6 lipca 2025

Życie Stolicy: KGS - Propaganda feministyczna ważniejsza od sprzedaży i marketingu cukru?

Co jest ważniejsze dla KGS sprzedaż cukru czy propaganda feministyczno-równościowa? To pytanie pojawia się w związku ze środowym brukselskim wypadem Olgi Adamkiewicz, i o której informuje Spółka na swoim profilu facebook’owym:

 

Polityczno-feministyczne wydarzenie?

Kamila Gasiuk Pihowicz by Lukasz KaminskiCzłonkini Zarządu Krajowej Grupy Spożywczej S.A., Olga Adamkiewicz, wzięła udział jako panelistka w debacie eksperckiej „Women on Boards: Budując równość w biznesie i przywództwie”, która odbyła się 2 lipca 2025 r. w Brukseli. Wydarzenie zostało zorganizowane przez Posłankę do Parlamentu Europejskiego Kamila Gasiuk-Pihowicz oraz Business & Science Poland, pod honorowym patronatem Ministerstwo Aktywów Państwowych.
Ewa Kopacz debata z Szydlo 19.10.2015Wydarzenie rozpoczęło wystąpienie Wiceprzewodniczącej Parlamentu Europejskiego, byłej Premier RP Ewa Kopacz, która podkreśliła, że „Nie ma demokracji bez równości. Nie ma równości bez demokracji.” Następnie odbyły się dwa panele dyskusyjne z udziałem przedstawicieli administracji publicznej, spółek Skarbu Państwa oraz sektora prywatnego.

Uważni obserwatorzy zauważyli, iż na zdjęciach z tego wydarzenia, firmowanych zresztą przez sam KGS, można dostrzec szyld EPL czyli Europejskiej Partii Ludowej (do której należy Platforma Obywatelska).

Wiceprezes KGS bierze w nim udział

Olga Adamkiewicz zabrała głos w drugim panelu, odnosząc się do roli kobiet w strukturach zarządczych: „Ważne, aby dawać kobietom w Spółkach możliwość realnego wpływu na funkcjonowanie organizacji.”
W trakcie debaty poruszono m.in. zagadnienia związane z unijną dyrektywą „Women on Boards”, strategią UE na rzecz równości płci 2020–2025, a także praktycznymi działaniami na rzecz zwiększenia udziału kobiet w gremiach decyzyjnych. Dyskusję moderowała Ewa Dolińska, Zastępczyni Dyrektora Biura Ministerstwo Aktywów Państwowych, Przewodnicząca Rady Głównej Business & Science Poland, która zwróciła uwagę, że „Prawa kobiet to nie tylko godność i szacunek, ale realny wpływ na gospodarkę i fundamentalne prawa człowieka.”…
Udział Krajowej Grupy Spożywczej S.A. w debacie to element aktywnego zaangażowania budowania nowoczesnych, odpowiedzialnych struktur zarządczych opartych na zasadach równości i transparentności.

czytamy na facebook’owym profilu Spółki.

 

Ile spółka zapłaciła za ten wyjazd?

Brukselski wypad pani wiceprezes na wydarzenie pod szyldem partyjnym oraz firmowanie tego przez KGS wywołało komentarze. Jak stwierdza Eugeniusz Lotek:

Narady , konferencje, sesje i inne dysputy i co z tego praktycznie wynika ? NIC !!!

Otrzymaliśmy także pytania od sygnalistów (pracowników KGS i spółek zależnych):

– Co ten wyjazd i to wydarzenie miało wspólnego ze zdobywaniem nowych rynków, sprzedażą cukru, promowaniem produktów i marek KGS? Czy propaganda feministyczno-równościowa jest dziś ważniejsza od tych kwestii?

– Ile Spółka za ten wyjazd zapłaciła (przypomnijmy rok 2024/25 Spółka zamknie stratą kilkuset milionów złotych)?

– Dlaczego KGS uczestniczy i firmuje wydarzenie pod szyldem partyjnym?

Może pani wiceprezes zajmie się wreszcie tymi sprawami, do której rada nadzorcza ją powołała. Za co ona bierze pieniądze?

