24 sierpnia 2010

Serwis21 z dn. 24.08.2010 RZĄDOWY VAT-OWSKI OBŁĘD

VATOWSKI OBŁĘD
W gazetach pojawiły się informacje o ofensywie legislacyjnej rządu, kilkudziesięciu ustaw, które zostaną uchwalone na jesieni. Media epatują nas problemem ustawy ws. In-vitro, parytetów, równouprawnienia itd. W powodzi ustaw umkną sprawy uzdrowienia sytuacji finansów publicznych. Tymczasem pomysły rządowe w tych sprawą budzą wręcz zgrozę.






JEDNOLITY 19% PODATEK VAT
Jak ujawnił w Newsweek’u wicepremier, minister gospodarki, prezes PSL Waldemar Pawlaka, premier Donald Tusk zagroził zerwaniem koalicji w przypadku nie przyjęcia planu resortów finansów, wyborami a po nich wprowadzeniem jednolitego 19% podatku VAT na wszystkie produkty, czyli na żywność, towary pierwszej potrzeby, lekarstwa itp.


Być może premier blefował, ale pamiętać należy, że Platforma Obywatelska już w wyborach przed 2005 roku zapowiadała wprowadzenie jednolitej stawki podatku VAT na poziomie 15%. Od tamtego czasu stan finansów publicznych pogorszył się radykalnie i podatek będzie musiał być wyższy. Na razie rząd forsuje podwyżkę VAT na żywność nieprzetworzoną z 3 do 5%, przetworzoną z 7 do 5%, na lekarstwa z 7 do 8%, a na usługi i inne dobra z 22 do 23%. Ale po wyborach parlamentarnych nastąpią dalsze podwyżki VAT.






SKUTKI ZMIAN W VAT


Ws. podatku VAT następuje bardzo ciekawa prawidłowość. Podwyższenie stawki VAT z reguły pociąga za sobą podniesienie cen, gdyż handlowcy przerzucają koszt podatku na nabywców dóbr. A zatem podwyżka VAT oznacza, iż ceny żywności i lekarstw wzrosną o tyle procent, co w sposób znaczący odbije się na kieszeni zwykłych ludzi, tych najuboższych, którzy ledwo wiążą koniec z końcem. Część emerytów i rencistów nie będzie stać na wykup kolejnych leków (już dzisiaj nie realizują w pełni recept), co odbije się na stanie zdrowia tych osób.


Z kolei obniżenie stawki VAT na inne produkty nie spowoduje równomiernego spadku cen tych usług. Otóż handlowcy zazwyczaj wykorzystują okazję do zwiększenia swojej marży. Skoro klient był gotowy płacić określoną sumę za dane dobro, nie ma powodu, by nie płacił teraz tyle samo. A zatem odczujemy podwyżkę stawki VAT na żywność, a nie odczujemy spadku cen na te towary, którym akurat stawkę obniżono.






ZABÓJCZA POLITYKA


W międzyczasie ukazały się także informacje, iż rząd zamierza ograniczyć dochody ludności. Proponuje się m.in. zamrożenie wynagrodzeń w budżetówce na okres 4-5 lat, zmianę systemu rentowego w wyniku, którego renty będą niższe, zniesienie możliwości równoczesnego zarobkowania przez emerytów, itd.


Wszystko to następuje w ramach zrównoważenia sytuacji państwa, której zadłużenie wzrasta w sposób niepokojący (jest już 688 mld zł). Problem w tym, że taka polityka podwyższania podatków i równocześnie ograniczenia dochodów jest z punktu widzenia gospodarczego zabójcze, zarówno w skali makro dla rodzin i osób, których będzie bezpośrednio dotykać, ale także samej gospodarki. Podwyższenie podatków (cen) i równoczesne zmniejszenie dochodów, oznacza bowiem spadek konsumpcji i w skutkach zmniejszenie potrzebnej produkcji. Efekty mnożnikowe spowodują dodatkowe nasilenie problemów ekonomicznych.


Działaniom powyższym nie będzie równocześnie towarzyszyć efektywniejsze wykorzystywanie środków i likwidacja marnotractwa pieniędzy publicznych, o których wspominają tabloidy typu: wyjazdy posłów na egzotyczne zagraniczne wycieczki, nowoczesne fotele masujące w senacie, koszty związane z cotygodniowymi meczami piłkarskimi premiera Tuska, fotografie prezydenta we wszystkich placówkach dyplomatycznych itd. Za każdym razem wydaje się tysiące złotych, a razem wzięte te bezsensowne wydatki dają miliony, dziesiątki milionów, a nawet setki milionów złotych.






KONKLUZJA


Można się spodziewać, iż do wyborów parlamentarnych rząd raczej nie będzie forsował zbyt ostrych pomysłów. Potwierdził to szef doradców premiera Michał Boni, który tłumaczył w Dzienniku.pl, że reformy trzeba odłożyć, bo mogą, nie przejść w Sejmie. Minister zapewnia jednak, że rząd pracuje nad zmianami w finansach i systemie socjalnym.


Po wyborach (w przypadku ich wygranych przez obecnie rządzących) możemy się spodziewać dalszego zwiększenia obciążeń budżetowych i ograniczania dochodów ludności finansowanych z budżetu, czyli tradycyjnie uderzenie zwykłych ludzi po kieszeni, oczywiście wszystko w imię naprawy finansów publicznych. Tymczasem niektórzy bardziej majętni będą mogli nadal całymi garściami czerpać nienależne profity, ale tego już obecna władza nie zmieni.






