardia Wolności działała nie tylko w getcie warszawskim, a w całej Warszawie. Służyła do infiltrowania żydowskich i polskich organizacji podziemnych, w tym niosących pomoc Żydom. Niemcy wyposażali swoich żydowskich agentów także w broń! Agenci mieli za zadanie udawać, że szukają pomocy, a gdy znaleźli Polaków, którzy im ją zaoferowali, po prostu donosili na nich skazując ich i tym samym często ich rodziny na śmierć.
ŻGW zajmowała się także szmalcownictwem tropiąc i wydając Niemcom Żydów ukrywających się w tzw. aryjskiej części Warszawy. Podobnych organizacji było wiele, w różnych miastach, jednak największe znaczenie miały Judenraty, bez nich holocaust nie udałby się, Judenraty wyjątkowo gorliwie pomagały Niemcom mordować własny naród.

Internaut

Pytania do Bartoszewskiego

- Dlaczego zgodził się Pan na uroczyste wręczenie Panu medalu ku czci największego niemieckiego polakożercy lat dwudziestych Gustawa Stresemanna?

- Dlaczego w 2006 r. jako sekretarz kapituły Orderu Orła Białego sprzeciwił się Pan przyznaniu Orderu Orła Białego (pośmiertnie) generałowi Augustowi E. Fieldorfowi i rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu? Czy można w ogóle porównać Pana zasługi jako kawalera Orła Białego z zasługami dwóch wspomnianych bohaterów?

- Dlaczego, będąc oficjalnym gościem Izraela jako polski minister spraw zagranicznych, milczał Pan jak grób w parlamencie izraelskim w czasie, gdy obrażano Pana kraj, gdy Polaków publicznie nazywano współwinnymi wraz z Niemcami zagłady Żydów (robił to m.in. wiceprzewodniczący parlamentu R. Rivlin)?

- Jeśli nie miał Pan odwagi na publiczną polemikę z antypolskimi oszczerstwami, dlaczego nie wyszedł Pan z sali, jak doradzała Panu większość polskiej delegacji?

- Dlaczego kłamał Pan (w 2000 r.), że Polaków zaatakował w Knesecie tylko “głupi ekstremista”?

- Dlaczego używa Pan bezprawnie tytułu profesora w sytuacji, gdy jest Pan tylko maturzystą, absolwentem gimnazjum? Jak wiadomo, obowiązują twarde reguły: aby zostać profesorem, trzeba mieć magisterium, doktorat i habilitację, a żadnej z tego typu prac Pan nie obronił, nie mówiąc o skończeniu studiów.

- Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, której Pan tyle zawdzięcza, jak Pan sam wielokrotnie przyznawał?

- Dlaczego zgodził się Pan na zamieszczenie w książce – wywiadzie z Panem – cytatu z kłamliwym twierdzeniem Stefana Niesiołowskiego, że jakoby: “Zapisał (Pan) piękną kartę walki o Polskę z bronią w ręku”. W jakim to było oddziale? Przy jakiej ulicy? Jakich ma Pan świadków tej rzekomej walki?

- Dlaczego tak mocno, a kłamliwie, przesadza Pan z eksponowaniem swej roli jako rzekomo jednej z głównych postaci organizujących pomoc dla Żydów w ramach Żegoty w 1942 roku? Miał Pan wtedy tylko 20 lat i był podwładnym faktycznej wielkiej organizatorki pomocy Żydom Zofii Kossak.

- Dlaczego nie zareagował Pan na poturbowanie polskich, katolickich wiernych przez moskiewską milicję?

- Dlaczego nie zrobił Pan nic, aby zaprotestować przeciwko brutalnej obławie policyjnej na 300 Polaków we Frankfurcie nad Odrą, potępionej nawet przez 7 niemieckich posłów?

- Kto upoważnił Pana jako ministra do przepraszania Niemców cytatem z Jana Józefa Lipskiego za przesiedlenie?

- Na jakiej podstawie zaniżył Pan o milion osób – wbrew sprawdzonym naukowo statystykom – liczbę Polaków, ofiar wojny, w swym wystąpieniu w Bundestagu?

- Dlaczego Pan, w latach 60. tak zdecydowanie reagujący na początki fali antypolonizmu, milczy w tej sprawie, gdy fala antypolonizmu jest wielokrotnie większa?



