9 czerwca 2016

Projekt ws. wcześniejszych emerytur znowu odrzucony przez komisję sejmową

Kolejny raz 9 czerwca Sejmowa Komisja Petycji stanęła przed problemem wcześniejszych emerytur. Już raz Komisja odrzuciła projekt, który zakładał możliwość wcześniejszej emerytury przy 40 latach okresów składkowych i nieskładkowych bez względu na wiek lub w wieku 60 lat przy 35 latach okresów składkowych i nieskładkowych. W tej sytuacji Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE ponownie wniosło projekt ustawy poprzez umożliwienie wcześniejszą emeryturę osobom, które ukończyły co najmniej 60 lat oraz posiadają okres składkowy i nieskładkowy wynoszący co najmniej 40 lat oraz ustalenie, że wysokość tego świadczenia nie może być niższa od kwoty najniższej emerytury (BKSP-145-67/16)
Petycja - projekt ustawy BKSP-145-67/16

Poseł referent Robert Warwas (PIS) oponował wobec przyjęciu petycji, w związku z faktem iż w parlamencie trwają prace (pozorowane - od red.) w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Także przewodniczący Komisji poseł Piechota (PO) poparł odrzucenie żądania będącego przedmiotem petycji, wskazując na konieczność szacowania skutków finansowych itd. Nikt z opozycji nie wsparł projektu Stowarzyszenia.
transmisja z posiedzenia komisji

Zasady udziału organizacji społecznych w postępowaniach administracyjnych nie ulegną zmianie

Nie będzie możliwości wszczęcia i wstąpienia przez organizację społeczną do postępowania administracyjnego za zgodą strony - zadecydowała 9 czerwca Sejmowa Komisja Petycji. Z petycją - projektem ustawy o zmianie art.31 ustawy Kodeks Postępowania Administracyjnego wystąpiło Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE.

Projekt ustawy zmierzał do zmiany przepisów w zakresie udziału organizacji społecznych w postępowaniu poprzez stworzenie dodatkowej możliwości jaką jest wstąpienie lub wszczęcie postępowania przez organizację społeczną, za zgodą strony wyrażoną na piśmie. Do tej pory udział organizacji jest uwarunkowany od zgody organu i to jeżeli leży to w tzw. interesie społecznym.
W projekcie wyeliminowano również absurd jakim był wymóg zgody organu na przedstawienie poglądu w sprawie przez organizację społeczną, która nie uczestniczy w postępowaniu. Zapis ten jest sprzeczny z przepisami konstytucji w zakresie wolności słowa oraz z zapisami europejskiej konwencji praw człowieka. Równocześnie autorzy proponowali wykreślenie martwego przepisu dotyczący powiadomienia organizacji społecznych przez organ, jeżeli uzna że mogło by być ono zainteresowane uczestnictwem.

Poseł Magdalena Kochan (PO) uznała, iż propozycja jest niezgodna z aktualnym porządkiem prawnym. Referując sprawę, pani poseł przedstawiała nieprawdziwe tezy, twierdząc, iż w polskim prawie wszczęcie postępowania administracyjnego następuje wyłącznie przez organ (nieprawda, z dniem doręczenia żądania strony, następuje wszczęcie postępowania), a wstąpienie dotyczy tylko następców prawnych (tymczasem w postępowaniu sądowym cywilnym przewidziane jest wstąpienie do postępowania przez organizacje społeczne). Stowarzyszenie nie będąc zaproszone na posiedzenie komisji nie mogło udowodnić poselskich nieprawd i kłamstw. Jedynie, co poseł referent i komisja się zgodziła - to wykreślenie martwego zapisu o powiadomieniach organizacjach społecznych, ale przecież nie to stanowiło główne żądanie stowarzyszenia.

Powyższa sprawa kolejny raz udowadnia, że Obywatelskość w przypadku Platformy jest tylko w nazwie, a nie w prezentowanych poglądach. 

Nie ma na co czekać - zwyciężymy!

W ubiegłym tygodniu media obiegła informacja o wynikach sondażu, w którym Polacy zdecydowanie opowiedzieli się po stronie życia i poparli założenia projektu ustawy "Stop Aborcji". Ponad 58% zapytanych popiera całkowity zakaz aborcji z zachowaniem możliwości ratowania życia matki, jeśli jest zagrożone.Takiemu rozwiązaniu sprzeciwia się 30% Polaków.
Na taki wynik - jak stwierdza Fundacja Pro Prawo do Życia - pracowaliśmy całe lata. Sumienia Polek i Polaków nie obudziły się same. To wytrwałość, odwaga i nieustanna aktywność obrońców życia sprawiła, że zdecydowana większość naszych rodaków ma świadomość, że aborcja to okrutne morderstwo. To codzienna praca naszych wolontariuszy w całej Polsce, ich zaangażowanie w organizację pikiet, wystaw, edukacji młodzieży i szkoleń obrońców życia sprawiają, że zwolennicy aborcji na życzenie to w Polsce absolutny margines. To także zasługa wszystkich naszych darczyńców, tych którzy wspierali nas przed laty i tych, którzy robią to dziś!
Kiedyś wolno było zabijać niewolników, później Żydów, teraz można zabijać nienarodzone dzieci. Dążenie do delegalizacji mordowania ludzi to długi proces, który trwa już od wielu wieków. Jestem pewna, że uda nam się wspólnie doprowadzić go do końca. Pan(i), ja, nasi pracownicy i wolontariusze, nasi darczyńcy i sympatycy, wszyscy przyczynimy się wielkiego zwycięstwa dobra - doprowadzimy do tego, że żadnej niewinnej istocie nie będzie wolno odmówić człowieczeństwa i prawa do życia.
Niestety nadal są ludzie, którzy tego nie rozumieją i próbują walczyć z nami. W poniedziałek na pikiecie w Warszawie do stolika podeszła kobieta , wzięła długopis i przekreśliła jedną kartę z podpisami, mówiąc że to jej sprzeciw. Zaczęła odchodzić od stolika i mimo wołania wolontariuszy nie chciała się zatrzymać. Wtedy Dawid, organizator pikiety, poprosił policję o interwencję. Kobieta wygłaszała obelgi, złorzeczyła i pokazywała środkowy palec. Na koniec podeszła do wolontariuszy i powiedziała, że i tak wykona aborcję, jeśli będzie chciała, i że my jej nie powstrzymamy. Za zniszczenia kart została ukarana mandatem.

To od nas zależy, czy walka o prawo do życia dla wszystkich ludzi zakończy się sukcesem!

Kinga Małecka-Prybyło
Fundacja Pro-Prawo do Życia