Dr Daniel Alain Korona












WIADOMOŚCI






CHORZY NA RAKA BEZ POMOCY: Tegoroczny kontrakt Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rzeszowie, gdzie znajduje się wojewódzki ośrodek onkologiczny, na leczenie onkologiczne i hematologiczne jest znów zbyt niski. Chcąc pomóc pacjentom, szpital po raz pierwszy może wpaść w spiralę zadłużenia. Łączna kwota tzw. nadwykonań za 2009 rok to 11 mln złotych. Szpital w obawie przed bankructwem najpierw wystąpił z pismem o zapłatę za nadwykonania i sfinansowanie leczenia onkologicznego, a wobec odmowy pozwał NFZ do sądu. Placówka domaga się natychmiastowej zapłaty 5 mln złotych … Skończyły się m.in. pieniądze z tegorocznego kontraktu na leczenie chorych np. na białaczkę, i szpital nie ma jak im pomóc. W tej sytuacji chorzy onkologicznie z Podkarpacia będą zmuszeni szukać ratunku w najbliższych ośrodkach specjalistycznych, np. w Lublinie czy Krakowie. - Paradoks polega na tym, że jeśli pacjent, który szuka pomocy poza województwem, tam zostanie przyjęty i wdrożone zostanie leczenie, to podkarpacki oddział NFZ ma obowiązek zapłacić za tego chorego w ramach tzw. funduszu migracyjnego. Nie ma natomiast obowiązku zapłacenia za tego samego chorego przyjętego do naszego szpitala i nie płaci - bulwersuje się dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rzeszowie. - Liczę na refleksję NFZ i zastanowienie się, do czego prowadzi polityka, jaką uprawia.








DROGA ZBUDOWANA: 1 km odcinek drogi do Bogatyni zniszczony po ostatniej powodzi został w ciągu 8 dni ponownie odbudowany. To zawrotne tempo jest godne pochwały. Skoro można tak szybko, nie sposób nie zadać pytania: dlaczego: remonty, naprawy innych dróg i autostrad trwają miesiące, a nawet lata?






DYMISJA GENERAŁA: Do cywila odchodzi odpowiedzialny w Sztabie Generalnym za szkolenie żołnierzy generał Wiesław Michnowicz. Według Rzeczpospolitej prawdziwym powodem odejścia generała do cywila jest brak pieniędzy na szkolenie żołnierzy.






DYSKRYMINACJA ZE WZGLĘDU NA PRZYNALEŻNOŚĆ ZWIĄZKOWĄ: W kancelarii premiera Donalda Tuska opracowano rozporządzenie do nowelizacji ustawy o IPN, zgodnie, z którym członkowie Niezależnego Samodzielnego Związku Zawodowego "Solidarność" nie mogą kandydować do Rady Instytutu. … Kontrowersyjne przepisy w rozporządzeniu prezesa Rady Ministrów z 2 czerwca 2010 r. w sprawie zgromadzenia elektorów oraz zgłaszania kandydatów do Rady Instytutu Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu można znaleźć w piśmie Tomasza Arabskiego, szefa kancelarii premiera, skierowanym do prof. dr. hab. inż. Józefa Lubacza, przewodniczącego Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego. Zgodnie z załącznikami nr 1 i 2 dokumentu kandydat do Rady Instytutu Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narowowi Polskiemu musi podpisać oświadczenie, że nie należy do związku zawodowego. … rozporządzenie nie przewiduje w ogóle sytuacji rezygnacji z członkowstwa w Związku, gdy ktoś zostanie wybrany do Rady. http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100821&typ=po&id=po01.txt. Przypominamy, iż jakakolwiek dyskryminacja ze względu na przynależność związkową jest naruszeniem art.32 Konstytucji.






EUROPEJSKIE TRAKTOWANIE: Żaden ze 115 nominowanych już ambasadorów Unii Europejskiej nie będzie pochodził z Polski, a tylko dwóch z Europy Środkowej. Na 1700 osób zatrudnionych w europejskiej dyplomacji, będzie zaledwie 36 Polaków. Takie znaczenie ma Polska za rządów PO w UE, czyli żadne.






KONSULTACJE: Minister Elżbieta Radziszewska zwróciła się o opinię ws. projektu ustawy o równouprawnieniu do Episkopatu Polski, który odpowiednie stanowisko przedstawił. Wprawdzie opinie kościoła nie uwzględniono, ale na sam fakt konsultacji z oburzeniem zareagowała lewica. Tymczasem francuskie pismo La Griffe nr 77 (04-06/2010) informował, iż podobną ustawę Equality Act przyjął przed wyborami brytyjski parlament. Ustawa przewiduje rozmaite sytuacje rzekomej dyskryminacji, wprowadza możliwość homoseksualnych związków religijnych. W Equality Act w ostatniej chwili, pod naciskiem kościoła katolickiego, zrezygnowano z zapisów zakazujących kościołom prawa do odmowy zatrudnienia osób nie posiadających odpowiednich kwalifikacji moralnych. A zatem konsultowanie episkopatu ws. polskiej ustawy było wskazane, tyle tylko że były to konsultacje pozorne. Naszym zdaniem ustawa taka jest zbędna, a Unii Europejskiej należy wyraźnie przypomnieć, iż jesteśmy suwerennym krajem, a nie kolonią.