- Dlaczego piętnował Pan w Izraelu antyżydowskich “polskich ciemniaków”, a nie wypowiada się Pan na temat skrajnych przejawów żydowskiego antypolonizmu? Dlaczego nie reaguje Pan na coraz silniejszą falę antypolonizmu w niemieckich mediach?

- Dlaczego Pan, były żołnierz AK i Powstania Warszawskiego, nie zareagował na potworne oszczerstwa rzucane na powstanie w artykule Cichego i na AK w tekście Yaffy Eliach?

- Dlaczego nic Pan nie zrobił w celu wystąpienia na arenie międzynarodowej przeciw używaniu oszczerczego nazewnictwa: “polskie obozy zagłady” i “polskie obozy koncentracyjne”? (Zrobił to dopiero kilka lat po Panu minister Adam Daniel Rotfeld).

- Co skusiło Pana, jako 83-letniego staruszka niemającego zielonego pojęcia o lotnictwie, do przyjęcia swoistej synekury, posady prezesa Rady Nadzorczej LOT, znajdującego się skądinąd w bardzo trudnej sytuacji finansowej? Czy w czasie Pana zarządu LOT-em może się Pan pochwalić choć jednym, jedynym posunięciem, które przyczyniło się do poprawy sytuacji finansowej firmy?

- Czy w czasie Pana pierwszego szefowania resortem spraw zagranicznych zrobił Pan w ogóle choć jedną konkretną rzecz dla obrony polskich interesów narodowych w polityce zagranicznej, czy wystarczyło Panu bierne reagowanie na wszelkie przypadki brutalnego dyskryminowania Polaków?

- Dlaczego Pan po tylekroć kłamliwie wychwalał kanclerza Helmuda Kohla znanego z niechęci do Polaków i do uznania granicy na Odrze i Nysie?

- Dlaczego Pan – antykomunista – zgodził się być ministrem w postkomunistycznym rządzie Józefa Oleksego?

- Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, swojej byłej przełożonej?

- Dlaczego nie zdobył się Pan – “autorytet” w Niemczech i Izraelu – na publiczne potępienie antypolskich oszczerstw najgorszego polakożercy i katolikożercy Jana Tomasza Grossa?

- Czy nie wstydzi się Pan swej decyzji odwołania z funkcji polskiego konsula honorowego wielkiego Polaka Jana Kobylańskiego, tylko dlatego że zaangażował się on w obronę prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej Edwarda Moskala?

- Czy nie wstydzi się Pan, że na stare lata dał się Pan wciągnąć w niegodną Pana siwych włosów kampanię obelg w stylu “dewianci” i “bydło”?

- Czy popierał Pan awansowanie swego syna na pełnomocnika rządu ds. bezpieczeństwa energetycznego w randze ministra w rządzie Marcinkiewicza? Kto pierwszy zachęcił premiera Marcinkiewicza do rozważenia kandydatury Pana syna – pracującego przez wiele lat jako historyk w żydowskim instytucie w Oxfordzie – na to stanowisko, twierdząc, że Pana syn jakoby “od wielu, wielu lat zajmuje się energetyką”?

- Dlaczego dziwnie nie mówi Pan w swoich wywiadach o tym, że Pana syn pracował przez wiele lat w żydowskim instytucie w Oxfordzie i w polsko-żydowskim roczniku “Polin”? Przecież chyba nie było nic wstydliwego w jego pracy?

- Dlaczego Pan nie wpłynął na swego syna, by w 1989 r. nie wydawał jako “Editor” polakożerczej książki Samuela Willenberga “Surviving Treblinka”, w której znalazły się m.in. oszczercze twierdzenia, że AK-owcy, uczestnicy Powstania Warszawskiego, mordowali Żydów i gwałcili Żydówki?

- Dlaczego w ostatnich kilkunastu latach milczał Pan, nie protestując publicznie w sprawie oskarżeń przeciw Polakom (m.in. w tak bliskim Panu “Tygodniku Powszechnym”), że radośnie bawili się na karuzeli w pobliżu ruin płonącego warszawskiego getta? Przecież jeszcze w 1985 r. prostował Pan to kłamstwo na łamach paryskich “Zeszytów Historycznych”?

- Dlaczego kłamie Pan w wywiadzie-rzece udzielonym Michałowi Komarowi, jakoby złożył Pan rezygnację po objęciu na KUL funkcji dziekana przez prof. Ryszarda Bendera? W rzeczywistości był Pan podwładnym w jego katedrze aż 11 lat, w tym kilka lat w czasie, gdy był on dziekanem.