I cóż tu możemy dodać?…

Polecamy także:

28 czerwca 2025

4 miesięcznego Oskara zabrali matce, 4 dni później zmarło, a matkę dowieziono na pogrzeb w kajdankach zespolonych


 Skandal, to słowo zbyt słabe wobec przedstawionej w Interwencji Polsatu Dramatu rodziny z Warszawy. Policja odebrała i umieściła w rodzinie zastępczej trzyletnią Lenę i 4-miesięcznego Oskara. Cztery dni później chłopiec zmarł. Jak to możliwe? Rodzeństwo odebrano, gdy matka dzieci trafiła do więzienia.

- Wypuścili matkę Oskara, miała skute ręce, nogi, w zielonym stroju. No wyglądało to okropnie. Bardzo przeżywała pogrzeb

- opowiada pani Karolina, znajoma rodziny o ostatnim pożegnaniu czteromiesięcznego Oskara. Kilka dni temu odbył się pogrzeb dziecka, które zmarło podczas pobytu w rodzinie zastępczej.

 

Matkę uwięzili za mandat, a dwójkę dzieci zabrali do rodzin zastępczych

Jak informuje Polsat - Rodzicami zmarłego Oskara są 22-letnia pani Magdalena i 26-letni pan Jakub. Mieszkają z babcią 71-letnią panią Haliną w Warszawie. Babcia bardzo pomagała w wychowaniu prawnucząt, bo  ojciec dzieci pracuje na budowach w całej Polsce.

Życie rodzinne układało się dobrze do 15 maja tego roku. Wtedy to do mieszkania zapukała policja. Matka dzieci została zabrana do więzienia za ... niezapłacone mandaty (policja doprecyzowała w komunikacie, że chodziło oszustwa - red.). Dzieci do rodzin zastępczych zabrała opieka społeczna.

- Nic kompletnie, żadnych dokumentów, tylko "książeczki proszę oddać  i akty urodzenia". Ja mówię, czy ja nie mogę zostać z dziećmi?  "Nie, bo pani jest za stara i pani sobie nie poradzi”. Tłumaczyłam, że przyjdzie córka z pracy i mi pomoże

- opowiada pani Halina, prababcia Oskara i trzyletniej Leny.

- Nie mogłam nic zrobić, bo byłam w pracy, a poza tym ja wiedziałam, że jest mama, dzieci miały z kim zostać. To był szok, to było coś dziwnego. Tu nikt nie spożywa alkoholu, nikt nie ma problemu z narkotykami

– mówi pani Monika, babcia Oskara i Leny.

Maluchy zabrano i umieszczono w różnych rodzinach zastępczych. Rodziny nikt nie poinformował, gdzie i do kogo dzieci trafią.

Za daleko było, bym dojechał wówczas do domu. Nie miałem szans, by zdążyć w dwie godziny, a tyle czasu dostałem od policjanta

- wskazuje pan Jakub, ojciec dzieci.

 

4 dni po mały Oskar zmarł

Babcia postanowiła sądownie walczyć o odzyskanie wnuków. Chciała by jak najszybciej wróciły do domu, w którym się wychowywały. Niestety ... cztery dni po odebraniu dzieci mały Oskar zginął w rodzinie zastępczej. Jak do tego doszło? Na te pytania nie ma jeszcze odpowiedzi.

Z tego co wiem, to się zachłysnęło. Na początku była wersja, że kawałkiem buraka, nie wiem, to nie jest potwierdzone. Obstawiam, że dziecko było nakarmione mlekiem i nie zostało postawione do odbicia się. Chciałam mieć wgląd w akta, ale prokuratura powiedziała, że go uzyskam, jak się zakończy sprawa. Obawiam się, że jak się zakończy, to już nic nie będę mogła zrobić

- komentuje pani Monika, babcia dzieci.

Rodzina jest zrozpaczona. Nadal nie wie, jak mogło dojść do śmierci chłopca w rodzinie zastępczej. Sprawą zajęła się policja i prokuratura. Można mieć obawy, że sprawie ukręci się łeb.