PRACY I CHLEBA: 19.08.2010 przed bramą Stoczni Szczecińskiej kilkuset związkowców z NSZZ „Solidarność” wzięło udział w ogólnopolskim wiecu w obronie miejsc pracy i przeciwko degradacji Szczecina i Regionu Pomorza Zachodniego. - Przemysł stoczniowy w Polsce umiera, ale my będziemy walczyć o jego odrodzenie. Żądamy od rządzących dotrzymania tych deklaracji, które składali nam wszystkim. "Solidarność" jest dzisiaj nam ciągle potrzebna, a to że tu jesteśmy jest tego najlepszym dowodem. Wywalczyliśmy w Polsce wolność, ale oddalamy się od sprawiedliwości społecznej – mówił na wiecu Janusz Śniadek, przewodniczący KK NSZZ „S” Związkowcy z „Solidarności” zwracają uwagę, że rząd rozpoczynający w 2009 r. proces kompensacji Stoczni Szczecińskiej „Nowa” zgodnie z przyjętą w Sejmie specustawą stoczniową, nie zrealizował obietnic dotyczących zagospodarowania terenu postyczniowego w taki sposób, by podtrzymać zatrudnienie. – Chcemy pracy i chleba! – wołali na wiecu zdesperowani stoczniowcy.- Generalnie sytuacja jest katastrofalna. Majątek od roku stoi nieuruchomiony i nic się nie robi, co potwierdziła Agencja Rozwoju Przemysłu, która powołała tutaj swoją siedzibę. Czyli sami przyznają, że tutaj, w tym regionie, źle się dzieje – powiedział Krzysztof Fidura, przewodniczący „Solidarności" w Stoczni Szczecińskiej.http://www.solidarnosc.org.pl/pl/aktualnosci/chcemy-pracy-i-chleba.html






PRZYSIĘGA NIE ZŁOŻONA: W sporządzonym i podpisanym protokole z posiedzenia Zgromadzenia Narodowego z dn. 6.08.2010 r. osoby uprawnione stwierdziły, że rota przysięgi została złożona poprawnie. Otóż zgodnie z art.130 Konstytucji Prezydent Rzeczypospolitej obejmuje urząd po złożeniu wobec Zgromadzenia Narodowego następującej przysięgi: "Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem. Przysięga może być złożona z dodaniem zdania "Tak mi dopomóż Bóg". Jednak w trakcie składania przysięgi 6 sierpnia Bronisław Komorowski przejęzyczył się i zamiast słowa "dobro", powiedział "dobrość". Gdy podobną wpadkę zaliczył prezydent USA Barrack Obama, musiał powtórzyć przysięgę. Dla Amerykanów niedokładne złożenie przysięgi uniemożliwiało objęcie stanowiska. W Polsce jednak nie zażądano powtórzenia przysięgi i potwierdzono nieprawdę w dokumencie urzędowym. Oczywiście znajdą się prawnicy, którzy będą wmawiać, że przejęzyczenia i błędy są nieważne, ważna jest istota sprawy, ale w takiej sytuacji, dlaczego zafałszowano protokół. No cóż, w USA władze prawo szanują, a w Polsce – nie.






ROSYJSKI AKT ZGONU PREZYDENTA: Nasz Dziennik opublikował akt zgonu prezydenta. Zgodnie z treścią świadectwa aktu zgonu nr 923 z dnia 11.04.2010 r. Lech Kaczyński, obywatel polski, zmarł 10 kwietnia 2010 r. w Rosji, w rejonie Smoleńskim, z powodu licznych obrażeń szkieletu kostnego i organów wewnętrznych. Dokument sporządzono w smoleńskim urzędzie stanu cywilnego. Akt zgonu został wystawiony 11 kwietnia, tymczasem przejęcie władzy przez Marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego nastąpiło jak pamiętamy 10 kwietnia br. W tym dniu zatem nie było jeszcze aktu zgonu, abstrahując już od faktu, iż akt zgonu nie znajduje się w posiadaniu kancelarii prezydenta. Ponadto skoro akt zgonu jest po rosyjsku, powinno było zostać sporządzone tłumaczenie przez tłumacza przysięgłego. Nic takiego jednak nie miało miejsca. Na jakiej podstawy prawne i w oparciu o jaki dokument zatem stwierdzono śmierć prezydenta i przejęcie władzy przez marszałka Komorowskiego w dniu 10 kwietnia br?






TAJNE BILLINGI: Szef Kancelarii Premiera Tomasz Arabski nie przekazał prokuraturze numeru telefonu domowego i prywatnej komórki Donalda Tuska. Jak sam tłumaczy: "W aktach osobowych nie ma informacji o prywatnym numerze stacjonarnym i komórkowym" … Szczegółowe billingi także z prywatnych aparatów premiera pozwoliłyby ustalić, czy doszło do przecieku a jeśli tak, to skąd i kto w tym zakresie zawinił … odmówił także podania numeru telefonu domowego Sławomira Nowaka, byłego szefa gabinetu politycznego premiera. To oznacza, że prokuratura nie będzie już badać wątku billingów, gdyż robiła to na zlecenie komisji a ta na początku sierpnia zakończyła prace. http://piotrcybulski.salon24.pl/221541,scisle-tajne-billingi-premiera-tuska






