9 lutego 2023

Obietnice dopłat do sprzedaży pszenicy, a problemu nadpodaży zbóż nie rozwiązano

– Aby wesprzeć rolników w obecnej, trudnej sytuacji na rynku zbóż spowodowanej wojną w Ukrainie, szczególnie w województwach do niej przyległych, występuję z wnioskiem do Rady Ministrów w sprawie uruchomienia dla nich pomocy – poinformował wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk podczas dzisiejszej konferencji prasowej. 

Jak poinformował wicepremier Kowalczyk, wysokość dopłat będzie uzależniona od odległości danego województwa od portów, ponieważ ta wpływa na cenę zbóż. Najwyższe będą więc dopłaty dla rolników z województwach graniczących z Ukrainą, w których sytuacja jest najtrudniejsza: podkarpackiego i lubelskiego. Tam rolnicy będą mogli otrzymać 250 zł do sprzedanej tony pszenicy. W województwach: małopolskim, świętokrzyskim, mazowieckim, podlaskim rolnicy otrzymają dopłatę 200 zł. Rolnicy z pozostałych województw otrzymają 150 zł. 

– Kwota pomocy będzie zależała od zadeklarowanych wcześniej w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) powierzchni upraw pszenicy i kukurydzy. Pomoc będzie udzielana do 60 proc. plonu i do powierzchni 50 hektarów upraw – poinformował szef resortu rolnictwa. 

Maksymalne kwoty dopłat do hektara będą także zależały od województwa i będą wynosiły:

  • lubelskie, podkarpackie: 825 zł do ha pszenicy, 1050 do ha kukurydzy;
  • małopolskie, świętokrzyskie, mazowieckie, podlaskie: 660 zł do ha pszenicy, 840 do ha kukurydzy;
  • pozostałe województwa: 495 do ha pszenicy, 630 do ha kukurydzy.

Jak podkreślił wicepremier, wniosek będzie można złożyć w dowolnym momencie do końca maja br.

– Jedynym dokumentem, które będzie należało złożyć oprócz wniosku będzie dowód sprzedaży w postaci faktury. Będą uznawane faktury wystawione od 15 grudnia 2022 r. do 31 maja 2023 r. Dzięki temu rolnicy nie będą musieli czekać ze sprzedażą zboża na uruchomienie mechanizmu – powiedział minister rolnictwa i rozwoju wsi i wyjaśnił, że data 15 grudnia 2022 r. wynika z tego, że tego dnia doszło do znaczącego spadku cen zbóż na rynkach światowych.

Wbrew oczekiwaniom resortu projekt został źle przyjęty przez środowiska rolnicze, o czym świadczą komentarze pod artykułami w internecie. Michał Kołodziejczak z AgroUnii stwierdził, że rząd nie próbuje rozwiązywać problemy, a sypie jałmużną.


Krytycznie odnoszą się także eksperci. Dr Daniel Alain Korona, były prezes Elewarru zauważa: Szkoda, że pan minister nie przedyskutował to z ekspertami od rynku, tylko znów zaskoczył kolejną medialną wrzutkę.

Zdaniem Korony może okazać się, że nie uzyska się pozytywnego efektu cyt. Dopłaty mają skłonić rolników do sprzedaży swojego ziarna, a zatem do oferowania ich firmom, które są dziś zapchane zbożem, a zatem które po pierwsze nie mają gdzie magazynować, po drugie mają już ograniczone możliwości finansowe w związku z zaciągniętymi i niespłaconymi kredytami, a po trzecie, które nie mają komu odsprzedać i nie chcą realizować strat (w związku z zasadą księgową FIFO). Zatem zwiększona oferta sprzedażowa, bo rolnicy będą chcieli skorzystać z dopłat, przy równoczesnym ograniczonym popycie może spowodować spadek cen skupowych. Jeżeli spadek będzie niewielki, wówczas nie spowoduje efektu zdynamizowania popytu, a jeżeli będzie znaczny to podważa trochę sens tych dopłat. 