Jak informuje Remigiusz Krynke z Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga:

Przeprowadzono sekcję zwłok i nie wykazała ona jakichkolwiek obrażeń, które wskazywałyby na to, że do śmierci dziecka przyczyniły się urazy mechaniczne, a w drogach oddechowych nie stwierdzono treści pokarmowej. Wstępne wyniki sekcji wskazują na to, że przyczyną zgonu była niewydolność krążeniowo- oddechowa lub pokarmowa. Szczegółowych danych na temat przyczyny śmierci nie mamy

 

Dobro dzieci stanowiło wartość nadrzędną naszych decyzji

Komunikat wydała także stołeczna policja. Czytamy w nim , że:

Podstawą interwencji Policji był wydany w stosunku do matki dzieci przez Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Południe nakaz doprowadzenia w celu odbycia kary pozbawienia wolności. Zatrzymanie matki dzieci było konieczne, prawnie uzasadnione i zrealizowane zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami. Ze względu na małe dzieci czynności prowadzono w sposób mający maksymalnie ograniczyć jakiekolwiek negatywne skutki.

Na miejscu zastano matkę z dwójką małych dzieci, prababcię i dwie dorosłe osoby, które z uwagi na swoją niepełnosprawność wymagały także bieżącej opieki ze strony prababci. Tak wynikało z informacji przekazanych policjantkom przez domowników. Ojciec dzieci nie zamieszkiwał wspólnie z ich matką - jest on osobą poszukiwaną przez Policję i ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości. Matka dzieci nie chciała przekazać informacji o miejscu jego pobytu.

Prababcia poinformowała interweniujące policjantki, że matka dzieci nie przykłada wagi do okresowych badań kontrolnych maluchów, trzyletnia dziewczynka nie mówi, a mama dziecka nie starała się diagnozować przyczyn takiego stanu i konsultować ich z lekarzami. Te informacje wskazywały, że opieka nad dziećmi ze strony matki mogła być pełniona w sposób niewłaściwy, a prababcia nie miała możliwości jej polepszenia ze względu na pozostające pod jej pieczą dwie dorosłe niepełnosprawne kobiety.

Policjantki zwróciły także uwagę na zachowanie trzyletniej dziewczynki, która po wejściu funkcjonariuszek do mieszkania wtuliła się w jedną z nich, nie chciała pozwolić na rozdzielenie i nie wykazywała zainteresowania osobą mamy.

Jak widać wersje policji rozmijają się z informacjami przekazanymi przez rodzinę w materiale Interwencji. Jaka jest prawda, nie jesteśmy w stanie ocenić, ale niezależnie od powyższego jak twierdzi policja

dobro dzieci stanowiło wartość nadrzędną naszych decyzji.

Było tak nadrzędne, że dziś ... mały Oskar nie żyje. Pytanie co z mała Lenką?

 

Kajdanki zespolone

- informuje Polsat. Serio ...

Nic dziwnego, że reakcje internautów są jednoznacznie nieprzychylne dla policji:

Mamy gestapowskie państwo to co się dziwić. A ta kretyńska argumentacja, że babcia była za stara. Komedia i cyrk, zresztą to nie była samotna matka, żeby odbierać im dzieci, bo był ojciec, siostra i babcia. Policja popełniła błąd i nawet nie potrafią się do tego przyznać.
(Leszek Sikorski)

Choćbyście na uszach stawali, ta wiadomość jest dla was druzgocąca. Matkce aresztowanej za mandaty zabieracie dziecko, które umiera w rodzinie zastępczej a wy prowadzicie ja w kajdanach ma jego pogrzeb. Sory, ale jak to się ma do cweli w stylu prawnika od "trumny na kołach"? (TeZet)

Totalny słowotok zarówno policji ewidentnie mający całą winę zwalić na matkę dziecka a przecież gdy dziecko zabierano, żyło! Działając w "obrębie" prawa jak je rozumią, bandyci Rządzą na wolności, kobiety w kajdankach, feministki zadowolone garną kasę w sejmie, dzieci umierają (Andrzej)
Chłopiec nie żyje. Faktycznie, wyszło mu to na dobre. A może jakiś komentarz odnośnie przyprowadzenia matki na pogrzeb w kajdankach? Dobrze, że nie z kulą u nogi. (Agentka Cienia)

 

Na pogrzebie syna matkę (wcześniej aresztowaną) doprowadzono w stroju więziennym i z kajdankami zespolonymi. 