WOŁOMIŃSKA PO ODCINA SIĘ OD PRÓBY ODSŁONIĘCIA POMNIKA W OSSOWIE: Zarząd PO RP w Wołominie uważa, iż obecne naprędce i nieprzemyślanie realizowane działania realizowane przez Burmistrza Jerzego Mikulskiego nie służą dobremu wizerunkowi Miasta i Ziemi Wołomińskiej. Poległym żołnierzom wrogiej, bolszewickiej armii należy się odpowiedni szacunek oraz godny pochówek ich szczątków, jednak z uwagi na wydarzenia, które miały miejsce w ostatnich kilku miesiącach, organizowana uroczystość powinna zostać zaplanowana i zorganizowana jako odrębna impreza w innym terminie, tak by związane z nią uroczystości nie były nieodpowiednio interpretowane. Jako przewodniczący PO RP w Wołominie oraz wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Wołominie deklaruję, iż sprawa szybkiej i nieprzemyślanej organizacji imprezy zostanie dokładnie wyjaśniona, w szczególności zostaną szczegółowo sprawdzone sposób finansowania działań oraz przestrzeganie przepisów prawa przy realizacji zamówień publicznych związanych z tym wydarzeniem. http://styx.salon24.pl/220520,co-przemilczala-gazeta-wyborcza-w-sprawie-pomnika-w-ossowie. Dlaczego o tym stanowisku oficjalne media milczą? Jak na ten brak politycznej poprawności wołomińskiej PO zareagują władze Platformy?






WRAK SAMOLOTU: Wrak polskiego Tu-154M na płycie bazy lotniska Smoleńsk Siewiernyj niszczeje od kwietnia. Rosjanie zaproponowali przykrycie go brezentowym namiotem i zabezpieczenie trzymetrowym metalowym ogrodzeniem. Strona polska zaakceptowała ten wariant. Nie dość, że nie zebrano wszystkich szczątków, to nie zbadano właściwie zebranych szczątków. Słowem nie zrobiono nic.










LISTY, OPINIE






AD. SERWISU21 Z DN. 17.08.2010 R. PO CO TEN KŁAMLIWY SONDAŻ?


Dlaczego umieściliście kłamliwy sondaż wyborczy? Po co te obłudne dane procentowe, które nie mają nic wspólnego z prawdą? Sondaże wyborcze to oszustwo!! Powinno się tego zakazać! (Mateusz)


Od redakcji: Wyniki prognoz M. Palade potwierdziły się w trakcie wyborów prezydenckich, w przeciwieństwie do badań innych sondażowni. GFK Polonia po I turze wyborów poprawiło rzetelność badawczą (na jak długo?) i obecnie według tego ośrodka PO ma 45% a PIS 39%.






EURO2012:


Polska ma szansę wygrać mistrzostwa europy piłki nożnej w 2012 roku, pod warunkiem, iż sędzią głównym podczas meczy polskiej drużyny zostanie Mirosław Sekuła. Zasądzi np. 10 karnych na rzecz Polski w trakcie przerwy między I a II połową, i wówczas nawet Hiszpania nas nie pokona.

VAT-OWSKI OBŁĘD

W gazetach pojawiły się informacje o ofensywie legislacyjnej rządu, kilkudziesięciu ustaw, które zostaną uchwalone na jesieni. Media epatują nas problemem ustawy ws. In-vitro, parytetów, równouprawnienia itd. W powodzi ustaw umkną sprawy uzdrowienia sytuacji finansów publicznych. Tymczasem pomysły rządowe w tych sprawą budzą wręcz zgrozę.

JEDNOLITY 19% PODATEK VAT Jak ujawnił w Newsweek’u wicepremier, minister gospodarki, prezes PSL Waldemar Pawlaka, premier Donald Tusk zagroził zerwaniem koalicji w przypadku nie przyjęcia planu resortów finansów, wyborami a po nich wprowadzeniem jednolitego 19% podatku VAT na wszystkie produkty, czyli na żywność, towary pierwszej potrzeby, lekarstwa itp.
Być może premier blefował, ale pamiętać należy, że Platforma Obywatelska już w wyborach przed 2005 roku zapowiadała wprowadzenie jednolitej stawki podatku VAT na poziomie 15%. Od tamtego czasu stan finansów publicznych pogorszył się radykalnie i podatek będzie musiał być wyższy. Na razie rząd forsuje podwyżkę VAT na żywność nieprzetworzoną z 3 do 5%, przetworzoną z 7 do 5%, na lekarstwa z 7 do 8%, a na usługi i inne dobra z 22 do 23%. Ale po wyborach parlamentarnych nastąpią dalsze podwyżki VAT.

SKUTKI ZMIAN W VAT
Ws. podatku VAT następuje bardzo ciekawa prawidłowość. Podwyższenie stawki VAT z reguły pociąga za sobą podniesienie cen, gdyż handlowcy przerzucają koszt podatku na nabywców dóbr. A zatem podwyżka VAT oznacza, iż ceny żywności i lekarstw wzrosną o tyle procent, co w sposób znaczący odbije się na kieszeni zwykłych ludzi, tych najuboższych, którzy ledwo wiążą koniec z końcem. Część emerytów i rencistów nie będzie stać na wykup kolejnych leków (już dzisiaj nie realizują w pełni recept), co odbije się na stanie zdrowia tych osób.
Z kolei obniżenie stawki VAT na inne produkty nie spowoduje równomiernego spadku cen tych usług. Otóż handlowcy zazwyczaj wykorzystują okazję do zwiększenia swojej marży. Skoro klient był gotowy płacić określoną sumę za dane dobro, nie ma powodu, by nie płacił teraz tyle samo. A zatem odczujemy podwyżkę stawki VAT na żywność, a nie odczujemy spadku cen na te towary, którym akurat stawkę obniżono.