Wątpliwości budzą kryteria dopłat: Zapomniano że pszenica czy kukurydza to nie są towary homogeniczne. Nie sprecyzowano czy taką samą dopłatę uzyska się za pszenicę konsumpcyjną i paszową, czy kukurydzę niezależnie od stopnia połamania ziarna, liczby donów (mniej niż 2, do 3 tys. i więcej) itd. Ponadto rolnicy sprzedawali kukurydzę mokrą (do grudnia), a teraz do sprzedaży oferowany jest towar już przetworzony - kukurydza sucha tj. po suszeniu. Pominięto inne zboża jak żyto, pszenżyto, jęczmień (kilkanaście milionów ton) i rzepak, który przecież mocno ucierpiał wskutek ukraińskiej konkurencji. 

Przyjęto jako datę graniczną 15 grudnia, tymczasem ceny w Polsce, ale także na giełdzie MATIF spadają od początku listopada, z małym krótkotrwałym odbiciem na przełomie roku. W przypadku pszenicy konsumpcyjnej cena spadła o ok. 200 zł do 15 grudnia, i ok. 100-120 zł od 15 grudnia. 

A zatem wiele kwestii wymagają wyjaśnienia. Całą operację ma przeprowadzić ARiMR, tak jak przy dopłatach do nawozach. A zatem operacja potrwa wiele miesięcy, zaangażuje się mnóstwo urzędników, no i trzeba będzie się modlić by aplikację tym razem działały poprawnie - konkluduje Korona.

Preferencyjne kredyty PKO BP dla rolników niczego nie załatwią

Na konferencji prasowej 8 lutego wicepremierzy Sasin, Kowalczyk i prezes PKO BP Paweł Gruza przedstawili nową ofertę bankową dla rolników. Poinformowano o nowym flagowym projekcie Banku tj. możliwość otrzymania pożyczki do 300 tys. zł bez zabezpieczeń na 5 lat (lub do 500 tys. zł z zabezpieczeniami). Kredyt ma cechować najniższą na rynku marżą i harmonogramem spłat dostosowany do specyfiki produkcji rolnej. 

Jak informuje gov.pl - Wicepremier Jacek Sasin dodał, że pozostałe korzyści to brak wymogu przedstawienia faktur i szeroki zakres finansowanych inwestycji... Pożyczka może być udzielona na zakup nawozów, materiału siewnego czy sprzętu – wszystkiego tego, co jest potrzebne do prowadzenia gospodarstwa. To produkt unikalny na rynku

– Przygotowanie przez bank PKO PB oferty pożyczki dla rolników na preferencyjnych warunkach to kolejny przykład wsparcia sektora rolnego przez spółkę skarbu państwa – z kolei zauważył wicepremier minister rolnictwa Henryk Kowalczyk. 

Zarówno analitycy rynkowi jak i ostatnio także szef izb rolniczych Wiktor Szmulewicz, przyznają że podstawowym problemem jest górka (nadpodaż) zbóż, czyli zapchanie magazynów rolników zbożem, którego nie można sprzedać, nawet po niskich cenach. A zatem niczego w ten sposób się nie załatwi.

8 lutego 2023

Solidarność Rolników Indywidualnych rozszerza protest

Jak informuje NSZZ Solidarność Rolników Indywidualnych - W związku z trudną sytuacją w rolnictwie, spowodowaną m. in. napływem dużej ilości zbóż z Ukrainy, w najbliższych dniach odbędą się protesty w 7 województwach. 

Do akcji zapoczątkowanej przez zachodniopomorską Solidarność RI, 14 lutego dołączą kolejne województwa: dolnośląskie, opolskie, wielkopolskie, lubelskie, lubuskie, świętokrzyskie. Strajk będzie trwać do 3 marca.



zob. https://serwis21.blogspot.com/2023/02/organizacje-rolnicze-zadaja-pilnego.html