Daniel Alain Korona

20 czerwca 2025

Życie Stolicy: należy zredukować koszty KGS – uważa dr Daniel Alain Korona

 Należy zredukować koszty KGS

- uważa Daniel Alain Korona, ekonomista i ekspert od spraw rolnictwa na łamach portalu https://zyciestolicy.com.pl 

Jak donoszą media - Niemiecki Pfeifer & Langen, właściciel czterech dużych cukrowni na terenie Polski w liście otwartym zaapelował o "prowadzenie działalności zgodnie z zasadami zdrowej konkurencji w obliczu trudnej sytuacji plantatorów". Chodzi o to, że państwowa Krajowa Grupa Spożywcza sprzedaje cukier przy znaczących stratach, poniżej kosztów, co prowadzi do poważnych problemów dla innych producentów na rynku, jak i tysięcy rolników uprawiających buraki.

Według prognoz KGS, jej strata netto w nowym sezonie może przekroczyć 600 milionów złotych, co budzi poważne wątpliwości dotyczące stabilności rynku.

Czy zarzuty P&L są uzasadnione zapytaliśmy dr Koronę.

Pyt. Pfeifer & Langen Polska S.A. wyraża zaniepokojenie sytuacją w branży cukrowniczej i zwraca uwagę na destabilizujące działania największego gracza na rynku (czyli KGS) i apeluje o działanie zgodne z zasadami uczciwej konkurencji.

Należy rozróżnić dwa problemy - zaniepokojenie sytuacją w branży cukrowniczej oraz politykę Krajowej Grupy Spożywczej. Odnośnie pierwszej nastąpiło znaczące ograniczenie cen skupu buraków cukrowych z poziomu sięgającego nawet 46,5 euro/tona do ok. 30-33 euro/tona w nadchodzącym sezonie. Stwarza to rolnikom problem opłacalności produkcji.

Według Wielkopolskiej Izby Rolniczej dochód z ha buraków wynosi obecnie zaledwie 410 zł/ha. Można oczywiście się spierać co do konkretnych pozycji kosztów, ale w każdym razie będzie to dochód niski. Ale chciałbym przypomnieć, że to Pfeifer & Langen jako pierwszy rozpoczął debatę i negocjację z plantatorami o obniżeniu cen surowca do 30 euro/tona, a nie KGS. Tak gwoli ścisłości.

Pyt. A czy KGS destabilizuje rynek, narusza zasady uczciwej konkurencji?

KGS dość odważnie w ubiegłych latach podniósł koszt cen zakupu surowca. Cena 46,5 euro/tona buraka dla plantatorów była korzystna, owszem ale przyczyniała się do wyższych kosztów produkcji. Wcześniej czy później musiało się to odbić na finansach firmy. W tym roku obrotowym widzimy tego skutki. Stąd przy spadających cenach cukru prognozowa strata aż 600 mln zł. Ale zarzut P&L jest częściowo chybiony, bo choć ceny sprzedaży cukru przez KGS były niskie, to problemem są koszty funkcjonowania Spółki, które były za wysokie.

Wyjaśniam. W ekonomii politycznej socjalizmu Minza cenę określono jako koszty + marża. W gospodarce rynkowej cena jest pochodną oczekiwań sprzedającego, którego warunkują koszty, oraz oczekiwań kupującego, który zapłaci tyle ile gotów jest zapłacić. O tym jak ukształtuje się ostatecznie cena będą wpływały dodatkowo elastyczność stron, oczekiwania inflacyjne, możliwości i cena importu, ewolucja konsumpcji, koszty transportu, monopolizacja sieci sklepowych, poziom zapasów, ogólny popyt i podaż itd itd.

W każdy razie dziś nie widać jeszcze czynników, które powodowałyby, że kupujący byłby teraz gotowy zapłacić wyższe ceny. A to oznacza przy obecnym poziomie kosztów KGS, albo wcale nie sprzedajesz, albo ze stratą. W takiej sytuacji sprzedajesz ze stratą, bo trzeba zachować płynność. Natomiast dla zrównoważenia sytuacji, konieczna jest redukcja kosztów i nie mówię tylko o kosztach buraka.

To jakie koszty powinny być zredukowane?