ZABÓJCZA POLITYKA
W międzyczasie ukazały się także informacje, iż rząd zamierza ograniczyć dochody ludności. Proponuje się m.in. zamrożenie wynagrodzeń w budżetówce na okres 4-5 lat, zmianę systemu rentowego w wyniku, którego renty będą niższe, zniesienie możliwości równoczesnego zarobkowania przez emerytów, itd.
Wszystko to następuje w ramach zrównoważenia sytuacji państwa, której zadłużenie wzrasta w sposób niepokojący (jest już 688 mld zł). Problem w tym, że taka polityka podwyższania podatków i równocześnie ograniczenia dochodów jest z punktu widzenia gospodarczego zabójcze, zarówno w skali makro dla rodzin i osób, których będzie bezpośrednio dotykać, ale także samej gospodarki. Podwyższenie podatków (cen) i równoczesne zmniejszenie dochodów, oznacza bowiem spadek konsumpcji i w skutkach zmniejszenie potrzebnej produkcji. Efekty mnożnikowe spowodują dodatkowe nasilenie problemów ekonomicznych.
Działaniom powyższym nie będzie równocześnie towarzyszyć efektywniejsze wykorzystywanie środków i likwidacja marnotractwa pieniędzy publicznych, o których wspominają tabloidy typu: wyjazdy posłów na egzotyczne zagraniczne wycieczki, nowoczesne fotele masujące w senacie, koszty związane z cotygodniowymi meczami piłkarskimi premiera Tuska, fotografie prezydenta we wszystkich placówkach dyplomatycznych itd. Za każdym razem wydaje się tysiące złotych, a razem wzięte te bezsensowne wydatki dają miliony, dziesiątki milionów, a nawet setki milionów złotych.

KONKLUZJA
Można się spodziewać, iż do wyborów parlamentarnych rząd raczej nie będzie forsował zbyt ostrych pomysłów. Potwierdził to szef doradców premiera Michał Boni, który tłumaczył w Dzienniku.pl, że reformy trzeba odłożyć, bo mogą, nie przejść w Sejmie. Minister zapewnia jednak, że rząd pracuje nad zmianami w finansach i systemie socjalnym.
Po wyborach (w przypadku ich wygranych przez obecnie rządzących) możemy się spodziewać dalszego zwiększenia obciążeń budżetowych i ograniczania dochodów ludności finansowanych z budżetu, czyli tradycyjnie uderzenie zwykłych ludzi po kieszeni, oczywiście wszystko w imię naprawy finansów publicznych. Tymczasem niektórzy bardziej majętni będą mogli nadal całymi garściami czerpać nienależne profity, ale tego już obecna władza nie zmieni.

17 sierpnia 2010

Serwis21 z dn. 17.08.2010 PRZYGOTOWANIE KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ

PRZYGOTOWANIE KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ


Jak wynika z zebranego materiału dowodowego (wciąż niepełnego), katastrofa smoleńska nie była wynikiem czystego przypadku. Sposób przygotowania wizyty prezydenta przez polski rząd i stronę rosyjską zwiększył ryzyko katastrofy w dniu 10 kwietnia br.






W MARCU ROSJANIE OSTRZEGALI


Z zebranych jawnych dokumentów dot. przygotowania wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu 10 kwietnia 2010 roku wynika, że trzykrotnie odwoływano wyjazd grupy przygotowawczej do Smoleńska, które miało na celu sprawdzenie, czy lotnisko jest bezpieczne. Ostatecznie grupa do lotniska nie dociera, a MSZ zostaje poinformowane przez ambasadora rosyjskiego Grinina, że nie ma pewności czy lotnisko będzie na czas gotowe. Ale Kancelaria Prezydenta zostaje o tym poinformowana dopiero... 12 kwietnia! Rosyjski MSZ w marcu także poinformowało polskiego ambasadora w Moskwie Jerzego Bahra o fatalnym stanie lotniska smoleńskiego i niemożności przyjmowania samolotów. Powtórzę Kancelaria Prezydenta otrzymuje informację dopiero 12 kwietnia br. (czyli w pierwszy dzień roboczy po katastrofie). Dlaczego przetrzymano informację ponad 2 tygodnie?






CO Z OFICJALNYM POWIADOMIENIEM?


W korespondencji z 11 marca 2010 roku pomiędzy Jerzym Bahrem, ambasadorem RP w Moskwie, a Jarosławem Bratkiewiczem, dyrektorem departamentu wschodniego MSZ i Mariuszem Kazaną, Ambasador opisywał rozmowę z Siergiejem Nieczajewem, dyrektorem departamentu europejskiego MSZ Rosji, który Zapytał także czy informację o wizycie prezydenta ma rozumieć jako oficjalne powiadomienie, gdyż do tej pory strona rosyjska nie otrzymała żadnej oficjalnej wiadomości o wizycie. Dopiero 16 marca i na wyraźne naciski/zapytania, strona rosyjska została poinformowana przez MSZ, iż prezydent przyjedzie do Rosji jako szef delegacji.






PRYWATNA CZY OFICJALNA WIZYTA?


Skoro prezydent nie był formalnie zaproszony przez władze rosyjskie, wizytę uznano za prywatną. Dla porządku przypomnijmy, iż także polskie władze uznały wizytę prezydenta za „prywatną”, mimo że udawał się na uroczystości organizowane przez polski organ państwowy – Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, a w samolocie TU154M oprócz prezydenta, posłów, szefów ważnych instytucji państwowych było także najwyższe dowództwo wojskowe, a sam samolot był w wyposażeniu 36 specjalnego pułku wojskowego. Ale dla rosyjskich władz i polskiego rządu – była to jednak wizyta prywatna (sic)






DODATKOWE URZĄDZENIA 7 KWIETNIA?