Wolna Mowania

Za: Wolna Mowania (03.03.2011)
Wszystkie pytania do Bartoszewskiego



KOMENTARZ BIBUŁY:
Przytaczamy powyżej tekst ‘Wątpliwości wokół wojennej działalności Bartoszewskiego’ (org. “Żydzi też nie święci, who is Bartoszewski?”) trochę z rezerwą, bowiem historia pokazuje, że Niemcy prowadzili bardzo różną politykę dotyczącą zwolnień więźniów z obozów koncentracyjnych i zdarzały się zwolnienia nie tylko ludzi mogących posłużyć do celów wywiadowczo-kolaboracyjnych, lecz także dokonywano tego pod wpływem różnych nacisków władz administracyjnych, wstawiennictwa wpływowych ludzi, legalnie działających organizacji, a nawet, co często ulega przeoczeniu, w wyniku zwykłych decyzji humanitarnych, na przykład ze względów zdrowotnych. Obraz niemieckich obozów koncentracyjnych został w latach powojennych pomalowany zbyt jednostronnie, i brakuje w powszechnym odbiorze wielu zróżnicowań wynikających z różnych etapów wojny i polityki III Rzeszy, np. gdy w pewnych okresach zwolnienia nie były całkiem odosobnionymi przypadkami, to w innych były nie do pomyślenia.

Przypadek W. Bartoszewskiego należy rozpatrywać dość ostrożnie, aby nie ponieść się emocjom związanym z jego nie do zaakceptowania postawą w ostatnich latach. W każdym razie publikując powyższe nie pomijamy milczeniem licznych pytań do tego pana, a historia pokaże czy uzyskamy na nie odpowiedzi, czy też spotkają się one z milczeniem albo znajomą nam agresją. W tym drugim przypadku będzie to asumptem do wzmocnienia wysuniętych podejrzeń.

Za: blogmedia24 (” Żydzi też nie święci, who is Bartoszewski? „)




7 marca 2011

SENAT ODRZUCA UJEDNOLICENIE PŁAC W PAN I NA UCZELNIACH

Poniżej informacja Solidarność PAN. Nie podzielamy niektóre tezy PANowskich obrońców np. habilitację i tytuł profesora należy zwyczajnie znieść, bo niczemu nie służy, rozwiązanie przegłosowane ale także dotychczasowe nadają się jedynie do kasacji. Publikujemy jednak tą informację by pokazać jak środowiska naukowo-akademickie w większości popierające PO, mają teraz za swoję.

