15 września 2017

Ulga w komunikacji miejskiej w Kołobrzegu dla działaczy nielegalnych organizacji

13 września Rada Miasta Kołobrzeg przyjęła uchwałę przyznającą 50% ulgę w komunikacji miejskiej dla osób świadczących pracę w nielegalnych organizacjach związkowych i politycznych w rozumieniu przepisów do kwietnia 1989 r. oraz dla osób, nie wykonujących pracy w okresie przed dniem 4 czerwca 1989 r. na skutek represji politycznych. Podstawą do ulgi jest decyzja Urzędu ds. Kombatantów wydana w trybie ustawy z dnia 17 grudnia 1988 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Uchwała wejdzie w życie po 14 dniach od dnia publikacji w Dzienniku Urzędowym, czyli za ok. miesiąc.

Z petycją w sprawie wystąpiło Stowarzyszenie Walczących o Niepodległość 1956-89. W lipcu Komisja Prawa, Porządku Publicznego i Spraw Obywatelskich pozytywnie odniosła się do petycji.

Wszystkie kluby (Porozumienie dla Kołobrzegu, Niezależny Kołobrzeg, Prawo i Sprawiedliwość) poparły projekt uchwały z wyjątkiem klubu Platformy Obywatelskiej, który nie wypracował stanowiska (część była za, część przeciw). W głosowaniu za uchwałą opowiedziało się 12 radnych, przeciw było 2, 1 wstrzymał się od głosu. 3 radnych nie głosowało, a 2 było nieobecnych.

Ulga nie obejmuje działaczy opozycji antykomunistycznej i osób represjonowanych z powodów politycznych, które w świetle aktualnej doktryny stanowią odrębną kategorię od świadczących pracę w nielegalnych organizacjach.



Inne artykuły w sprawie:

14 września 2017

Kolejny atak we Francji, władze nie dostrzegły związku z islamizmem

W wyniku ataku 42-letniego mężczyzny w Tuluzie w południowej Francji, rannych zostało 7 osób, w tym trzech policjantów. Do zdarzenia doszło wieczorem przy ulicy Frederica Estebe, w bezpośrednim sąsiedztwie stacji metra w Tuluzie. 

Według władz mężczyzna do kwietnia przebywał w szpitalu psychiatrycznym. Związku z islamizmem, władze nie dostrzegają, choć atakujący krzyczał "Allahu Akbar". A przypadkowo islamski terroryzm nie był inspiracją dla tego chorego człowieka?

Mary Wagner nie trafi do więzienia!

Pod zorganizowaną przez Fundację Pro Prawo do Życia petycją w obronie Mary Wagner (a były też petycje innych organizacji)  podpisało się w krótkim czasie ponad 31 000 osób. Wszystkie petycje, przetłumaczone na język angielski, trafiły bezpośrednio do sędziego prowadzącego sprawę. Prokurator żądał dla Mary aż 18 miesięcy więzienia. Sędzia, uwzględniając wysłane petycje, postanowił inaczej.

Mary została skazana na 9 miesięcy więzienia. Na poczet tej kary sędzia zaliczył jej jednak wcześniejszy pobyt w areszcie. Oznacza to, że dzielna obrończyni życia nie wróci za kratki! Sam wyrok skazujący jest oczywiście skandaliczny i bulwersujący, ale Mary Wagner jest wolna!

Jak stwierdza Kinga Małecka-Prybyło z Fundacji Pro Prawo do Życia - W całej tej historii jest jednak coś ważniejszego... Czy pamiętacie szczegóły aresztowania Mary i powód rozpoczęcia całego procesu? W grudniu Mary weszła do tzw. „kliniki” aborcyjnej i zaczęła rozmawiać z jedną z matek czekających w kolejce na zabicie swojego nienarodzonego dziecka. Dzięki Mary ta kobieta odstąpiła od tego zamiaru i dzisiaj ma 2 miesięcznego synka! Co więcej, wstawiła się za Mary Wagner przed sądem! Podziwiam Mary za to, co zrobiła. Za jej odwagę i determinację. Walka o życie w jej kraju jest niezwykle trudna. Każdego roku w Kanadzie zabija się poprzez aborcję tysiące nienarodzonych dzieci a ich obrońcy są prześladowani.