W tym miejscu warto przypomnieć, że w rozmowach polsko-rosyjskich początkowo nie było mowy o rozdzieleniu wizyty prezydenta i premiera. Dopiero po uzgodnieniu terminu uroczystości w dniu 10 kwietnia, na którym miał być prezydent RP, kancelaria prezesa rady ministrów oznajmiła, iż 3 dni wcześniej nastąpi spotkanie Putin-Tusk. Co więcej Nieczajew w rozmowie z ambasadorem Bahrem podkreślił, że protokół rządu Rosji będzie zajmował się wyłącznie organizacją spotkania premiera Tuska z Putinem. A zatem jedynie wizyta z 7 kwietnia była należycie przygotowana, a ta z 10 kwietnia – już nie. Urzędnicy polskiego MSZ zeznali, że sam premier Władimir Putin miał polecić, by na Siwiernyj przywieźć sprzęt niezbędny do bezpiecznego lądowania. Kilka miesięcy temu już po katastrofie pojawiła się informacja, iż w dniu 7 kwietnia na lotnisku w Smoleńsku zostały zainstalowane dodatkowe urządzenia. Ale już 3 dni później po dodatkowych urządzeniach na lotnisku nie było ani śladu. A gdyby urządzenia tak pozostawiono do dnia 10 kwietnia …






Wojskowi śledczy wystąpili o informację na temat stanu lotniska przed katastrofą, a w szczególności o tym jaki sprzęt i czy w ogóle ustawili Rosjanie 7 kwietnia, gdy lądował premier Tusk i potem, 10 kwietnia, gdy miał lądować prezydent. Do tej pory tych informacji doprosić się nie mogą.






Dr Daniel Alain Korona




WIADOMOŚCI Z KRAJU






OD REDAKCJI: Jeden z internautów stwierdził, że nie dostrzegamy pozytywnych cech naszej rzeczywistości. Otóż tam gdzie dostrzegał on negatywy, my widzimy także treści pozytywne. Prezydent i Marszałek w Bogatyni, uciekający przed mieszkańcami tylnymi drzwiami budynku, uniemożliwienie odsłonięcia pomnika żołnierzy bolszewickich w Ossowie, ma swój wymiar pozytywny, albowiem znaczy że mimo pełnej władzy, aparatu bezpieczeństwa, służalczości mediów, sądów itp. istnieje możliwość wyrażenia niezadowolenia i na tyle skutecznego, ze władza musi się cofnąć (co tak bardzo irytuje europosła Olejniczaka w TVN24). Także Akcja Protestów Wyborczych okazała się na tyle skuteczna, że Sąd Najwyższy musiał złamać prawo, by doszło do formalnego przekazania władzy prezydenckiej Komorowskiemu. Ujawniono przy tym fasadowość tzw. demokratycznego państwa prawnego. A zatem widzimy także pozytywy w tym świecie.






CENZURA: W części oficjalnych mediów, gazet, dziennikarzom dano do zrozumienia by pisali zgodnie z jedyną słuszną linią, czyli przeciw PISowi i Kaczyńskiemu, bo w przeciwnym wypadku będą musieli zrezygnować z pracy. Być może z tego biorą się cudowne nawrócenia niektórych dziennikarzy, którzy wcześniej raczej pozytywnie lub neutralnie wypowiadali się na temat szefa PIS, a teraz walą w „Kaczora”.






EXPRESOWO I PO CICHU. 9 sierpnia Kancelaria Prezydenta wystąpiła do stołecznego konserwatora o zgodę dot. zamontowania tablicy dot. katastrofy smoleńskiej. O fakcie tym informowano publicznie 11 sierpnia, a decyzję konserwator zapowiadał w tej sprawie 12 sierpnia. Jednak zgodę formalnie wydano już 11 sierpnia Konserwator wydał decyzję ekspresowo (szkoda, że w innych postępowaniach nie działa nawet w 10% tej szybkości) a wmurowanie i odsłonięcie tablicy na ścianie bocznej pałacu nastąpiło z jeszcze większą szybkością. Wszystko odbywało się znienacka i celowej dezinformacji społeczeństwa. O odsłonięciu nie uprzedzono rodzin ofiar (a niektóre z nich chciały w tym uczestniczyć), nie uprzedzono posłów (zginęli przecież ich koledzy), nie uprzedzono mieszkańców (dla władzy to tylko motłoch). Nie było również najważniejszych osób w państwie prezydenta, premiera, marszałka sejmu, był tylko wiceprezydent Warszawy, szef kancelarii prezydenta i ksiądz, który poświęcił tablicę. Przypominało to scenę z filmu Andrzeja Wajdy, w której chowano zastrzelonych stoczniowców z Gdańska i Gdyni w grudniu 1970 roku. W nocy i po cichu, ekspresowo, tak aby jak najmniej osób w tym uczestniczyło. Minęło 40 lat, ta sama arogancja władzy, ten sam sposób dialogu.






KONIECZNOŚĆ DIALOGU: Na stronie Prawa i Sprawiedliwości, partia ta i jej prezes Jarosław Kaczyński stwierdzają, że stanowisko PIS i Episkopatu wcale nie są odległe, gdyż w jednym i drugim przypadku podkreśla się potrzebę dialogu. Biorąc pod uwagę, iż w mediach pojawiają się różne twierdzenia, co do treści stanowiska PISu, zatem publikujemy oświadczenie, które ukazało się na stronie http://www.pis.org.pl/, tak by każdy mógł wyrobić sobie własne zdanie: Z nadzieją przyjmujemy oświadczenie Prezydium Episkopatu Polski i Metropolity Warszawskiego w sprawie krzyża. Od dawna Prawo i Sprawiedliwość podkreślało konieczność dialogu prowadzącego do kompromisu pozwalającego godnie zakończyć ten niepotrzebny konflikt wokół tej sprawy. Prezydium Episkopatu w swoim apelu zwróciło uwagę na konieczność podjęcia kroków w kierunku zażegnania konfliktu i konsultacji w sprawie wybudowania pomnika śp. Lecha Kaczyńskiego i ofiar katastrofy. Jest to bardzo ważna i cenna deklaracja, która ufamy, że zostanie wysłuchana przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego. Kierując się zasadami dialogu z szacunku dla wszystkich zainteresowanych Prezydent Bronisław Komorowski jest w stanie bardzo szybko ten niepotrzebny konflikt zażegnać. Ufamy, że nikomu w tej sprawie nie zabraknie dobrej woli.