Koszty buraka na nadchodzący sezon są już obniżone, co może mieć swój skutek w postaci mniejszego areału upraw, a to oznacza spadek produkcji. Ale cena surowca to nie wszystko, trzeba jeszcze obniżyć koszty funkcjonowania samej spółki. Np. KGS znacząco zwiększył w ciągu ostatnich lat zatrudnienie w tym pracowników nieprodukcyjnych. Trend ten należy zatrzymać i odwrócić. Prowadzono bardzo aktywną politykę sponsoringu sportowego, tyle że była ona nieprzemyślana, nie było żadnego związku z potrzebami firmy a efekty finansowe dla Spółki są zerowe.

Ogłasza się przetargi na różne audyty zewnętrzne, które mogą być zrealizowane we własnym zakresie, wydaje się pieniądze na nową stronę internetową żeby była bardziej elegancka (choć poprzednia spełniała swoje zadanie), wprowadza się obszerną sprawozdawczość, ankiet które niczemu nie służy poza tworzeniem zbędnych statystyk. Utworzono 4 dodatkowe komórki tzw. biura segmentów, zbędnych i kosztownych. To tylko przykłady, gdzie można wygenerować oszczędności, niższe koszty.

Koszty to jedno ale przychody drugie?

cukierOwszem. Ale przychody zależne są od cen sprzedawanych towarów czyli cukru. Na giełdzie londyńskiej obecnie mamy poziom 469 usd/tona, to niski poziom, choć przypominam że w 2019 roku cena cukru kształtowała się nawet na poziomie 300 usd/mt. Pamiętajmy jednak, że gospodarka jest dynamiczna, i choć analitycy przewidują, że zapowiadane ograniczenie areału uprawy buraka cukrowego w Europie o 10-15% może przełożyć się na wzrost cen cukru w kolejnych sezonach, to pamiętajmy że w Europie następuje regres demograficzny, zmieniają się zachowania konsumentów, a zatem w jakieś mierze te czynniki będą osłabiały potencjalne wzrosty.

Faktem jest, że prognozy światowe mówią teraz o wzroście cen cukru w ciągu najbliższego roku i w perspektywie kilkuletniej, choć różnią się między sobą wielkością. I ten wzrost jeżeli nastąpi jest wiadomością pozytywną dla KGS, ale też i negatywną, bo zarządzający spółką mogą mieć pokusę, by nie dokonywać działań naprawczych. Tylko, że rynek potrafi być przewrotny i wszystko może szybko się zmienić.

Ponadto analitycy przewidują, że długoterminowo, światowe zużycie cukru będzie rosło, głównie w krajach rozwijających się. To może być mylny pogląd, bo co prawda zużycie wraz z zamożnością będzie rosnąć, ale równocześnie także w tych krajach (z wyłączeniem jeszcze Afryki i kilku krajów arabskich) następuje regres demograficzny, a to czynnik który wpłynie negatywnie na konsumpcję.

Krajowa Grupa Spożywcza (KGS) planuje zrównoważyć strukturę przychodów poprzez rozwój istniejących spółek i akwizycje. Łączny plan inwestycyjny do 2028 roku zakłada wydatki na poziomie 5 miliardów złotych, z czego 2,5-3 miliardy złotych ma być przeznaczone na rozwój segmentu cukrowniczego. Inwestycje te mają na celu zwiększenie efektywności produkcji i dostosowanie się do regulacji dekarbonizacyjnych, w tym przejście na gaz i biogaz. Czy to dobry kierunek?

Sam rozwój istniejących spółek i akwizycji samo w sobie nie jest złe, najważniejsze jednak by były zyskowne... jeżeli KGS będzie dalej ubezwłasnowolnić spółki zależne, narzucać zbędną sprawozdawczość, nieprzystające rozwiązania i procedury, a do tego powoływać osoby zainteresowane tylko T.K.M. lub jak inni mówią K.W.S. (Kasa, wpływy, stołki), to wówczas nie wróżę sukcesu i to raczej będą zmarnowane pieniądze. Ale jak będzie czas pokaże.

Nowy prezes KGS ma przed sobą nie lada wyzwanie i życzyć należy by mu sprostał, a zwłaszcza życzę doboru właściwych ludzi, bo wbrew pozorom to niełatwe (wcale nie ma ich tak dużo) i tego w KGSie jak słyszę wciąż brakuje.