31 października 2016

Odszkodowania dla działaczy opozycji antykomunistycznej i osób represjonowanych za poniesioną szkodę i doznane krzywdy?

W Sejmie leży senacki projekt ustawy o zmianie ustawy o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Projekt dotyczy umożliwienia dochodzenia odszkodowania za poniesioną szkodę i zadośćuczynienia za doznaną krzywdę wynikłe nie tylko z samego wykonania orzeczenia albo decyzji, ale także (szerzej) z ich wydania, umożliwienia dochodzenia roszczeń przez działaczy opozycji antykomunistycznej oraz osoby represjonowane z powodów politycznych, usunięcia rocznego terminu na dochodzenie na zgłoszenie roszczenia, wprowadzenie zasady nieprzedawniania się roszczeń.
Prokurator Generalny odniósł się do projektu ustawy i w swej opinii podniósł szereg zastrzeżeń. W sprawie projektowanych zmian poszerzających zakres podmiotowy ustawy lutowej o osoby, które otrzymały status osoby represjonowanej z powodów politycznych, na podstawie ustawy z dnia 20 marca 2015 r. o działaczach opozycji antykomunistycznej oraz osobach represjonowanych z powodów politycznych Prokurator podnosi, że wobec tych osób nie wydano żadnego orzeczenia lub decyzji, których dotyczy ustawa lutowa. Podnoszenie przez Prokuratora sprawy wydania orzeczenia lub decyzji ma charakter zarzutu, jakoby projektowana zmiana ustawy lutowej nie spełniała jej wymogów,
Opinia Prokuratora Generalnego

Działacz opozycji antykomunistycznej Mieczysław Szczepaniec, w piśmie z dn. 24.10.2016 do sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka  uznał to za oczywistą nieprawdę, stwierdzając: "Nie istnieją żadne racjonalne powody aby dla osób mających status osoby represjonowanej z powodów politycznych tworzyć oddzielną ustawę, co sugeruje Prokurator. Wbrew temu co sądzi Prokurator, osoby posiadające status osoby represjonowanej z powodów politycznych mają więcej prawa aby były objęte ustawą lutową niż osoby wobec których wydano tylko decyzję. Wobec osób objętych ustawą marcową zostały wydane decyzje represyjne i one zostały wykonane... Wnioskowane przez Prokuratora zróżnicowanie osób represjonowanych jest bezzasadne, gdyż nie spełnia wymagań prawa... Prokurator podnosi zarzut, że stosowane w ustawie marcowej pojęcie "osoba represjonowana z powodów politycznych" jest za szerokie. Na podstawie ustawy marcowej, obowiązującej od prawie dwóch lat, status osoby represjonowanej otrzymało niewiele ponad półtora tysiąca osób.

Zdaniem pana Mieczysława - zarzut Prokuratora, że przyznany status osoby działacza opozycji antykomunistycznej upoważnia do dochodzenia odszkodowania i zadośćuczynienia jest całkowicie nielogiczny, gdyż zgodnie z brzmieniem art. 8b ust. 1 ustawy lutowej do tego jest konieczne wykazanie się poniesioną szkodą i doznaną krzywdą. Na marginesie należy dodać, że zgodnie ze stanem faktycznym, nie są znane przypadki działaczy opozycji antykomunistycznej, którzy nie ponieśli szkód ani nie doznali szkód. Za wyjątkiem takich "działaczy", którzy jednocześnie byli tajnymi współpracownikami służby bezpieczeństwa, ale tacy zgodnie z prawem nie mogą takiego statusu otrzymać. Błędny jest osąd Prokuratora, że działacze opozycji antykomunistycznej, którzy uniknęli represji, nie ponieśli szkód ani nie doznali krzywd."
Pełny tekst pisma do Sejmowej Komisji