KONTROWERSYJNE ANKIETY DLA POWODZIAN: Pracownicy ośrodka pomocy społecznej w zamian za pomoc żądali od powodzian odpowiedzi na szokujące pytania. Jak podaje RMF FM, warunkiem otrzymania pomocy w wysokości 6 tys. złotych było wypełnienie ankiety, w której znajdowały się pytania o alkoholizm i stosowanie przemocy w rodzinie. Okazuje się, że wbrew zapowiedziom premiera, samo udokumentowanie i udowodnienie szkód wyrządzonych przez powódź nie wystarczyło. Do powodzian, którzy zwrócili się o pomoc rządową zgłosili się pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej, zadając dokładnie takie same pytania, jak wówczas, gdy ktoś stara się o zapomogę lub zasiłek. Powodzianie są oburzeni. „Mówiłem do żony: jedź i wycofaj ten wniosek. Jest mi po prostu wstyd. Zostałem potraktowany jak szmaciarz, dziad, który przychodzi spod budki z piwem, że mu zabrakło 5 złotych i stara się w MOPS-ie o pieniądze” – mówi jeden z powodzian. Podobno kontrowersyjne pytania z ankiet były zadawane przez pierwsze dwa tygodnie weryfikowania wniosków. Obecnie zgodnie z instrukcją urzędu wojewódzkiego sposób oceny szkód popowodziowych uległ zmianie. (Niezalezna.pl, RMF FM)






NAPAD NA DZIENNIKARKĘ: Anita Gargas - współpracowniczka TVP, autorka "Misji specjalnej" - została 12 sierpnia w nocy napadnięta pod krzyżem przed Pałacem Prezydenckim. Sprawca, który wyrwał jej aparat fotograficzny i próbował uciekać, został natychmiast ujęty przez policję i trafił do aresztu. Dziennikarze próbujący dokumentować to, co od kilku tygodni dzieje się przed Pałacem Prezydenckim, coraz częściej padają ofiarą słownej i fizycznej agresji ze strony pijanego motłochu. Kilkanaście dni temu zaatakowano Ewę Stankiewicz, wczoraj w nocy zaś ok. 35-letni mężczyzna napadł na Anitę Gargas. Sprawcy nie podobało się to, że dziennikarka robiła zdjęcia osobom, które szydziły z krzyża i modlących się pod nim ludzi ... Anita Gargas to współpracowniczka TVP (autorka "Misji specjalnej"), znana dziennikarka śledcza. To ona sfotografowała przed Pałacem Prezydenckim Zbigniewa S. pseud. "Niemiec" - człowieka oskarżonego w procesie szantażystów senatora Piesiewicza. "Niemiec" wcześniej skazany był za gwałt i napad z bronią w ręku. Dziś jest jednym z głównych prowodyrów zamieszek pod Krzyżem.








OD-WETOWANIE: Platforma zamierza ponownie skierować ustawy, który zostały zawetowane przez prezydenta, oraz wycofać te zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego. To słuszna idea, by przefiltrować weta prezydenta Kaczyńskiego – chwali Marek Wikiński, poseł SLD. Najwyraźniej SLD zapomniało, że prezydenckie weta Kaczyńskiego były skuteczne tylko wtedy, gdy uzyskiwały poparcie SLD. Jak widać lewica zmienia zdanie, bo liczy na wspólną koalicję z Platformą po przyszłych wyborach. Dodajmy, iż wśród zaskarżonych ustaw do TK jest zmiana prawa budowlanego, która likwiduje pozwolenia na budowę i umożliwia samowolę w tej kwestii.






ODWOŁANE ODSŁONIĘCIE W OSSOWIE: Z powodu protestu okolicznych mieszkańców odwołano uroczyste odsłonięcie 15 sierpnia pomnika 22 żołnierzy Armii Czerwonej na Polakówej Górce w Ossowie. Przypomnijmy, iż kancelaria prezydenta (która nie miała czasu ws. pomnika ofiar tragedii smoleńskiej), zleciła Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa przygotowanie mogiły zbiorowej żołnierzy bolszewickiej poległych 14 sierpnia 1920 roku pod Ossowem, a sekretarz rady dr Andrzej Kunert (z nominacji PO) rozpoczął realizację pomysłu mogiły/pomnika, deklarując w piśmie z 15 lipca br. do burmistrza Wołomina sfinansowanie całego przedsięwzięcia (z pieniędzy publicznych). Zob. http://rekinek2.salon24.pl/218886,prezydent-bronek-wybudowal-pomnik-bolszewickich-bagnetow. . Oburzenie tym pomysłem wyraziło m.in. Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie. "Pomysł uczczenia w ten sposób i w tym dniu żołnierzy, którzy nieśli na swych bagnetach zbrodniczą ideologię, dążąc do narzucenia jej Polsce, a następnie innym krajom Europy, nie ma nic wspólnego z tradycyjnym szacunkiem dla zmarłych … jest posunięciem równie skandalicznym, jak haniebnym" http://bukojer.salon24.pl/218785,pomnikowy-skandal-w-ossowie. A w Internecie blogerzy pytają sarkastycznie, kiedy prezydent odsłoni pomnik, tablicę ku czci żołnierzy Wermachtu, SS i Einsatzgruppen poległych w czasie II wojny światowej.






