25 sierpnia 2022

Ile ukraińskiego zboża przewieziono przez Polskę?

Jak informuje portalspozywczy.pl wicepremier minister rolnictwa Henryk Kowalczyk w radiowej jedynce stwierdził że obecnie przez Polskę wywieziono ok. 1,2 mln ton zboża z Ukrainy. Dodał, że więcej zboża wywożonego jest z Polski niż trafia do kraju z Ukrainy, bo eksport wyniósł ok. 2,4 mln ton zbóż. (https://www.portalspozywczy.pl/technologie/wiadomosci/producenci-nawozow-beda-miec-ulgi-przy-zakupie-gazu,213397.html)

Przypomnijmy, że 22 lipca br. minister mówił, że od rozpoczęcia wojny na Ukrainie do 30 czerwca br. do Polski wwiezionych zostało ok. 640 tys. ton zbóż z Ukrainy, z czego ok. 98 proc. to kukurydza, a 2 proc. - pszenica (czyli średnio ok. 160 tys. ton miesięcznie). Tymczasem z ostatnich danych wynikałoby, że było to ponad 200 tys. ton miesięcznie, chyba że w ostatnich 2 miesiącach nastąpiło znaczące przyspieszenie importu zbóż z Ukrainy (tj. prawie 300 tys. ton miesięcznie).

Na ilość 250-300 tys. ton miesięcznie po udrożnieniu logistyki wskazywał były dziś prezes Elewarru, dr Daniel Alain Korona w wywiadach na początku lipca br.

Innymi słowy, można szacować import zbóż z Ukrainy - 2,5 do 3,5 mln ton rocznie.


Norweski Yara International ogranicza produkcję amoniaku

Norweski producent nawozów mineralnych Yara International poinformował, że ograniczy w większym stopniu produkcję amoniaku w Europie ze względu na rekordowo wysokie ceny gazu ziemnego. Grupa będzie wykorzystywać zaledwie 35% swoich zdolności produkcyjnych amoniaku. Z tych samych powodów Yara już dwa razy od początku roku zatrzymała swój zakład w Ferrarze we Włoszech i zawiesiła na trzy tygodnie produkcję w zakładzie w Le Havre we Francji, który wówczas działał na poziomie 45% swoich łącznych mocy produkcyjnych. Yara zatem zmniejszyła swoje roczne zdolności produkcyjne w Europie o 3,1 miliona ton amoniaku i 4 miliony ton gotowych produktów.

Kilku innych europejskich producentów, takich jak polskie Azoty i litewska Achema, również zmniejszyło produkcję. Węgierski Nitrogenmuvek wstrzymał produkcję, a francuskie zakłady Borealis z Grandpuits planują takie działanie w okresie wrzesień - październik.

Rosyjska inwazja na Ukrainę spowodowała wzrost cen gazu ziemnego. W środę megawatogodzina (MWh) gazu na krótko przekroczyła 300 euro, co jest poziomem niespotykanym od historycznego rekordu odnotowanego na początku marca, tj. na początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

źródło: terre-net.fr


zob. też:

https://serwis21.blogspot.com/2022/08/ceny-mocznika-bija-rekordy.html

Medialne kłamstwo dotyczące podręcznika Historia i Teraźniejszość

W ostatnich dniach w mediach słychać wiele krytyki pod adresem podręcznika Historia i Teraźniejszość autorstwa profesora Wojciecha Roszkowskiego. Słowo krytyka to jednak za słabe słowo, jest próba zwykłego linczu, następuje zwykła manipulacja polegająca na wyciągnięciu, dopisaniu rzeczy i znaczeń których nie ma oraz przeinaczeniu tego co w książce napisano.

Przykładowo pani Ewa Popek na twitterze cytowana także przez spidersweb.pl stwierdza, że: Krytyka Unii Europejskiej, mającej „lansować ateizm” czy „ideologia gender” wymieniona w rozdziale „Ideologie i nazizm”. Takie, i inne, rewelacje wyczytać można w podręczniku do nowego przedmiotu „Historia i Teraźniejszość”, którego uczniowie będą uczyć się od września 2022. I zamieszcza dla udowodnienia fragment (patrz obok). Na tym samym portalu autor artykułu na tym portalu pan Michał Jarecki stwierdza, że cyt. Feminizm zestawiony z nazizmem.

Uważny czytelnik dostrzeże jednak, że gender czy feminizm występuje obok takich ideologii jak liberalizm, socjalizm, chadecję, o czym już się nie wspomina, ale nie - nazizmu. Nazizm czy komunizm występuje w innym akapicie, ale nie w zestawieniu z ideologią gender.

Po co to kłamstwo. Bo w tej kampanii prowadzonej przez lewicowe i liberalne środowiska nie chodzi o prawdę, tylko o wyrzucenie przedmiotu HiT i w tym celu działa się zgodnie z goebbelsowską zasadą, iż kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą.

W podręczniku są tezy, które można by uznać za dyskusyjne, ale w dyskusji powinno się używać języka prawdy. Tymczasem oponenci podręcznika posługują się językiem kłamstwa, bo nie stać ich na rzeczową analizę podręcznika.