16 grudnia 2023

Najpierw podkomisja smoleńska, teraz specjalny zespół, a za wszystko płacą podatnicy.

Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podjął decyzję o likwidacji podkomisji smoleńskiej Antoniego Macierewicza. Grupa działała pod kierunkiem MON i miała na celu wyjaśnienie okoliczności tragedii z 10 kwietnia 2010 roku. Istniejąca od 2016 roku podkomisja smoleńska kosztowała łącznie 31 mln zł, a jej efektem był "Raport z badania zdarzenia lotniczego z udziałem samolotu Tu 154-M nr 101", przedstawiony 11 kwietnia 2022 roku. A zatem dalsze jej funkcjonowanie wydaje się niepotrzebne.

Resort zapowiedział również powołanie specjalnego zespołu, który "zajmie się analizą każdego aspektu działalności zlikwidowanej podkomisji". A zatem zlikwidowano kosztowną komisję i powoła się nową, która znów będzie wydatkować pieniądze podatników. Każda ze stron i tak zostanie przy swojej wersji katastrofy. To nie ma zatem żadnego sensu.

Stan finansów Państwa jest zły, a zwiększa się wydatki o finansowanie in vitro.

Dnia 15 grudnia 2023 r. Prezydent Andrzej Duda podpisał: Ustawę z dnia 7 grudnia 2023 r. o zmianie ustaw w celu wsparcia odbiorców energii elektrycznej, paliw gazowych i ciepła; Ustawę z dnia 12 grudnia 2023 r. o zmianie ustawy o doręczeniach elektronicznych; Ustawę z dnia 29 listopada 2023 r. o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. 

Podejmując decyzję o podpisaniu ustawy z dnia 29 listopada 2023 r. o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, będącej inicjatywą obywatelską, Prezydent brał pod rozwagę fakt, że metoda in vitro w ocenie części społeczeństwa budzi wątpliwości natury etycznej. Wobec wyzwań demograficznych, dążąc do zapewnienia równych szans wszystkim walczącym z problemem niepłodności, także tym chcącym korzystać z innych metod leczenia, Prezydent zapowiada złożenie projektu ustawy zapewniającego finansowanie ich ze środków publicznych - stwierdza komunikat kancelarii prezydenta.

Abstrahując od wszelkich kwestii światopoglądowych ws. in vitro, należy jednak zauważyć, iż w tej ustawie chodzi nie o świadczenie, a tylko o jej finansowanie. Jeżeli nie stać na 10-20 tys. złotych na zabieg in vitro, czy rodziców będzie stać na kilkaset tysięcy, nawet do 1 mln złotych, które będzie kosztować dziecko w trakcie edukacji? 

Ponadto w sytuacji gdy stan finansów Państwa jest zły (ponad 1,6 bln zł zadłużenia, znacznie więcej niż przychody budżetowe, prognozowany deficyt finansów publicznych na ponad 190 mld zł w 2024 roku), czy dokonywanie nowych wydatków ma jakikolwiek sens? 

Czy nie czas na oszczędności i zmniejszenie wydatków Państwa?

15 grudnia 2023

Aborcja pod choinkę? Uwaga na reklamy w mediach

Poniżej tekst Mariusza Dzierżawskiego z Fundacji Pro Prawo do Zycia:


Wielu Polaków robi właśnie zakupy na Święta. W związku z tym, członkowie zorganizowanych grup przestępczych handlujących pigułkami aborcyjnymi rozpoczęli kampanię reklamową. W mediach społecznościowych wyświetlają się sponsorowane reklamy zachęcające Polki do tego, aby z okazji Świąt z wyprzedzeniem kupować tabletki poronne i mieć je przy sobie „na zapas”! Proszę uważać, gdyż mogą się one wyświetlać również na telefonach dzieci, w szczególności młodych dziewcząt.

 

W ubiegłych latach aborcyjni bandyci publicznie chwalili się tym, ile dzieci pomogli zamordować w trakcie Świąt Bożego Narodzenia. Teraz wpadli w jeszcze większą euforię, gdyż ministrem ds. równości w rządzie Donalda Tuska została radykalna aktywistka aborcyjna. To wszystko oznacza dla nas ciężki czas, kolejne, jeszcze silniejsze prześladowania, oraz konieczność wzmożenia walki o prawdę i życie...


W mediach społecznościowych trwa sponsorowana kampania reklamowa, w ramach której Polkom wyświetlają się reklamy zakupu aborcyjnych tabletek poronnych. Jak głosi hasło reklamowe:

 

„Wszystko czego chcę na święta to tabletki z wyprzedzeniem.”

 

Jak piszą handlarze pigułkami śmierci:

 

„Wcześniejsze zaopatrzenie się w tabletki aborcyjne pozwoli Ci na przechowywanie ich w swojej apteczce, tak jak w przypadku innych leków. Oznacza to, że możesz zażyć tabletki, gdy dowiesz się, że jesteś w ciąży.”

 

Pigułki poronne nie są oczywiście żadnymi „lekami”, gdyż niczego nie leczą, bo ciąża to nie choroba. Aktywiści aborcyjni nie ustają jednak w swojej propagandzie, której celem jest omamienie społeczeństwa. Za pomocą mediów społecznościowych „tresują” oni Polaków, a zwłaszcza młode kobiety i dziewczęta, usiłując wmówić proste i emocjonalne skojarzenia – „Jesteś w ciąży? Od razu weź pigułkę i dokonaj aborcji.” Oczywiście aby to zrobić, najlepiej taką pigułkę kupić wcześniej „na zapas”.