Sprawa wymaga jednak refleksji. Przedmiotem kontrowersji jest proponowany właśnie art.8b Osobie, która otrzymała status działacza opozycji antykomunistycznej lub osoby represjonowanej z powodów politycznych na podstawie ustawy z dnia 20 marca 2015 r. o działaczach opozycji antykomunistycznej oraz osobach represjonowanych z powodów politycznych (Dz. U. poz. 693 i 1220), przysługuje od Skarbu Państwa odszkodowanie za poniesioną szkodę i zadośćuczynienie za doznaną krzywdę. Zdaniem Stowarzyszenia Walczących o Niepodległość 1956-89 taki zapis może mieć charakter dyskryminujący, albowiem prawo do odszkodowań i zadośćuczynienia nie powinien być warunkowany uzyskanym statusem, ale jedynie ze względu na poniesioną szkodę i doznane krzywdy z tytułu działania na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Tymczasem aktualnie proponowany zapis ogranicza zarówno podmiotowo (tylko dla osób posiadających status, czyli z wyłączeniem osób, które nie wystąpiły o status jak i tych którzy są w sporze o status) jak i przedmiotowo (do represji określonych w art.3 ustawy marcowej) prawo do odszkodowań.

Czy Sejm przyjmie właściwe rozwiązania? Trudno powiedzieć, w przeszłości jakość stanowionego prawa, sensowność zapisów (choćby we wspomnianej ustawie marcowej) budziła wiele do życzenia. Miejmy nadzieję, że tym razem będzie inaczej.


P.S. Użyte w tekście nazwy ustaw

1) ustawa lutowa - Ustawa z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń 
wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego  bytu Państwa Polskiego (Dz. U. Nr 34, poz. 149 z późn. zm.)
2) ustawa marcowa - Ustawa z dnia 20 marca 2015 r. o działaczach opozycji antykomunistycznej oraz osobach represjonowanych z powodów politycznych  (Dz. U. z 2015 r. poz. 693 ze zm.)


                    

30 października 2016

Prokuratura nie ma wyjścia, musi dokonać ekshumacji ofiar smoleńskich

Prokuratura Krajowa prowadzi śledztwo dotyczące katastrofy samolotu Tu-154M w dniu 10 kwietnia 2010 roku w pobliżu lotniska wojskowego w Smoleńsku. Zespół prokuratorów prowadzących to postępowanie podjął decyzję o konieczności zbadania przez najlepszych biegłych także z zagranicy wszystkich ciał ofiar tej katastrofy, które nie zostały spopielone.

Z uwagi  na powagę sytuacji, szacunek dla zmarłych i ich bliskich oraz emocje towarzyszące planowanym przez prokuraturę czynnościom wyjaśniamy:

Prokuratura działa na podstawie Kodeksu postępowania karnego, a jego precyzyjne uregulowania nie dopuszczają możliwości odstąpienia od czynności oględzin i otwarcia zwłok. Zgodnie z art. 209 kodeksu postępowania karnego jeżeli zachodzi podejrzenie przestępnego spowodowania śmierci, przeprowadza się oględziny i otwarcie zwłok. Otwarcia zwłok dokonuje biegły lekarz z zakresu medycyny sądowej, w obecności prokuratora albo sądu. Art. 210 kodeksu postępowania karnego stanowi zaś, że w celu dokonania oględzin lub otwarcia zwłok prokurator albo sąd może zarządzić wyjęcie zwłok z grobu.

Przepisy w tym zakresie są jednoznaczne i nie budzą wątpliwości. Stanowisko prokuratury znajduje również potwierdzenie w orzecznictwie i doktrynie. Odstąpienie przez prokuratora od wykonania tych czynności dowodowych, wbrew obowiązującym przepisom, naraża go na poważne zarzuty karne. Funkcjonariuszowi publicznemu, który nie dopełnia obowiązków i w ten sposób działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, grozi do 3 lat pozbawienia wolności (art. 231 par. 1 kodeksu karnego). Za utrudnianie postępowania karnego grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności (art. 239 par. 1 kodeksu karnego).