SENAT RP ODRZUCIŁ 2 GŁOSAMI UJEDNOLICENIE ZASAD SYSTEMU WYNAGRADZANIA W INSTYTUTACH PAN I NA UCZELNIACH

Wniosek o ujednolicenie zasad wynagradzania pracowników instytutów PAN i uczelni przepadł w głosowaniu w senacie we czwartek 3 marca b.r. stosunkiem głosów 44 do 46, przy 2 głosach wstrzymujacych się. Przeciwko ujednoliceniu głosowało 46 senatorów, w tym 43 z Platformy Obywatelskiej.
Całą sprawę i przebieg wydarzeń do środy 2 marca włącznie dobrze przedstawiają 2 artykuły prof. Przemyslawa Urbanczyka opublikowane w Gazecie Wyborczej 28 lutego http://wyborcza.pl/1,76842,9174092,W_sprawie_plac_w_PAN_minister_sie_uparla.html i 3 marca "Pani minister tańczy" http://wyborcza.pl/1,75515,9195790,_Pani_minister_tanczy_.html. (Dla ułatwienia od razu http://www.youtube.com/watch?v=6i76ZB_PBr0.)
W poniedziałek 28 lutego senacka Komisja Nauki, Edukacji i Sportu poparła nasz wniosek o ujednolicenie jednogłośnie 6:0, zgodnymi głosami senatorów z PO i PiS.
We czwartek 3 marca rano w trybie nagłym ponownie zwołano Komisje. Nasza poprawka została ponownie poddana pod głosowanie i ... nie uzyskała poparcia. (Poprawka nr 127 w druku senackim 1106Z.) Odwrotnie niż w poniedziałek. Tym razem przeciwko głosowało 4 senatorów Platformy Obywatelskiej, za wnioskiem było 3 senatorów z PiS, wstrzymał się 1 senator PO. Głównym powodem takiej decyzji stała sie opinia/informacja pani minister, iz jakoby "ta poprawka obniżylaby wynagrodzenia w niektórych instytutach PAN". (Por. notatka PAP zhttp://www.naukawpolsce.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_naukapl.pap.pl&_PageID=1&s=szablon.depesza&dz=szablon.depesza&dep=380331&data=&lang=PL&_CheckSum=394972139.)
Ponieważ poprawka nie miała poparcia Komisji, wielu senatorów z PO na sesji plenarnej senatu we czwartek po południu głosowalo przeciwko niej. W rezultacie senatorzy z Komisji, cały senat i cały parlament, podjęli decyzje na podstawie powyższej informacji pani minister. Decyzje bez wątpienia szkodliwe dla badań naukowych w instytutach PAN, dla nauki w Polsce, dla przyszłości polskiej innowacyjnej gospodarki budowanej na wiedzy, dla szans cywilizacyjnej modernizacji.
Pragniemy więc zwrocić uwagę, że w ustawie o PAN są (i były przez dziesiątki lat) zapisy umożliwiajace wypłacanie dowolnie wysokich premii. Bez żzadnego ograniczenia z góry, jeśli tylko instytut ma na to pieniadze. Proponowany w poprawce system z taryfikatorem, na zasadach takich samych jak na uczelniach, miałby znaczenie jedynie dla dolnych granic tzw. widełek płac na poszczególnych stanowiskach. Mógłby stanowić ograniczenie od dołu zarobków najmniej zarabiających uczonych w PAN. Wg obowiązującej od 1 X 2010 ustawy o PAN, bedącej częścią pakietu nazywanego reformą nauki, jedynym ograniczeniem od dołu jest krajowa płaca minimalna. Obecnie 1370 zł. (Informowalismy o tym explicite dwukrotnie osobiscie panią minister Kudrycką 17 stycznia b.r. Przebieg tamtego spotkania był rejestrowany na 2 magnetofonach.)
Jak głosowali poszczególni senatorowie można przeczytać w stenogramie http://www.senat.gov.pl/k7/dok/sten/071/71sten2.pdf. Wyniki głosowania naszej poprawki są na str 146 i 147 jako głosowanie nr 119, czyli kolumna 3. od prawej.
Widać, że mogliśmy wygrać naszą poprawkę. Była w zasięgu możliwości. Widać, do kogo z senatorów Platformy Obywatelskiej nie dotarliśmy, a pewno można bylo ich przekonać. Mogliśmy poprosić o to kolegów bardzo licznie deklarujących poparcie i gotowość pomocy, gdybyśmy wiedzieli, ze zabraknie tylko 2 głosów. Np. mozna bylo dotrzeć do profesora Marka Ziółkowskiego. Wstrzymał sie. Do gdańskich profesorów Wittbrodta i Rachonia. Głosowali przeciw ujednoliceniu zasad systemu wynagradzania w PAN i na uczelniach. (Biuro senatorskie prof. Rachonia mieści sie w budynku PANowskiego Instytutu Maszyn Przepływowych.)
W czasie dyskusji w senacie w dniu 2 marca pani minister Kudrycka złożyla interesującą obietnicę podwyzki wynagrodzeń dla pracowników uczelni i PAN w latach 2013-2015. Pani Minister nie podała jednak właściwie żadnych konkretnych szczegółów. (Por.http://www.senat.gov.pl/k7/dok/sten/071/71sten1.pdf.)
Głosami większości PO w obecnej kadencji senatu odrzucone zostały w ogole WSZYSTKIE wnioski/poprawki ważne z punktu widzenia zdrowego rozsądku i przyszłości nauki i edukacji w szkołach wyższych w Polsce. Na ogół wynikiem okolo 35:55.
Ze względu na znaczenie nauki i szkolnictwa wyższego w budowaniu innowacyjnej gospodarki opartej na wiedzy, ze względu na znaczenie cywilizacyjnego postępu, materialnego i kulturowego rozwoju Polski, konieczne jest przede wszystkim zwiększenie nakładów budżetowych na badania naukowe i edukacje. Zwracamy uwagę na BRAK W USTAWACH OBECNEJ REFORMY w ogóle ZAPISÓW dot. WZROSTU NAKŁADÓW.
W przyjetych przez sejm i senat ustawach są rozwiązania szkodliwe dla instytutów PAN, szkodliwe dla nauki w Polsce, szkodliwe dla środowiska akademickiego, szkodliwe dla Polski. Ustawy te pogłębiają i utrwalaja patologie w tej dziedzinie zamiast je zlikwidować.
Ustawa o PAN otwiera drogę do dalszej degradacji wynagrodzeń w instytutach PANowskich, jużz obecnie dramatycznie niskich. Towarzyszy temu dalsze obnizanie przez ministerstwo poziomu finansowania instytutów naukowych PAN. Ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym pozwala wyrzucić z pracy na uczelni każdego pracownika, takze profesora tytularnego, w trybie decyzji administracyjnej rektora bez zgody Rady Wydzialu czy Senatu uczelni. Takiego przepisu nie bylo nawet za komuny. Ustawa o stopniach i tytułach naukowych dotychczasowe wymagania wysokiego poziomu naukowego dla stopnia doktora habilitowanego i tytułu profesora rozmywa w niejasno sformulowanych kryteriach natury organizacyjno-administracyjnej, w znacznym stopniu podlegajacych bieżącym ukladom. Status młodych naukowców na uczelniach ulega wyraźnemu pogorszeniu - nakłada się na nich nowe wymagania i obowiazki, zwiększa poczucie zagrozenia umowy o prace,utrudnia start zyciowy. Wprowadzenie oplat za studia(teraz za drugi kierunek studiow) jest krokiem w niedobrym kierunku utrudniania edukacji nie dostatecznie bogatej części mlodego pokolenia.