 

Proszę zwrócić uwagę na to, że w propagandzie aborcyjnej nie ma w ogóle mowy o jakiejkolwiek pomocy kobietom. Wsparcie dla samotnych matek? Kupno wyprawki dla dziecka? Pomoc w znalezieniu lekarza, gdy dziecko podejrzewane jest o chorobę? Pomoc materialna? Nie – jedyne co aktywiści aborcyjni mają do zaoferowania kobietom w ciąży to aborcja. Propagandowe wpisy, artykuły, teksty i filmiki mają miliony wyświetleń w mediach, co umacnia kobiety w przekonaniu, że gdy tylko kobieta dowie się o ciąży, to musi natychmiast połknąć pigułkę. Zostanie matką? Narodziny dziecka? To w ogóle nie wchodzi w grę.

 

Działania aktywistów aborcyjnych i propagatorów aborcji zawsze nasilają się przed Świętami Bożego Narodzenia. W ubiegłych latach członkowie aborcyjnych grup przestępczych publicznie chwalili się tym, ile dzieci pomogli zabić w trakcie Świąt:

 

„67 osób miało z nami online bezpieczną aborcję tabletkami w domu w te święta. Najwięcej osób przyjmowało misoprostol [substancja wywołująca poronienie i przedwczesny poród] w pierwszy dzień świąt, również dlatego, że w wigilie dotarły do tych osób paczki z tabletkami. Taki aborcyjny święty Mikołaj!”

 

Dzisiaj chwalą się dodatkowo tym, że największa w Polsce grupa przestępcza handlująca tabletkami poronnymi świętuje 7 lat swojej działalności. Tak długo już aborcyjni bandyci działają otwarcie, jawnie i publicznie, reklamując pigułki na ogromną skalę w mediach, oraz miejscach takich jak Sejm RP, gdzie jedna z aktywistek aborcyjnych zareklamowała w jaki sposób zamówić nielegalne tabletki w trakcie głównego posiedzenia parlamentu. Wedle statystyk aborcjonistów, tylko w ciągu ostatnich 4 lat pomogli przeprowadzić ponad 130 000 pigułkowych aborcji na polskich dzieciach! To tak, jakby wymordować wszystkich mieszkańców miasta wielkości Opola, Gorzowa Wielkopolskiego, Rybnika czy Elbląga.

 

Przez ostatnie 7 lat na gigantyczną skalę rozwinęła się w Polsce przestępczość aborcyjna. Pomocnictwo w aborcji oraz handel pigułkami aborcyjnymi to w świetle aktualnie obowiązującego prawa przestępstwa. Tyle tylko, że przez szereg lat nikt nie interesował się publiczną działalnością aborcyjnych przestępców. Nie było woli politycznej do tego, aby stawiać im zarzuty. Politycy i służby przyzwalali na ich działalność i przymykali oko na dziesiątki tysięcy nielegalnych aborcji.

 

Teraz ma się to zmienić.

 

Do Sejmu trafiły projekty ustaw, których celem jest formalna legalizacja i całkowita dekryminalizacja aborcji oraz handlu pigułkami poronnymi. Donald Tusk jest publicznym zwolennikiem legalizacji aborcji, a na mocy jego decyzji na listy wyborcze PO były wciągane tylko te osoby, które opowiadały się za aborcją. To jednak nie wszystko.

 

Nowym ministrem ds. równego traktowania w rządzie Tuska została Katarzyna Kotula – radykalna aktywistka aborcyjna, znana z działań na rzecz legalizacji aborcji oraz promotorka tabletek poronnych. W związku z nominacją Kotuli entuzjazm wyraziły aborcyjne grupy przestępcze. Jak napisali na jednej ze swoich stron:

 

„To nasza wymarzona ministra od równości.”

 

Oczywiście działania nowej minister, podobnie jak aborcyjnych aktywistów, nie będą miały nic wspólnego z równością. Celem tego środowiska będzie jeszcze większe rozpowszechnienie w Polsce aborcji oraz wprowadzenie zakazów mówienia o skutkach i konsekwencjach aborcji, wprowadzenie zakazu modlitwy pod ośrodkami aborcyjnymi (na wzór krajów Zachodu takich jak Kanada czy Wielka Brytania) oraz objęcie wszystkich dzieci tzw. „edukacją seksualną”, w ramach której oprócz promocji rozwiązłości oswaja się z aborcją.

 

Już teraz aborcyjne pigułki poronne na ogromną skalę reklamowane są w internecie jak zwykłe produkty do kupienia z dostawą do domu. Masowe mordy aborcyjne to nie tylko śmierć i ideologia, ale również wielki biznes.

 

Handlarze pośredniczący w obrocie tabletek poronnych formalnie ich nie sprzedają, aby nie można było ich oskarżyć o nielegalny handel. Zamiast tego pobierają od klientek „darowiznę”. Pigułki są Polkom wysyłane z Azji, gdzie kosztują ok. 25 zł. Polscy pośrednicy pobierają „darowiznę” w kwocie ok. 350 zł. Wedle ich statystyk, w ciągu roku pośredniczą w ok. 30 000 pigułkowych aborcjach. Jak łatwo policzyć, oznacza to wpływy na poziomie ponad 10 000 000 złotych rocznie!

 

Wielkie pieniądze są przeznaczane m.in. na kolejne reklamy pigułek i działania na rzecz ich rozpowszechnienia w Polsce. Po stronie aborcjonistów stoją politycy na najwyższych szczeblach władzy oraz obce ambasady, przede wszystkim ambasada USA, a także urzędnicy Unii Europejskiej i organizacji międzynarodowych takich jak ONZ i WHO. 


Musimy głośno mówić prawdę o aborcji i w sposób niezależny docierać z nią do Polaków, a także mobilizować nasze społeczeństwo do działania