Zespół prokuratorów obecnie prowadzących to postępowania naprawia poważne błędy i zaniechania, które zostały popełnione sześć lat temu. Z niezrozumiałych powodów przyjęto na wiarę wyniki dokonywanych w Moskwie sekcji, których w rzeczywistości nie było. Nie zostały one również przeprowadzone po przetransportowaniu ciał ofiar katastrofy do Polski, choć tak zawsze dzieje się w przypadku śmierci obywatela Polski poza granicami kraju, jak choćby w przypadku żołnierzy, którzy giną na polskich misjach zagranicznych, czy w przypadku Polaków, którzy giną w zagranicznych wypadkach komunikacyjnych.

Poważne błędy i zaniechania, których dopuścili się prokuratorzy sześć lat temu, skutkują dziś kolejnym postępowaniem karnym, które prowadzone jest przez Prokuraturę Krajową. Dotyczy ono niedopełnienia obowiązków i utrudniania postępowania przez funkcjonariuszy publicznych, prokuratorów, w zakresie nie podjęcia decyzji o przeprowadzeniu sekcji zwłok ofiar katastrofy samolotu Tu-154M w dniu 10 kwietnia 2010 roku w pobliżu lotniska wojskowego w Smoleńsku.

Prokuratura nie zaskakuje nikogo decyzją o konieczności zbadania przez najlepszych biegłych także z zagranicy wszystkich ciał ofiar katastrofy z dnia 10 kwietnia 2010 roku. Z należytym szacunkiem dla zmarłych i ich bliskich prowadzący śledztwo prokuratorzy jeszcze w czerwcu poinformowali o swoich planach rodziny ofiar, a także dziennikarzy. Ta decyzja – rzeczowo uargumentowana na spotkaniu z rodzinami – nie wywołała wówczas większych kontrowersji.

Wszechstronne badania sekcyjne, także przy użyciu tomografii komputerowej, w zakresie toksykologii i DNA, będą miały istotne znaczenie dla określenia obrażeń ofiar i przyczyny ich śmierci, a także dla zrekonstruowania przebiegu katastrofy i jej przyczyn. Będą miały zatem istotne znaczenie dla wyjaśnienia podstawowych wątków śledztwa, mimo upływu kilku lat od czasu katastrofy.

Badania te są niezbędne także dla ostatecznej identyfikacji ofiar, których ciała zostały przywiezione do Polski w zaplombowanych trumnach i ustalenia, czy rodziny rzeczywiście pochowały swoich bliskich. W przypadku sześciu z dziewięciu osób, których ekshumacji dokonano, doszło do zamiany ciał.

Decyzja o konieczności zbadania wszystkich ciał ofiar katastrofy z dnia 10 kwietnia 2010 roku jest trudna dla wszystkich, także dla prokuratorów.

Dział Prasowy
Prokuratura Krajowa

Homoseksualizm to choroba?

Często powtarza się, że homoseksualizm nie jest chorobą, bo został skreślony z listy chorób przez Światową Organizacje Zdrowia (WHO), ale mało kto chce mówić o tym, jak doszło do tego skreślenia. Pierwszy raz w historii o skreśleniu czegoś z listy chorób zadecydowały nie badania naukowe, a referendum przeprowadzone wśród psychiatrów i psychologów. Dobór osób głosujących nie był, zresztą, reprezentatywny. Celowo nie zapytano o zdanie dość licznej grupy specjalistów o odmiennych poglądach. Nawet francuska feministka Elizabeth Badinter nie kryła oburzenia, kiedy pisała o decyzji WHO: „Nie można godzić się na to, by nauka rozstrzygała o fałszu i prawdzie na drodze nacisków grup społecznych, czy (…) referendum”. Nie tylko Badinter wiedziała, że to wpływ lobby homoseksualnego, a nie rzetelna wiedza naukowa, zdecydował o zwrocie w psychiatrii. Intencja była czytelna: jeśli coś nie jest chorobą, jest normalne. I nie można już wmawiać gejom, że ‚mogą z tego wyjść’. Tymczasem sam dr Robert Spitzer, który doprowadził do skreślenia homoseksualizmu z listy zaburzeń w 1973 r., po latach przyznał się do pomyłki.

(Marek Andrzej Dębowski, facebook)