30 października 2016

Lokalna islamizacja w Niemczech?

Islamizacja w Niemczech trwa w najlepsze, a to za sprawą niemieckich władz.

Dotacje pod budowę meczetu
Burmistrz 40-tys. miasta Mongeim (nad Renem) Daniel Zimmermann z partii Peto postanowił przekazać 845 tys. euro dotacji dla gmin muzułmańskich celem zbudowania meczetu, a konkretnie zakupu od Miasta parceli pod meczety. Wniosek o referendum w tej sprawie zgłoszone przez partie opozycyjne odrzucono.

Młodzież zaprowadza się do meczetu a za sprzeciw - kara
Małżeństwo z Rendsburga, nie wyraziło zgody by ich 13 letni syn miał ze swoją klasą iść na wycieczkę do lokalnego meczetu, uzasadniając że nie życzą sobie by ich syn był poddawany islamskiej indoktrynacji, która ma miejsce m.in. właśnie w meczetach. Nauczyciel "geografii" złożył skargę do władz miasta, które administracyjnie ukarały rodziców na 300 euro grzywny (2 x 150) za przejaw "islamofobii". Rodzice odwołali się od kary.

W szkole dzieci muszą uczyć się islamu
W jednej ze szkół podstawowych w Garmisch-Partenkirchen w Bawarii w ramach zajęć etyki, dzieci (nie muzułmańskich) uczono islamskiego wyznania wiary, co zaszokowało jednego z rodziców.

Niemieckie władze lokalne jak widać przyczyniają się do islamizacji kraju, a próby oporu próbują zdławić. Całkowicie zwariowali.

29 października 2016

Coraz głośniejszy sprzeciw wobec zmiany czasu

Fundacja Republikańska i Stowarzyszenie Koliber dołączyli wystąpili do pani premier z petycją o odrzucenie rozporządzenia regulującego zmiany czasu w latach 2017-2021, które zostało Pani przedłożone do podpisu. Jak stwierdzają ww. organizacje - zmiana czasu z zimowego na letni i odwrotnie nie niesie ze sobą w dzisiejszych czasach żadnych istotnych pozytywów. Podstawowy argument za zmianą - oszczędności w energetyce w związku z mniejszym zużyciem światła - wobec najnowszych badań statystycznych, okazuje się być fałszywy. Nie istnieje żaden poważny powód do pozostania przy systemie czasu letniego i zimowego poza przyzwyczajeniami. Z drugiej strony natomiast, należy wskazać na szereg negatywnych konsekwencji, które powodowane są rozregulowaniem zegarów biologicznych ludzi poddanych zmianie czasu urzędowego. Większe ryzyko zawałów serca, depresje, czy wreszcie niższe wyniki testów wśród uczniów i gorsza wydajność pracowników - wszystko to znajduje potwierdzenie w badaniach naukowych przeprowadzanych w wielu krajach świata. Petycja powołuje się na obszerny raport pt. "Zła zmiana. Negatywne konsekwencje zmiany czasu" (http://fundacjarepublikanska.org/wp-content/uploads/2016/10/Z%C5%82a-zmiana-raport-o-zmianie-czasu-2016-10-27.pdf).

Przypomnijmy, że pod koniec ubr. Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE, zainicjowało kampanię ws. zniesienia zmiany czasu, występując do Sejmu, Senatu, Prezydenta i Rządu. Wprawdzie urzędnicy i politycy odmówili, jednak sprawa nie jest zakończona, w związku z projektem rozporządzenia wprowadzającego czas letni w latach 2017-2021. Stowarzyszenie wezwało premiera do odmowy złożenia podpisu pod projektem. Co zrobi premier Szydło?

Stowarzyszenie proponuje uchylenie przepisów dot. czasu letniego, co oznaczałoby że przez cały rok obowiązywałby naturalny czas czyli zimowy. Stowarzyszenie jednak zaakceptowałoby także czas wschodnioeuropejski, gdyby taka była decyzja, najważniejsze to znieść absurd zmiany czasu. Fundacja Republikańska i Koliber zdają się zaś skłonne do utrzymania na stałe czasu letniego. Społecznej zgody na utrzymanie status-quo już nie ma, w badaniach 70-80% respondentów opowiada się za zniesieniem zmiany czasu.

PS: w roku bieżącym Turcja i turecka część Cypru zrezygnowały ze zmiany czasu, pozostając na stałe przy czasie letnim.



Czy chceta CETA? (felieton z internetowego kabaretu Małgorzaty Todd 44/2016)

Większość świadomych obywateli naszego kraju odpowie: Nie! Problem w tym, że nikt nas o zdanie nie pyta.  Zapytano Belgów i teraz władcy Unii Europejskiej mają twardy orzech do zgryzienia. Nie łudźmy się, że w polityce wystarczy mieć rację i dobre chęci. Czy więc my, zwykli obywatele, możemy cokolwiek zrobić w tej sprawie? Tak. Nasz protest może dać rządowi argument w przetargach jakie się niewątpliwie toczą. Protesty bywają najczęściej przeciwko rządowi, ale mogą też go wspierać. Wszystko zależy od tego, w czyim interesie działa wybrana przez naród władza. Czy ma na względzie dobro wspólne, czy tak jak poprzednia ekipa – wyłącznie własne korzyści.


Nie bądźmy jednak naiwni. Kreml tylko czyha na okazję włożenia kija w szprychy. Właśnie w ostatnią sobotę (22 X 2016) odbyła się stosowna demonstracja na Placu Zamkowym w Warszawie. Organizatorami byli niewątpliwie ludzie dobrej woli, którzy ulegli jednak manipulacji. Płomienny mówca nawoływał do potępienia w czambuł wszystkiego co amerykańskie, ba nawet przyznał mimochodem, że mamy prawo nie kochać pierwszą wielką  miłością Putina, ale czyż nie jest on jedyną opoką broniącą nas przed tymi strasznymi Amerykanami?

    

Małgorzata Todd