Ci sami senatorowie głosowali przeciwko wszystkim poprawkom, które dotyczyły wyżej wymienionych spraw, zgłaszanym przez przedstawicieli środowiska akademickiego. Przyjete zostały tylko poprawki popierane przez panią minister. Na ogół większością rzędu 90:2 przy 2 wstrzymujacych sie. Szczegóły można znaleźć w stenogramie w połączeniu z drukiem 1106Z.
Czarny czwartek nauki i szkolnictwa wyższego w Polsce!
Poniewaz zabrakło tylko 2 głosów, podjęte przez nas działania uwazżamy mimo wszystko za sukces. Sukces wszystkich ponad 1400 sygnatariuszy petycji "Instytuty PAN - inwestujmy w realny kapital ludzki w nauce tu-i-teraz" http://www.petycje.pl/6583.Polegliśmy. Ale z honorem.

Serdeczne podziękowania i wyrazy szacunku kierujemy do wszystkich Koleżanek i Kolegów, którzy zaangażowali się w te ważną sprawę. Przede wszystkim do sygnatariuszy Petycji! Bez Was w ogóle nie było żzadnych szans!

Co dalej?Prosimy o propozycje i przemyślenia. Najlepiej na adres ioi@pan.pl i/lubsolidpan@pan.pl.
Prosimy o udostepnienie tych informacji wszystkim pracownikomPanstwa instytutow.
Dr hab. Michal Kokowski, prof. nzw. Inst Historii Nauki PAN,Inicjatywa Obywatelska Instytutow PAN, michal.kokowski@gmail.com
Dr hab. Marian Srebrny, prof. nzw. Inst Podstaw Informatyki PAN,marians@ipipan.waw.pl,
Prof. dr hab. Teresa Włodarczyk, Instytut Agrofizyki PAN,Przewodniczaca Krajowej Sekcji NSZZ Solidarnosc PAN, solidpan@pan.pl

3 marca 2011

SKŁADKI OFE UPAŃSTWOWIĆ

Wypowiedź ws. reformy OFE dla Serwis21 z dn. 2.03.2011:
to półśrodki. Właśnie reformy rządu Buzka/Balcerowicza, a zwłaszcza emerytalna spowodowały trudności budżetowe. Reformę emerytalną można było przeprowadzić tylko w warunkach nadwyżki budżetowej. Tymczasem w 1998 roku taka sytuacja nie występowała. A zatem błędna były same założenia. W rezultacie dzięki reformie emerytalnej ws. OFE zwiększono w ciągu dekady zadłużenie o ok. 200 mld złotych. Bieżący deficyt budżetowy to ok. 40 mld złotych. Zatem przekazanie do ZUS całości bieżących składek odprowadzanych do OFE pozwoli zmniejszyć deficyt o połowę. A składki te - w OFE czy w ZUS – i tak nie są naszą własnością (nie możemy je wycofać tak jak w przypadku lokaty w banku). Zatem wybór między OFE a ZUS niczego nie rozwiąże. Należy wrócić do systemu w którym tzw. składka przymusowa (czyli część obowiązkowa) w całości odprowadzana jest do ZUS, a do OFE odprowadza się dobrowolne składki