PODPALENIE: Papieski krzyż, który od lat stoi na brzegu Brdy w Bydgoszczy, został podpalony. Jego historia wiąże się z przedwojenną fabryką karbidu, licznymi utonięciami, a także ze spływami kajakowymi ks. kard. Karola Wojtyły. Mieszkańcy pobliskich miejscowości są zbulwersowani i zmartwieni zaistniałym aktem profanacji i wandalizmu. Podkreślają, że na pewno wiąże się on z obecną walką z krzyżem w Warszawie.








PROGNOZA WYBORCZA SEJM - SIERPIEŃ 2010: Gdyby wybory parlamentarne odbywały się w połowie sierpnia najwyższe poparcie uzyskałaby Platforma Obywatelska, którą poparłoby 44 proc. (+1 proc.). Na drugim miejscu uplasowało się Prawo i Sprawiedliwość, na które wskazuje 34 proc. (-1 proc.) osób deklarujących udział w wyborach. Sojusz Lewicy Demokratycznej może liczyć na 13 proc. (+1 proc.) wskazań. Poza Sejmem znalazłyby się: Polskie Stronnictwo Ludowe z poparciem 4 proc. (+1 proc.) i Wolność i Praworządność Janusza Korwin-Mikke 2 proc. Poniżej 1 proc odnotowały: Socjaldemokracja Polska, Prawica Rzeczpospolitej, Stronnictwo Demokratyczne, Partia Demokratyczna oraz Partia Pracy. http://www.palade.pl/






SKOK NA MEDIA: Prezydent Bronisław Komorowski podpisał nowelizację ustawy medialnej. Gdy ustawa wejdzie w życie, wygasną kadencje obecnych rad nadzorczych i zarządów w TVP oraz Polskim Radiu. Nowe rady nadzorze będą wyłonione przez KRRiT (w której są tylko przedstawiciele PO, PSL i SLD) i Ministerstwa Skarbu oraz Kultury. Zarządy także powoływane będą przez Krajową Radę na wniosek rad nadzorczych. Członkowie zarządu i rad nie będą mogli czuć się pewnie, bo są odwoływalni także w trakcie kadencji. Dla pozorów wpisano w ustawie konkursy, w którym wygrają „jedynie słuszni kandydaci”. Skok na kilkaset stołków w TVP i Radiu niebawem się zacznie, tak jak i zwolnienie dziennikarzy, którzy nie wykażą właściwego oblicza politycznego.






SPOŁECZNY KOMITET POMNIKA: Powstał Komitet Społeczny na rzecz budowy pomnika Lecha Kaczyńskiego oraz pozostałych 95 ofiar katastrofy pod Smoleńskim. Członkowie Komitetu w wydanym oświadczeniu wskazują że pomnik Lecha Kaczyńskiego i pozostałych ofiar katastrofy powinien być wzniesiony przy Pałacu Prezydenckim, naprzeciw Kościoła Karmelitów, zaś w miejscu gdzie stoi dziś Krzyż powinna zostać umieszczona tablica, która będzie upamiętniać miejsce w którym modliło się setki tysięcy Polaków. Komitet zamierza rozpisać konkurs na projekt pomnika








WPŁATY NA SZLACHETNE CELE:


Można dokonać wpłat darowizn (do odliczenia od dochodu podatkowego do wysokości 6% dochodu na)


Stowarzyszenie Polskie Euro 2012


Solec20a/34, 00-410 Warszawa


nr 48 1050 1038 1000 0090 6392 2471


z dopiskiem „darowizna na cele statutowe”.






WSA UCHYLA SIĘ: W odpowiedzi na wniosek o wyjaśnienie treści postanowienia o oddaleniu skargi Stowarzyszenia Interesu Społecznego na nie dopuszczenie Stowarzyszenia przez MNiSW do postępowania dotyczący zlikwidowanych kierunków na AHE w Łodzi, 6 sierpnia Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (skargi uprzednio wycofanej przez SIS) stwierdził, że rozpoznanie wniosku o cofnięcie skargi mogło być dokonane dopiero po uiszczeniu wpisu od skargi, a skoro wpis nie został uiszczony (bo złożyło wniosek o cofnięcie skargi), zatem nie można było nadać skardze i wnioskom złożonym w następstwie wniesionej skargi dalszego biegu (sygn. akt I SA/Wa468/2010). Stanowisko WSA jest absurdalne. Ponadto w przeszłości sąd nie uzależniał cofnięcia skargi od uprzedniego uiszczenia wpisu. W rzeczywistości WSA oddaliło skargę, czyli nie rozpatrywało wniosek o cofnięcie, gdyż wówczas musiałby odnieść się do kwestii dopuszczalności jej cofnięcia, zważywszy argumenty poruszane przez Stowarzyszenie przy cofnięciu tj. zastosowanie szantażu likwidacyjnego przez MNiSW w sprawach dotyczących AHE. WSA uchyliło się od zajęcia stanowiska i zamyka oczy (jak wcześniej prokuratura i sąd karny) na fakt przekroczenia uprawnień przez Ministerstwa i rażącego naruszenia prawa w postępowaniach administracyjnych.